Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, dlatego nie spamuj i nie zostawiaj linków !!! Każdy taki komentarz nie będzie przeze mnie akceptowany.

niedziela, 25 maja 2014

Muśnięty słońcem... Soraya Piękne Ciało Sunny Touch.

Witam was kochane :) . Mam nadzieję, że ostatnie dni były dla was słoneczne. U mnie póki co wszystko w porządku, choć na uczelni nie łatwo. Ale przejdźmy do rzeczy. Bohaterem dzisiejszego posta postanowiłam uczynić produkt, który przyciągną mnie z powodu opakowania i paru ciekawych obietnic producenta.
Oto jest :

Nazwa: Soraya , seria piękne ciało. Balsam do ciała poprawiający koloryt skóry z wyciągiem z orzecha królewskiego.
Producent: Soraya
Pojemność: 200ml czyli jak dla mnie dużo i wydajnie bo długo go wykańczałam. 
Konsystencja: dość leista ale w tym wypadku nie było to wadą. 
Cena: ok 13 zł , czasem pojawiają się na niego promocje wtedy można kupić za ok 10zł.

Moja opinia: 
 Balsam nabyłam drogą kupna bla bla bla... otóż znalazłam go na samym początku w świątyni Rossmanna kiedy to reklamowała go Edyta Górniak.
Nie pod pływem reklamy z Edytą go kupiłam jak można mniemać, ale pod wpływem obietnic producenta. Nie mam co prawda kłopotów z kolorytem skóry ale skusiło mnie to , że odrobinę podtrzymuje opaleniznę letnią. 
Nie mam o nim złego zdania absolutnie. Co więcej powiem, że jest on moim faworytem wśród balsamów. Dla dogłębnego przetestowania zużyłam jakieś 3-4 opakowania. Została na pewno spełniona obietnica nawilżenia, bo skóra bo posmarowaniu balsamem jest jedwabiście gładka i owe nawilżenie utrzymuje się naprawdę długo. Nie pozostawia żadnego tłustego filmu, nie brudzi ubrań czego się obawiałam na samym początku, ale kolor jest na tyle delikatnym ecrie , że nie ma się czym martwić. Rozprowadza się na skórze nie tworząc białych smug. Generalnie coś dla miłośniczek naturalnej opalenizny a nie tej z solarium albo sztucznych samoopalaczy. Dobrze się wchłania. Opakowanie też nie jest nie problematyczne bo jest  wygodną tubka zamykaną na klik. Wygląd samego opakowania oczywiście różowy, słodki , cukierkowy. Ma przyciągać wzrok i skutecznie to robi:)


A teraz sprawy techniczne.

Obietnice producenta : 
 Balsam do ciała poprawiający koloryt skóry z wyciągiem z orzecha królewskiego. 

Jedwabista formuła balsamu utworzona została dla kobiet o wyrafinowanym guście ceniących komfort i zdrowy blask skóry.  Balsam dekoruje ciało, otula je i rozpieszcza.
Poczuj się jak w swojej ulubionej sukience: atrakcyjna, zadbana, pewna siebie, piękna. 
EFEKT BRĄZOWIENIA-ekstrakt z orzecha włoskiego, zwanego królewskim doskonale nawilża skórę, delikatnie ją brązując.Opalenizna jest utrwalona, a odcień skóry podkreślony. 

EFEKT NAWILŻENIA-kwas hialuronowy doskonale nawilża skórę, wygładza jej powierzchnię, poprawia elastyczność i jędrność. Utrzymuje maksymalne nawilżenie skóry przez wiele godzin. 

EFEKT WYSZCZUPLENIA-pink pepperslim (różowy pieprz) przyspiesza spalanie tłuszczu, pomagając zredukować obwód ciała. Modeluje i wyszczupla sylwetkę. 
  Polecany również po opalaniu dla podtrzymania efektu pięknej opalenizny. 

Skład: 



W składzie trochę parafiny i dwa parabeny. NIESTETY. 
Myślę, że możemy mu wybaczyć. 


Plusy: 
-dobrze nawilża, efekt ten jest długotrwały
-nie brudzi ubrań
-nie tworzy białych smug przy aplikacji
-kolor ecrie
-pozostawia delikatny efekt opalenizny
-praktyczne opakowanie na klik
-nie zauważyłam żadnych smug nawet jak się nim posmaruje po opalaniu
- konsystencja leista ale w tym wypadku to plus
-duża wydajność , nawet przy codziennym stosowaniu. 
-dobrze i szybko się wchłania
-nie brudzi ubrań nawet kiedy spieszymy się i mamy czasu poczekać aż balsam do końca wyschnie
-cena
-zapach, niestety nie jestem w stanie skojarzyć cóż to może być ale jest ładny.

Minusy:
ostatnia obietnica producenta na temat efektu wyszczuplenia jest totalną bajką. Generalnie od początku w nią nie wierzyłam i jakoś szczególnie nie jestem zawiedziona. Po prostu jest to w tym wypadku obietnica dodatkowa i niepotrzebna.

Ogólna opinia moja jest na TAK. I  z czystym sumieniem mogę go polecić, tylko nie przywiązujcie się do ostatniej obietnicy producenta, zachowujcie się jakby jej tam nie było.
Wiem, że kupię kolejną butelkę jak tylko zużyje wielgachny krem oliwkowy z isany do ciała.

 A jakie są wasze doświadczenia z nim? A może znacie podobne produkty ? Pozdrawiam kochane do następnej notki :* :* :* :* :* :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram