Jestem na

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga. Nie zawsze następuje to od razu, ale się staram. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Czerwcowy projekt denko.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Witam was kochane :). Chciałabym wam powiedzieć, że niedługo wyjeżdżam na wakacje więc nie wiem jak będzie z publikacją notek na blogu, ale obiecuje, że będę śledzić wasze blogi i zostawiać komentarze jak zawsze. Dziś historia będzie o tym co tam się zużyło w tym miesiącu a wynik przyznaje jest całkiem niezły jak na mnie bo zużyłam uwaga aż 15 produktów a to znaczy, że liczba się powiększa co mnie cieszy :).

A o to nasi bohaterowie miesiąca : [PUFF]



Lista naszych bohaterów i parę słów na ich temat : 

1. Kategoria żele pod prysznic:
a)Nivea Supreme Touch 500ml (miałam ta samą wersje tylko że opakowanie 250ml recenzja tutaj ) Czy kupię ponownie? TAK. Jego następcy to : Isana Violet Passion, Be Beauty  Body Expertive Creme kremowy żel pod prysznic odżywczy olejek migdałowy oraz Fa Nutri Skin z jagodą acai. Także jest czym się myć :)
b)Żel pod prysznic Original Source mięta i drzewo herbaciane próbka z gazety.  Generalnie szału nie ma , d.. nie urywa. Zapach przyjemny i orzeźwiający ale na zakup jednak się nie zdecyduje. 

2. Kategoria Higiena Intymna: 
a) Ziaja Intima płyn do higieny intymnej neutral, o zapachu konwalii. 
Spisuje się świetnie naprawdę w każdej sytuacji, nawet podczas trudnych dni. Niedługo i parę słów o nim będzie.Czy kupię ponownie: TAK
Zastąpił go dokładnie taki sami tyle, że etykietka jakaś zielona. Ale niczym się nie różnią. 
b) cleanic intimate chusteczki do higieny intymnej. Tym razem wersja o zapachu różanym, nadal je uwielbiam. Zastąpiły je z powodu cięcia kosztów chusteczki Marion z rumiankiem. 
Czy kupię ponownie: TAK.

3. Kategoria antyperspiranty:
a) Garnier Mineral Action Control w sztyfcie. Całkiem przyjemny i działa trochę lepiej jak jego brat w dezodorancie. Czy kupię: TAK, ale tylko na promocji.
b) Lady Speed Stick 24/7 latem nie działa kompletnie. Zimą jest lepszy. Czy kupię? TAK, ale tylko w zimie.


4.Kategoria peeling: 

1. Lirene Dermo System Youngy 20+ soczyste mango. Recenzja tu W tym wypadku jestem na NIE. Więcej go nie kupię. Wykończyłam z wielką męką.  Jego następcy to Joanna body naturia peeling myjący o zapachu soczystej truskawki oraz Isana peeling pod prysznic o zapachu migdałów.
 2. Everee Home Spa peeling do stóp. Co prawda w saszetce ale całkiem niezły. Musze znaleźć opakowanie pełnowymiarowe. Czy kupię? TAK.
5.Kategoria demakijaż:
a) Soraya wygładzające  mleczko do demakijażu seria nawilżanie i dotlenianie. Generalnie zmywało co miało zmyć ale efektu wow powiem szczerze nie było. Ładnie pachnie nawet. Aczkolwiek mój przyjemniaczek z be beauty robi dużo więcej niż to mleczko. Czy kupię ponownie? Raczej NIE. Szkoda pieniędzy nawet dla samego zapachu. Znalazło się w poście o mojej kosmetyczce ale więcej tam nie wyląduje.
b) płatki do demakijażu Milly. Całkiem przyzwoite, nie rozwarstwiają się i zapewne kupię je znów.


6. Kategoria szampony i odżywki:
a) Garnier Fructis 2 w 1 przeciwłupieżowy .Zużyłam kilka opakowań i jest świetny nadal. Czy kupię znów: TAK.
b) Alterra odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych granat i aloes. Super świetna. Recenzja tutaj :) Czy kupię ponownie? NA PEWNO.

7.Kategoria kremy do rąk, pianki i maska do stóp:
a) Venus pianka do golenia o zapachu konwaliowym Recenzja tutaj. Ilość opakowań 3. Na razie zastąpiła ją Isana Brzoskwiniowa pianka do golenia. Spisuje się świetnie jak narazie :).  Czy kupię ponownie ? Zastanowię się jak skończy się Isana bo jest równie dobra.
b) Garnier regenerujący krem do rąk zniszczonych. Super na zimę. Teraz zastąpił go Nivea Intensywnie nawilżający.:) Czy kupię znów? TAK, ale mam jeszcze różową tego kremu.
c) Evree Home Spa nawilżająca maska do stóp. Super nawilża stopy. Czy kupię ponownie? TAK.


 Jeśli coś wam się spodobało zostawiajcie opinie i komentarze pod tym postem:) Pozdrawiam do następnej notki. Buziaki kochane :*:*:*:*

Zapraszam do polubienia strony na fb. Niedługo trochę ją zauktualizuję:)
https://www.facebook.com/pages/Pocz%C4%85tkuj%C4%85co-kosmetycznie/530346080403457?ref_type=bookmark Pozdrawiam słonecznie  :)

Czytaj dalej »

W krainie afrykańskich zapachów drzewa Parku czyli Luksja care pro restore mleczko pod prysznic z masłem shea i balsamem do ciała.

wtorek, 24 czerwca 2014

Witam was kochane po raz drugi dzisiaj :). Tym razem notka będzie o niebo przyjemniejsza i to naprawdę.  Chciałabym wam opisać pewien kosmetyk, który kupiłam przez zupełny przypadek z gazetą. Jest naprawdę wart polecenia, choć o tej serii Luksji opinie są różne.
A o to nasz bohater :
Luksja care pro Restore mleczko pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała i masłem shea
Pojemność : 250ml
 Cena:4,50zł z gazetą Joy. Cena regularna to ok 9zł więc wcale tak źle nie jest.


Garść informacji od producenta:
Luksja care pro restore to połączenie kremowego mleczka pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała o właściwościach pielęgnacyjnych.  Poczuj jak twoja skóra zostaje nawilżona, i staje się jedwabiście gładka już w momencie mycia. Właściwości nawilżające produktu zostały potwierdzone w badaniach laboratoryjnych. Mleczko pod prysznic zawiera masło shea, cenione ze względu na właściwości odżywcze, regeneracyjne i ochronne.


Skład: 
Aqua, sodium laurenth sulfate, cocamidopropyl betaine, sodium chloride , polyquaternium-7, parfum, PEG-75 shea butter glycerides, lactic acid, sodium benzoate, tetrasodium glutamate diacetate, PEG-200 hydrogenated glyceryl palmate, PEG-7  glyceryl cocoate, PEG-6 capric glycerides, glycerin ethalkonium chloride acrylate/hema/styrene copolymer, phenoxyethanol, coumarin, hexyl cinnamal, linalool.

Skład nie jest jakiś przerażający, jeden sls oraz dużo gliceryny, która nawilża skórę co w tym przypadku jest naprawdę trafione bo na moją skórę podziałało naprawdę świetnie. 


Moja opinia :
Znalazłam go zupełnie przypadkiem w kiosku podczas świąt majowych, akurat wybrałyśmy się na spacer z mamą i sis. Zainteresował mnie głównie sam żel, a nie gazeta że tak powiem a że cena to całe 4,50zł to głupio byłoby się nie skusić jeśli taka okazja się pojawiła. 

Generalnie zakochałam sie w nim od pierwszego użycia. Używałam go w chwilowej przerwie od Nivea supreme touch. I nawet zauważyłam pewne podobieństwa w nich konkretnie konsystencje a także właściwości nawilżające, które są naprawde cudowne. 
 Wspaniały jest również zapach tego mleczka. Taki można powiedziec lekko pudrowy, a jednocześnie skoncentrowany.  Zostawiał chwilowy zapach na skórze i nawilżenie którego moja skóra potrzebuje. 
Nie wysuszył ani nie podrażnił mojej skóry.  
Mam o nim bardzo pozytywną opinię. 

Plusy:
-wszystkie obietnice producenta zostały spełnione
-skóra po nim jest nawilżona i gładka
-zapach jest naprawdę cudowny, przez chwilę pozostaje na skórze
-wydajność też jest niezła bo wystarczył na miesiąc
-cena w tym przypadku bardzo przystępna
-konsystencja kremowa i gęsta 
-pieni się bardzo dobrze 

Minusy:
brak. 

Czy kupię: TAK.

A jakie są wasze opinie i wrażenia na jego temat? Zostawiajcie je tak jak i komentarze pod tym postem. 
Buziaki do nastepnej notki :*:*:*. Pozdrawiam słonecznie. :)



Czytaj dalej »

Isana krem do depilacji dla skóry wrażliwej, czyli kolejna pomyłka kochanego producenta.

Witam was kochane w tej słoneczny dzionek. Dzisiaj chciałabym przedstawić wam produkt, który w moich przypadku okazał się katastrofa. Kupiłam go chyba z rok świetlny temu w nadziei, że pomoże mi pozbyć się zbędnego owłosienia, a że byłam w fazie testów to uznałam że może znalazłam coś dla siebie. A mowa jest o kremie do depilacji  dla skóry wrażliwej(co prawda nie mam tak owej ale nie chciałam szarżować znów)  Isana marki własnej Rossmanna. Dla mnie okazał się najgorszym bublem pod słońcem.
O to sprawca całego zmieszania: [PUFF] (miał opakowanie papierowe ale się rozleciało niestety, a szpatułka gdzieś zaginęła, nie była szczególnie ambitna więc nie ma nad czym płakać) . 
Nazwa: Isana krem do depilacji skóry wrażliwej
Pojemność 100ml. 
Opakowanie jest papierowym pudełkiem, sam krem znajduje się w tubce. Do opakowania dołączona jest nawet rzeczona wyżej szpatułka ale nie zbyt ambitna powiedzmy, dziecko by się mogło tym bawić, a nie kobieta która chce wydepilować nogi.

Generalnie producent pisze tak: 
Isana krem do depilacji 
Zastosowanie : umyć miejsca z których ma być usunięte owłosienie. Równomiernie rozprowadzić krem przy pomocy szpatułki.  Pozostawić na ok 5-10 minut. Usunąć krem przy pomocy szpatułki a następnie wydepilowane powierzchnie obficie spłukać wodą bez użycia mydła. Po użyciu dokładnie oczyścić szpatułkę.  Jeżeli podczas użycia pojawi się uczucie pieczenia lub szczypania należy natychmiast usunąć krem oraz spłukać zimną wodą. Po depilacji nie  należy używać żadnych dezodorantów, perfum ani balsamów zawierających alkohol.

Ważna wskazówka:
Zawiera kwas foliglikolowy.Przestrzegać zalecanego sposobu użycia. . Zawiera alkalia, niebezpieczeństwo utraty wzroku. Nie stosować na podrażnioną skórę, jak również na twarz i w okolicach narządów płciowych. Nie dopuszczać do kontaktu z błoną śluzową. Chronić przed dziećmi. Unikać kontaktu z oczami. W przypadku dostania się do oczu przemyć dużą ilością wody i udać się do lekarza. Przed pierwszym zastosowaniem zaleca się przeprowadzenie testu na małej powierzchni skóry. Nałożyć krem na co najmniej 10minut, następnie spłukać wodą.Jeżeli do następnego dnia nie pojawią się żadne zmiany skórne, wówczas krem do depilacji może być stosowany. Krem najlepiej nakładać na małej powierzchni skóry. 

 Zapach tego kremu jest okropny i odrzucający. Podejrzewam, że jest to siarka w jakimś stopniu. 
Skład: 
Aqua, cetearylalcohol,stearate, calcium thioglycolate, prunus amrenica oil, ceteareth-20, sodium hydroxide, tocopherol, cetyl palmitate, ceteareth-12, parfum, bisabolol, linaol. 
Skład krótki. Brak parabenów i silikonów, więcej nie mogę o nim powiedzieć. 

Moja opinia :
Jak wypróbowywałam go pierwszy raz sprawiał wrażenie, że nie będzie źle ale jakże się myliłam w tej kwestii. No więc podczas kąpieli zrobiłam to co każe producent żeby nie było. Sprawdzałam oczywiście co jakiś czas jak tam się mają włoski, czy już schodzą i właśnie tu brnę to sedna, czekałam 5 minut nic, 10minut nadal nic 15 minut nadal nic. Myślę sobie może coś źle zrobiłam. 
I postanowiłam, że tym razem daje za wygraną i wrócę do wody i mydła. 
Kiedy kolejnym razem znów przymierzyłam się do jego użycia okazało się, że ten krem nic nie robi. Tylko czuć smrodek w całej łazience taki siarkowy. Nawet jeden włosek mi dzięki niemu nie zszedł.  Nie było o tym mowy wręcz. 

Sama konsystencja jest biała, kremowa nawet stała bym powiedziała. 
Opakowane jest to wszystko w miękką tubkę. Nic wymyślnego. 

Plusy:
-opakowanie
-cena
-dostępność 

Minusy a tych jest trochę :
-Nie działa jak obiecuje producent, żadna jego obietnica nie została spełniona
-dołączona do opakowania szpatułka nie nadaje się do niczego
-pudełko jest straszne wgl nie mam słów 
-sam krem nie robi nic a nic można go trzymać na tej nodze całą wieczność a nie usunie ani jednego włoska
-zapach jest straszny , jakby siarkowy

Jestem na NIE. Wylądował w koszu bo nie ma dla niego innego zastosowania. 

Pozdrawiam do następnej notki kochane. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze, a także lajki na stronie na fb. Buziaki :*:*:*:*:*. Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam słonecznie.


Czytaj dalej »

Uzupelnienia niezbędne i ostatnie przed wakacjami.

sobota, 21 czerwca 2014

Witam was kochane :). Dzisiaj trzecia i ostatnia cześć uzupełniania moich zasobów kosmetycznych. Zasadniczo zapolowałam na promocję w Rossmannie dlatego, że zabrakło mi paru rzeczy niespodziewanie. Dzisiejszymi bohaterami dnia są:
1.Rexona Deo Fresh antyperspirant 6.49zl
2.Isana pianka do golenia o cudownym zapachu brzoskwini 3.49zl.
3.   Isana Żel pod prysznic violet passion  2.49.zł.
4.Isana peeling do ciała pod prysznic 3.99zl
5.Alterra odżywka nawilżająca granat i aloes sztuk 2 2.99zl.
W mając tak mały budżet jak ja tym razem to naprawdę nieźle można się obłowić. Na koniec zdj naszych bohaterów. A która z was jest zainteresowana cudeńkami to czym prędzej niech biegnie do rossmanna. Bo promocja tylko do wtorku. Pozdrawiam i do następnej notki. Buziaki :* ;* ;* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze.
EDIT* założyłam ostatnio stronkę na fb. Zostawiam wam link.Początkująco kosmetycznie
Czytaj dalej »

Pożeganie z Indiami. Lirene Youngy 20+ peeling gruboziarnisty aksamitna gładkość soczyste mango.

czwartek, 19 czerwca 2014

Witam was kochane. Dzisiaj powracam z kolejnym kosmetykiem, tyle że tym razem nie zadowolił mnie on w paru względach.  Postaram się wam dziś nieco go przybliżyć, oczywiście nie chcę demonizować , że jak ja nie lubię to nikomu się nie spodoba i już. Chcę tylko przedstawić swoją opinię. Bo wasze są różne o nim.  Jedne go kochają, drugie nienawidzą. Ja jestem w grupie nr 2.

Bohater dnia dzisiejszego to on : [PUFF] (oczywiście spróbujcie mi uwierzyć, że jednak tam coś jest w środku jeszcze)

jak wyglądał na samym początku. 
Nazwa: Lirene Dermo program Youngy 20+ peeling gruboziarnisty aksamitna gładkość soczyste mango.
Pojemność: 200ml
Cena:13,99zł  
Opakowanie to tubka zamykana na klik.

Co głosi nasz kochany producent na opakowaniu : 
Peeling gruboziarnisty indyjska harmonia to wyjątkowe połączenie efektywnej pielęgnacji ciała z egzotyczną dawką energii oraz owocową ucztą dla zmysłów. Wyjątkowa formuła peelingu oparta na wosku z mango sprawia, że skóra staje się doskonale gładka i zregenerowana. Drobinki peelingujące dokładnie oczyszczają i odświeżają skórę, a soczysty zapach mango pobudza i dodaje energii. 

Udowodnione rezultaty: 
miękkość skóry 100%
wygładzenie 97%
skuteczne oczyszczanie 90%
poprawia jędrność 76% 

Źródło Test IN VIVO  po 2 tygodniach stosowania. 

Przygotuj swoje ciało na niezwykłą przygodę, z pełnym barw, emocji i tańca orientem. 
Namaste India! 

Stosowanie : 
Nałożyć na wilgotną skórę ciała i delikatnie masować. Dokładnie spłukać. Stosować 1-3 razy w tygodniu. Najlepsze efekty stosowania zapewnia jednoczesne stosowanie z balsamami Youngy 20+. 


Teraz parę słów na temat składu : 

Aqua(water), polyethylene, sodium laureth sulfate, triethanolamine, acrylates/c-10-30 alkyl acrylate crosspolymer, coco-glucoside, cocamidopropyl betaine, hydroxyethylcellulose, sodium salicylate, disodium EDTA, PEG-70 mango glycerides, glycerin, disodium adenosine triphosphate, carica papaya(papaya) fruit extract, parfum(fragrance), limonene, CI 19140 ( FD&C yellow no. 5), CI 16035(FD&C red no.40) 

Standardowo jakieś slsy są, parabenów brak. Ekstrakt owocowy jednak jest i jakieś barwniki i zapaszek mango i papai jak się okazuje. 

Moja opinia na jego temat generalnie nie jest dobra. Strasznie przeszkadzał mi zapach na początku. Bo owszem lubię peelingi gruboziarniste to jest ok, ale nie fajne jest to, że te drobinki wszędzie się przyklejają i ciężko je spłukać zapewne przez ten wosk z mango. W dodatku się nie rozpuszczają w wodzie, przynajmniej nie w mojej wannie(może jakaś wybredna jestem nie wiem). Jeśli to prawda że tam jest. Konsystencja jest taka ni żelowa ni peelingowa.  Stała w każdym razie. Kolor żółty raczej.   Cena też nie zbyt przystępna. Jak dla mnie. Jakby był na promocji to jeszcze by mi nie było szkoda. 


Plusy:
-wygładza i oczyszcza skórę
-dobrze ściera, ma grube drobinki 
-pozostawia te aksamitną skórę fakt 
i na tym się kończą jego możliwości pozytywne. 

Minusy:
-strasznie czepliwy do ciała i wszelkiego otoczenia wokół
-zapach mango jest mdły i pozbawia energii obiecywanej przez producenta(chyba, że to ja mam tylko skojarzenie jakby pachniał tym zapachem do samochodu wiszącym w kształcie małej brzoskwini blee) 
- cena jest minusem bo dla mnie za drogo(znalazłam co najmniej dwa inne peelingi w cenie tego jednego) 
- miał umilać kąpiel ale okazał się klapą w moim przypadku 
-konsystencja jest jakaś żelowa bardziej nie peelingowa 
  

Podsumowując wszystko nie zakupię go więcej. Mnie nie przypadł do gustu wcale.  Ten zapach mango zabija mi cały pozytywny efekt, jak i fakt że czepia się wszystkiego i ciężko spłukuje. 
Nigdy więcej . Moja opinia jest NIE. Ale oczywiście przypominam, że nie demonizuje jeśli którejś z was przypadł do gustu jednak to się ciesze, dla mnie on nie jest.  Trafi do denka jak tylko wyużyje resztkę a potem kosz.

Do następnej notki. Buziaki kochane :*:*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Pozdrawiam słonecznie :) .



 



Czytaj dalej »

Biedronkowe niespodzianki :)

wtorek, 17 czerwca 2014

Witam was kochane. Wiem, że niedawno był post na temat jednego z przyjemniaczków z osławionej biedry. Dzisiaj natomiast chcę przedstawić wam tyciusieńki pościk o tym co zakupiłam ostatnio, jako że są gigantyczne rabaty nawet do 50% zdaje mi się na wszystko więc pobiegłam w niedzielę wraz z moim ukochanym TŻ sprawdzić co w trawie piszczy. A że mam dosyć ograniczony budżet na ten miesiąc to uznałam , że znajdę coś ciekawego.I znalazłam takich o to bohaterów: [PUFF]
1. Be beauty foot expertive peeling do stóp z naturalnym pumeksem usuwa zgrubienia i zrogowacenia naskórka 2,99 zł taniutki jak barszcz
2. Be beauty body expertive  Creme kremowy żel pod prysznic odżywczy olejek migdałowy 3,99zł za 400ml całkiem przystępnie
3. Be beaty face expertive micelarny żel nawilżający mój przyjemniaczek z niedzielnego posta :) 4,99zł 

Na dziś w zasadzie to tyle. Zapasy uzupełnione na jakiś czas. Potem będę płakać. 

Do następnej notki. Buziaki kochane:* :* :* :*  . Zostawiajcie swoje komentarze i opinie. Pozdrawiam słonecznie :)
Czytaj dalej »

Kosmetyk z Biedronki czyli Tanie i dobre. Bebeuty Face Expertive micelarny żel nawilżający.

niedziela, 15 czerwca 2014

Witam was kochane:). Dzisiaj powracam do was z recenzją osławionego już bardzo w całej blogosferze i mojego kolejnego ulubieńca czyli micelarnego żelu nawilżającego Be beauty do mycia i demakijażu.
Piszę o nim dlatego, że bardzo przypadł mi do gustu, kupiłam go zupełnie przypadkowo. Nie byłam pewna jak zadziała na samym początku, choć urzekł mnie też zapach tego cudeńka.
A o to i nasz bohater:[PUFF](to dziwne na zdj to mój palec niestety)


Nazwa :Be Beauty Face Expertive Micelarny Żel Nawilżający Do Mycia i Demakijażu skóra normalna, sucha i wrażliwa.  Przebadamy Dermatologicznie. Produkt Hipoalergiczny. 

Pojemność: 150ml , przez co jest wydajny nawet. 

Obietnice producenta: 
Oczyszcza skórę twarzy i oczu z wszelkich zanieczyszczeń przywracając komfort nawilżenia i odświeżenia. Zawarte micele zapewniają niezwykle wysoką skuteczność oczyszczania, nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka. Zawarty w żelu d-panthenol utrzymuje optymalny poziom nawilżenia, łagodzi podrażnienia oraz przynosi uczucie natychmiastowego ukojenia.  Skóra po użyciu żelu jest głęboko oczyszczona, nawilżona i odzyskuje uczucie komfortu. 

  • dokładnie oczyszcza z makijażu i zanieczyszczeń 
  • skutecznie nawilża i koi podrażnienia 
  • odświeża i orzeźwia
  • przywraca uczucie komfortu.                                                                                                                             oczyszczające micele sferyczne cząsteczki, które w zetknięciu ze skórą zapewniają wysoką skuteczność oczyszczania, dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia d-panthenol działa przeciwpodrażnieniowo i skutecznie nawilża.  Wysokie bezpieczeństwo stosowania. 0% alergenów.  
 Sposób użycia:
Niewielką ilość żelu rozprowadź kolistymi ruchami na powierzchni twarzy. Następnie dokładnie spłucz wodą. Stosuj  codziennie, rano i wieczorem.


 Tak głosi nasze opakowanie.  Teraz czas na skład.


Skład:

Jak widać w składzie nic niebezpiecznego.  Ani parabenów a nie silikonów wszelkiej maści co się chwali i to bardzo. Czasem przymykam na to oko jeśli produkt spełnia moje oczekiwania choć nie jestem znów fanatykiem wielkim, który unika parabenów i slsów w kosmetykach jak ognia. 


Producent i to nie jest napewno niespodzianka :
Torf Corporation - Fabryka Leków Sp.z.o.o ul Fabryczna 11 
35-080 Kąty Wrocławskie  Polska.
Czyli nasza osławiona polska Tołpa. 
Co prawda nie używam ich kosmetyków pod marką własną ale ten żel jest rewelacyjny.


Podsumowując :


Plusy:
-świetnie oczyszcza twarz zarówno z makijażu jak i z codziennych brudków (kurze i inny syfix który się nas czepia niestety) 
- pięknie pachnie , sam zapach wywołuje u mnie skojarzenie z owocami leśnymi lub dzikimi winogronami rosnącymi niedaleko domu. 

-nawilża bardzo dobrze , prawie nie musiałam używać kremu do twarzy prócz sytuacji kiedy nakładam go pod podkład 
- cena jest bardzo przystępna jak na tak świetny produkt bo aż całe 5zł 
- jest wydajny bo miałam go jakieś 1,5 miesiąca co się chwali naprawdę i wylądował w jednym denku już  jak i w zawartości mojej kosmetyczki
- na pewno zostały spełnione wszystkie obietnice producenta, nie wiem tylko czy koi podrażnienia
ale sam na bank ich nie wywołuje
- pozostawia skórę bardzo miękką i super nawilżoną
-używałam go dwojako: jako żel do mycia i jako żel do demakijażu 
-nie pozostawia żadnego tłustego filmu 
- opakowanie to miękka tubka stojąca na głowie więc resztki żelu mogą bez obaw ściekać na dół a co za tym idzie lepiej możemy je wydobyć
-praktyczne zamknięcie na klik, bardzo trwałe jak na mnie która potrafię tak owe zepsuć czasem

Minusy: Brak. 

Jestem na TAK w tym przypadku i na pewno jeszcze wiele razy kupię ten żel. 
Pozdrawiam kochane. Buziaki . Do następnej notki. Buziaki. Dziękuję za odwiedziny. Zostawiajcie komentarze i opinie.

Czytaj dalej »

Mini szaleństwo zakupowe w naturze :)

piątek, 13 czerwca 2014

Witam was słonecznie. Dzisiaj w ramach wizyty u dentysty już ostatniej po leczeniu zębów i wyrwaniu resztek jakiegoś zdrajcy, który boleć nie bolał ale postanowił mnie opuścić. I przepadł w otchłani dentystycznych odpadów, ale ja tu pitu pitu a was zapewne interesuje co zakupiłam w dniu dzisiejszym. Otóż przyciśnięta brakiem paru ważnych rzeczy to jest : żelu do mycia twarzy,(mam mleczko z sorai ale nie zmywa wszystkiego i jednak jest nie wydajne), chusteczek mokrych do higieny intymnej których używam.in do odświeżania się w ciągu dnia jak i do wycierania podkładu z rak a także płynu do higieny intymnej. Dzisiejsze zapasy pochodzą wszystkie z Drogerii Natura.
Przemierzając gąszcz półek odnalazłam takie o to produkty :
1.Evree maska i peeling do stóp (pojawiły się poprzedniego miesiąca a że dały pozytywny efekt więc są ponownie ) 2,49zł
2. Delia Dermo system żel oczyszczający do mycia twarzy (po raz pierwszy mam) 5.99zł w promocji
3. Marion chusteczki do higieny intymnej rumiankowe 2 szt 2,99zł
4. Ziaja Intima płyn do higieny intymnej o zapachu konwalii poprzedni to neutral (bd o nim mowa w czerwcowym denku) ale pachną dokładnie tak samo. 4,99zł
 Choć zapewne skończy się jeszcze na małej wycieczce do biedronki bo muszę upolować koniecznie swój ukochany żel be beauty oraz jakiś malutki żel po prysznic co by się na wakacyjny wypoczynek przydał :)
 Na dziś to wszystko kochane. Dziękuję za odwiedziny. Zapraszam do komentowania. Buziaki :*:*





Czytaj dalej »

Moja kosmetyczka cz. II

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Witam was kochane słonecznie :)  Dziś kolejna notka z zawartością mojej kosmetyczki. Może nie jest ona super pokaźna i bardzo podobna do wielu waszych kosmetyczek. A znajdują się w niej naprawdę istotne rzeczy w mojej codziennej egzystencji . I choć mam ich pierdyliardy można rzec wszystkie bez wyjątku WAŻNE. Oczywiście cieni do powiek używam od wielkiego dzwonu bo na co dzień nie bardzo mam na to czas.
Ale przejdźmy do rzeczy. W dzisiejszym poście o mojej kosmetyczce chcę wam przedstawić moje balsamy peelingi, błyszczyki, kremy do rąk , do stóp , ukochany szampon i odżywkę(szampon)  z Alterry którą/który? odkryłam dość niedawno ale jest naprawdę świetna.  Dlaczego? Nakładam na 15 min i efekt genialny. Mam dużo mniej zniszczonych włosów co jest ważne dla mnie bo wcześniej trochę je zaniedbywałam i połamały się bardzo. A teraz wyglądają naprawdę o niebo lepiej. Ale teraz do rzeczy głównych i najważniejszych.

Pierwsza kategoria to balsamy :
 1. Soraya piękne ciało balsam poprawiający koloryt skóry muśnięty słońcem (recenzja)
2. Soraya świat natury mleczko do ciała z amarantusem nawilżająco-ujędrniające (osobna recenzja niedługo)
Pomagają mojej skórze utrzymać nawilżenie. Oczywiście używam ich naprzemiennie. Na razie skończył się obecny zapas i testuje Isana body creme olive. I póki co jest świetnie. Ale o tym sza.. Isana napewno doczeka się osobnej recenzji której nie mogę się czekać. A czytałam wiele waszych pozytywnych recenzji , jak i o wielu jej zastosowaniach :).


Kolejna kategoria błyszczyki.
Tutaj tytułem wstępu znajdą się moje trzy ulubione błyszczyki i jedno masełko do ust , którego używam od niedawna. Wszystkie wybrane z pośród wielu testów pod tym względem.  Jak i kolorystycznie w miarę dobrane.

1. Sensique Trendy Colours  nr 127 róż ( niestety napisy szybko zeszły.) Oczywiście będzie osobna recenzja. Natomiast krótko chciałabym go opisać.  Na ustach trzyma się długo. Jest odpoorny na mokre rzeczy tzn. wszystko co pije.Natomiast jedzenie już go ściera troszkę. Ładnie wygląda na ustach. Nie mieni się wszystkimi kolorami bo jest to jednak delikatny róż ale efektowny.

2. Secret X tra lips Pierre Rene kolor nude. Wygląda bardzo obiecująco. Trzyma się też nieźle ale narazie za wiele nie mogę o nim powiedzieć.


3. Lovely MaXi lips with marine colalagen. Fuksjowy róż. Na ustach zbyt długo nie wytrzymuje, Lekko je wysusza niestety. Więc trzeba uważać.
3. Masełko do ust Bielenda nawilżające o smaku malinowym :) słodkie i to bardzo :) I całkiem niezłe :)


Kolejna kategoria to kremy do rąk i jeden do stóp. Wszystkie naprawdę świetne. W tym wypadku podzieliłam je na kategorię pór roku czy dwa na okres jesienno-zimowy oraz jeden na okres wiosenno-letni.

Okres jesienno-zimowy:
1. Garnier Intensywna pielęgnacja suchej skóry . Regenerujący krem do rąk. Regeneruje i odżywia.
2. Garnier Intensywna pielęgnacja suche skóry. Ochronny krem do rąK. Chroni i odżywia.
I tu spieszę z wyjaśnieniem dlaczego używam tych dwóch kremów akurat w okresie jesienno-zimowym. Otóż jesienią i zima wiadomo zdarzają się dni chłodne, czasem bardzo mroźne dni i wtedy moje dłonie narażone są na wysuszenie czy przemarznięcie nawet.  A nawet bywają suche czasami. W związku z czym potrzebują nawilżenia i ochrony przed takimi sytuacjami. I w tym świetnie pomagają te dwa kremy o bardzo gęstej strukturze. Zapewne zawdzięczają to glicerynie. Bardzo dobrze się wchłaniają a ręce są po nich gładkie i nawilżone na długo więc naprawdę mrozy nie straszne nam :)

Okres wiosenno-letni
1. Nivea krem błyskawicznie nawilżający.
I kolejne wyjaśnienie w tej sprawie. W tym okresie używam tego kremu dla utrzymania nawilżenia. Sam krem odkryłam przez przypadek. I stał się moich hitem wiosny i lata :). Co prawda był okres , że używałam go również w okresie zimowo-jesiennym jednak zrezygnowałam bo nie dawał odpowiedniej dawki nawilżenia. Na wiosnę i lato jest idealny. Opakowań zużyłam kilka. Stał się kolejnym niekwestionowanym ulubieńcem.


























Krem do stóp jest moim pierwszym. Generalnie nie mam o nim złej opinii bo moje stopy już po kilku użyciach mają się dużo lepiej.Wybrałam firmę Ziaja, bo spisuje się nieźle u mnie.
Osobna recenzja też powinna się pojawić na jego temat.





Kolejna kategoria to peelingi. Mam dwóch ulubieńców, co do trzeciego nie jestem przekonana o tym czy zagości u mnie na długo.

1.Joanna Body Naturia myjący peeling truskawkowy
2. Joanna Sensual peeling gruboziarnisty z kolagenem morskim.   Oba są naprawdę świetne. Super się ich używa a drobinki raczej rozpuszczają się w wodzie. Zapachy też są super. Choć ten drugi przyznaje pachnie i wygląda jak super truskawy jednak nie można go zjeść. Opisane  są szczegółowo tutaj : recenzje . Spełniły moje oczekiwania w 1oo% z czego jestem zadowolona i mogę po raz kolejny polecić je z czystym sumieniem.

3. Lirene Youngy 20+ wygładzający peeling gruboziarnisty o zapachu mango. I tu właśnie pojawia się problem. O ile na początku przeszkadzał mi zapach tego mango cholernego to uznałam działanie za nawet dobre. Tylko jedno wielkie gigantycznie ALE. Zaraz po aplikacji kiedy użyjemy go do celów wiadomych, po spłukaniu te drobinki peelingujące za cholerę jasną się nie rozpuszcza no po prostu nie ma takiej głębokiej możliwości choćby świat się walił. Konsystencja jakaś taka ni żelowa ni peelingowa cholera wie co to jest.  Generalnie zaczynam gadanie jak przy projekcie denko. Zapewne znajdzie się w tym czerwcowym. I z czystym sumieniem mówię mu nie bo zwyczajnie nie w moim guście. a dla zainteresowanych delikwent wygląda tak:

A na koniec szampon i dwie odżywki czyli trzech cudotwórców dla moich włosów :

1. Garnier 2 w 1 przeciwłupieżowy dla włosów normalnych
2.Odżywka do włosów Nivea Diamond Volume z płynną keratyną
3. Alterra szampon do włosów o zapachu granatu i aloesu
Ta trójca zdziałała na mojej głowie cuda. Garnier pozbawił mnie łupieżu po zimie. Nivea nadaje objętości włosom.Natomiast największe cuda robi Alterra. Nakładam ją na 15 minut i pozwalam działać naturze robiąc w tym czasie inne zabiegi pielęgnacyjne i przyznaje efekty są super. I myślę że zagości ona na dłużej  w mojej kosmetyczce :)

 Do zobaczenia w kolejnej notce kochane. Buziaki:*:*:*.  Odwiedzajcie mojego bloga i zostawiajcie opinie .
Czytaj dalej »

Projekt denko czyli maj kwieciem pachnący.

czwartek, 5 czerwca 2014

Witam was kochane. Mam nadzieje , że i do was wreszcie zawitało słoneczko. Mija mi właśnie ostatni tydzień  zajęć. Jest masakra w tym miesiącu to szczególnie na zbliżająca się sesję. Tak dokładnie tak dzień śmierci dla studenta. Dzień w którym kara przychodzi szybko, tym bardziej, że ni cholery ciężkiej i głębokiej nie wiem jak to bd wyglądało. Bo być może czeka mnie wrześniowa czkawka z czerwca czyli całe PNJA pisemne chyba. Z ustnego nie wiem. Ale koniec biadolenia generalnie.
 W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić wam produkty, które zużyłam w tym miesiącu :) . Ale najpierw lista jak to wygląda podzielona na kategorie.

Kategoria balsamy do ciała:
1.  Soraya, piękne ciało balsam poprawiający koloryt skóry  recenzja tutaj
2. Soraya , świat natury mleczko do ciała o zapachu amarantusa.

Kategoria higiena intymna:
1. Chusteczki do higieny intymnej Cleanic o zapachu rumianku
2. Exclusive Cosmetics żel do higieny intymnej o zapachu aloesu i piwonii recenzja TU

Kategoria demakijaż :

1. Rimmel Gentle Eye Make Up Remover
2. Be beauty face expertive żel micelarny do demakijażu twarzy Biedronka
3. Płatki do demakijażu Lilibe Rossmann


Kategoria żele pod prysznic:
1. Nivea Supreme Touch o zapachu białej magnolii, z masłem shea i olejkiem z orzechow makadamia.
2. Luksja care pro restore żel pod prysznic z balsamem do ciała, o zapachu masła shea.

Kategoria dezodoranty :
1. Garnier Mineral dezodorant recenzja tu
2. Nivea invisible black and white


Kategoria próbki maści wszelkiej :

1. Gliss Kurr Hair Repair
2. Nivea Sensitive na dzień krem do twarzy
3. Evree home spa peeling i maska do stóp

Kremy do twarzy:
Nivea Creme Soft Intensywnie nawilżający recenzja tu

Jak widać w tym miesiącu nie było źle, zużyłam 14 produktów. Właściwie skończyłam na amen można powiedzieć, dlatego że balsamy wręcz wymęczyłam ile się dało aby zużyć je bo miały termin ważności ostatni więc starłam się aby strat było jak najmniej w tej kwestii.
A teraz zdjęcia i krótka charakterystyka każdej kategorii:

1.Kategoria balsamy : Oba jak najbardziej spełniły moje oczekiwania. Firmą Soraya jestem zachwycona od dłuższego czasu już. Mają naprawdę świetne produkty. Balsamy jak najbardziej na TAK i kupię ponownie jak tylko zużyję wielgachny krem oliwkowy z Isany.

2.Kategoria Higiena intymna: Chusteczki rewelacja. Sprawdzają się zarówno w higienie intymnej jak i w usuwaniu resztek podkładu z moich palców w kryzysowych sytuacjach. Zapach świeży , nie nużący. Oczywiście kupiłam kolejne opakowanie, tym razem o zapachu różanym.
Co do tego delikwenta , więcej nie chcę go w swojej kosmetyczce. Jestem na NIE. Nie przekonał mnie tak bardzo jak myślałam. Następnym razem jak zobaczę go na półce drogeryjnej dwa razy się zastanowię czy go kupić.
  3. Kategoria Demakijaż : Rimmel okazał się naprawdę świetny. Nie podrażnił mnie a rewelacyjnie zmywa makijaż oczu więc tutaj wielkie TAK. Nie wiem tylko jak uda mi się go zdobyć :(

 Żel be beauty face expertive z biedronki. Idealnie spełniał swoje zadanie oczyszczania mojej skóry z makijażu. Nadawał się również do mycia twarzy, nie pozostawiając na twarzy nic oprócz miękkości i nawilżenia. Dostał miano mojego ulubieńca na bardzo długo. Jestem na TAK.
Polubiłam się z tym płatkami  głównie dlatego że się nie rozwarstwiają, więc w tej kwestii jestem na TAK. Chcę więcej. 
Kategoria żele pod prysznic: Nic dodać nic ując jestem oczarowana obydwoma. Na razie w zapasach mam jeszcze 500ml Nivea ale jak tylko się skończy biegnę po Luksję, którą uwielbiam tak samo jak Nivea.

Kategoria dezodoranty: W tej kategorii obydwa są bardzo dobre. Zobaczymy czy przy stosowaniu brata Garniera w sztyfcie będą podobne efekty.


Kategoria próbki maści wszelkiej: Jeśli mam się wypowiedzieć na temat próbek zacznę od Gliss Kura Hair Repair. Generalnie całkiem niezła ta odżywka, o ile dobrze pamiętam. Zapach pozostawia na jakieś dwa dni mniej więcej. Niestety nie jestem w stanie wyrobić sobie opinii ostatecznej na jej temat ponieważ trochę mi wyciekło więc użyłam jej tylko dwa razy.
 Evree Home spa maska i peeling do stóp. Peeling rewelacyjny. Pomógł moim stopom przestać być suchymi. Wystarczył na 3 razy więc, jeśli go gdzieś ucapię to biorę.
Nivea sensitive krem na dzień. Krem dosyć gęsty i treściwy. Nic oprócz nawilżenia mi nie zrobił. Pełnowymiarowego opakowania nie kupię bynajmniej.
 A jakie są wasze opinie ?? Macie jakieś przemyślenia dotyczące powyższych? Zostawiajcie swoje opinie pod tym postem :)
Pozdrawiam słonecznie do następnej notki buziaki papapappapa :* :* :* :* :* :* :*  

Zarzucam i również fajną piosenkę : http://www.youtube.com/watch?v=CIxl2iIYadI&feature=kp


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia