Jestem na

Zblogowani



zBLOGowani.pl

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga. Nie zawsze następuje to od razu, ale się staram. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

5 najlepszych kosmetyków miesiąca- Hity styczeń 2018

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj przyszedł czas na kosmetyczne podsumowanie stycznia i wyłonienie wśród testowanych produktów najlepszej czwórki. Jeśli ciekawi was, jakie kosmetyki w tym miesiącu zdecydowanie zasłużyły na miano ulubieńców, zapraszam do dalszej części wpisu.










I Heart Makeup Chocolate Love paleta cieni


MUR/ I HEART MAKE UP  CHOCOLATE LOVE PALETA 16 CIENI DO POWIEK


Różową czekoladkę dostałam pod choinkę, jak zapewne dobrze pamiętacie. I muszę powiedzieć, że każdy makijaż w tym miesiącu wykonałam tylko za pomocą tych cieni. Powiem wam, że jak do dziś jestem rozczarowana poprzednią paletą, którą sama kupiłam (Wibo Modern o tej sztuce mówię), tak paleta MUR jest cudowna. Te cienie genialne. Bardzo dobrze napigmentowane, super się rozcierają, a błyszczące cienie są jak folie. Normalnie mam maksymalny zachwyt tą czekoladką i chcę więcej. Mam też nadzieję pokazać wam jeszcze w tym miesiącu makijaż wykonany różową czekoladką, a w lutym pokusić się o recenzję, bo mnie rączki świerzbią, taka jest śliczna. 



Catrice Made to Stay& Wet'n'wild kohl crayon


CATRICE MADE TO STAY INSIDE EYE PENCIL 010 IN THE MOOD FOR NUDE& WET 'N' WILD KOHL CRAYON BRONZE MASSIF


Te dwie kredki pokazuję wam w duecie, ponieważ razem z paletą Chocolate Love lądowały na moim oku. Kredka Catrice świetnie sprawdziła mi się na linii wodnej oka, dodając spojrzeniu rozświetlenia. Trzeba jej przyznać też, że jest trwała i szybko nie znika. Drugiej kredki bardzo lubiłam używać też w połączeniu z jednym z błyszczących złotawych kolorów z palety Beyond Flawless, jak i ze złotkiem z różowej czekoladki. Pięknie błyszczy na oku ta kredka. Solo jej nie próbowałam nakładać, bo obawiam się, że mogłaby się zwałkować, bo jest bardzo miękka. 


Bielenda Zielona Herbata Esencja w perłach


BIELENDA ZIELONA HERBATA ESENCJA W PERŁACH


Pierwotnie chciałam tej esencji używać w wieczornej pielęgnacji, ale nie widziałam wtedy rezultatów jej działania. Postanowiłam więc, że znajdzie swoje miejsce w porannym rytuale pielęgnacyjnym i to była bardzo dobra decyzja. Przede wszystkim buzia jest nawilżona, mięciutka i przyjemnie gładka. Jeśli zapomnę o kremie, to faktycznie, jak pisała mi jedna z was, można tej esencji użyć pod makijaż i wszystko jest super, choć ja pewnie będę to robić tylko na specjalne okazje. Wyciskam jej sobie oczywiście dwie pompki, wsmarowuje w buzię i gotowe. Przyjmuje podkład i inne kosmetyki bezproblemowo. Polubiłam się z nią bardzo, choć myślałam, że mnie nie porwie w którymś momencie tak jak krem z tej serii, a jednak okazało się inaczej. 



Bebeauty krem do twarzy cera mieszana

BEBEAUTY KREM DO TWARZY CERA MIESZANA 


Ten krem wylądował w mojej wieczornej pielęgnacji. Pamiętacie, jak we wpisie z wieczorną rutyną pielęgnacyjną wspomniałam wam, że ten krem bardzo przypomina mi isanowy krem z mocznikiem, którego kiedyś używałam namiętnie? Zdanie nadal podtrzymuję, a co więcej polubiłam się z nim jeszcze bardziej. Przede wszystkim nawilża mi suche partie, takie jak czoło i broda, które wieczorem potrzebują szczególnej opieki, bo na zewnątrz niesprzyjające warunki i zimno, a sezon grzewczy trwa w najlepsze i moja skóra lubi się przesuszać w tych miejscach właśnie. Bardzo dobrze również współpracuje z olejkiem, który nakładam w niewielkiej ilości przed kremem, jako serum. Wspomnę jeszcze tylko, że krem jest dość higieniczny, ponieważ pod srebrną nakrętką kryje się plastikowa ochronka, co mnie zdziwiło w tym kremie i to bardzo. A dodam, że nie kosztował miliony monet. 




Avon Winter Treasure malina& wanilia żel pod prysznic





AVON WINTER TREASURE MALINA & WANILIA ŻEL POD PRYSZNIC

W ulubieńcach rzadko pokazuję wam żele pod prysznic. Zawsze o ulubieńcach pod prysznic opowiadam wam w projekcie denko po zużyciu całego opakowania kosmetyku, ale tym razem zrobię mały wyjątek. Pokochałam ten żel za piękny zapach malin z delikatną słodką nutką wanilii. Na szczęście nie jest to zapach uciążliwy i brzydki, a wręcz przeciwnie. Mam z tej serii również mydełko do rąk i jest świetne również. Oba kosmetyki dobrze myją i nie wysuszają skóry, a co jeszcze fajne to są czerwone i kiedy się pienią pianka jest lekko różowawa, a nie biała, jak się spodziewałam. 





I tak prezentuje się 5 najlepszych kosmetyków tego miesiąca. Przyznam, że grono zacne. Oczywiście było jeszcze kilku ulubieńców, ale wyselekcjonowałam tylko te najlepsze perełki. Znacie któryś kosmetyk? Lubicie? Koniecznie dajcie znać :) Przypominam też o wypełnieniu ankiety, którą znajdziecie po prawej stronie bloga na pasku :) 



Czytaj dalej »

W każdej legendzie jest ziarno prawdy| Trylogia Zygmunta Miłoszewskiego cz. II Ziarno prawdy

piątek, 19 stycznia 2018

Dzisiejszy wpis pozwolę sobie rozpocząć od takiego cytatu:

W każdej legendzie jest ziarno prawdy.
powiedzenie ludowe 

Pół prawdy to całe kłamstwo.
przysłowie żydowskie

Obowiązkiem prokuratora jest dążenie do  ustalenia prawdy.
Zbiór Zasad Etycznych Prokuratora


Cyt. za Z. Miłoszewski, Ziarno prawdy. 


Te cytaty doskonale obrazują dzisiejszą książkę o której napiszę parę słów oraz jej przesłanie. Będzie o legendach i tajemniczej serii morderstw. A teraz nie zajmuję wam czasu, tylko zapraszam do dalszej części.






źródło


AUTOR: Zygmunt Miłoszewski
TYTUŁ: Ziarno prawdy
WYDAWNICTWO W.A.B
ILOŚĆ STRON: 452
ROK WYDANIA: 2011
MIEJSCE WYDANIA: WARSZAWA
ROZMIAR:205 x 27 x 135
OPRAWA: MIĘKKA
GATUNEK: FIKCJA LITERACJA, SUSPENS, KRYMINAŁ

Parę słów o fabule...


Cytat świetnie pasuje do klimatu powieści do przeczytania której postaram się was dzisiaj zachęcić. W drugiej części trylogii Miłoszewskiego główny bohater wiosną opuszcza  Warszawę i przenosi się do Sandomierza. W nowym miejscu od razu rozpoczyna sprawę morderstwa działaczki społecznej, które od samego początku wzbudza sporą kontrowersję nie tylko medialna, a pociąga za sobą również kolejne zdarzenia. Ważny wątek stanowią relacje polsko-żydowskie, o których również mowa w książce.


Co ja o tym myślę + czy polecam tę pozycję? 


Zanim przeczytałam książkę, najpierw obejrzałam film w reżyserii Borysa Lankosza pod tym samym tytułem, co powieść. Natomiast dzisiaj skupimy na książce. W drugiej części prokurator Teodor Szacki wcześniej gwiazda stołecznej prokuratury trafia do podrzędnego jego zdaniem miasteczka. Pierwsze śledztwo, które dostaje na wstępie to morderstwo znanej społecznej działaczki o nieskazitelnej opinii publicznej. Już samo morderstwo szanowanej kobiety wzbudza w społeczeństwie ogromną kontrowersję, a nie wspominając o tym, że może być to morderstwo rytualne, bo nie dokonano go w sposób zwyczajny. W całość wpleciony jest też wątek relacji 
polsko-żydowskich, a wszystko zaczyna się od  dość nietypowego i  dyskusyjnego fresku w katedrze. Prokurator Szacki musi zbadać, kto stoi za tym morderstwem i dlaczego morduje właśnie w ten sposób nie tylko działaczkę, ale kolejne osoby. Nietypowe jest też narzędzie mordu, którego poszukuje bohater. Muszę wam powiedzieć, że książka zrobiła na mnie świetne wrażenie. Akcja jest wartka i wciąga od pierwszych chwil z lekturą, bo to na niej się skupiamy dzisiaj. Nic nie jest jasne, aż do samego końca. Przeplatają się tutaj również relacje rodzinne Szackiego oraz jego romanse. Całość nie pozwala się oderwać na długo i zdecydowanie godna jest polecenia. 


Znacie tę książkę? Co ciekawego z gatunku kryminałów polecacie mi do lektury? Koniecznie dajcie znać :) 


Czytaj dalej »

Pielęgnacja twarzy-3 najlepsze i najskuteczniejsze toniki w mojej kosmetyczce

czwartek, 18 stycznia 2018

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj mam dla was wpis z moimi TOP 3 najlepszymi i najskuteczniejszymi tonikami. Dwa produkty dostaniecie w drogerii, a jeden kupiłam sama przypadkowo kilka miesięcy temu przez katalog. Jeśli ciekawi was, jakie to kosmetyki oraz jak działają i dlaczego wróciłam do używania toniku w pielęgnacji, zapraszam do dalszej części wpisu.








Na początek przyznam wam się, że przez długi czas nie używałam toników po zakończeniu kuracji leczącej trądzik młodzieńczy i używaniu przy tym właśnie toniku zapomniałam o tego rodzaju kosmetykach na bardzo długi czas. Kiedy zaczęłam blogować (a będzie niedługo cztery lata) i wchodzić coraz głębiej w temat pielęgnacji, a także poznawać swoją cerę dwa lata temu wróciłam do tego rodzaju kosmetyku. Swoją przygodę rozpoczęłam od toniku z lotosem i oczarem marki Alterra, o którym opowiem wam niżej.


Alterra tonik do twarzy kwiat lotosu i oczar wirginijski



ALTERRA TONIK DO TWARZY KWIAT LOTOSU I OCZAR WIRGINIJSKI 


Ten tonik, jak napisałam wam wyżej, rozpoczął na nowo moją przygodę z takimi produktami. Akurat borykałam się z wysypem na mojej twarzy (pech chciał, że przed trudnymi dniami właśnie ;p) i nie bardzo już wiedziałam co mam z nim robić. Wybrałam się więc do Rossmanna w nadziei, że kupię jakiś specyfik na to, na przykład tonik właśnie. No i trafiłam na ten produkt z oczarem wirginijskim i lotosem marki Alterra. Ogólnie mam do samej marki zaufanie i lubię testować ich nowe produkty, więc nie miałam zbyt wielkich oporów przed kupnem tego cudaka, który potem w tydzień wyeliminował z mojej twarzy nieprzyjaciół. Naprawdę byłam zaskoczona, kiedy zobaczyłam, że pozbyłam się problemów skórnych. I tak właśnie ten tonik stał się moim ulubieńcem numer jeden w tej kategorii. Z jego dostępnością niestety bywa różnie, ale warto polować.




Evree Pure Neroli Normalizujący tonik do twarzy


EVREE PURE NEROLI NORMALIZUJĄCY TONIK DO TWARZY


Kosmetyk marki Evree kupiłam jeszcze latem. Skusił mnie na początku przyjemny zapach tego gagatka, a nie można mu tego odmówić. Kolejną sprawą jest działanie. Faktycznie działania na niedoskonałości, odświeża buzię, nie wysusza, delikatnie nawilża, nie zapycha, nie zostawia na skórze żadnej nieprzyjemnej warstwy, np. klejącej albo tłustej oraz minimalnie zmniejsza widoczność porów. Fajnie nadaje się też do odświeżania twarzy w ciągu dnia lub spryskania makijażu. Po takim zabiegu, szczególnie w gorący buzia czuje się dużo lepiej. 

Avon mgiełka nawilżająca aloes& bawełna 




AVON MGIEŁKA NAWILŻAJĄCA ALOES& BAWEŁNA 

Na zdjęciu widzicie całkowicie puste opakowanie tego kosmetyku, ponieważ uwielbiam tę mgiełkę. Świadczy o tym po pierwsze wykończone opakowanie oraz fakt, że zużytkowałam je na coś innego. Wracając jednak do samej mgiełki, to jest świetna. Wieczorem lub rano bardzo lubię używać jej jako toniku, który nie tylko odświeża cerę, ale ją też nawilża co najciekawsze. Idealnie sprawdza się również, kiedy mam zaczerwienioną cerę po czyściku, który pozbywa się niedoskonałości mojej cery. Koi ją wtedy cudownie, o czym nie raz wam wspomniałam przy okazji recenzji tamtego czyścika z kwasem. A dodatkowym atutem jest w tym wszystkim delikatny i nienachalny zapach oraz brak alkoholu w składzie. Zakochałam się w tej mgiełce na amen i niedługo będę miała kolejne opakowanie razem z maską łagodzącą z tej serii, która mnie zainteresowała i to bardzo. 




I tak prezentują się najlepsze toniki w mojej kosmetyczce. Obecnie prawdziwym królem jest tonik Alterra, potem jest Evree (który już mi się skończył i znalazłam mu godne zastępstwo), a na końcu mgiełka Avon, która jako tonik i ukojenie sprawia się genialnie. 


Znacie jakiś kosmetyk? A może coś was bliżej zainteresowało? Koniecznie dajcie znać :) 
Przypominam również o wypełnieniu ankiety, która znajduje się na pasku po prawej stronie :) 


Czytaj dalej »

3 najlepsze kosmetyki za +/- 10 zł| Zestawienie I styczeń 2018

wtorek, 16 stycznia 2018

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj mam dla was wpis z trzema kosmetykami za +/- 10 zł. To pierwsze zestawienie w tym roku, więc postanowiłam, że zaczynamy liczenie od początku i zobaczymy ile wpisów wyjdzie  tym razem. Mam nadzieję, że pobijemy liczbę 19 postów, które częściowo powstały jeszcze w 2016 roku, a potem regularnie w 2017. Przestaję już zanudzać was liczbami, a pokazuję kosmetyki godne uwagi :)



Garnier Essentials Łagodzący płyn do demakijażu



GARNIER ESSENTIALS ŁAGODZĄCY PŁYN DO DEMAKIJAŻU 


Jak pamiętacie lub nie średnio do gustu przypadła mi różowa wersja płynu micelarnego marki Garnier. Podrażniała moje oczy, a ze zmyciem reszty makijażu też bywało różnie. Po ponad roku skusiłam się będąc w Biedronce na tego cudaka i muszę powiedzieć, że jest o niebo lepszy od różowego. Przede wszystkim skutecznie zmywa makijaż oczu (tusz i to nawet ten wodoodporny, cienie do powiek, żelowy eyeliner) bez podrażnień oraz o dziwo makijaż twarzy również się poddaje, co mnie zaskakuje,bo producent w sumie nam tego nie obiecuje na opakowaniu. 










BE BEAUTY SOS REGENERUJĄCY KREM DO RĄK  



Krem do rąk marki be beauty dorwałam w grudniu podczas robienia zakupów w ulubionym dyskoncie. Początkowo nie wiązałam z nim wielkich nadziei, ale okazałam się naprawdę bardzo dobrym nawilżaczem. Świetnie się sprawdza przed wyjściem na mróz, ponieważ świetnie chroni dłonie. Idealny jest również wtedy, gdy macie mocno przesuszone dłonie z natury (jak moja siostra) lub akurat pracowałyście bez rękawiczek myjąc na przykład wannę, ponieważ świetnie nawilża dłonie i pozostawia na nich ochronną warstwę, która nie przeszkadza bardzo, a jednocześnie nie wymaga od nas nakładania dużych ilości kosmetyku, bo właśnie wtedy warstwa denerwuje i przeszkadza. Moim zdaniem krem godny uwagi, bo jest skuteczny, a śmiesznie tani.




 METALICZNY CIEŃ DO POWIEK MY SECRET GLAM& SHINE NR 14 



Kolor numer 14 to jeden z kilku dostępnych w Naturze cudeniek. Na oku widziałyście go w jednej z makijażowych propozycji na święta i bardzo się wam spodobał. Moim zdaniem kolor jest właśnie taki jesienny lub świąteczny, zależy tylko jak go użyjecie. Taka czerwień z domieszką bordo, może odrobiny różu. Jak zawsze w cieniach my secret pigmentacja oraz trwałość powalają, bo wystarczy naprawdę niewiele i już mamy wow na oku. a cena jest bardzo niska. Do wyboru jest kilka wariantów, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ja nie mam żadnych zastrzeżeń i jak zwykle jestem zadowolona z cieni tej marki, a kilka sztuk posiadam :)




I tym akcentem kończymy pierwsze w tym roku zestawienie najlepszych kosmetyków za +/- 10 zł. Znacie któryś? Lubicie? A może czujecie się skuszone ceną i fajnym działaniem? Koniecznie dajcie znać :)




Przypomnienie

Przypominam wam o trwającej na blogu ankiecie i nadal gorąco zachęcam do wypełnienia. Bardzo mi na tym zależy. Dla waszej wygodny postanowiłam umieścić ją po prawej stronie bloga i mam nadzieję, że to wam ułatwi wypełnianie, bo jak dotąd mam tylko 4 odpowiedzi, a przecież jest was tutaj dużo więcej, więc liczę na wasze głosy w ankiecie :)





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia