Jestem na

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga. Nie zawsze następuje to od razu, ale się staram. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Lakier Lady Code By Bell Nr 51.

niedziela, 31 sierpnia 2014

Witam was kochane w ten słoneczny dzionek :). Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień spędzicie w jakiś fajny sposób bo w końcu pogoda ku temu sprzyja.
Ale do rzeczy. Dzisiaj będzie mój pierwszy post o lakierze do paznokci. Podejrzewam, że będzie odrobinę niedopracowany, ale liczę na to iż przyjmiecie go dobrze.

A o to nasz bohater: 

  
Nazwa: Lady Code by Bell Lakier Szybkoschnący nr 51.
Opakowanie: Dobrze pomyślane bo jest to kartonik z przezroczystą częścią i mamy dzięki temu pewność, że lakier jest świeży i nikt przed nami go nie otwierał 
Kolor nr 51 czyli mleczno różowy bądź przezroczysty przy nałożeniu jednej warstwy. 
Pojemność: 7,5g 
 Cena: ok 5zł Biedronka :)


Co pisze producent na opakowaniu: 

  Ekskluzywna kolekcja lakierów do paznokci. Trwały, szybkoschnący lakier do paznokci o niewiarygodnym połysku, utrzymującym się zadowalająco długo. Unikalna formuła lakieru sprawia, że rozprowadza się on niezwykle szybko i gładko, nie pozostawiając smug i zacieków. Specjalny szeroki pędzelek ułatwia aplikację. 
 
Skład:
Butyl Acetane, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Acrylates Copolymer, Stearalkonium Betonite, Styrene/Acrylates Copolymer, Benzophene-1, Trimethylpentanediyl Dibenzoate,Polyvinyl Butyral, N-Butyl Alcohol, Silica,CI 15850, CI77891. 


Nie wiem czy jest w tym składzie coś dobrego, czy złego. W każdym razie formaldehydu ja tu nie widzę, żeby jakoś zabójczo było. 



A teraz pokaże wam jak wygląda pędzel oraz lakier na moich pazurach:



( Wiem, że moje łapki wyglądają masakrycznie ale niestety żyły prawie zawsze mi widać i nie wiem od czego to zależy. ) Tak wygląda kolor po nałożeniu dwóch warstw. Jedna jest niewystarczająca.
Pędzelek lakieru dość szeroki dzięki czemu aplikacja jest w miarę przyjemna. Obecnie na paznokciach mam jakieś niedobitki odżywki jeśli chodzi o powyższe zdj.



Moja opinia: 
Lakier w fajnym słoiczku. Pędzel też dość wygodny. Po jednej warstwie kryje jak zwykły przezroczysty lakier. Po dwóch natomiast wreszcie widać jakiś efekt tego krycia. Producentowi naprawdę coś się pomyliło w tej kwestii. Lakier jeśli chodzi o kolor nadaje się całkiem swobodnie do naturalnego mani. 

Konsystencja jest nawet w porządku , ani za wodnista ani za gęsta żeby się tworzyła jakaś paskudna breja na paznokciach.
Co do kwestii, że jest szybkoschnący to nie do końca jest to  prawda bo i po tzw. 30s od aplikacji można sobie zrobić brzydkie starcie lakieru albo co gorsza odbitkę na nim jakąś. Chyba, że to tylko ja jestem taka pechowa w tej kwestii bo zdarza mi się to cholernie często bo maluje pazurki w pośpiechu niestety. Ale jak pech to pech. Muszę się uzbroić w mnóstwo cierpliwości tak czy siak.  Trzyma się dobrze przez 3 dni, a potem zaczyna odpryskiwać i to dość porządnie, ale za tą cenę nie spodziewałam się cudów, że tak powiem i nie mam pretensji, że tak się dzieje żadnych bo poddałam go naprawdę ciężkim testom typu mycie naczyń np. A jeśli chodzi o kwestię połysku to jest ok. Nie jakoś super niewiarygodnie jak to producent pisze.  Bo od pięknego połysku mam Baltic Sand od Lovely.

Podsumowując: Fajny lakier, za niewielkie pieniądze jeśli ktoś nie wymaga od lakieru niewiadomo jakich cudów i lubi zmieniać kolorki co jakiś czas. 


Plusy: 
-cena
-dostępność bo znajdziemy go zapewne w każdej biedronce gdzie jest "szafa" z produktami Bell 
-utrzymuje się dobrze przez 3 dni nawet jeśli poddajemy go testom, potem odpryskuje więc zwykle zmieniam kolorek na inny 
-połysk w miarę ok nie jakiś spektakularny 
-nadaje się swobodnie do naturalnego mani
-fajna konsystencja nie za wodnista ani nie za gęsta
-dwie warstwy do dobrego krycia, chyba, że chcemy tylko podkreślić paznokcie wystarczy jedna
-kolor mleczny bądź przezroczysty zależy od ilości warstw  



Minusy:
-trochę przesadzone z szybkim schnięciem ale wybaczam  


Podsumowując wszystko: Tak. I na pewno kupię, jeszcze inne kolorki oprócz tego drugiego nr 53 który jeszcze posiadam z Bella.  


Pozdrawiam was wszystkie do następnej notki. Buziaki papapapa:*:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :)

 


Czytaj dalej »

Sierpniowy projekt denko

czwartek, 28 sierpnia 2014

Witam was kochane :). Pogoda nareszcie zaczyna się robić ludzka, a ja powoli wracam na właściwe tory na mojej drodze do lepszej sylwetki bo w końcu się wzięłam za siebie, nie żeby o plażowanie chodziło bo o tym mowy już nie będzie, ale szafa pełna fajnych ubrań a ja się nie mieszczę :(.  Idąc do sedna.
Dzisiaj powracam do was z projektem denko. Największym od początku założenia bloga. Przyznam, że bardzo mnie to motywuje do zużywania moich zapasów, ponieważ wtedy wiem, że będę mogła sobie kupić coś nowego, a jednocześnie będę dumna z siebie, że zużyłam swoje zapasy i kupuje tylko to, czego potrzebuje tak naprawdę ograniczając wydatki.

A oto nasi bohaterowie w kilku zdjęciach bo naprawdę się ich nazbierało: 








Mam nadzieję, że nie zanudzę was swoim gadaniem na temat tego co tam się zużyło bo ten post podejrzewam będzie długi. 


Lista tego co nam się zużyło w tym miesiącu i czego się pozbywam: 

1. Delia Dermo System odświeżający  żel do demakijażu. Każdy typ cery. 
2. Soraya Piękna Cera Soft seria So Pretty morelowo-orzechowy peeling do twarzy 
3. Bebeauty Creme kremowy żel pod prysznic odżywczy migdał
4.Nivea Diamond Volume odżywka 
5.C-Thru Emerald Shine 
6.Dove mydło do twarzy szt. 2 
7.Maszynki Bebeauty (na zdj jest sztuk trzy ale zużyłam całe opakowanie w którym jest 10 szt)
8. Evree Home Spa Maska do stóp szt 2
9. Rival de Loop Maseczka nawilżająca 
10. Evree Home Spa Gruboziarnisty peeling do stóp 
11. Bielenda Vanity Soft Expert kompres do depilacji 
12.Celanic płatki kosmetyczne\
13.Żel pod prysznic Fa Sport 
14.Soraya Piękne Ciało Sunny Touch balsam do ciała poprawiający koloryt skóry
15.Bebeauty Peeling do stóp usuwa zrogowacenia i zgrubienia naskórka 
16.Ziaja naturalny oliwkowy płyn do higieny intymnej kwas mlekowy olej oliwkowy 
17. Alterra Granat i Aloes odżywka do włosów suchych i zniszczonych 
18. Nivea Soft krem do twarzy 
19. Intimea chusteczki do higieny intymnej 
20. L.biotica Biowax intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych ze skłonnością do wypadania
21. Perfumy Romantic Love (różowe)
22. Perfumy Miami Hills 
23. Błyszczyk Lovely Maxi Lips 


Tak się przedstawia szczegółowa lista. Jak widzicie jest długa bo w tym miesiącu wyszło mi aż 23 produkty. Jak na razie to najwięcej od samego początku. 



Teraz zaanalizujmy co wróci do mojej kosmetyczki a co przepadnie w czarnej dziurze : 

1. Delia Dermo System odświeżający żel do demakijażu . Dostaje ode mnie wielkie TAK. Na pewno powróci do mojej kosmetyczki. Recenzja tutaj żel delia.  
W zapasach posiadam jeszcze żel micelarny z bebeauty, który jest świetny. 

2. Soraya Piękna Cera Soft. Morelowo-Orzechowy peeling do twarzy. Seria So Pretty. Mój wielki ulubieniec i na pewno powróci. Ma wielkie TAK. Recenzja tutaj : Soraya Peeling Morelowo-Orzechowy
Zastąpił go równie świetny jak dotąd Soraya Świat Nautury peeling morelowy antybakteryjny. 


3. Bebeauty kremowy żel pod prysznic. Tutaj również TAK. Zastąpiają go na razie te z poprzedniego miesiąca. 
Recenzja tutaj : Migdałowe nawilżenie


4. Nivea Diamond Volume odżywka. TAK. Mam już kolejne opakowanie. Recenzja tutaj: 

5. C-Thru Emerald Shine. Bardzo przyjemny, delikatny, odświeżający zapach. TAK. I myślę, że jeszcze go gdzieś dorwę w Rossie. 


6. Dove mydło do twarzy. Używam kiedy muszę. Wyląduje na pewno jeszcze wiele razy bo moja mama je kupuje. 

7. Maszynki Bebeauty. TAK. Działają jak trzeba. We współpracy z żelem Tanita też się sprawdzają. 

8. Evree Home Spa Maska do stóp. TAK. Recenzja razem z peelingiem z tego zestawu tutaj: 


9. Rival de Loop maska nawilżająca. Krzyżyk na drogę. Przepadnie w czarnej dziurze. 
Recenzja tego piekiełka tutaj: 


10. Evree Home Spa gruboziarnisty peeling do stóp. TAK. Recenzja całego zestawu w pkt 8. 


11. Bielenda Vanity Soft Expert. Kompres po depilacji opóźniający odrost włosków. NIE. Przepadnie w czarnej dziurze na zawsze. Nie działa jak obiecuje producent, a co więcej włoski odrastają po nim szybciej nie wolniej. Recenzja tutaj: Bielenda Vanity Soft Expert.


12. Celanic Płatki kosmetyczne. Zastąpiły je płatki Ola i Lilibe. 

13. Żel pod prysznic Fa Sport. Nie zachwycił mnie. Nie będę mu poświęcać osobnej recenzji. Osobiście średnio lubię żele Fa. W końcowej fazie został użyty jako płyn do kąpieli bo świetnie się pieni. 


14.Soraya Piękne Ciało Sunny Touch Balsam poprawiający koloryt skóry. Pojawił się u mnie w tym roku po raz kolejny z powodu Dnia Matki. Generalnie kupiłam mamie bo pomyślałam, że będzie dobry dla jej suchej skóry, bo świetnie nawilża, ale mama oddała mnie bo powiedziała, że na nią nie działa, więc z przyjemnością zużyłam kolejne opakowanie tego balsamu w przerwie od Isany.Liczba opakowań X. Drugie w tym roku.
Recenzja tutaj: 
Wielkie TAK.

15. Bebeauty peeling do stóp. Tutaj się wacham. Na razie mam Fuss Whol od Rossmanna. Dla ciekawych recenzja tutaj: 


16. Ziaja  intima naturalny oliwkowy płyn do higieny intmynej. Oliwka i kwas mlekowy. Od swoich poprzedników różni się tylko zapachem oliwek. Bardzo przyjemny i działa dokładnie tak samo jak inne płyny z tej serii Intima które już miałam. Recenzja tutaj dla ciekawych: 
Ziaja Intima . Wielkie TAK. Powróci jeszcze na pewno. Obecnie zastąpiły go emulsja i płyn Intimea z Biedronki.


17. Alterra  Aloes i Garant odżywka do włosów suchych i zniszczonych. 
Kolejne opakowanie już posiadam oczywiście :). 

Recenzja tutaj: 


18. Nivea Soft krem do twarzy . Mój niekwestionowany ulubieniec. Nadaje się na dzień, na noc i pod makijaż. Posiadam kolejne opakowanie już. 
Recenzja tutaj: 


19. Intimea chusteczki do higieny intymnej. Sprawdzają się u mnie na wielu polach bo :
a) do wycierania rąk z podkładu i innych rzeczy podczas makijażu
b) do higieny intymnej 
c) do zmywania makijażu
d) do odświeżania rąk 

Chusteczki idealne. Kupię więcej. Wielkie TAK. 

20. L.biotica Biowax intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych ze skłonnością do wypadania. Sprawdza się super ta maska. Co prawda użyłam dwa razy bo na tyle wystarczyła jedna saszetka, ale powiem CHCĘ WIĘCEJ. Wielkie TAK.


21.Perfumy Romantic Love. Wyrzucam bo są po terminie. Dostałam od koleżanki . Zużyłam co widać. Ale sama nie zapoluje. Mam dużo trwalsze perfumy. I ładniej pachnące. NIE. Zastąpiły je Christina Aguilera By night.

22. Perfumy Miami Hills. Zapach ciężki i duszący. To również był prezent. Nie zapoluje na nie sama. Wyrzucam bo i na nic mi się nie zdadzą po terminie. NIE. Zastąpiły je Perceive od Avonu.


23. Błyszczyk Lovely Maxi Lips. Nie kupię więcej. W moim przypadku był odpowiedzialny za wysuszenie ust. Pachnie nawet przyjemnie bo białą czekoladą. Ale mówię mu NIE. Wyląduje w czarnej dziurze. Bez żalu. Dałam mu kilka szans i za każdym razem było to samo.
W zastępstwie mam aż dwa bo jeden Trendy Colour nr 127 i Extreme Lips od esence w kolorze nude. 



Uff. Dobrnęliśmy do końca. Życzę miłej lektury. Mam nadzieję,że was nie zanudziłam na śmierć dzisiaj. 

Pozdrawiam was wszystkie. Do następnej notki. Buziaki:*:*:*:*:*:*:*:*

Zostawiajcie swoje opinie i komentarze.



Czytaj dalej »

Małe zakupy w Biedrze i Rossie :)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Witam was kochane :). Dzisiaj powracam do was z postem zakupowym. Są tutaj dwie pamiątki z wakacji to co kupiłam po powrocie. 

A oto nasi bohaterowie:

Wszyscy razem

 Tutaj osobno. Zrobione na urlopie po kupieniu :)



 W domku już :)



Lista co kupiłam w ramach drobnych braków:

1. Intimea  łagodzący żel do higieny intymnej  kwas mlekowy i ekstrakt z białej herbaty ok 3,95zł
2. Intimea emulsja o właściwościach ochronnych kwas mlekowy i wyciąg z rumianku ok. 3,95zł oba z pompką o pojemności 400ml. Biedronka. Kupiłam bo nie wiem czy będzie mi dane jeszcze go posiadać dlatego, że wyczytałam na blogu którejś z was, że chcą je wycofać podobno. Mam jednak nadzieję, że to się nie stanie.
3. Ziaja de-makijaż uniwersalny płyn do demakijażu oczu 4,49zł Rossmann
4. Fuss Wohl  krem peelingujący ok 4,99zł Rossmann zobaczymy jak się sprawdzi.


To są wszystkie moje nowe zdobycze :). Miałyście coś z tego? 
Pozdrawiam do następnej notki. Buziaki papapapappa :*:*:*:*:*:*. 
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :).


Czytaj dalej »

Bebeauty Foot Expertive Peeling do stóp. Odwiecznie pytanie hit czy kit?

niedziela, 24 sierpnia 2014

Witam was kochane :). Pogoda mnie dziś nie rozpieszcza bo jest ohydna przyznam szczerze. A myślałam, że będzie lepsza szczerze powiedziawszy. Trudno się mów. Popołudnie i tak spędzę z moim TŻ to i milej mi będzie w tę pogodę. Ale do sedna sprawy. Dzisiaj chciałabym wam pokazać produkt, który na pewno znacie.  Czytałam o nim parę opinii w internecie. Podobno wcześniej był lepszy. Natomiast wcześniejszej jego wersji nie miałam więc dorzucę swoje parę groszy o tej. Pokazałam go tutaj w poście biedronkowe niespodzianki  z czerwca . Jak się sprawował ocenimy niżej.
A to nasz bohater:
Nazwa: Be Beauty Foot Expertive
Pojemność: 75ml
Cena: 2,99zł 


Co mówi nasz producent: 

Peeling do stóp o działaniu złuszczającym i wygładzającym.  Skutecznie usuwa zgrubienia naskórka pozostawiając skórę gładką i nawilżoną.
 
Składniki aktywne: 
Kwasy owocowe AHA- o właściwościach złuszczających i wygładzających 
Naturalny pumeks- o właściwościach ścierających 
Lanolina-o właściwościach zmiękczających 


Efekty działania:  
Potwierdzone testem aplikacyjnym po 2 tygodniach regularnego stosowania

WYGŁADZA-100%
ZMNIEJSZA SZORSTKOŚĆ-95%
USUWA ZROGOWACENIA I ZGRUBIENIA-90%
ZMIĘKCZA NASKÓREK-100%

 *procent badanych potwierdzających działanie produktu. 

Sposób użycia: 
Odpowiednią ilość peelingu nanieść na czystą, lekko zwilżoną stopę, energicznie masować, a następnie spłukać ciepłą wodą. Stosowany regularnie 2-3 razy w tygodniu zapobiega pękaniu naskórka. Aby uzyskać optymalny rezultat należy stosować go po wcześniejszym wymoczeniu stóp w ciepłej wodzie i kontynuować pielęgnację pozostałymi preparatami do stóp z linii  Bebeauty Foot Expertive. Unikać kontaktu z oczami. 

Sam peeling wygląda tak:

Jest to biały krem z niebieskimi drobinkami. Reszta tych drobinek jest mała i kolorowa. Ciężko je czasem dostrzec.  


Skład: 

Aqua, Paraffinum Liquidum, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Polyethylene, Stearic Acid, PEG-75 Lanolin, Phenoxyethanol, Glyceryl, Stearate,  PEG-100 Stearate, Pumice, Petrolatum, Ceteareth-20,  Parfum, Passiflora Edullis Fruit Extract, Citrus Limon Fruit Extract, Allantoin, Sailcylic Acid, Alcohol Denat, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Sodium Hydroxide , Potassium Sorbate,. Sodium Bisolfite, Disodium EDTA, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Butylphenyl Methylpropional, Citral, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene. 

Skład długi jak diabli szczerze.  Jakieś parabeny ale tego się nie boję tak jak SLS-ów. 


Moja opinia: 

Wypatrzyłam go kiedyś w Biedronce. Nie miałam z nim wcześniej do czynienia więc postanowiłam spróbować bo czemu nie?
A i cena zachęcała bo 2,99zł to naprawdę niewiele jak za dobre produkty tej marki. 
Sam peeling zamknięty jest w tubce o pojemności 75ml zamykanej na klik w tonacji turkusowo-białej. Produkt łatwo się dozuje bo tubka jest miękka więc nie ma problemu z zużyciem do samego końca. 
Produkt przeznaczony do stóp jak wiadomo no i wszystko pięknie tylko, że..
Działa powierzchniowo to znaczy: Utrzymuje efekt po Evree Home Spa dla stóp. Solo spisuje się dużo gorzej ponieważ nie działa od pierwszego użycia a i trzeba poświęcić więcej czasu niż opisuje producent i to codziennie żeby zobaczyć jakikolwiek efekt tzn efekt wygładzenia, nawilżenia,złuszczenia. Grubego naskórka to to nie złuszcza nie łudźmy się. 
Nie był sobie w stanie poradzić kiedy miałam na stopie taki nie fajny odcisk po nowych butach który leczyłam sobie troszkę maścią z witaminą A przyspieszającą gojenie. No i wiadomo, że ten naskórek  był wysuszony i gruby trochę. Niestety ten produkt nie dał rady na całej linii. I niestety musiałam na to używać Evree Home Spa żeby doprowadzić do normalnego stanu, ponieważ tragedia lekka była co by nie mówić. 
Przy regularnym codziennym stosowaniu przez 5 dni utrzymuje efekt po peelingu gruboziarnistym. 
Konsystencja produktu to gęsty krem z zatopionymi niebieskimi drobinkami peelingującymi bo te wyróżniają się najbardziej. Nie są spektakularnie grube wcale.( Pumeks to nie wiem gdzie się tam znajduje ale mniejsza o to.). Nie spływa ze stóp tylko nawet dobrze się trzyma. Pachnie tak cytrusowo, świeżo co umila nam jego aplikację na stopy. Zapach nie jest duszący ani nurzący. Nawet mi odpowiada i co więcej przypomina trochę zapach mojego kremu do stóp z Ziaji. Wydajność tutaj jest dość słaba przy takim użytkowaniu jak pisałam wcześniej, choć dodatkowo miałam ten gruboziarnisty na zmianę żeby mieć taki efekt to ten z biedronki wystarczył do wczoraj.

Podsumowując: 


Plusy:
-opakowanie zamykane na klik, więc nic z niego nie wyjdzie, a produkt można spokojnie zużyć do końca
-cena
-zapach nie duszący, a nawet przyjemny, umilający aplikację
-utrzymuje efekt po peelingu gruboziarnistym czyli wygładzenie, nawilżenie i złuszczenie, ale nie grubego naskórka
-konsystencja kremowa z peelingujacymi niebieskimi drobinkami


Minusy:
-nie usuwa grubego naskórka z pięt
-słabo wydajny przy codziennym stosowaniu
-solo nie spełnia zbytnio swojej roli i potrzebuje wspomagacza
-przydługi skład


Podsumowując:
Nie wiem czy kupię go ponownie. Nie chodzi o zmarnowane pieniądze już bo cena  jest śmiesznie niska. Nie oczekiwałam, że będzie to peeling wysokich lotów, ale myślałam, że solo sprawdzi się lepiej. Najwidoczniej poprzednia wersja była lepsza, a tej niestety nie udało mi się już ucapić bo jej nie ma zwyczajnie.
Produkt w sumie dobry na lato. W zimie nie wiem jakby sobie poradził.


Pozdrawiam was wszystkie i dziękuję za wejścia, komenatrze i subskrypcje.  To mnie motywuje do dalszego działania. 
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. 
Buziaki do następnej notki :*:*:*:*:*




Czytaj dalej »

Kosmetyczne odkrycie czyli Tanita żel do depilacji dla skóry wrażliwej z aloesem.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Witam was kochane :). Mam nadzieję, że u was pogoda ładniejsza niż u mnie. A było tak fajnie.
Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o pewnym produkcie zakupionym przeze mnie w lipcu i używam go ciut ponad miesiąc już. Wspomniałam o nim tutaj w lipcowych zakupach kosmetycznych.
Nie znalazłam o nim żadnych opinii w internecie , więc kupiłam go tak doprawdy na własne ryzyko. I okazało się, że ... No właśnie co się okazało będzie poniżej.

A oto nasz bohater:




Nazwa: Tanita żel do golenia dla kobiet z ekstraktem z aloesu. Skóra sucha i wrażliwa. 
Pojemność : 200ml 
Cena: w promocji 9,99zł 
 Dostępny w dwóch wariantach: jeden z aloesem a drugi z witaminą E.
Dostępny jest w Drogerii Sekret Urody i w Rossmannie co ciekawe widziałam go pewnego razu.
 
 Co obiecuje producent i jak wygląda nasz żel:
Unikalna formuła żelu do golenia z łagodzącym aloesem stworzona dla kobiet. które mają suchą i wrażliwą skórę. Kremowa, elastyczna pianka, powstająca po nałożeniu żelu na skórę tworzy powłokę ochronną, zmiękcza włókna włosków i ułatwia przesuwanie maszynki. Po zabiegu żel niweluje uczucie napięcia skóry, czyniąc ją niezwykle gładką i elastyczną w dotyku. 




Wygląd żelu: 
Tutaj musicie mi uwierzyć na słowo(bo ciężko to było uchwycić na zdj) , że ten żel jest przezroczysty i ma lekko zielony kolorek.


Tak wygląda po rozsmarowaniu. Jest to elastyczna, kremowa piana.


Skład:
Aqua, Palmitic Acid, Triethanolamine, Oleth-20, Isopentane, Sorbitol, Propylene Glycol, Parfum, Paraffinum Liquidum, Hydrogentaed Polysobutene, Phenoxyethanol, Butane, Glycerin, Hydroxyethylcellulose, Isobutane, Propane, Ethylhexylglycerin, BHT, PEG-14M, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, CI 47005, CI  42090.

Skład dla mnie żaden przerażający. 

                                             Moja opinia: 
Ten żel kupiłam sobie przypadkowo po tym jak skończyła mi się Isana Brzoskwiniowa recenzja tutaj dla ciekawych :). I powiem szczerze, że ten produkt zdetronizował w moim przypadku totalnie Venus i Isanę doszczętnie rozkładając je na łopatki.  Od pierwszego użycia jestem zakochana i już spieszę z wytłumaczeniem dlaczego. Mianowicie kosmetyk umieszczony jest w takiej puszce tudzież areozolu. Aplikator jest bardzo wygodny ponieważ, wystarczy jedno naciśnięcie i wychodzi z niego odpowiednia ilość żelu.  Sam żel na początku ma zbita konsystencję i kolor przezroczysto-zielony tak bym to określiła. Po rozsmarowaniu na skórze (czy to noga, pacha czy okolice bikini bo używam we wszystkich 3 strefach tego produktu) zamienia się w białą, elastyczną, kremową piankę. Nie rozpływa się na skórze, tylko bardzo dobrze się jej trzyma właśnie dzięki swojej konsystencji.  Maszynka do golenia sunie w tym przypadku po każdej strefie idealnie, żadnych podrażnień i zacięć nie zdarzyło mi się mieć przy tym żelu. Idąc dalej zapach produktu jest super, delikatny , nienachalny i utrzymuje się na skórze kilka chwil i jest to zapach właśnie strikte aloesowy. Nie drażni nosa przy długim używaniu.  Skóra po depilacji jest faktycznie aksamitnie gładka, elastyczna, nawilżona, bez podrażnień w jakimkolwiek miejscu. Opakowanie utrzymane w tonacji różowo-zielonej z białym aplikatorem. Bardzo proste a jednocześnie ładne. Produkt ze względu na swoją konsystencję jest bardzo wydajny. Wystarczy go naprawdę niewielka ilość. Cena w tym wypadku też była zachęcająca , ponieważ była to promocja, a więc zapłaciłam aż 9,99zł za produkt idealny moim zdaniem. Za mój KWC. I jeśli będę miała okazję na pewno go kupię.

Podsumowanie:

Plusy:
-opakowanie z wygodnym aplikatorem
-zapach jest cudowny, delikatny, nienachalny i nie męczący
-pozostawia aksamitnie gładką, elastyczną i nawilżoną skórę
-nie podrażnia, nadaje się do wszystkich stref poczynając od nóg, przez pachy i strefę bikini
- maszynka sunie po skórze idealnie, nie zdarzyły mi się żadne zacięcia
-nie pozostawia podrażnień
-wydajny 
-dostępny w Drogerii Sekret Urody i Rossmann co ciekawe
-nie spływa ze skóry, a wręcz dzięki swojej konsystencji dobrze się na niej trzyma
-konsystencja  po rozsmarowaniu jest kremowa, elastyczna
-cena bo promocyjna

Minusy: 
brak. 

Kupię na pewno ponownie. 

Pozdrawiam do następnej notki. Pappapapapa buziaki :*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze.
Czytaj dalej »

Bielenda Soft Vanity Kompres po depilacji.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Witam was kochane :). Ostatnio było mnie tutaj mniej, ponieważ postanowiliśmy z moim TŻ, że spędzimy długi weekend razem. Zwiedziliśmy parę fajnych zakątków :). Ale do rzeczy.
Dzisiaj chciałabym napisać o produkcie, którego byłam ciekawa tak jak i wy kiedy pokazałam go w poście zakupowym tutaj.  Mianowicie chodzi mi o kompres po depilacji z Bielendy.
Była ciekawa jego działania. A czy się sprawdzi dowiecie się poniżej.
                                                         

                                                  A oto nasz bohater:
Nazwa: Bielenda Vanity Soft Expert. Skóra szczególnie wrażliwa. Twarz. Ciało. Bikini.
Kompres łagodzący i opóźniający odrost włosków po depilacji. 




Obietnice producenta:

Niezwykle bogaty w skład Kompres o wyjątkowo łagodzących właściwościach, idealnie dba o skórę wrażliwą i podrażnioną depilacją. Intensywnie koi i nawilża naskórek. 

Dzięki zawartości TELOPCAPILU przy systematycznym stosowaniu kompres skutecznie spowalnia odrastanie włosków, stają się one słabsze i cieńsze. 
Bogata formuła kompresu zawiera ponadto łagodzący Aloes, Alantoinę i D-Panthenol.  Kompres jest uzupełnieniem zestawu do depilacji Bielenda Vanity Soft Expert, ale także stanowi samodzielny produkt do stosowania po  każdej depilacji dla wzmocnienia jej efektu. 

Sposób użycia: 
 Kompres wmasować w obszar objęty depilacją . Kompres powinien być używany po każdym depilowaniu ciała. Efekt zależy od grubości i rodzajów włosów i skóry. 

Skład: 





Moja  opinia

Ten kompres kupiłam z najczystszej ciekawości czy choć odrobinę zadziała. Przechodząc do sedna sprawy. Zużyłam jedno całe opakowanie. Czyli jakieś 4 razy i to tylko na nogi. Stwierdziłam, że w razie nie zadziałania przynajmniej nie podrażni innych miejsc. 
Po pierwszym użyciu nie spodziewałam się spektakularnego efektu, jako że włoski na nogach mam grube dosyć chciałam żeby były trochę słabsze, gdyż golenie uskuteczniam za pomocą maszynki i żelu/pianki do golenia. (Oczywiście używałam go jako samodzielny produkt dla wzmocnienia efektu depilacji).I tak było w przypadku użycia kompresu przy każdym podejściu. Ogoliłam nogi i posmarowałam kosmetykiem. Zasadniczo nawilża trochę to jest fakt. Skóra jest aksamitna w dotyku i nie podrażniona jako tako. Tak było pierwsze dwa razy z jedną częścią saszetki. Włoski nie odrosły słabsze ani jaśniejsze. Ba, nawet jakby ten kompres je przyspieszał ponieważ nie minęło 3-4 dni znów musiałam je golić.  W dodatku stały się jakby mocniejsze te włoski. Przy kolejnych próbach pojawił się niemiły problem swędzenia nóg po aplikacji. Ten swędzący efekt utrzymał się dwa dni, a co więcej zdrapałam przez to nogi bardzo. Bo nie mogłam tego wytrzymać. I wtedy zaprzestałam stosowania ze względu na to, że sytuacja może się powtórzyć. Idąc dalej efektu kojenia podrażnień nie zauważyłam. A wręcz przeciwnie jak pisałam wyżej. 
Zapach jest nawet przyjemny. Nie umiem go porównać w tym przypadku do niczego szczególnego. 
Konsystencja leista, kolor taki lekko beżowy. Saszetka zawiera 5 g produktu o ile dobrze sobie przypominam. Utrzymana w tonacji turkusowo-białej. Podsumowując boję się go znów użyć ze względu na to , że swędzenie może powrócić. 

Plusy:
-cena
-dosyć dobrze nawilżał
-praktycznie opakowanie dość, choć jak przedrzemy je za bardzo to może być problem z zabezpieczeniem przed wycieknięciem
-zapach
-kolor lekko beżowy
 -pojemność
-wydajność 
 -wchłania się dość dobrze.
 
Minusy:
-konsystencja moim zdaniem jest za leista
-wywołał efekt swędzenia na nogach plus zdrapane nogi 
-nie zauważyłam efektu kojenia podrażnień
- przy aplikacji produktu na nogi powstawały smugi 
-nie powoduje osłabienia włosków , a wręcz jakby przyspieszał trochę ich wzrost


Podsumowując nie chcę demonizować tego kompresu, ale więcej go nie kupię. Okazał się bublem. W dodatku ten efekt swędzenia, który nie powinien mieć miejsca moim zdaniem. Ostatecznie jestem na NIE. 
I nie polecam go.

Pozdrawiam was wszystkie :). 
Do następnej notki . Ppapapapapapa buziaki :* :* :* :* :* :*
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :)
Czytaj dalej »

W malinowym chruśniaku z Soczystą Maliną od Bielendy

środa, 13 sierpnia 2014

Witam was kochane :) Mam nadzieję, że macie lepszą pogodę niż ja teraz a nie taką pochmurną. Dzisiejszy post będzie o przyzwoitym produkcie do ust. Widziałam parę waszych opinii na jego temat i bardzo mnie skusiły. Były oczywiście różne, jedne pozytywne drugie nie.Kupiłam to masełko bo o nim mowa jakiś czas temu już.  Dokładniej pojawiło się w tutaj na liście majowych zakupów kosmetycznych :).  Testuje je jakieś 3 miesiące i po prostu je uwielbiam.
A to nasz bohater:
Nazwa: Bielenda Soczysta malina. Masełko do Ust.
Pojemność: 15g
 Dostępne jest w trzech wariantach tj. brzoskwiniowym, wiśniowym i właśnie malinowym.
Cena: 5,79zł na promocji w regularnej cenie jest trochę droższe. 


Obietnice producenta:
Masełko do ust soczysta malina skutecznie pielęgnuje i regeneruje delikatny naskórek ust likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości ust. 
Zawartość intensywnie regenerujących i odżywczych składników sprawia, że skóra szybko się odnowi, odzyska miękkość i zdrowy wygląd. Delikatny, naturalny, malinowy odcień oraz cudowny zapach świeżych malin uczyni stosowanie przyjemnym, a TY ZAKOCHASZ SIĘ W NIM OD PIERWSZEGO WEJRZENIA.

Stosowanie:
Masełko rozprowadzić równomiernie na ustach, czynność powtarzać według potrzeb. Produkt do całorocznej pielęgnacji. 

Skład: 
Wygląd opakowania i masełka: 

Masełko umieszczone jest w małym okrągłym pudełeczku jak widać powyżej. Aby otworzyć opakowanie wystarczy podważyć taki półokrągły zaczep w wieczku. Opakowanie spokojnie mieści się w torebce.

                                                             

                                                            Wygląd masełka:





Moja opinia:
 Masełko jak pisałam zamknięte w małym pudełeczku, które zmieści się do każdej torebki.
Otwiera się bez problemu. W wieczku umieszczony został półokrągły zaczep, który ułatwia otworzenie. Opakowanie w tonacji biało-różowej bardzo kobiece. Masełko kupiłam ponieważ borykam się z problemem suchych ust a dodatkowo błyszczyk który miał nawilżać usta zadziałał zupełnie odwrotnie bo potwornie wysuszył moje usta, aż piekły. A ten produkt okazał się dla moich ust zbawienny. Po kilku użyciach zauważyłam, że usta mam wreszcie gładkie, nawilżone odpowiednio, miękkie, żadnych  suchych skórek wokół. Super też zregenerował usta bo z tej suchości aż popękały troszkę. 
Zapach masełka kojarzy mi się z mambą, gumą rozpuszczalną z dzieciństwa. Nie jest to zapach denerwujący a wręcz przeciwnie bardzo przyjemny.  Niewiele zapachów owocowych w kosmetykach lubię, ale ten naprawdę bardzo mi przypadł mi do gustu . 
Masełka używam oczywiście według potrzeb. Sam smak jego jeśli można tak to określić jest słodki. "Zjada" się trochę przy jedzeniu bądź piciu. Natomiast zostawione samo trzyma się długo naprawdę.  Kolor na moich ustach jest raczej przezroczysty, ponieważ mam ciemniejsze usta więc nie wiem czy je barwi. Konsystencja jest stała, natomiast kiedy dotkniemy palcem pod wpływem ciepła robi się taka gęsta aby można było ją swobodnie rozsmarować na ustach. A rozsmarowuje się bardzo dobrze, nie rozwarstwia się. Świetnie nadaje się pod błyszczyk.
Z czystym sumieniem mogę je polecić wam, szczególnie jak macie suche usta i potrzebujecie nawilżenia. Nie zajmuje wiele miejsca a robi dużo dobrego dla moich ust.


Podsumowując:
Plusy:
-super nawilżenie
-nie rozwarstwia się, nie zostawia żadnej powłoki
-usta po masełku są gładkie i miękkie
-zapach  malinowej mamby, przypomina dzieciństwo nie jest denerwujący
-zjada się naprawdę stopniowo, smak ma słodki
-samo trzyma się parę godzin
-kolor na moich ustach jest przezroczysty raczej
- bardzo dobrze rozprowadza się na ustach
-nadaje się pod błyszczyk
-cena
-wydajność
Minusy: brak

Pozdrawiam kochane. Do następnej notki. Buziaki papapapapa :*:*:*:*:*:*. 
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze.
Czytaj dalej »

Diamentowa objętość z Nivea Diamond Volume z płynną keratyną -odżywka.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Witam was kochane :) W ostatnim poście pojawiły się moje zdobycze. Wśród nich pojawiła się  także ta odżywka, której używam już bardzo długo i myślę, że mogę wyrazić swoją opinię na jej temat a będzie to opinia pozytywna.
A o to nasza bohaterka:

Starałam się, żeby zdj były jak najlepsze ale ta etykietka z przodu lubi płatać figle niestety.


Nazwa: Nivea odżywka nadająca blask i objętość Diamond Volume z diamentowym pyłem i płynna keratyną.
Pojemność: 200ml
Cena: 6.99zł na promocji w Rossie. Normalnie kosztuje coś bodaj ok 8zł - 9zł o ile sobie dobrze przypominam.

A teraz obietnice kochanego producenta: 

Czy twoje włosy są matowe i brakuje im objętości? 
Odżywka diamond volume z diamentowym pyłem:
-nadaje włosom blask i jednocześnie sprawia, że włosy są pełne objętości
-ułatwia rozczesywanie
-nie obciąża włosów, pozostawiając je miękkie i gładkie w dotyku. 

 Sposób użycia:

Po umyciu włosów szamponem delikatnie  wmasuj odżywkę w mokre włosy. Następnie dokładnie spłucz. 


Skład:
Aqua, Stearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Dimethicone , Stearamidopropyl Dimethylamine, Diamond Powder, Hydrolyzed Keratin, Silicone Quaternium-18, Guar Hydroxypropyltrimonium, Chloride, Lactic Acid, Coco Betaine, Trideceth-6, Sodium Chloride,Trideceth-12, C12-15 Pareth, Cocamidopropyl Betaine, Citric Acid, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Linalool, Limonene, Parfum.


Moja opinia: 

Od pierwszego nałożenia wszystko cudnie.  Kupiłam pierwszy raz w Biedronce i została ze mną na długo.  Moje włosy bardzo ją lubią dlatego, że nie obciąża ich, nadaje fajny połysk i objętość. Oczywiście zawsze stawiam na to żeby włosy wyschły naturalnie ale czasem zdarza się inaczej. Mianowicie przed wielkimi wyjściami np w święta Bożego Narodzenia nie zawsze jest czas żeby te włosy same wyschły same o tym wiecie, że w tej całej bieganinie trzeba ułatwić sobie życie suszarką. I właśnie tutaj zaczyna się ciekawa sprawa ponieważ po uprzednim umyciu włosów i nałożeniu odżywki jak się człowiek zabiera do ich wysuszenia to odżywka robi wielką objętość. Nie uważam, że to źle co prawda ale zabawny efekt w moim przypadku murowany :). Kosmetyk nie powoduje u mnie również szybszego przetłuszczania się włosów. 
Kolor jest biały, a konsystencja gęsta. Na włosach rozprowadza się bez żadnych problemów. 
Pozostawia je także miękkie i super gładkie. Zapach jest bardzo przyjemny, nie denerwuje. Moim zdaniem to mieszanka lekkiego zapachu kremu Nivea i jakiegoś cytruska zdaje mi się.
Opakowanie niebieskie typowe dla produktów Nivea. Butelka stoi na głowie od początku więc nie ma problemów z wydobyciem ostatnich resztek odżywki. Zamykana jest na klik i nie ma obaw, że się otworzy i coś wyjdzie samo na zewnątrz, oczywiście klik solidny nigdy nie udało się go zepsuć.
Podsumowując: 

Plusy:
-nadaje blask i objętość włosom
-pozostawia miękkie, gładkie i nawilżone włosy
-nie powoduje szybszego przetłuszczania się włosów
-konsystencja gęsta, dobrze rozprowadza się na włosach
-kolor biały, typowy dla tej firmy.
-zapach jest bardzo przyjemny
-dla uzyskania porządanego efektu wystarczy wmasować albo trzymać na włosach od 2 do 5 min
-opakowanie zamykane na klik, stoi na głowie więc wydobędziemy kosmetyk do dna.  Nie ma z tym problemów.
-cena, tym razem kupiłam na promocji. Natomiast w cenie regularnej jest to ok8-9zł więc źle nie jest.

Minusy :brak.

Kupię ją na pewno jeszcze wiele razy :) I z czystym sumieniem mogę wam ją polecić jeśli szukacie fajnej objętości.
Pozdrawiam kochane do następnej notki. Buzaki:*:*:*:**.  Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :)

Czytaj dalej »

Moje zdobycze :)

sobota, 9 sierpnia 2014

Witam was kochane w tym pięknym dniu :) Dokładnie wczoraj wybrałam się do Rossa w celu zakupienia odżywki, która mi się skończyła a wróciłam z trochę większym łupem niż mogłabym się spodziewać.
Nie żeby maniactwo jakieś tylko znowu krasnoludki wyniosły to i owo :)


A to nasi bohaterowie:
 
Wszyscy razem:)



I dwa osobne :)

Lista wygląda tak:
1.Alterra maska do włosów suchych i zniszczonych 5,99zł
2. Soraya Peeling morelowy antybakteryjny 6,29zł :)
3. Nivea Diamond Volume z płynną keratyną 6,99zł
4.Lilibe płatki do demakijażu 2,59zł
5. Maszynki do golenia Be Beauty 5,99zł Biedronka
6. Nivea Soft Krem do twarzy 4,99zł
7. Wycinacz do skórek ok 5zł ( w kauflandzie dziwne ale prawdziwe)


Pozdrawiam kochane do następnej notki buziaki:*:*:*:*:*:*:*:* Życzę miłego wypoczynku wakacyjnego wszystkim :)


Czytaj dalej »

Migdałowe nawilżenie z Be Beauty Body Expertive Kremowy żel pod prysznic z odżywczym migdałem.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Witam was kochane :). Ostatnio straszne upały. I w sumie już się jakoś do tego zaadaptowałam choć bywało ciężko kiedy zaczynałam się roztapiać razem z makijażem. Bohater dzisiejszego posta jest jak najbardziej pozytywny i bardzo się polubiliśmy. Widziałam na waszych blogach kiedyś parę opinii o nim i to całkiem pozytywnych. Więc mam go i ja dodając swoje skromne zdanie o nim.
A to nasz rzeczony bohater dnia:
Nazwa: Be Beauty Body Expertive Creme Soft Touch
Pojemność: 400ml
Cena: 3,99zł tanio jak barszcz serio. 



Obietnice producenta: 
Kremowy żel pod prysznic Be Beauty Soft Touch doskonale myje i pielęgnuje skórę. Zawiera olej ze słodkich migdałów, który  znanych jest ze swoich właściwości nawilżających, odżywczych i zmiękczających skórę. Delikatny zmysłowy zapach oraz lekka kremowa konsystencja żelu sprawia, że Twoja kąpiel może stać się wyjątkową i niezapomnianą chwilą. Produkt posiada pH przyjazne dla skóry i został przebadany dermatologicznie. 

Skład: 

Aqua, Sodium Laurenth Sulfate(ten co się pieni), Cocamidopropyl Beatine, Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Parfum, Sodium Chloride, Styrene/ Acrylates Copolymer , PE3G-40 Hydrogenated Castor Oil, Citric Acid, Almond Oil PEG-8 Esters, Tetrasodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Linalool, Limonene. 

Skład wcale nie taki straszny. Jakiś Sles jest ale tego akurat się nie boję, nie jestem maniakalnie tym przestraszona parabenami również nie. 


Moja opinia: 
Żel naprawdę przypadł mi do gustu. Kupiony został oczywiście w naszej osławionej Biedrze. I jestem z niego naprawdę zadowolona. Jest super odmianą po Nivea Supreme Touch, (nie żebym przestała go lubić bo nadal przepadam)"ale ciągle znajduje ulubieńców tak mi się zdaje. 
Przechodząc do samego żelu kosystencję ma podobną do rzeczonego żelu Nivea. Pieni się cudownie z gąbką jak i bez, choć przy użyciu gąbki przyznam szczerze, że piany po nim robi się jeszcze więcej. Ładnie oczyszcza skórę i  nie wysusza więc balsamowanie przynajmniej w moim przypadku nie jest po nim rzeczą bardzo konieczną , na czym niestety cierpi troszkę opakowanie kremu do ciała z Isany, ale i z nim sobie poradzimy w swoim czasie. Nawilżenie przyznam szczerze, że zostaje na mojej skórze długo po tym jak wezmę kąpiel, a nie spodziewałam się tego.  Pachnie bardzo fajnie, delikatnie prawdopodobnie migdałami ale nie jestem tego pewna. Sam zapach zostaje na skórze na parę chwil, a najbardziej zawsze pachną nim moje bransoletki maści wszelkiej na prawej ręce(zrobione z kolorowych gumek recepturek więc spokojnie można się z nimi kąpać wielkiej szkody im nie robiąc). Kolor żelu jest biały. Opakowanie bardzo praktyczne, zamykane na klik w tonacji biało-niebieskiej. Może stać nawet na głowie, więc bezproblemowo wydobędziemy ostatnie resztki żelu. Obecnie jestem przy końcu opakowania tego cuda.
Cena jak pisałam powyżej bardzo przystępna bo podejrzewam, że za żele znanych marek o tej pojemności zapłacimy dużo więcej niż za ten, dlatego właśnie opłacało się go kupić. 
I mogę go z czystym sumieniem polecić. 
Na pewno trafi na listę ulubieńców i do kolejnego denka. 



 Plusy:
-cena, bo tani jak barszcz naprawdę
-pozostawia długotrwałe nawilżenie, gładką i miękką skórę
-zapach jest delikatny i nie nużący, a także pozostaje z nami na dłużej
-opakowanie praktyczne , w tonacji biało-niebieskiej
-pieni się bardzo dobrze , a przy użyciu gąbki  nawet jeszcze lepiej 
-kosystencja podobna do żelu Nivea czyli lekka i kremowa
-kolor żelu biały, nie przecieka przez palce.

Minusów:brak

Papapapapa kochane :) Do następnej notki. Buziaki:*:"*:*:*:*

PS. Dziewczyny zmieniłam czcionkę na waszą prośbę. 
Mam nadzieję, że ta wam się spodoba. A tamta zmiana była trochę eksperymentalna. 

 


Czytaj dalej »

Piekiełko z Rival de Loop Hydro.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Witam was kochane :). Dzisiejszego posta piszę w zasadzie pod wpływem emocji związanych z użyciem maseczki nawilżającej Rival de Loop. Kupiłam ją ostatnio w Rossie w celu sprawdzenia na sobie. Czytałam wiele waszych opinii o niej. Co więcej praktycznie wszystkie były negatywne. I wcale się temu faktowi nie dziwię. Ale ja jak to ja musiała, sprawdzić na sobie. Chyba nie chciałam uwierzyć w to co ona tak naprawdę potrafi zrobić.  A oto nasz dzisiejszy negatywny bohater:

W dwóch częściach ponieważ te uszkodzona użyłam i się przekonałam co to za piekiełko. Na własnej skórze.


A teraz parę obietnic producenta: 

Kwas hialuronowy intensywnie nawilża skórę i w ten sposób łagodzi występujące w niej napięcie i wygładza suche fałdki. Kompleks minerałów powoduje, że skóra wygląda świeżo. 

Wynik: Cera sprawia wrażenie bardziej równomiernej i gładkiej. 

Zastosowanie: 
Równomiernie nałożyć obfitą (ok.2mm) warstwę na umytą skórę twarzy, szyi i dekoltu. Omijać przy tym wrażliwy obszar wokół oczu. Po 10-15min wmasować resztki produktu w skórę bądź usunąć je chusteczką kosmetyczną. Stosować regularnie 1-2 razy w tygodniu. 

Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie. 
Ph neutralne dla skóry.
Bez silikonów.
Bez barwników.
Bez parabenów.


                                 Skład:
 
Niby ten skład nie przerażający, ale nie mam pojęcia co tam jest takiego, że tak podrażnia. 


 Moja opinia: 
Na początku przejrzałam parę opinii na jej temat. Trochę mnie przestraszyły.  Jak to ja czasem chyba nie do końca skutecznie to podziałało bo postanowiłam spróbować tej piekielnej maseczki. I to pomimo ostrzeżeń z waszej strony.Powinnam się kajać naprawdę.
I tutaj zawód na całej linii. Oczywiście wszystko zgodnie z obietnicami producenta. Otworzyłam opakowanie, potem nałożyłam maseczkę. Jedna część na jedno użycie poszła. No i siedzę sobie z tą maseczką na twarzy i czuję, że coś jest nie w porządku bo zaczyna piec twarz. Ale nic jestem twarda stwierdziłam wytrzymam. No i wytrzymałam może 10minut. Dłużej nie szło. Co prawda piec przestało ale pomyślałam, że to coś może narobić większych szkód i zmyłam. Patrzę potem w lustro, skóra na twarzy zaczerwieniona, burak mi akurat nie wyszedł jak u niektórych z was, ale wesoło nie było też. Na czole zdążyła się małpa wchłonąć ale szału nie zrobiła i tak zmyłam.  Musiałam poratować moją cerę
mleczkiem nagietkowym z Ziaji żeby ukoić te zaczerwienienia paskudne.
Wszystkie obietnice producenta to pic na wodę fotomontaż rzecz jasna. A pachnie to coś strasznie. Nie umiem tego zapachu porównać za bardzo ale kojarzy mi się troszkę z farbą, ze świeżym malowaniem bleee kiedy zaczyna schnąć. Paskudna sprawa. 

Podsumowując: 

Plusy:brak

Minusy: 
-Nie nawilża
-paskudnie podrażnia pozostawiając zaczerwienienie
-Piecze podczas bytności na twarzy 
-nie wydajna 
-co z tego, że cena niska skoro ta maseczka nie nadaje się dla ludzi i ja już o tym wiem kolejna
- nie pomogła mojej cerze w żaden sposób, i podejrzewam nawet, że mnie zapchała z lekka 
-ohydny zapach, dobrze, że nie został na twarzy 

W przypadku tej maseczki jestem totalnie na nie. Drugą część wyrzucę, spalę a prochy rozsypie hen daleko od domu. 
Nigdy więcej. I nie polecam nikomu sprawdzać na własnej skórze jak ona działa. Kosztuje co prawda mało, ale i tak nie było warto. Teraz już wiem. 


Do następnej notki. Ppappa buziaki :*:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. I po raz kolejny dziękuję za tak liczne wejścia :). Dzięki wam to ma sens :)



Czytaj dalej »

Próbki: Lawendowe pola Evree Home Spa dla stóp .

niedziela, 3 sierpnia 2014

Witam was kochane :) Mam nadzieję, że pogoda dopisuje wam w tę niedzielę :)  Na wstępie chciałabym wam również serdecznie podziękować za piękną liczbę odwiedzin (na chwilę kiedy piszę tą notkę) wynoszącą 1024. Jest mi niezmiernie miło z tego powodu, że chętnie czytacie i komentujecie moje posty. To mnie motywuje do dalszej pracy i wiem, że to co robię ma sens. :) Wielkie serdeczne dziękuję jeszcze raz:)

A przechodząc teraz do sedna sprawy .  Bohaterów dziś będzie dwóch. Pierwszy pozytywny, drugi negatywny.  Bohaterem pierwszej części  posta jest produkt, który znalazłam przypadkowo.  Powstało oczywiście parę notek na jego temat na waszych blogach, jedne pozytywne, drugie trochę mniej, ale i ja chciałabym dorzucić do tego grona swoje zdanie. Rozglądałam się akurat za porządnym grubym peelingiem do stóp. Znalazłam Evree Home Spa dla stóp. Potraktowałam go jako próbkę w pewnym sensie. Chciałam sprawdzić, czy będzie działał dokładnie jak obiecuje producent i czy jest cokolwiek warty.

A oto nasz bohater:


[Trochę ciężko zrobić zdj z tyłu bo literki są dość małe, ale wszystko co mówi producent opiszę pod spodem] 

 Nazwa : Evree Home Spa dla stóp 
Pojemność: dwie saszetki po 7ml 
Pierwsza to gruboziarnisty peeling do stóp, druga to maska nawilżająca. 

Zaczynamy od peelingu: 



Obietnice producenta: 
Przygotuj kąpiel dla twoich stóp i zastosuj kurację w dwóch krokach. Zrelaksuj się w domowym Spa. 
Poczuj moc naturalnego olejku eterycznego i naturalnych składników aktywnych. 
Złuszczający peeling do stóp. 
Formuła: kwasy AHA mają bardzo dobrą zdolność penetracji w głąb skóry oraz silne właściwości złuszczające. Dzięki zawartości lanoliny i wosku pszczelego wspomaga odnowę i regenerację skóry. Urea nawilża i pozostawia stopy niezwykle miękkie oraz aksamitnie gładkie. Zawarty w preparacie naturalny lawendowy olejek eteryczny ma działanie bakteriobójcze i  grzybobójcze, łagodzi podrażnienia oraz działa odświeżająco i relaksująco. 

Sposób użycia: 
Na umytą i wilgotną skórę nanieść niewielką ilość peelingu, masować kulistymi ruchami a następnie spłukać wodą. Dla uzyskania optymalnego efektu zalecane regularne stosowanie 1-2 razy w tygodniu. 

Skład: 
Aqua, Polyurethane, Caprylis/Capric Triglyceride, Urea, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Ethylhexyl Stearate, Cetyl Alcohol,  Cera Alba ( Beeswax) Lanolin, Pumice, Lactid Acid, Glycolic Acid, Citric Acid, Malic Acid, Salicylic Acid, Lawandula Angustifolia(Lavender) Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, lodopropynyl Butylcarbamte, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Parfum, Linalool. 

 
 Regenerująca maseczka do stóp: 

[ Niestety światło trochę odbiło)

Formuła maseczki:  dzięki dużej zawartości mocznika błyskawicznie zmiękcza i nawilża suchą i szorstką skórę stóp. Olejek migdałowy odżywia i uelastycznia skórę. Dodatek pantenolu, alatoiny i witaminy E regeneruje i wygładza skórę. Olej Canola ma wysokie właściwości ochronne, przeciwzapalne oraz neutralizuje wolne rodniki. Naturalny eteryczny olejek lawendowy działa odświeżająco i przeciwbakteryjnie. 

Sposób użycia: 

Wmasować w suchą skórę stóp. Stosować 1-2 razy w tygodniu. 

Skład: 

Aqua, Urea Prunus Amygdalus Dulcis(Sweet Almond) Oil, Canola Oil,   Caprylis/Capric Triglyceride , Glycerin, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Izohexandecane, Glyceryn Stearate SE, PPG-3 Benzyl Eter Myristate, Cethyl Alcohol, Cera Alba (Beeswax) , Panthenol, Allantoin, Tocopheryl Acetate, PEG-8, Tocopherol Asorbyl Palmitate, Ascorbin Acid, Citric Acid, Lawandula Angustifolia (Lavender) Oil, Inulin Lauryl Carbamate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Lactic Acid,  Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate-20, Diazolidinyl Urea, lodoproponyl Butylcarbamate, Parfum, Caurmarin, Buthylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Lyral Alpha-Isomethyl , Lanone. 

Moja opinia: 
Sam peeling jak i maska spisują się świetnie. Peeling usuwa zrogowaciały naskórek na szorstkich stopach i pozostawia je miękkie. Kolorek jest bardzo przyjemny, niebieski. Konsystencja kosmetyku jest naprawdę zbita gęsta, nie rozpuszcza się w wodzie, a kiedy upadnie nam odrobina na dno wanny nie ma problemu z wyjęciem jej. Drobinki pelingujące są grube czyli odpowiednie dla moich stóp, super wszystko zdzierają. Zapach jest lawendowo-mentolowy taki, bardzo przyjemny wbrew pozorom bo nie czuć w tym  zapachu z babcinej szafy jakbyście mogły przypuszczać. Stosuję go zwykle wieczorem podczas kąpieli , zdzieram naskórek na stopach a później wsmarowuję albo maskę dołączona do peelingu albo ulubiony krem do stóp z Ziaji. Moje zdanie co do maski nie jest złe. Robi dokładnie to co powinna czyli regeneruje i nawilża stopy, przez co stają się miękkie i gładkie w dotyku, Jej konsystencja  jest trochę leista, ale ma w pewnym sensie robić za krem do stóp, choć trzeba uważać aby nie uciekła z ręki czy nie spłynęła ze stopy w trakcie nakładania. Wsmarowywanie nie sprawa problemów.  Kolor maski jest biały. Pachnie tak samo jak peeling. Lawendą i mentolem. 
 Zużyłam kilka opakowań i mam jak najbardziej pozytywne zdanie o tym zestawie ponieważ uratował moje suche stopy. Kupię ponownie na pewno. Poluję na opakowanie pełnowymiarowe.



Plusy: (peeling)
-cena ok 1,69zł zwykle za cały zestaw
-konsystecja zbita , gęsta
-grube drobinki ścierające martwy naskórek 
-przyjemny lawendowo-mentolowy zapach
- po użyciu skóra jest miękka 
-Fajny niebieski kolorek 
-opakowanie zawiera 7ml peelingu co wystarcza na dwa razy, jest to praktyczna saszetka
-zdziera nawet moją skórę która miejscami potrafi być problematyczna bo grubsza na piętach szczególnie 

Minusów brak


Plusy(maska)
-nawilża i regeneruje naskórek
-skóra po użyciu jest gładka
-kosystencja dość leista ale, dobrze się wchłania w stopy 
+/- kolor maski biały nie wyróżniający się
-zapach taki sam jak peelingu 

Podsumowując: kupię ponownie NA PEWNO. 

Pozdrawiam do następnej notki kochane. Buziaki:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :)



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia