Jestem na

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga. Nie zawsze następuje to od razu, ale się staram. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Projekt denko listopad czyli moje pustaki :)

piątek, 28 listopada 2014

Witam was kochane bardzo serdecznie :). Wiem, że nie jestem ostatnio zbyt aktywna w pisaniu notek bo wylądowała w tym tygodniu tutaj bodaj jedna notka może . Mam nadzieję, że mi to wybaczycie ale studia  pochłaniają ostatnio wiele mojego czasu.
Ale przechodząc do meritum sprawy. Dzisiaj pokaże wam co wykończyłam w miesiącu listopadzie i z jakim skutkiem :).
   Zapraszam więc do czytania posta i poznania naszych dzisiejszych bohaterów:

1. Garnier Fructis Fall Fight - generalnie jeden z moich ulubionych szamponów z serii fructis, zwalcza łupież i bardzo dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy. Jestem na TAK i posiadam już kolejne opakowanie :).
2. Joanna Naturia Szampon Biosiarka i Bursztyn- coś z czego byłam zadowolona kiedyś, dzisiaj już nie działą na moje włosy tak dobrze. Więcej do niego nie wrócę. Recenzja tutaj.



3.Ziaja mleczko nagietkowe do demakijażu moje ulubione mleczko ever. Na razie zastąpiło je mleczko be beauty nawilżające. Jestem na TAK i kosmetyk na pewno do mnie powróci jeszcze.
Recenzja tutaj :)

4. Ziaja lekka formuła oliwkowy krem do twarzy. Używała go moja mama i była zadowolona, więc może kiedyś powróci :)


5.Isana żel pod prysznic Violet Passion - jeden moich ulubionych, jeszcze na pewno do mnie powróci :). Jako,że mam wielką miłość do żeli Isana to zakupiłam sobie jeszcze wersje gruszka i melon oraz kwiat pomarańczy i jogurt.
Recenzja tutaj :)


6.Tanita żel do golenia dla kobiet-jak najbardziej go lubię i zapewne jeszcze powróci do mnie. Na razie został zastąpiony pianką do golenia Isana o zapachu zielonego jabłuszka, która jest nowością na Rossmannowych półkach :)
Recenzja tego przyjemniaczka tutaj :)

7.Garnier Fructis Witamin Fresh Force z prowitaminą B5 mój kolejny wielki ulubieniec z serii Fuctis Garniera. Dobrze oczyszcza i odświeża włosy. Super pachnie:). 
Jestem na TAK :)



8. Mrs Potters pianka do stylizacji włosów super mocna -generalnie szału nie ma d.. nie urywa raczej nie wrócę. Kupiła ją moja mama, ale nie wymagała uwagi większej. Jestem na NIE. 
9. Perfumy Mexico Dark pojemność 100ml generalnie zapach ładny, iście jesienny z ostrzejszą nutką. Niestety już skończył się jego żywot ponieważ strasznie czuć go alkoholem. Raczej nie powrócę bo nie widziałam go nigdzie. Jestem na NIE. 

10. Be beauty maszynki do golenia-dobrze się sprawdzają, golą jak trzeba i są tanie. Nic dodać nic ująć. Na  pewno wrócą ponownie : )


11. Professional Touch Hair Spray-lakier do włosów
Całkiem dobry, ładnie utrwala fryzurę i na długo. 
Pojawi się ponownie zapewne :). Jestem na TAK.




12. Ziaja maska oczyszczająca z glinką szarą. No po prostu genialna maseczka. Kupię ponownie na pewno i zrobię o tym osobnego posta :). Jestem na TAK. 

13.L.biotica Biowax intesywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych- jak najbardziej na tak bo świetnie działa na moje włosy. Są po niej sypkie, miękkie,nawilżone, błyszczące. Jestem na tak i na pewno powróci ponownie:).



14. Wellnes&Beauty Kremowy żel pod prysznic -zapach i działanie cudowne. Skuszę  się na pełnowymiarowe opakowanie tego produktu.Jestem na TAK,
15. Isana sól do kąpieli mandarynka i maślanka. Jestem z niej zadowolona na pewno jeszcze do mnie wróci ta wersja i jakaś inna bo po tej mam ochotę na więcej.



16. Paletka 12 cieni do powiek całkiem przyjemna była ale cienie lubiły się osypywać czasem. Pozbywam się jej bo skończył się termin ważności jej niestety. 
17. Rimmel Scandaleyes show off nr 001 extra black-bardzo się z nim polubiłam i długo go miałam. Generalnie postaram się zdobyć go ponownie i napisać tutaj parę słów o nim :)

18. Vollare pojedynczy cień do powiek-z tym cieniem również się żegnam z powodu terminu ważności niestety nie zdążyłam go zużyć. Nie wiem czy pojawi się ponownie bo nawet nie pamiętam gdzie go kupiłam, ale kolorek przyznam mój ponieważ lubię takie miedziane kolorki ;)
19. Soraya mleczko do ciała z olejkiem z amarantusa. Wymęczyłam je nareszcie , generalnie lubię ale najbardziej na lato. Może wrócę ponownie :)


20. Nivea Diamond Volume moja ukochana odżywka . Użyłam z x opakowań i nadal sprawia się świetnie nadając blask i objętość moim włosom. Jestem na TAK.
Recenzja tutaj :)


21.Lilibe moje ulubione rossmannowe płatki kosmetyczne, nie rozwarstwiają się i są miękkie. Jestem na TAK. Kupię ponownie :). 

22. Rival de Loop Hydro chusteczki do demakijażu-używałam ich do wycierania rąk po makijażu i sprawiały się fajnie. Ładnie pachną i są odpowiednio nasączone. Jestem na TAK. 

23. Be beauty micelarny żel do demakijażu-mój ulubieniec w tej kwestii ever.
Nie zamienię go na żaden inny, a w duecie z płynem micelarnym to dwa ideały. Jestem na TAK. 
Recenzja tutaj


I tak prezentują się moje zużycia z tego miesiąca. 
Generalnie znowu wyszło jakieś gigantyczne denko, ale nie wyrobiłam go sama więc mam nadzieję, że podczas czytania nie zanudzicie się na śmierć. 
Miłego wieczoru wam życzę :).
Pozdrawiam was kochane do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*:*:*.
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. 
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)
Czytaj dalej »

Eveline slim extreme 3D termoaktywne serum wyszczuplające antycellulit.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Witam was kochane :). Po paru dniach powracam z kolejną notką. ;). Dzisiaj rano nawet powitało mnie słońce, co jest niejako dobrym zwiastunem bo pozytywnie nastraja po tych wszystkich ciemnych,  szarych dniach :).
Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć, o pewnym produkcie który stosuję już dość długo i efekty są całkiem dobre. Nie pokazywałam go wam wcześniej nigdzie, ale jakoś się nie złożyło a dwa, że kupiłam go jeszcze długo przed założeniem bloga.


A oto nasz bohater:

Nazwa: Eveline Cosmetics Termoaktywne Serum Wyszczuplające
Pojemność:250ml
Dostępność: Rossmann i inne drogerie zapewne też
Cena: ok 16,50zł
Obietnice producenta: 
-intensywnie stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej
-aktywnie zwalcza uporczywy cellulit
-wysmukla sylwetkę, rzeźbi i modeluje talię, pośladki i uda.

Pierwsze Termoaktywne Serum Wyszczuplające Antycellulit 
opracowane w laboratorium Eveline Cosmetics to unikatowe receptura zawierająca aktywne składniki które skutecznie walczą z uporczywym cellulitem i nagromadzonym tłuszczem,pomagając udoskonalić kształt kobiecego ciała. 
Zaawansowana technologicznie formuła Thermo Fat Burner delikatnie rozgrzewa skórę, dzięki czemu umożliwia błyskawiczną penetrację substancji aktywnych wgłąb epidermy zapewniając maksymalne efekty. Komórki tłuszczowe ulegają redukcji, skóra staje się bardziej jędrna, a sylwetka nabiera idealnych kształtów.

Thermo Fat Burner - aktywnie redukuje złogi tłuszczu, skutecznie usuwa zamagazynowane lipidy, jednocześnie zapobiegając powstawaniu  nowych. Usprawnia drenaż i uaktywnia procesy wydalania z organizmu wody i toksyn. 

Kompleks Isocell Slim - kofeina,centella asiatica intensywnie stymulują spalanie komórek tłuszczowych, blokując ich syntezę, dzięki czemu aktywnie wspomagają działanie wyszczuplające oraz skutecznie zmniejszają objawy "skórki pomarańczowej" 

Algi laminaria bogata w sole mineralne głęboko nawilża,koi i eliminuje nadmiar wody z tkanek dodatkowo wzmacniając strukturę szkieletu skóry. 

Efekty:
Wyraźna redukcja tkanki tłuszczowej -81%-badanych
Zmniejszenie widoczności uporczywego cellulitu-90%-badanych
Wymodelowana sylwetka-(talia, pośladki,uda)-86% -badanych


Stosowanie:
Preparat wmasować 2 razy dziennie okrężnymi ruchami w miejsca objęte nadmiarem tkanki tłuszczowej i zaatakowane cellulitem(talia, pośladki,uda). Wykonywać masaż do całkowitego wchłonięcia .Po użyciu preparatu należy umyć ręce. Przyjemne uczucie ciepła i lekkie zaczerwienienie skóry jest gwarancją natychmiastowego działania.
Utrzymuje się  przez ok 30-40min. 

Pierwsze rezultaty zauważalne już po 4 tygodniach regularnego stosowania. Dla podtrzymania efektu preparat zaleca się stosować przez cały rok. 2-3 razy w tygodniu. 
W celu otrzymania naksymalnych  efektów zaleca się stosować Termoaktywne Serum Wyszczuplające Antycellulit w połączeniu z dieta niskokaloryczną oraz aktywnością ruchową. 

UWAGA: Osoby o skórze wrażliwej, skłonnej do pękania  naczynek lub powstawania żylaków nie powinny stosować preparatu. 

Skład:


Wygląd produktu:



Moja opinia:


Produkt zamknięty jest w czerwonej tubie zamykanej na klik o dużej pojemności bo aż 250ml. 
Klik jest szczelny i nic nie wydostaje się na zewnątrz bez naszej wiedzy. 
Tuba ma kolor czerwony ze srebrnymi elementami, więc nie możemy kontrolować zużycia kosmetyku. 
Samego produktu używam już bardzo długo, najczęściej nakładam go na czyste ciało po kąpieli. 
Konsystencja w tym wypadku jest naprawdę gęsta, nie przecieka przez palce, nie spada z ręki podczas aplikacji. Chwilkę po wmasowaniu preparatu w ciało pojawia się efekt rozgrzewania, pamiętam pierwszy raz z tym produktem i powiem szczerze na początku ten efekt rozgrzewania był dla mnie dość mocny, dzisiaj bardzo go polubiłam, jakoś tak z czasem się do tego przyzwyczaiłam. Efekt ten trwa sobie jakieś 20min potem powoli zanika przynajmniej u mnie.
Po zastosowaniu preparatu a przeznaczyłam go sobie raczej na okres jesienno-zimowy kiedy jest chłodniej skórę mam bardziej jędrną, gładką i nawilżoną więc jest całkiem ok. 
Redukcja cellulitisu jest zauważalna, ale dzięki ćwiczeniom również, natomiast jeśli ten preparat stosować bez ćwiczeń to byłoby raczej średnio. 
Zapach jest bardzo ciekawy trochę ala grapefruit, tyle,że z nutką czegoś ostrzejszego jeszcze jak na mój nos na chwilę obecną. 
Nutka zapachowa nas nie męczy, a wręcz przeciwnie jest całkiem miła nawet. 
 Kosmetyk jest diabelnie wydajny, bo mam go już parę miesięcy i przez swoją gęstość nie potrzebuje go wiele przy aplikacji na ciało. 
Oczywiście używam preparatu na uda, talię i pośladki trochę zgodnie z zaleceniami producenta. 
I jest całkiem dobrze. 
Skóra jakby gładsza i jędrniejsza w tych miejscach jak mówiłam wcześniej.
Nie mam temu produktowi nic do zarzucenia, a wręcz nawet się zaprzyjaźniliśmy. 
Oczywiście do wszystkich obietnic producenta nie warto się przywiązywać. 


Plusy:
*opakowanie
*cena
*dostępność
*konsystencja, która jest naprawdę gęsta
*zapach, taki lekki z nutą grapefruitową jak i z ostrzejszym akcentem
*idealny na okres jesienno-zimowy
*pozostawia skórę gładką, jędrniejszą i nawilżona
*efekt rozgrzewania jest całkiem przyjemny
*bardzo wydajny, ponieważ przez jego gęstość nie potrzeba wiele nakładać na ciało
* wspomaga redukcję cellulitisu w jakiś sposób, jeśli dołączymy do tego ćwiczenia jeszcze 


Minusy:
nie mam mu nic do zarzucenia tak naprawdę. 



Podsumowując produkt całkiem przyjemny, nie wiem czy jeszcze kiedyś do niego wrócę bo męczy mnie trochę jego wydajność ale może jak się przyłożę jeszcze bardziej do używania to się zużyje mam nadzieję, tej zimy :). 

Pozdrawiam was kochane do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*.
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :)
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)

Czytaj dalej »

Ultra Soft (Tołpa) krem aloesowy do twarzy i ciała

czwartek, 20 listopada 2014

Witam was kochane :). Oj pogoda nadal paskudna ale liczy się, że mam chwilę oddechu od uczelni :).

Dzisiaj chcę wam przybliżyć krem, o którym wspomniałam pierwszy raz w pażdziernikowym poście zakupowym. I czas opowiedzieć wam jak się sprawdził na mojej twarzy.


A oto nasz bohater:
Nazwa: Ultra Soft Naturals aloe vera face and body cream skóra wrażliwa, każdy rodzaj
Pojemność:100ml
Cena:4,99zł
Dostępność: Drogerie Dayli + czy gdzieś indziej nie wiem, nie zauważyłam go w innych drogeriach jeszcze.

Obietnice producenta: 
Intensywnie nawilżający lekki krem aloesowy do codziennej pielęgnacji skóry twarzy i szyi. Zawiera ekstrakt z aloesu, proteiny jedwabiu i prowitaminę B5.
Skóra normalna i wrażliwa.
100 ml
 znalazłam ten opis na tej stronie, opakowanie kremu jest tylko ciut inne widocznie producent zmienił trochę kolorystykę. 


Skład:


Wygląd i konsystencja:
Krem w opakowaniu wygląda jak widać na zdjęciu, i może będzie w stanie zauważyć, jak wygląda zużycie obecnie. 
Patrząc na kolejne zdjęcie widzimy białą maź, która nie spływa z rąk, konsystencję ma delikatnie żelową.   



Moja opinia: 
Krem zamknięty jest w wygodnym białym pudełeczku z jasnozielonymi elementami na wieczku. Jest ono wykonane z plastiku jak na razie całkiem trwałego bo upadek nie zaszkodził kremowi. 
Kosmetyku używam sobie naprzemiennie z kremem nivea dwa razy dziennie rano lub wieczorem. 
Bardzo szybko się wchłania, do matu praktycznie, jednocześnie super nawilżając moją buzię która lubi być w tym okresie jesienno-zimowym sucha, jeśli nie zadbam o nawilżenie. A utrzymuje się ono calutki dzień, a skóra jest naprawdę miękka.
Bardzo dobrze nadaje się pod makijaż, ponieważ kiedy posmaruje nim buzię trzyma się super jak zawsze bo nie roluje się, nie zwija, nie powoduje, że podkład np. zbiera się gdziekolwiek w załamaniach skóry. Nie zostawia na twarzy żadnego nieprzyjemnego tłustego, bądź lepkiego filmu co najciekawsze. 
Wchłania się super szybko i potem spokojnie możemy robić makijaż. 
Obserwowałam również, fakt czy nie zapycha mojej skóry i taka sytuacja nie miała miejsca za co kolejny plus dla kosmetyku. 
Jeśli chodzi o zapach kremu to jest delikatny, lekko aloesowy i bardzo przyjemny. Zostaje na naszej twarzy na kilka chwil.
Konsystencja jest taka gęstsza, właściwie nawet bym się pokusiła o stwierdzenie, że żelowa taka. Nie spływa podczas nakładania z twarzy. 
Nie zauważyłam żeby uczulał. podrażniał czy powodował inne nieprzyjemne skutki. 



Plusy:
-cena
-dostępność(tak pi razy oko chyba wszędzie sa te drogerie dayli plus (aczkolwiek jak zauważę jeszcze gdzieś ten krem to dam wam znać)
-pojemność
-wydajność, bo po ponad miesiącu mam jeszcze więcej niż pół opakowania
- wchłania się do matu, nie pozostawia na twarzy tłustego czy lepkiego filmu
-bardzo dobrze nawilża skórę twarzy, nawilżenie utrzymuje się cały dzień
-bardzo przyjemny zapach, delikatny nie drażniący, pozostaje na skórze twarzy przez kilka chwil
-konsystencja żelowa, nie spływa z twarzy
-nie uczula
-nie podrażania skóry
-nie zapycha 
-idealnie nadaje się pod makijaż, nie sprawia , że roluje się on czy wchodzi w załamania

Minusy:
-brak. 


Podsumowując krem trafia do moich ulubieńców, spełnia moje wymagania jak najbardziej. 
Jestem z niego bardzo zadowolona i serdecznie wam polecam ten produkt. 
Pozdrawiam was kochane do następnej notki. Buziaki *:*:*:*:*:*.
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze . 


Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga, jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)
 
Czytaj dalej »

Rumiankowa emulsja intimea -tanie i dobre Biedronkowe

wtorek, 18 listopada 2014

Witam was kochane :). Dni ostatnio nie dość, że krótkie to zimne jak diabli brrr... Mam nadzieję, że pogoda bardzo wam nie psuje humoru. Oj czas wyciągać golfy i inne ciuchy zimowe jak nic :). Ale ja dziś nie o tym :).
Bohaterem dzisiejszego posta będzie płyn do higieny intymnej z biedronki a właściwie brat płynu czyli emulsja rumiankowa.

A oto nasz bohater:
1.Nazwa:  Intimea emulsja do higieny intymnej ochronna rumiankowa.
2. Pojemność:400ml
3.Cena: 3,95zł 
4.Dostępność: każda Biedronka :) :)



 


Obietnice producenta:

Łagodna emulsja o kremowej konsystencji do codziennej pielęgnacji intymnych części ciała. Delikatne substancje myjące bez dodatku mydła oraz subtelnych zapach emulsji zapewniają uczucie świeżości oraz czystości. Ekstrakt z rumianku -chroni przed podrażnieniami, działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i oczyszczająco. Alantoina-wspomaga naturalne funkcje ochronne skóry, posiada także doskonałe właściwości łagodzące i nawilżające. Kwas mlekowy-utrzymuje odpowiedni dla skóry naturalny poziom ph , wzmacniając naturalna barierę ochronną miejsc intymnych. Produkt polecany dla kobiet o bardzo wrażliwej skórze. 

*delikatnie myje i pielęgnuje
*łagodzi stany zapalne
*chroni przed podrażnieniami
*utrzymuje naturalną równowagę flory bakteryjnej
*wzmacnia barierę ochronną sfery intymnej 

Sposób użycia:
Niewielką ilość preparatu rozcieńczyć z wodą a następnie umyć miejsca intymne i dokładnie spłukać wodą. 
Produkt można stosować kilkakrotnie w ciągu dnia, w zależności od potrzeb. 



Skład: 




SLS jest owszem, ale jak powtarzam zawsze ja się go nie boję :)



Aplikator i wygląd naszego produktu: 


Aplikatorem jest pompka tak jak przy jego bracie, co jak dla mnie super wygodnym rozwiązaniem :) 



Moja opinia: 
 Emulsja opakowana jest w buteleczkę z aplikatorem w postaci pompki o pojemności 400ml. 
Dozownik posiada funkcję open and close, co moim zdaniem ułatwia podróżowanie z nim ponieważ nic się nie wydostanie z opakowania bez naszej wiedzy i zabrudzi nic w bagażu podróżnym. 
Przekręcenie w odpowiednią str otwiera lub zamyka dozownik. 
Pojemność to 400ml, więc naprawdę bardzo wydajnie. 
Konsystencja produktu w tym wypadku jest inna, bo jest on gęstszy i kremowy w przeciwieństwie do swojego niebieskiego brata. Oczywiście nie przecieka przez palce przy aplikacji co uważam za plus. 
Do umycia się wystarczają mi spokojnie dwie pompki tej emulsji. 
Bardzo dobrze się pieni podczas aplikacji. 
Miejsce intymne po umyciu jest odświeżone , dobrze oczyszczone. 
Pozostawia naprawdę przyjemny, delikatny zapach, który pozostaje na skórze, bo np czuję go po aplikacji na dłoniach.
Nie podrażnia ani nie uczula, nie powoduje pieczenie ani wysuszenia w żaden sposób naszych delikatnych miejsc intymnych. 
Nie wysusza, a wręcz utrzymuje fajne nawilżenie. 
Jeśli chodzi o łagodzenie podrażnień to jak najbardziej tutaj sprawdza się również, bo niestety coś mi się tam zdarzyło , ale było niegroźne. 
 Stosuję go ok 2 razy dziennie i powiem wam, że wolno się zużywa co mnie bardzo cieszy bo się polubiliśmy. 
Cena po raz kolejny jak w przypadku jego brata jest bardzo przystępna.
Produkt jak najbardziej mogę wam polecić. 


Plusy:
-cena
-wydajność
-dostępność
-konsystencja
-bardzo dobrze się pieni podczas aplikacji
-bardzo dobrze oczyszcza, odświeża miejsca intymne
-zapach jest przyjemny, delikatny, nie drażniący, pozostaje na skórze kilka chwil
-nie wysusza
-nie podrażnia
-nie uczula
-nie powoduje swędzenia ani pieczenia
-utrzymuje fajne nawilżenie skóry 
-łagodzi podrażnienia


Minusy:
brak.

Nie mam mu nic do zarzucenia. Jestem z tej emulsji bardzo zadowolona i myślę, że na dobre wyląduje w mojej kosmetyczce. Bardzo polubiłam tą emulsję i polecam wam ją serdecznie :)


Pozdrawiam was kochane serdecznie :). Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze. 
Oczywiście pod tym postem również zostawiajcie swoje opinie, komentarze, spostrzeżenia :). 
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga, jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)




Czytaj dalej »

Mini recenzje Isana sól do kąpieli manadarynka i maślanka&Wellness and Beauty kremowy olejek pod prysznic masło shea i olejek migdałowy

sobota, 15 listopada 2014

Witam was kochane bardzo serdecznie :). Dziękuję za liczne ostatnio odwiedziny i komentarze, to naprawdę motywuje do dalszego pisania :). Posyłam wam moc uścisków :).
Dzisiaj natomiast pokażę, że wam dwa produkty z tych które ostatnio kupiłam, takie małe przyjemności. Przetestowałam je troszeczkę i jestem pewna, że kupię ponownie oba produkty.



A teraz przedstawiam wam bohaterów dzisiejszego posta:

  1.Nazwa:  Isana Sól do kąpieli mandarynka i maślanka
Cena: 2,19zł 
Pojemność:80g 
Dostępność: Rossmann

2. Nazwa:Wellness&Beauty kremowy żel pod prysznic masło shea&olejek migdałowy 
Cena:3,49zł
Pojemność:60ml 
Dostępność: Rossmann 




Pierwsza na tapetę pójdzie sól do kąpieli. 

Co tam obiecuje producent:

Isana sól do kąpieli mandarynka i maślanka. 80g. 
*Na 1 kąpiel w wannie *Dobroczynna pielęgnacja *z olejkiem mandarynkowym. 

Działanie pielęgnacyjne:
Sól do kąpieli Isana Mandarynka&Maślanka dzięki wartościowym minerałom zawartym naturalnej soli morskiej zapewnia ciału odpoczynek i daje nowe siły. 
Ożywiająca kompozycja zapachowa z mandarynki i maślanki 
czynią kąpiel niezwykle przyjemnym doznaniem. 

Sposób użycia:
Podczas napełniania wanny wodą dodać sól do kąpieli. Przez 10-20 minut można rozkoszować się kąpielą w wodzie o temperaturze 36-38 st. C.  

Tolerancja przez skórę: przebadane dermatologicznie. 

Dalsze wskazówki pielęgnacji: 
Stosowanie po kąpieli balsamu lub mleczka do ciała marki Isana powoduje, że skóra staje się piękna i delikatna. 

Ostrzeżenia: 
Unikać zanieczyszczenia oczu. Przechowywać poza zasięgiem dzieci. 
Produkt nie jest środkiem spożywczym i nie nadaje się do spożycia. 

 Skład:



 Wygląd naszej soli:


Moja opinia: 
 Polubiłam tą sól szczególnie za zapach słodkich mandarynek. 
Zamknięta jest w saszetce, którą łatwo otworzyć.
Produkt ma postać pomarańczowego proszku. 
Jest to sól drobna, nie gruboziarnista. 
Kąpiel w tej soli to powiem wam sama przyjemność. 
Zwykle wsypuje ją do wanny i już wtedy podczas wlewania wody zaczyna się unosić słodki zapach mandarynek. 
Jeśli chodzi o działanie to po kąpieli skóra jest miękka, gładka, nawilżona .
Sam zapach jest relaksujący i umila nam kąpiel. Unosi się w całej łazience podczas domowego spa.
Sól przy wlewaniu wody wytwarza lekką piankę. 
Wodę barwi na jasny pomarańcz. 
Ja osobiście mam tę sól na kilka kąpieli, gdyż nie wsypuje wiele a efekty są więc dlaczego miałabym wsypywać całą saszetkę. 
Jedno opakowanie obecnie użyłam ok 3-4 razy a i tak zostało mi jeszcze soli na przynajmniej dwa razy. 
Także wielki plus za wydajność. 


Podsumowując:

Plusy:
-cena
-wydajność
-cudowny relaksujący, słodki mandarynkowy zapach
-skóra po kąpieli jest gładka, miękka i całkiem fajnie nawilżona, nie woła o balsam po umyciu
-nie podrażnia
-nie uczula
-zapach unosi się w całej łazience podczas domowego spa
-wytwarza lekka piankę
-barwi wodę na jasny pomarańcz


Minusy:
brak



A teraz przejdziemy do  produktu numer dwa czyli kremowego żelu od wellness and beauty o zapachu masła shea i olejku migdałowego. 

 
 
 
Opakowanie z zwartością bo tak właśnie wyglądał nasz kremowy żel pod prysznic.

Obietnice producenta: 

W&B krem pod prysznic i do kąpieli z bogatym w składniki masłem shea i olejkiem migdałowym. 
Działanie pielęgnacyjne. 
Pozwól się cudownie rozpieścić dzięki specjalnej mieszance bogatego w składniki masła shea i olejku migdałowego. Orzechowo pachnący krem pod prysznic i do kąpieli szczególnie łagodnie oczyszcza skórę i powoduje poczucie jej miękkości i gładkości. 


Skład:  ze strony Rossmanna bo uwierzcie mi albo nie ale ciężko mi zrobić zdj tego składu a co dopiero go odczytać samej. Te literki są maciupeńkie dosłownie !



Moja opinia:
Opakowany jest w fajną buteleczką z zakrętka,przynajmniej próbka. Podejrzewam, że pełnowymiarowe opakowanie jest trochę inne przynajmniej ta zakrętka aczkolwiek poprawcie mnie jeśli się mylę. 
Zapach żelu jest taki słodki, ciepły, otulający. Idealny na okres jesienno-zimowy. 
Przyznam, że tego typu zapach chodził za mną i znalazłam jego odzwierciedlenie w tym kosmetyku. 
Jeśli chodzi o działanie to jest bardzo przyzwoite.
Skóra po użyciu jest miękka, nawilżona.
Zapach zostaje z nami na dłużej po kąpieli, nie jest nurzący ani męczący. 
 Taka pojemność wystarcza na kilka kąpieli i wtedy wiadomo czy się polubimy z danym zapachem. 
Konsystencja jest dosyć rzadka, kremowa. Aczkolwiek nie przeszkadza w aplikacji, ani nie przecieka przez place. 
Wytwarza całkiem przyzwoita pianę, co bardzo w nim lubię. 
Nie podrażnia, ani nie uczula.
Całkiem umila nam kąpiel.



Plusy:
-cena
-pozostawia skórę miękką, nawilżona, gładką
-zapach słodki,ciepły, idealny na okres jesienno-zimowy
-zapach pozostaje na skórze również po kąpieli
-ta pojemność wystarcza, aby przekonać się czy się z nim polubimy, 
-konsystencja jest rzadka, kremowa, ale nie przecieka przez palce
-wytwarza całkiem przyzwoitą piankę podczas mycia
-nie podrażnia ani nie uczula
-umila nam kąpiel 

Minusy:
brak.


Podsumowując oba produkty kupię ponownie na pewno bo bardzo się z nimi polubiłam i uważam, że są godne polecenia. 

Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Jeszcze raz dziękuję za liczne odwiedziny i komentarze :). 
Pod tym postem zostawiajcie swoje opinie i komentarze. 
Nowe czytelniczki zapraszam do obserwacji, jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)


Czytaj dalej »

Be Beauty płyn micelarny-mój kolejny biedronkowy ulubieniec :)

środa, 12 listopada 2014

Witam was kochane :). Przechodząc do sedna sprawy, dzisiaj post będzie o kosmetyku, który po wielu kuszeniach blogosfery wpadł w moje łapki w końcu . Wiem, że już wiele zostało o nim powiedziane, ale i ja wtrącę parę słów od siebie :-).


Nazwa:Be beauty płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu
Pojemność: 200ml
Cena:4,36zł
Dostępność: Każda Biedronka(jak to dobrze mieć Biedrę w swoim mieście aby zakupić takie cudeńko)



Obietnice producenta: 
Delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z makijażu, także wodoodpornego oraz zanieczyszczeń. Pełni funkcję toniku, działa łagodząco i odświeżająco.Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawiania uczucia ściągnięcia. 

Oczyszczające micele zapewniają wysoką skuteczność oczyszczania dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka. 
Ekstrakt z malwy działa nawilżająco, zmniejsza nadwrażliwość skóry.
D-panthenol działa przeciwpodrażnieniowo. 


Sposób użycia:
Nanieś płyn na płatek kosmetyczny oczyść twarz, oczy i szyję. Stosuj rano i wieczorem, a także wtedy, kiedy masz potrzebę odświeżenia skóry. 


Skład:

Wygląd klika: 

 
Test co usuwa i z jaką skutecznością: 

 Spis co mam na ręce plus efekt:
1. Kredka Lovely
2. Kredka Miss Sporty Mini Me Eye Liner nr 015 granite
3. Korektor Synergen 06 beige
4. Podkład Rimmel Stay Matt nr 103 True Ivory
5. La Luxe Paris pomadka w płynie nr 117 deep purple


Efekt: 
czysta ręka wszystko się zmyło bez najmniejszego problemu.




Moja opinia: 
Płyn zamknięty jest w butelce zamykanej na klik. Tyle,że jest to klik troszkę nietypowy bo naciska się takie wyżłobione miejsce z napisem press i pokazuje nam się otworek z którego dozuje się płyn w odpowiedniej ilości. Opakowanie jest szczelne nic się z niego nie wydostaje i łatwo się zamyka.
Pojemność to 200ml więc całkiem przyzwoita.
Bardzo dobrze oczyszcza twarz ze wszystkiego tzn. wymyje tusz, kredkę, korektor, podkład i nawet płynną pomadkę z ust więc jak najbardziej jest to pozytywne. Nie zostawia jakiś mazaków czy niedomyć.
Nadaje się do oczyszczania twarzy rano pod makijaż, i wieczorem jako tonik. Nie pozostawia lepkiej warstwy na buzi i szybko się wchłania. Bardzo ładnie delikatnie, pachnie.
Zapach bardzo przypadł mi do gustu. Nie jest nachalny ani nurzący.
 Nie wysusza, nie podrażnia ani nie uczula mojej twarzy.
Po aplikacji czuję fajne odświeżenie i wiem, że moja twarz jest czysta tak jak lubię najbardziej.
Zapach utrzymuje się na buzi przez chwilę i to jest całkiem przyjemna sprawa.
Jest to moje pierwsze opakowanie tego płynu i cieszę się bardzo, że wpadł w moje łapki.
Stał się również moich hitem w pielęgnacji twarzy i na pewno kupię więcej opakowań.


Podsumowując:


Plusy:
-opakowanie
-cena
-pojemność
-wydajność
-zmywa tusz, kredkę, korektor, podkład, pomadkę w płynie
-nadaje się do oczyszczania twarzy rano i wieczorem
-fajny delikatny zapach
-nie wysusza ani nie podrażnia
-bardzo dobrze oczyszcza twarz, która jest po nim czysta i odświeżona
-zapach utrzymuje się przez chwilę na buzi
-nie lepi się
-szybko się wchłania



Minusy:
brak



Pozdrawiam was kochane do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*:*.
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :).



Czytaj dalej »

Urodowe DIY domowa baza pod cienie

poniedziałek, 10 listopada 2014

Witam was kochane. Dzisiaj post nietypowy, gdyż pierwszy raz robię DIY,  ale jest ku temu powód. Mianowicie jakiś czas temu znalazłam w internetach fajny i bardzo prosty przepis na bazę pod cienie do powiek. Poleżał sobie i zapomniałam o nim, ale ostatnio okazało się, że jest mi to rzecz potrzebna i pomyślałam, że przyda się i wam, bo może lubicie DYI i ciekawi was czy można taką bazę stworzyć samemu w domowym zaciszu. Jeśli tak jest, zapraszam was do dalszej części. 


Potrzebujemy:
1. Podkładu: ja wybrałam Maybelline Super Stay 4h, bo tego używam obecnie.
2. Pudru: Wibo Fixing Powder. Powód wyboru jak wyżej :)
3. Kremu: Alterra Winogoro& Biała Herbata Bio nawilżający.Powód jak wyżej.
4. Pudełeczka: w którym będziemy przechowywać naszą bazę , ja wybrałam takie małe, okrągłe, które bez problemu dostaniecie w Rossmannie.
5. Szpatułka: bądź każdy inny przedmiot, który posłuży do nabierania składników i połączenia ich. Ja wzięłam pacynkę tym razem, ponieważ jej koniec świetnie nadaje się do mieszania. 

Proporcje:
Podkład 1 kropla/ pompka, w zależności od tego,  jaki podkład posiadacie, jeśli leisty to jedna pompka, jeśli bardzo gęsty to ziarenko wystarczy.
2. Puder ok pół łyżeczki może być odrobinę więcej.
3. Krem jedna łyżeczka.
Wszystkie podane proporcje możecie oczywiście zwiększyć, jeśli macie ochotę zrobić większą ilość bazy.




 Teraz efekt końcowy i opowieść co zrobiłam dokładnie:

Wszystkie składniki,  czyli nasz podkład, puder i krem Alterra zmieszałam w proporcjach jak w przepisie, choć stwierdziłam, iż nieznacznie je zwiększę, z takiego powodu,że podkład jednak mam leisty, więc dodałam 2 pompki, kremu również wycisnęłam ciut więcej, ale ze względu na fakt, że chciałam zrobić większą ilość bazy. 
Wyszła gładka masa koloru naturalnego,  tak jak widać wyżej. Jest całkiem kryjąca w tym wypadku, dzięki większej ilości dodanego podkładu, więc lekkie żyłki na powiece przykrywa i ładnie wszystko wyrównuje. 
Jeśli chodzi o działanie,  całkiem ładnie podbija cienie,  których nie widać praktycznie wcale. Wzięłam akurat te z mojej najnowszej palety, co by wam pokazać jak to wygląda.
Utrzymuje się parę godzin, deszcze mnie nie spotkały żadne, nic się nie rozmazało ani nie stało z nią  złego. 
Łatwo się zmywa z oczu, potrzebujemy tylko ulubionego płynu micelarnego, żelu albo czegokolwiek innego czym zmywamy makijaż na co dzień :).






Wybrałam trzy cienie z mojej ulubionej ostatnio neutralnej palety. Jak widzicie,  cienie wyglądają bardzo ładnie, a pigmentacja jest przyzwoita.

Podsumowując: Domowa baza pod cienie ma kilka plusów. Mianowicie przepis jest szybki i łatwy do wykonania w domu, bez zbędnych przygotowań,  ponieważ każda z nas posiada w swojej kosmetyczce podkład, puder oraz krem. Dodatkowo ta ukrywa żyłki i ładnie wyrównuje powiekę. Plusem jest również jej trwałość, która jest świetna. Nie powoduje, że cienie się rolują, czy bledną w ciągu dnia. 




A wy próbowałyście już zrobić taką bazę same? Koniecznie dajcie znać.

Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki 👄👄👄👄👄👄👄👄👄👄
Czytaj dalej »

Nivea krem do rąk błyskawicznie nawilżający

piątek, 7 listopada 2014

Witam was kochane z wieczorną porą :). Kurcze coraz częściej zauważam, że szybciej robi się ciemno na zewnątrz. Też tak macie? Jakoś tak lubię gdy dzień jest długi, a tutaj nagle nie ma jeszcze 17 a już jest ciemno. Normalnie przerażenie, ale damy radę.

Dzisiejszy post jest odrobinę spóźniony czasowo jeśli chodzi o porę roku, ale niech będzie, że to wina mojego szybkiego kojarzenia rzeczywistości. Mianowicie chciałabym wam opowiedzieć o moim ulubieńcu wielkim w kwestii kremów do rąk. Jak wiadomo powszechnie każda z nas go potrzebuje, szczególnie jeśli pewne prace domowe wykonujemy bez rękawiczek czego nie zalecam raczej.


A oto nasz bohater i parę słów o nim :


Nazwa: Nivea krem błyskawicznie nawilżający 
Cena:ok 8, 99zł czasem można trafić na promocję
Pojemność: 75ml   
 Dostępność: Rossmann, Natura,
Obietnice producenta: 
Czy chcesz kremu do rąk który zapewni natychmiastową dawkę nawilżenia, zadba o Twoje dłonie i nie pozostawi uczucia lepkości? 
Wypróbuj Błyskawicznie Nawilżający krem do rąk Nivea.
Gwarancja jakości Nivea: Produkt przebadany dermatologicznie.


Sposób użycia:
Wmasować w dłonie odpowiednio do potrzeb. 



Skład: 



Wygląd naszego przyjemniaczka: 



Moja opinia: 
Ten krem odkryłam przez przypadek 2 lata temu kiedy dostałam go w zestawie kosmetyków Nivea pod choinkę. 
I przepadłam na amen. Miałam z x opakowań :)
Opakowany jest w wygodną, miękką tubkę zamykaną na klik. Klik jest całkiem solidnie wykonany nie złamał mi się nigdy ani nie uszkodził w żaden inny sposób. 
Spokojnie może stać na głowie, aby krem cały czas ściekał na dół, żeby ułatwić nam wykorzystanie kosmetyku do końca. 
Jego działanie oceniam bardzo pozytywnie, dlatego , że ratuje moje dłonie z najgorszych stanów wysuszenia po pracach domowych bez użycia rękawiczek, np kiedy szoruję wannę w łazience za pomocą mleczka czyszczącego, a więc nawilża super. Pozostawia moją skóre dłoni gładką, miękką, nawilżoną więc to jest jak najbardziej na tak. 
Nie zostawia na dłoniach żadnej dziwnej warstwy, szybko się wchłania i pięknie pachnie. 
Zapach jest morski, delikatny i nienachalny, bardzo przyjemny również. 
Kosmetyk ma konsystencję lekką, gęstą, ale na tyle mokrą by przynieść nam szybkie nawilżenie, bez żadnych efektów ubocznych typu lepkość rąk choćby. 
 Produkt jest bardzo wydajny bo mam go kilka miesięcy i jest dopiero kawałek ponad połowę tubki. 
 Cena jest  w porządku i myślę, że całkiem adekwatna do tego co robi. Najlepszy jest na okres wiosenno-letni, bądź do zwykłego użytku domowego czyli wieczornego smarowania rąk tak jak ja robię to często. 
Nie łatwo go zmyć z naszych rąk, więc to kolejny plus, że dobrze się ich trzyma. 
Nie uczula również, nie powoduje żadnych podrażnień ani innych skutków ubocznych. 
Całkiem dobrze nadaje się do suchej skóry, bo mama też mi go podbiera to wiem :)
Nie mam do niego totalnie żadnych zastrzeżeń i na pewno kupię jeszcze wiele opakowań tego kremu, bez dwóch zdań.
Ten kosmetyk uważam za mój must have. Taki KWC najlepszy ze wszystkich jakie miałam wcześniej. 

Plusy:
-cena
-opakowanie, któro może stać na głowie i jest miękkie
-solidny klik, który się nie psuje
-zapach, który jest delikatny, przyjemny, nienachalny. Utrzymuje się na naszych dłoniach długo. 
-bardzo dobrze i szybko nawilża pozostawiając skórę dłoni miękką, gładką, nawilżoną
-konsystencja, która jest gęsta, lekka i na tyle mokra aby sprostać zadaniu nawilżenia naszych dłoni
-wydajność, bo po kilku miesiącach mam dopiero połowę tubki
-nie powoduje lepkości rąk
- nie łatwo go zmyć z naszych rąk
nie powoduje podrażnień, nie uczula
-nadaje się całkiem dobrze do suchej skóry
-nadaje się jak najbardziej do użytku domowego cały rok, jak i na cieplejsze okresy wiosenno-letnie
-szybko się wchłania




Minusy:
brak 


I tak oto prezentuje się mój ulubieniec w kwestii kremów, mam jeszcze innego ale o tym kiedy indziej :). 


Pozdrawiam was kochane do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*:*:*. 
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :)
Dziękuję wam za odwiedziny i komentarze, a nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się u mnie spodoba :). 



 
Czytaj dalej »

Listopadowe nowości małe przyjemności

wtorek, 4 listopada 2014

Witam was kochane :). Mam nadzieję, że jeszcze korzystacie w miarę możliwości z ciepłych dni. Ja dziś wybrałam się do parku, podziwiać ostatnie krajobrazy złotej jesieni :).
Wracając do tytułu posta dzisiaj czeka nas haul zakupowy :). Jako, że ostatnio króluje u mnie minimalizm kosmetyczny to więcej jest rzeczy potrzebnych, a małych przyjemności parę tylko tak dla równowagi , co by w przyrodzie spokój był :).


A teraz nasi dzisiejsi bohaterowie dnia:


1. Isana żel pod prysznic kwiat pomarańczy i jogurt - 2,99zł Rossmann
2. Isana olejek pod prysznic melon i gruszka-2,99zł Rossmann
Jak wiecie żele isana uwielbiam i zawsze chętnie je kupuje i wypróbowuje nowe zapachy :).

3. Suchy szampon hair up flower mood - 7,99zł Biedronka
4. Be beauty micelarny żel nawilżający 4,99zł Biedronka kolejne opakowanie, wielka miłość na długo zapewne bo ten żel jest jak najbardziej moim ulubieńcem :).

5. Wellness&Beauty próbka kremowego żelu pod prysznic masło shea i olejek migdałowy- 3,49zł Rossmann . No po pierwszym wrażeniu powiem wam że, jest super. Szczególnie zapach, jakoś tak na okres jesienno-zimowy wzięło mnie na taki ciepły odrobinę słodki otulający zapach :).




5. Rival de Loop chusteczki do demakijażu-3,49zł-Rossmann. Generalnie kupiłam je bo skończyły mi zapasy moich chusteczek wszelkich do wycierania rąk po skończonym makijażu jak i do tego celu również czasami. Aczkolwiek tych chusteczek boję się użyć do tego celu zwanego demakijażem, ponieważ po przygodzie z maseczką nawilżającą nie chcę ryzykować. 
6. Isana sól do kąpieli mandarynka i maślanka-2,19-Rossmann. Dla mnie nowość po długim czasie, ciekawe jak się sprawdzi. Jestem bardzo jej ciekawa.

7.La Luxe Paris(to chyba marka Eveline się pod tym kryje aczkolwiek pewna nie jestem) płynna pomadka lip tint-kolor 117 deep purple-8,99zł Biedronka

8.Pilnik papierowy For Your Beauty-3.99zł-promo-Rossmann-kupiłam bo metalowy niszczy moje paznokcie, mam nadzieję, że dobrze się sprawdzi do piłowania choćby. 

9. Evree Home Spa-wreszcie mój ukochany peeling gruboziarnisty do stóp-2,49zł- Rossmann. Powrót po dłuższym czasie. Mój najbardziej ulubiony zdzieraczek do stóp :). 

10. Ziaja maska oczyszczająca z glinką szarą-1,59zł-Rossmann. Kolejna nowość dla mnie, mam nadzieję, że dobrze się sprawi do oczyszczenia twarzy takiego gruntowniejszego :).





11. Wibo Leather Nail- 6,99zł, nr 4 czarny Rossmann.Kupiony na potrzeby pewnego pomysłu i mam nadzieję, że wyjdzie co postaram się wam pokazać :). 

12. Lovely Classic-5.69zł- nr 25 biały-Rossmann. I on przyda się w moim pomyśle, a po za tym biały lakier jak i czarny są klasyczne i wielofunkcyjne :). 





13.Mini zestaw pędzelków-15,99zł w Biedronce. Pierwszy poważny tego typu mój zakup bo jest tutaj kilka pędzelków. W dotyku są super bo bardzo miękkie więc, myślę, że nie będą drapały skóry tak jak i mój pędzel z For Your Beauty :).
W skład zestawu wchodzą:
1.Pędzel do pudru
2. Pędzel do aplikacji cieni do powiek
3.Pędzelek do brwi
4.Pędzelek do ust
5.Pacynka z jakiegoś ciekawego rodzaju gąbki.

Zestaw tani moim zdaniem. I mam nadzieję, że się sprawdzi :)



I tak oto przedstawiają się moje uzupełnienia i małe przyjemności zakupowe :). 
Pozdrawiam was do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*. 
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze :).
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia