Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, dlatego nie spamuj i nie zostawiaj linków !!! Każdy taki komentarz nie będzie przeze mnie akceptowany.

środa, 13 sierpnia 2014

W malinowym chruśniaku z Soczystą Maliną od Bielendy

Witam was kochane :) Mam nadzieję, że macie lepszą pogodę niż ja teraz a nie taką pochmurną. Dzisiejszy post będzie o przyzwoitym produkcie do ust. Widziałam parę waszych opinii na jego temat i bardzo mnie skusiły. Były oczywiście różne, jedne pozytywne drugie nie.Kupiłam to masełko bo o nim mowa jakiś czas temu już.  Dokładniej pojawiło się w tutaj na liście majowych zakupów kosmetycznych :).  Testuje je jakieś 3 miesiące i po prostu je uwielbiam.
A to nasz bohater:
Nazwa: Bielenda Soczysta malina. Masełko do Ust.
Pojemność: 15g
 Dostępne jest w trzech wariantach tj. brzoskwiniowym, wiśniowym i właśnie malinowym.
Cena: 5,79zł na promocji w regularnej cenie jest trochę droższe. 


Obietnice producenta:
Masełko do ust soczysta malina skutecznie pielęgnuje i regeneruje delikatny naskórek ust likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości ust. 
Zawartość intensywnie regenerujących i odżywczych składników sprawia, że skóra szybko się odnowi, odzyska miękkość i zdrowy wygląd. Delikatny, naturalny, malinowy odcień oraz cudowny zapach świeżych malin uczyni stosowanie przyjemnym, a TY ZAKOCHASZ SIĘ W NIM OD PIERWSZEGO WEJRZENIA.

Stosowanie:
Masełko rozprowadzić równomiernie na ustach, czynność powtarzać według potrzeb. Produkt do całorocznej pielęgnacji. 

Skład: 
Wygląd opakowania i masełka: 

Masełko umieszczone jest w małym okrągłym pudełeczku jak widać powyżej. Aby otworzyć opakowanie wystarczy podważyć taki półokrągły zaczep w wieczku. Opakowanie spokojnie mieści się w torebce.

                                                             

                                                            Wygląd masełka:





Moja opinia:
 Masełko jak pisałam zamknięte w małym pudełeczku, które zmieści się do każdej torebki.
Otwiera się bez problemu. W wieczku umieszczony został półokrągły zaczep, który ułatwia otworzenie. Opakowanie w tonacji biało-różowej bardzo kobiece. Masełko kupiłam ponieważ borykam się z problemem suchych ust a dodatkowo błyszczyk który miał nawilżać usta zadziałał zupełnie odwrotnie bo potwornie wysuszył moje usta, aż piekły. A ten produkt okazał się dla moich ust zbawienny. Po kilku użyciach zauważyłam, że usta mam wreszcie gładkie, nawilżone odpowiednio, miękkie, żadnych  suchych skórek wokół. Super też zregenerował usta bo z tej suchości aż popękały troszkę. 
Zapach masełka kojarzy mi się z mambą, gumą rozpuszczalną z dzieciństwa. Nie jest to zapach denerwujący a wręcz przeciwnie bardzo przyjemny.  Niewiele zapachów owocowych w kosmetykach lubię, ale ten naprawdę bardzo mi przypadł mi do gustu . 
Masełka używam oczywiście według potrzeb. Sam smak jego jeśli można tak to określić jest słodki. "Zjada" się trochę przy jedzeniu bądź piciu. Natomiast zostawione samo trzyma się długo naprawdę.  Kolor na moich ustach jest raczej przezroczysty, ponieważ mam ciemniejsze usta więc nie wiem czy je barwi. Konsystencja jest stała, natomiast kiedy dotkniemy palcem pod wpływem ciepła robi się taka gęsta aby można było ją swobodnie rozsmarować na ustach. A rozsmarowuje się bardzo dobrze, nie rozwarstwia się. Świetnie nadaje się pod błyszczyk.
Z czystym sumieniem mogę je polecić wam, szczególnie jak macie suche usta i potrzebujecie nawilżenia. Nie zajmuje wiele miejsca a robi dużo dobrego dla moich ust.


Podsumowując:
Plusy:
-super nawilżenie
-nie rozwarstwia się, nie zostawia żadnej powłoki
-usta po masełku są gładkie i miękkie
-zapach  malinowej mamby, przypomina dzieciństwo nie jest denerwujący
-zjada się naprawdę stopniowo, smak ma słodki
-samo trzyma się parę godzin
-kolor na moich ustach jest przezroczysty raczej
- bardzo dobrze rozprowadza się na ustach
-nadaje się pod błyszczyk
-cena
-wydajność
Minusy: brak

Pozdrawiam kochane. Do następnej notki. Buziaki papapapapa :*:*:*:*:*:*. 
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze.

25 komentarzy:

  1. Dziękuję za odwiedziny i komentarz u mnie:)

    Ja tego masełka nie miałam:) W sumie brzmi kusząco, jednak mam problem z regularnym zużywaniem produktów do ust...;/

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma za co :). No ja mam problem typu, że masełko jest wydajne :). Też miałam ten problem póki serio się nie wzięłam za te zużycia :). Pozdrawiam również :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie znacznym i kluczowym minusem takiego masełka jest forma . Niepraktyczna i niehigieniczna :((

    OdpowiedzUsuń
  4. Niektorym to przeszkadza ja się przyzwyczailam po prostu zawsze mam chusteczki żeby wytrzec palce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy chwalą sobie to masełko chyba i ja je muszę kupić, bo moje usta nie sa w dobrym stanie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. :) polecam.spróbować naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiałam się nad nim już kiedyś, jak wykończę swoje różne balsamy do ust chyba kupię ten :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam soczystą malinkę, ale w tubce (a'la błyszczyk) i kocham po prostu.Nie rozstaje się w ogóle z tym balsamem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusi mnie to masełko, ale muszę najpierw zużyć te produkty do ust, które mam :) Swoją drogą, też używam malinowego masełka tylko że z Nivea :) Coś maliny mnie prześladują ostatnio :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam to masełko i też je bardzo polubiłam, teraz mam ochotę na wersję brzoskwiniową :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Maliny są cudowne jak widać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super,nie miałam tego masełka,zawsze kupuję te z Nivea :)
    Musze się skusić na to :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobają mi się taki masełka szalenie, ale nie kupuję, bo używam pomadki i i tak nie mam kiedy ich nakładać na usta.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam wersję brzoskwiniową, czyli już wiem że kiedyś się spotkamy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Warto się spotkać z nim to prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam obsesję na punkcie produktów do ust XD Chyba kupię skoro ładnie pachnie...

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam jedynie masełko Nivea i nie podobała mi się aplikacja palcem. Tego jestem ciekawa, ale wybrałabym chyba inny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tego co wiem jest jeszcze dwa warianty brzoskwinowy i wisniowy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewnie masełko fajne, ale ja wolę w sztyfcie :)

    P.S. Polecam ten program do obróbki zdjęć (darmowy)
    http://photoscape.softonic.pl/

    OdpowiedzUsuń
  20. Na razie obrabiam w Picasa jeśli jest potrzeba. Ale może i ten kiedyś wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. fajne! musze do mamy napisac zeby mi kupila :)

    http://villemo20.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałabym je kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  23. z pewnością wypróbuję!

    pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie

    http://blogmanekineko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Instagram