Jestem na

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga. Nie zawsze następuje to od razu, ale się staram. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Wibo Serum z keratyną i miodem odświeżona recenzja

piątek, 15 grudnia 2017

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj mam dla was odświeżony wpis na temat mojego ulubionego serum do paznokci. Bez bicia przyznaję się do zużycia 3 lub 4 buteleczek tego świetnego kosmetyku. Jeśli ciekawi was, co mam do powiedzenia o nim w odświeżonym wpisie oraz dlaczego tak, je lubię, zapraszam do dalszej części wpisu. 









Co, jak gdzie i za ile?

Wibo Serum z keratyną i miodem


Serum do paznokci marki Wibo z keratyną i miodem znajdziecie w Rossmannie w cenie 9 zł z groszami. Dostajemy w tej cenie 8 ml produktu zamkniętego w bardzo podobnym opakowaniu do tradycyjnego lakieru do paznokci. Moim zdaniem to całkiem wygodne rozwiązanie, dlatego że możemy aplikować produkt bezpośrednio na paznokcie pędzelkiem, a potem wsmarować. 





Co mówi producent + moja opinia

Luksusowa odżywka do paznokci i skórek na bazie wody termalnej z keratyną i miodem. Silnie pielęgnuje, sprawia, że paznokcie i skórki są silne, odżywione i nawilżone. Dzięki zawartości miodu oraz witaminy E regeneruje i nawilża skórki i paznokcie. Zawarta w niej keratyna nadbudowuje płytkę paznokcia i znacznie poprawia jej kondycję.


Najważniejsze punkty:
*silnie pielęgnuje i sprawia, że skórki i paznokcie są odżywione i nawilżone
*regeneruje i nawilża skórki
*keratyna odbudowuje płytkę paznokcia i poprawia jej kondycję

I jak to wygląda w praktyce?  Moim zdaniem całkiem zacnie, ale przejdźmy do konkretów. Zanim zaczęłam używać tego serum, nie byłam zwolenniczką smarowania skórek i paznokci czymkolwiek po skończonym mani. Miałam tragedię zamiast skórek, bo całość była wiecznie sucha i daleko jej było do ideału. Kiedy przeczytałam gdzieś o serum marki Wibo (wtedy była to nowość) i jego działaniu postanowiłam sprawdzić na swoich paznokciach, jak to działa i czy będzie jakiś pozytywny skutek. I tym sposobem zużyłam trzy albo cztery opakowania tego świetnego specyfiku. Przede wszystkim zgadzam się z pierwszymi dwoma obietnicami producenta, że serum świetnie regeneruje i odżywia,  w końcu doprowadziło  moje skórki przy regularnym i codziennym stosowaniu do bardzo dobrego stanu. Zdarzają się oczywiście jakieś pojedyncze przypadki upierdliwych skórek, ale jestem to w stanie usunąć inaczej. Połowicznie natomiast zgadzam się z ostatnim punktem, ponieważ zauważyłam bardziej poprawę kondycji paznokci, aniżeli silniejszą odbudowę płytki zważywszy, że od tego jest odżywka do paznokci. 




Wibo Nail Spa Opis

Skład

Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Hydrolyzed Keratin, Phenoxyethanol, Parfum, Alkohol Den., Carbomer, Potassium Hydroxide, Isopropyl Alcohol, Mel Extract, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate, Buteth-3, Tributyl Citrate, Phenethyl Alcohol, Styrene/Acrylates Copolymer, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, CI 15985, CI 17200




Konsystencja|Kolor|Zapach

Wibo Serum z keratyną i miodem



Konsystencja produktu jest dość wodnista, ale na szczęście po bezpośredniej aplikacji pędzelkiem na skórki trzyma się tam, gdzie powinna i nie spływa wokół. Całość szybko się wchłania po wsmarowaniu i nie jest tłusta w moim odczuciu, ponieważ mogę bez obaw wykonywać potem inne czynności, a wokół nic nie jest tłuste od serum. Jeśli chodzi o kolor to w opakowaniu, jest on dla mnie ciężki do określenia, wygląda troszkę jak herbata ze sporą ilością miodu, o ile można to w ten sposób opisać. Ostatni aspekt to zapach. Produkt pachnie bardzo przyjemnie, słodko i miodowo właśnie. Znaczy całkiem smakowicie :D 




Podsumowując: Kosmetyk świetny, tani i wart uwagi, gdyż działa genialnie na skórki, nawilża i regeneruje nawet mocno suche i beznadziejne przypadki, więc jakaś moc musi być w tym produkcie. A dowodem jest też fakt, że zużyłam już 3 lub 4 buteleczki i nadal uwielbiam ten kosmetyk. Jeśli nie próbowałyście, serdecznie polecam rozejrzeć się w szafie Wibo za tym kosmetykiem. 






Czytaj dalej »

3 Najlepsze kosmetyki za +/- 10 zł cz. XIX

środa, 13 grudnia 2017

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj przychodzę do was z serią najlepszych kosmetyków z niskiej półki cenowej. Jak zawsze kategorie będą mieszane, ale same produkty godne uwagi. Dwa z nich nawet zostały nawet moimi wielkimi ulubieńcami. Jeśli was ciekawią, zapraszam do dalszej części wpisu :)






Bielenda Zielona Herbata Hydrolat (tonik)



Ten hydrolat trafił do mnie, jako kolejny kosmetyk z zielonej serii marki Bielenda. I muszę powiedzieć, że bardzo polubiłam ten oszukany hydrolat w formie toniku w porannej i wieczornej pielęgnacji. Wystarczy, że spryskam nim twarz, a on się wchłonie, da skórze ukojenie, odświeżenie i lekkie nawilżenie. O poranku i wieczorem idealny. A zapach również niczego sobie. Kosmetyk znajdziecie w drogeriach w cenie od 14 do 17 zł.



Kobo Professional Perfect Gel Eyeliner



Eyeliner w żelu marki Kobo odkryłam przypadkowo dzięki siostrze. Kiedy użyłam go po raz pierwszy, byłam oczarowana tym, jak łatwo się z nim pracuje, jego cudowną, matową czernią oraz świetną trwałością. Kreska zrobiona tym eyelinerem ma ładny, głęboki, czarny kolor, jak pisałam wyżej, nie kruszy się ani nie rozmazuje nawet, jak wam łezka poleci z oka. Moim zdaniem to ideał i przyznaję się bez bicia, że pobił na głowę moją ulubioną żelową kredkę Miss Sporty. Jak każdy kosmetyk marki Kobo kupicie go w drogerii Natura za ok. 19 zł, ale zdarzają się spore promocje, więc można dorwać też dużo taniej, jak obecnie, kiedy trwa promocja -40% na kosmetyki do makijażu.


Bell Royal Matte Skin Camouflage 01 SAND Podkład



Ten podkład razem z innymi kosmetykami pokazywałam wam na początku miesiąca, aczkolwiek testuję go już trochę dłużej i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał. Używam go w ostatnim czasie bardzo często w makijażu i jestem zaskoczona tym, jak super wyrównuje twarz, jak naturalnie wygląda, niczego nie podkreśla, ładnie się dopasowuje do skóry, delikatnie matuje w połączeniu z pudrem, nie ciemnieje, nie włazi w pory. Idealnie jak moja druga skóra. Lekki i nieobciążający cery, a co, doo trwałości też nie mam większych zastrzeżeń, zważywszy, że u mnie delikatnie wyciera się na nosie i brodzie, ale to normalne. Kosztuje jakieś 13 może 15 zł i jak na tę cenę to jestem powalona, bo spodziewałam się czegoś dużo gorszego. A jestem nim zachwycona i polecam polować w Biedronce, chyba oryginalnie ma czarne opakowanie.  


I tym przyjemnym akcentem kończymy to zestawienie. Wszystkie trzy kosmetyki uważam, za godne zainteresowania tanie perełki z drogeryjnej półki. Cieszę się też, że udaje mi się znajdować takie kosmetyki, które mogę wam w tej serii polecać, a do dwudziestego zestawienia w styczniu już całkiem niedaleko. 




Czytaj dalej »

Mikołajkowe Nowości-Co nowego w kosmetyczce? cz.II

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj jak, co roku podzielę się z wami paroma rzeczami, którymi w tym roku obdarzył mnie Mikołaj. Nie zabraknie też kilku małych prezentów ode mnie dla mnie, które nie zmieściły się w haulu zakupowym na początku miesiąca, bo grudzień to czas obdarowywania nawet drobiazgami, więc dlatego ten wpis co roku powstaje. A teraz już nie przedłużam i zapraszam do dalszej części wpisu :)







Bebeauty krem do  twarzy cera mieszana


BE BEAUTY KREM DO TWARZY NA DZIEŃ/ NA NOC CERA MIESZANA


Krem trafił do mnie po tym, jak skończyłam ostatnie opakowanie kremu Alterra z granatem, który gościł w mojej wieczornej pielęgnacji razem z olejkiem z tej samej. Teraz zastąpił go krem z biedronki. Mam już pewne doświadczenia z jednym z biedronkowych kremów do twarzy i wspominam ok, aczkolwiek ten wydaje mi się być lepszy, choćby pod względem składu, gdyż nie ma w nim składników, których moja cera nie lubi, więc powinno być dobrze i tak właśnie się zapowiada. 



Be beauty krem do twarzy cera mieszana



Be beauty sos krem do rąk


BE BEAUTY  SOS KREM DO RĄK 

Z racji, że skończyłam ostatnio gigantyczne opakowanie kremu do rąk z masłem mango marki Cztery pory roku,  skusiłam się w Biedronce na krem do rąk. Pierwsze zużycia zwiastują ulubieńca, bo moje dłonie wręcz kochają ten krem. Oby tak dalej. Ostatecznie, czy się sprawdził,  dowiecie się, choćby w ulubieńcach grudnia. 


Garnier Essentials łagodzący płyn do demakijażu oczu


GARNIER ESSENTIALS ŁAGODZĄCY PŁYN DO DEMAKIJAŻU OCZU


Płyn Garnier również kupiłam w Biedronce ze względu na małe opakowanie, które nada się świetnie do podróżowania, a co najważniejsze jest zamykane na klik i szczelne, więc nic się nie powinno więcej otworzyć, a uwierzcie mi, że miewałam w przeszłości zalaną micelem kosmetyczkę. Mam też nadzieję, że zawartość okaże się lepsza od różowego Garniera, który wypalał mi oczy. 




Delia Dermo System żel odświeżający

Żel marki Delia to jeden z hitów mojej kosmetyczki i wracam do niego równie często, jak do żelu z Biedronki. Obydwa, kosmetyki lubię za to, że są delikatne dla mojej cery, ale skutecznie radzą sobie z  codziennym oczyszczaniem mojej buzi oraz demakijażem resztek pozostałych na buzi po pierwszym etapie przy użyciu płynu micelarnego.

Bielenda Zielona Herbata esencja w perłach



O zakupie tej esencji myślałam od momentu, kiedy zobaczyłam ją w nowościach na stronie Rossmanna. Pomyślałam, że może świetnie zastąpić moje poprzednie ulubione serum i sprawdzi się w wieczornej pielęgnacji mojej mieszanej cery. 






Mój Mikołajek w tym roku postanowił mi sprawić miły prezent z kategorii pielęgnacyjnej, czyli zestaw marki KAMILL REGENERUJĄCY KREM DO RĄK ORAZ RABARBAROWY ŻEL POD PRYSZNIC. Kolejny nie mniej miły prezent to piękny cień MY SECRET GLAM& SHINE NR 14 w prze genialnym kolorze. Czuje świąteczny makijaż w roli głównej z nim :) A na ostatek coś nad czy sama myślałam bardzo długo, czyli LAMPA UV/LED 9 W marki SEMILAC. To śliczne różowe cudeńko ma już za sobą użycie i muszę powiedzieć, że malowanie paznokci przebiegło dzięki niemu o wiele sprawniej oraz szybciej i mam nadzieję, że zawsze już tak będzie i że będę mogła wam po kilku miesiącach dać znać, czy warto się skusić na to maleństwo. 








A co wam dobrego przyniósł święty w tym roku? Koniecznie dajcie znać :) 
Czytaj dalej »

Moja obecna pielęgnacja paznokci| Sally Hansen| Wibo| Aktualizacja

sobota, 9 grudnia 2017

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj mam dla was parę słów na temat moich paznokci. Zdaję sobie sprawę, że masę czasu nie było takiej aktualizacji, aczkolwiek ciężko mi było znaleźć idealne produkty godne uwagi, kiedy moje wymagania trochę się zmieniły, gdy zwykły lakier zamieniłam na hybrydę. A teraz nie przedłużając, zapraszam do dalszej części wpisu.


Pielęgnacja paznokci



SALLY HANSEN MAXIUMUM SHIELD| SALLY HANSEN INSTANT CUTICLE REMOVER| WIBO SERUM Z MIODEM I KERATYNĄ


Od czasu kiedy zaczęłam przygodę z manicure hybrydowym, postawiłam sobie za zadanie znalezienie dobrych produktów, które pomogą mi w pielęgnacji paznokci w przerwach między kolejnymi mani. Trzy produkty, które widzicie na zdjęciu to moi mali pomocnicy do paznokci, którzy sprawiają, że totalnie nie mam z nimi problemów. Niżej opowiem parę słów o każdym produkcie w ramach aktualizacji.



Sally Hansen Maximum Shield






Zanim trafiłam na tę odżywkę, przeszłam przez szereg innych, które działały na moje paznokcie lepiej, gorzej lub wcale, bo i takie przypadki się zdarzały,  za przykład mogę wam postawić choćby jedną z odżywek marki Laura Conti, która zastygła mi w opakowaniu ekspresowo, a korzyści dla paznokci nie było żadnych. Wracając jednak do odżywki Sally Hansen Maximum Shield, tutaj sprawa ma się świetnie. Odżywka przede wszystkim potrafi przywrócić paznokciom twardość, zapobiega rozdwajaniu  (w moim przypadku właściwie dopiero dzięki tej odżywce oraz hybrydom moje paznokcie przestały to robić), regeneruje je i pozwala ładnie rosnąć. W przerwach między hybrydami daje paznokciom kopa, a ja jestem zadowolona, że cały czas tak świetnie się mają mimo noszenia hybryd i ściągania ich (oczywiście robię to w poprawny sposób zawsze). 




Sally Hansen Instant Cuticle Remover




Żel do usuwania skórek marki Sally Hansen Instant Cuticle Remover złapałam w Rossmannie przypadkowo. Poszłam jedynie pod odżywkę, ale kiedy go zauważyłam na półce po przypomnieniu sobie wszystkich ochów i achów na jego temat, postanowiłam sprawdzić go na własnych skórkach. I nie żałuję. Świetnie je rozpuszcza w kilka sekund, a potem bardzo łatwo można ściągnąć całość za pomocą bambusowego patyczka. Operacja prosta, a bardzo ułatwia przygotowanie paznokci do robienia hybryd. 
Sally Hansen Instant Cuticle Remover

Wibo Serum z miodem i keratyną


Żaden mój manicure nie może się obyć bez wtarcia tego małego geniusza marki Wibo. Serum z keratyną i miodem świetnie nawilża moje skórki, cudownie pachnie i szybko się wchłania, co pozwala mi potem wykonywać dalsze czynności po zrobieniu mani, a ja do niczego się nie lepie i nie tłuszczę żadnych przedmiotów, które dotykam. Używam już któregoś opakowania tego malucha, a nadal go uwielbiam i na pewno zostanie w mojej kosmetyczce już na stałe. 


Wibo Serum z miodem i keratyną





I tak prezentuje się moja trójka do pielęgnacji paznokci, która w tym zestawieniu sprawdza się idealnie. Moje paznokcie są w świetnej kondycji, nie rozdwajają się, nie łamią, są twarde i ładnie wyglądają. I mam nadzieję, że znalazłam właśnie swój zestaw idealny, który sprawdzi się także w przyszłości. 
A wy macie taki swój idealny zestaw do paznokci? Taką świętą trójcę, która świetnie o nie dba? Koniecznie dajcie znać :) 



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia