Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, dlatego nie spamuj i nie zostawiaj linków !!! Każdy taki komentarz nie będzie przeze mnie akceptowany.

piątek, 31 lipca 2015

Mega projekt denko lipiec

 Mega projekt denko lipiec
Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie :). Dzisiaj pokażę wam, ile pustych opakowań nazbierałam w tym miesiącu. Jestem z siebie naprawdę zadowolona bo denko przekroczyło ponad 20 produktów. Nie planowałam tego co prawda, bo myślałam, że denko będzie mniejsze. A tu proszę takie zaskoczenie. Jeśli jesteście ciekawe do ilu produktów wrócę i ile uzbierałam bubli zapraszam serdecznie dalszej części posta :)





1. BB Żel peelingujący-ulubieniec mojej sis który zostanie z nią na długo. Świetnie się sprawdza i jest tani. Czegóż chcieć więcej.
2. Garnier Fructis Citrus Detox- Mój ulubiony szampon przeciwłupieżowy. Pachnie obłędnie gumą balonową. W przyszłości na pewno do niego wrócę. Recenzja tutaj :)
3. BB Delikatny żel-krem do twarzy-mój nowy ulubieniec w kwestii pielęgnacji twarzy, bardzo fajnie myje buzie, nie podrażnia, delikatnie nawilża i pięknie pachnie. Zostanie ze mną jeszcze na długo razem z jego micelarnym bratem. Recenzja tutaj 






4. Suchy szampon Batiste Floral Essences -świetny suchy szampon. I ten zapach, ach ten kwiatowy zapach. Jak najlepsze perfumy, przysięgam że jakby takie robili to brałabym w ciemno :) Kupię ponownie na pewno.
5. Carea Płatki kosmetyczne-miękkie, wygodne, tanie, nie rozwarstwiają się. Kupię ponownie na pewno jeszcze.


6. Isana olejek pod prysznic melon i gruszka-mój największy ulubieniec ze wszystkich żeli Isana. Uwielbiam go i kupię ponownie na pewno. I ze względu na zapach i na przyjemne użytkowanie.

Recenzja tutaj :)





7. Adidas Woman Fresh Cool and Care - mój zdecydowanie ulubiony antyperspirant w kulce . Zużyłam już kilka opakowań i nadal go uwielbiam. Kolejne opakowanie  użyciu, aczkolwiek chyba znalazłam mu  godnego następcę ale o tym kiedy indziej :)







8. Wibo Spicy Lip Gloss -ulubieniec mojej sis. Bardzo ładnie pachnie, jakoś tak arbuzowo. Kolor jest delikatny, transparentny. Czuć przy nim takie fajne mrowienie, to chyba powiększa trochę usta nawet. Oczywiście kolejne opakowanie w użyciu.
9. Simple Beauty odżywka regeneracyjna z mleczkiem kokosowym i aloesem-bardzo przyjemna odżywka stwierdzam po czasie bo lepiej u mnie działa w przeciwieństwie do tej z Eveline 6w1 która po jakimś czasie dziwnym cudem robi się lekko fioletowawa na moich paznokaciach z bliżej nieznanych mi przyczyn. I to mnie martwi trochę.



10. C-THRU Emerald Shine -mój zdecydowanie ulubiony zapach na lato, na każdą okazję, na dzień. Kolejna buteleczka dobiła dna, bo i moja mama go uwielbia. Teraz mam inny zestaw, o którym dowiecie się we wpisie z nowościami :)




11. Płatki Carea wersja fioletowa-takie samo zdanie jak przy zielonej wersji. Kupię ponownie na pewno.




12. Isana med krem na noc z 5% zawartością mocznika-jak dla mnie świetny krem. Cudnie nawilża buzię, która jest potem ukojona, gładka, miękka i bardzo przyjemna w dotyku. Dodatkowo nawet po umyciu buzi rano to nawilżenie nie schodzi więc jak najbardziej należą mu się duże brawa Kolejne opakowanie już w użyciu. Recenzja tutaj 
13. BB Płyn micelarny wersja niebieska-jak najbardziej się lubimy i kupię go ponownie na pewno. Na razie zastąpiła go wersja różowa równie fajna. Recenzja tutaj :) 
14. BB Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym-jak dla mnie świetne chusteczki,zmywają wszystko, do twarzy też używałam i tragedii nie było choć służą mu głównie do wycierania rąk po makijażu. Tanie i dobre. Na pewno kupię je ponownie :)



15.Facelle Intim Waschlotion-jak dla mnie całkiem w porządku, jedynym jego minusem jest opakowanie. To które dostajemy jak dla mnie czyni go zupełnie niewydajnym bo dosłownie po przechyleniu buteleczki on się wylewa w nadmiernej ilości przez otwór. Zużyłam kolejne opakowanie, aczkolwiek nowy przelałam jak poprzednim razem w inne z pompką.
Recenzja tutaj




16. Bielenda Masełko do ust Soczysta Malina-jak dla mnie świetne masełko, ale minął już czas jego używania a w tej pojemności ciężko zużyć całe. Ale lubiłam je naprawdę bardzo bo świetnie mi się sprawdzało. Kupię ponownie może wersję w tubce. Recenzja tutaj

17. FYB Basic Gąbka do makijażu-posłużyła mi kilka miesięcy, ale czas się już jej pozbyć bo jak widzicie same już się kruszy na zewnątrz ale swoją rolę spełniała naprawdę świetnie. Radziła sobie z rozprowadzaniem podkładu, mało go wpija, zanim się ją wypierze spokojnie można zrobić 2 aplikacje podkładu. Jest miękka, dobrze się pierze. Kupiłam ponownie, ale w innym kształcie. Już niedługo się przekonacie.


18. Garnier Body Nawilżenie 7 dni Ochronne mleczko do ciała-jak dla mnie świetny balsam, fajna pojemność, super zapach i nawilżenie. Jestem jak najbardziej na tak i na pewno kupię ponownie.
Recenzja tutaj

19. Dove beauty cream bar- jak najbardziej ulubione mydełko i wrócę ponownie na pewno.
20. BB Mleczko nawilżające-wykończone przez moją mamę,dla mnie zdecydowanie za mocne.Ono po prostu wypala człowiekowi twarz i oczy. Nie polecam. I na pewno nie wyląduje u mnie z powrotem. Recenzja tutaj



21.Isana Violet Passion -mój drugi ulubiony żel pod prysznic zaraz po wersji melon i gruszka.Uwielbiam jego zapach i zakupię ponownie na pewno jak wykończę zapasy. Recenzja tutaj  

22. Isana jabłkowa pianka do depilacji- cudeńko powiem wam. Moja druga ulubiona pianka do depilacji. Wydajna w bardzo niskiej cenie. I ten zapach :) Recenzja tutaj 

23. Isana Professional Oil Care -mój najnowszy hit w pięlęgnacji włosów, kuracja olejowa. Zużyta do ostatniej kropli. Uwielbiam i mam już kolejne opakowanie, co tylko potwierdza jak bardzo ją lubię. Dzięki niej moje włosy są gładkie, miękkie, nawilżone. Aż nie można się powstrzymać od ich dotykania :)




I tak oto prezentuje się 23 zużyte przeze mnie w tym miesiącu produkty. Przyznam, że to całkiem dobry wynik, bo poprzedniego roku o tej porze była tylko szczęśliwa 14stka.



 A jak wasze denka z tego miesiąca? Duże czy małe? A może znacie coś z moich zużyć?
Niedługo zapraszam was na wpis z moimi nowościami na sierpień. Będzie parę fajnych rzeczy :)



Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga (przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba :). Witam też nowe obserwatorki, mam nadzieję,że zostaniecie ze mną na dłużej :)
Zapraszam was również na moją stronę na fb oraz na instragrama znajdziecie mnie pod nazwą nkamila32 :)



wtorek, 28 lipca 2015

Isana letni żel pod prysznic orzeźwiające Mango ! Niezbędny na lato.

Isana letni żel pod prysznic orzeźwiające Mango ! Niezbędny na lato.
Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie :) Dzisiaj opowiem wam o jednym z moich ostatnich ulubieńców. Odkryłam go przypadkowo, kosztował niewielkie pieniądze a jaki zachwyt wywołał. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii o tym żelu, zapraszam do dalszej części wpisu.



Nazwa: Isana Sommer Dushe mit Mango Extrakt
Pojemność: 300ml
Cena: 2,99zł
Dostępność: Rossmann



Obietnice producenta plus skład: (tutaj będzie standard tylko po niemiecku bo mi się polska nalepka zmoczyła i odeszła niestety od opakowania) 



Wygląd: 




Moja opinia:
 Kosmetyk opakowany jest w smukłą buteleczkę o pojemności 300ml. Zamykana jest ona na klik, który jest solidny raczej i nie zdarzyło mi się go ani zepsuć ani nie miałam sytuacji żeby żel się wylał bo otworzył się np sam.  Nie wyślizguje się również z dłoni podczas kąpieli, nawet jeśli mamy mokre dłonie co ważne. Kolorystyka buteleczki jest bardzo letnia. Może to się kojarzyć z morzem, plażą, piaskiem, z wakacjami. Generalnie całość świetnie się prezentuje. Z tyłu oczywiście znajdziemy nalepkę z informacjami po polsku,ale moja niestety pod wpływem wody odeszła więc została informacja po niemiecku zdaje mi się, która jest zagadką dla dobrych germanistów.
Sam żel ma bardzo ładny jasno pomarańczowy kolorek. Jego konsystencja jest dość zwarta,nie ucieka nam z rąk przy aplikacji na ciało. Przy użytkowaniu na ciele, dobrze się pieni i fajnie oczyszcza skórę ze wszystkich zanieczyszczeń i brudów nie ma w tej kwestii żadnych problemów. Kolejnym jego atutem jest zapach no jak nie lubię mango tak ten żel pokochałam po prostu. Zapach jest iście letni jak dla mnie, orzeźwiający, energetyczny. Wyczuwam w nim nawet lekko gorzki zapach grapefruita. Normalnie mogłabym siedzieć z nosem przy buteleczce i wąchać go i wąchać.( Dobrze, że nie nadaje się do jedzenia :D)
Jeśli chodzi o wysuszanie skóry po tym żelu to nic takiego nie ma miejsca w tym wypadku, on jest raczej neutralny ani nie nawilża ani nie wysusza, ale zostawia na skórze całkiem ładny zapach, który nie jest mdły, zbyt intensywny czy drażniący po prostu.
Jeśli chodzi o wydajność też nie jest źle, bo nie trzeba aplikować go wiele, aby uzyskać pożądany efekt oczyszczenia skóry.
Podsumowując: bardzo fajny żel o świetnym zapachu, w zastraszająco niskiej cenie



Plusy:
* wygodne opakowanie zamykane na solidny klik
*dostępność
*cena
*cudowny, letni, orzeźwiający zapach
*dobrze oczyszcza skórę
*nie wysusza ani nie nawilża, jest neutralny dla skóry
*całkiem wydajny
*ma ładny jasnopomarańczowy kolor
*dobrze się pieni
*zostawia ładny zapach na skórze
*letnia kolorystyka opakowania bardzo przyjemnie się kojarzy z wakacjami
*opakowanie nie wyślizguje się z dłoni podczas kąpieli nawet jeśli są mokre
*dość zwarta konsystencja, nie ucieka z dłoni podczas używania



Minusy:
brak


A wy miałyście już ten żel? Jak go oceniacie? Ja osobiście go uwielbiam :)


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*  Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)
Zapraszam was również na moją stronę na fb, którą znajdziecie po prawej stronie na pasku.
Miłego wieczoru kochane :)



sobota, 25 lipca 2015

Letni ulubieńcy lipca

 Letni ulubieńcy lipca


Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie  :) Dzisiaj jak co miesiąc ostatnio przyszedł czas na post z moimi ulubieńcami. Nie ma tego wiele w tym miesiącu, a co ciekawe zdominowała go tym razem kolorówka. Jeśli jesteście ciekawe, których produktów używałam w tym miesiącu najczęściej zapraszam do dalszej części.












1. Sensique Matt Finish Foundation - lekki podkład, który traktuje jako krem BB na lato. Pomimo,że ma w nazwie matujący wcale taki nie jest, powiedziałabym, że nawilżający raczej bo trochę się świeci zanim się go przypudruje. A potem już wygląda już bardzo zacnie bym powiedziała, nosiłam nawet w największe upały i było ok nic się nie topiło ani nie schodziło z twarzy w jakiś nieestetyczny sposób. Oczywiście Stay Matt to nie jest żeby wytrzymać cały dzień ale kilka godzin spokojnie.

2. Synergen Compact Powder 04 Natur- mój wcześniej ulubiony puder, na lato do niego wróciłam bo ładnie utrwala mi podkład sensique a też nie potrzebuje nie wiadomo jakiego utrwalenia teraz to spokojnie mi wystarcza i nadal bardzo się lubimy.








3. Lovely Gold Highlighter - używany w roli rozświetlacza i cienia do powiek. Jeśli chodzi o cień to naprawdę fajnie wygląda, rozświetla powiekę , jest taki lekki idealny na lato.

4. Lovely Curling Pump Up Mascara- tusz, który nareszcie robi coś więcej z moimi rzęsami. Bo faktycznie spełnione są obietnice podkręcenia i pogrubienia tych rzęs. A moje rzęsy to właśnie taka dziwna kategoria, której ciężko jest dogodzić, a tutaj efekt jest naprawdę genialny. Wreszcie wiem,że mam rzęsy a nie muszę się namachać kilka warstw.



5. Isana letni żel pod prysznic Soczyste Mango- ten żel to dla mnie hit lata. Dokładnie w ten sposób pachnie, super soczyście i orzeźwiająco. Wszystkim miłośniczkom takich zapachów serdecznie polecam.




6. Joanna Naturia Peeling Myjący z Żurawiną-bardzo się z nim polubiłam szczególnie podczas wakacji, poręczna buteleczka która nie wyślizguje się podczas użytkowania nawet jeśli chwycimy ją mokrą dłonią. I ten zapach, cudowny iście letni, może nie dokładnie taki jak żurawina ale bardzo bliski.





I tak oto prezentuje się moja wspaniała szóstka z tego miesiąca. Kosmetyki po które sięgałam najczęściej i najchętniej. A jacy byli wasi ulubieńcy w tym miesiącu?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu . Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam także na moją stronę na fb którą znajdziecie po prawej stronie na pasku :).
Miłego wieczoru kochane :)

piątek, 24 lipca 2015

Libester Blogger Award nr 5 :)

Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie :) Dzisiaj jak widzicie po tytule kolejna nominacja do LBA. Dziękuję jeszcze raz Mary za tą nominację i cieszę się, że ktoś docenia moją pracę włożoną w tego bloga :). Zasady znacie, więc nie będę ich przypominała. Od razu powiem, że nie nominuję nikogo. Jeśli macie ochotę odpowiedzcie na pytania w komentarzach :)



                                                          A teraz pytania od Mary: 
 
  1. Od jutra musisz zmienić zakres tematyczny bloga, o czym będziesz pisać?
  2. Wejdź w swoją historię odtworzeń na YouTube - jakie jest ostatnio obejrzane video?
  3. Kolor, który przeważa w Twojej szafie, to...?
  4. Piosenka, której ostatnio mogłabyś/mógłbyś słuchać bez przerwy, to...?
  5. Co robiłaś/robiłeś wczoraj o tej porze (weź pod uwagę moment czytania mojego wpisu:))? 
  6. Co zamierzasz robić jutro o tej samej porze? 
  7. Budzisz się w swojej wizji raju - co to za miejsce? 
  8. Możesz kupić wymarzony samochód, nie zważając na cenę - co to za marka i model? 
  9. Jaki serial, Twoim zdaniem, powinien znać każdy?  
  10. Opisz w kilku słowach swoje idealne wakacje. 
  11. Bez czego nie wychodzisz nigdy z domu?


Ad 1. O matko to jest bardzo trudne pytanie powiem wam bo kosmetyki ostatnio to moja pasja. Druga największa to książki, konkretnie kryminały więc może w tym kierunku bym poszła ? Kto wie może to byłby jakiś trafiony pomysł :)

Ad 2.  Moje ostatnie obejrzane video na YT to vlog  Hejłobuzy Dzień bez Facetów  :)


Ad 3. Kolor który przeważa w mojej szafie toszary :) Czasem się śmieje, że otwieram szafkę a tam 50 twarzy Greya :D

Ad 4. Piosenka, której mogłabym słuchać bez przerwy ostatnio to Sarsa Naucz mnie :)


Ad 5. Wczoraj o tej porze czytając twój wpis a była 22:26 oglądałam jeszcze przy okazji filmik Stylizacje Mierzymy o niekorzystnych spódnicach z Choices


Ad 6. Jutro o tej samej porze pewnie będę robić dokładnie to samo co wczoraj i dziś bo mam mnóstwo do nadrobienia na YT :)


Ad 7. Moja wizja raju to słońce, piękny ogród pełen kwiatów, mały domek, pies, dzieci. Taka mam wizję, kiedy pomyślę o takim miejscu. Chciałabym żeby to była właśnie taka moja oaza rodzinna, przytulna, pachnąca świeżymi kwiatami.


Ad 8.  Drugie trudne pytanie w tym zestawieniu. Nie mam żadnego wymarzonego samochodu.


Ad 9. Jeśli chodzi o serial, to kompletnie szaleję ze Wspaniałym Stuleciem i uważam, że każdy kto jest miłośnikiem tego typu klimatów powinien ten serial obejrzeć bo jest naprawdę świetnie zrealizowany, wszystko jest bardzo realistyczne i jest tam zawartych przede wszystkim wiele faktów historycznych. I naprawdę z wielkim przejęciem ogląda się każdy odcinek nie mogąc doczekać się kolejnego.


.
Ad 10 O idealnych wakacjach wspominałam już w ostatniej nominacji, więc teraz pozwolę sobie powtórzyć to:  wakacje z moim mężczyzną w jakimś super ciepłym miejscu, plaża, morze, palemki, zabytki. Idealnie wręcz. 


Ad 11. Z domu nigdy nie wychodzę bez torebki i telefonu. Jakoś tak łyso się czuję bez tych dwóch rzeczy :)



I tak wyglądają moje odpowiedzi :) A wy co sądzicie, zgadzacie się ze mną w którymś pkt? Macie podobne przemyślenia ?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wipsu, a to już niedługo bo będą to ulubieńcy lipca :) Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)

Miłego dzionka :)

środa, 22 lipca 2015

Kolastyna Refresh Peeling do twarzy

Kolastyna Refresh Peeling do twarzy

Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie Powróciłam już z wakacji. Było bardzo fajnie, akumulatory naładowane, pogoda w większości dopisała, czas spędziłam naprawdę przyjemnie, na spacerach, grillu i relaksie.Ale ja nie o tym.
Dzisiaj opowiem wam o peelingu, który uratował mi skórę kiedy była już w naprawdę najgorszym momencie i nic nie pomagało. Zaczęło się to od przygody z żelem peelingującym niby to do cery suchej Rival de Loop. Strasznie mnie ten gagatek podrażnił i przesuszył moją cerę, a oczekiwałam od niego czegoś zupełnie innego. Miał być tańszym następcą peelingu Soraya no nie wyszło mu to za nic na świecie. Byłam strasznie zła na siebie, że się na niego wgl skusiłam bo na mojej buzi dział się dramat. Postanowiłam więc przy okazji faktu, że mam blisko domu Drogerie Sekret Urody zajrzeć tam. Pani doradzała mi początkowo peeling enzymatyczny, ale cena mnie mocno odstraszyła. Polecała również ten o którym będzie mowa w tym poście właśnie. Jeśli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdził ten przyjemniaczek zapraszam do dalszej części po mega długim wstępie :)





Nazwa: Kolastyna Refresh peeling gruboziarnisty cera normalna, tłusta, mieszana
Pojemność: 75ml
Dostępność: Drogerie
Cena: 10,79zł 



                                                           Obietnice producenta:


Zanieczyszczenia, stres, makijaż.... Warunki środowiskowe oraz tryb życia osłabiają kondycję skóry, przyczyniając się do jej odwodnienia, utraty elastyczności i zdrowego kolorytu.
KOLASTYNA stanowi dla Twojej skóry tarczę ochronną oraz niezawodne towarzystwo podczas codziennych zabiegów pielęgnacyjnych.
PEELING GRUBOZIARNISTY jest właściwym rozwiązaniem dla cery normalnej, tłustej lub mieszanej, aby efektywnie usuwać martwe komórki naskórka oraz wygładzać go. Skóra pozostaje odświeżona, aksamitna, wygląda zdrowo i promiennie!
Odpowiednia dla skóry w każdym wieku.
DROBINKI ZE SKAŁY WULKANICZNEJ oraz KOLOROWE GRANULKI skutecznie usuwają martwe komórki naskórka, pozostawiając skórę czystą i odświeżoną.
COLLASTEN COMPLEX, unikalna kompozycja KOLAGENU, ELASTYNY i GLIKOGENU, został połączony zCELLTONIC, by chronić skórę podczas oczyszczania i odświeżania.
ALPANTHA COMPLEX, w połączenie ze zwalczającą wolne rodniki WITAMINĄ E, wspomaga proces ochrony skóry przed odwodnieniem oraz osiągnięcie miękkości w dotyku i promiennego wyglądu.


źródło



Skład:




Wygląd:







Moja opinia:


Kosmetyk ma formę tubeczki o pojemności 75ml w kolorystyce bieli i fioletu bardzo estetycznie. Tubeczka zamykana jest na solidny klik, nie udało mi się jak dotąd go zepsuć co jest niewątpliwym plusem bo ja to potrafię. Jesteśmy w stanie w tym wypadku kontrolować zużycie bo widać to przez opakowanie. Wygodnie trzyma się ją nawet w mokrej dłoni.
Peelingu używam raz w tygodniu bo tyle o dziwo wystarcza mojej buzi, dzięki temu cieszę się przez kilka dni ładną, nawilżoną cerą bez suchych skórek, bo ostatecznie moja cera jest suchą i to zapewne się nie zmieni.
Kosmetyk bardzo dobrze ściera martwy naskórek, ma dużo drobinek nie dajcie się zwieść widząc kremową konsystencję bo kryje się tam naprawdę sporo tych drobinek białe i niebieskie. Oczywiście nie są one bardzo ostre żeby podrażniać buzię wręcz przeciwnie są na tyle dobrze dobrane jak na peeling gruboziarnisty dodam, że nie robią krzywdy.  Skóra jest dobrze wygładzona, miękka, super gładka,(muszę się bardzo powstrzymywać zawsze żeby nie dotykać jednak. Tak powtarzam się z tym któryś raz wiem) oraz delikatnie nawilżona.Czuć również  taki fajny efekt odświeżenia. Oczywiście po peelingu w zależności kiedy go robię rano czy wieczorem na buzi ląduje odpowiedni krem na dzień lub na noc co jeszcze te pozytywne efekty wzmacnia i daje buzi dodatkowe nawilżenie. Ilość którą widzicie na zdjęciu wyżej wystarcza mi na całą twarz,bo kosmetyk ma gęstą, kremową konsystencję, która nie spływa podczas aplikacji. Warto zaznaczyć również, że świetnie radzi sobie z najbardziej problematycznym miejscem na mojej twarzy, gdzie niestety mam najwięcej suchych skórek i są najwidoczniejsze w tym miejscu dzięki temu peelingowi po prostu znikają.
Kosmetyk jest jak dotąd równie wydajny jak jego dwaj poprzednicy z Soraya, nawet powiem, że wielkiego zużycia jeszcze po nim nie widać.
Jeśli chodzi o zapach to jest naprawdę ładny,przyjemny, kojarzy się czystością i odświeżeniem. Dla mnie jak najbardziej na tak. Dodam jeszcze, że nie drażni nosa i myślę, że spodoba się każdemu. Nie ma w nim chemii ani sztuczności.
Nie zapchał mnie, nie przesuszył ani nie spowodował podrażnień.
Podsumowując: Jeśli szukacie fajnego peelingu do ceny ok 11zł, polskiej firmy, super działającego, a jesteście posiadaczkami suchej cery, bądź tłustej czy mieszanej polecam bo naprawdę warto. Ja zapewne jeszcze wrócę do tego peelingu jak mi się skończy to opakowanie, ale podejrzewam prędko to się jeszcze nie stanie :)


Plusy:
*opakowanie to wygodna tubka zamykana na klik, wygodnie się ją trzyma nawet jeśli mamy mokre ręce
*cena, jak na jego wydajność naprawdę świetna
* dostępność
*buzia jest po nim miękka, super gładka i lekko nawilżona, radzi sobie z suchymi skórkami naprawdę świetnie
*konsystencja, gęsta, kremowa z dużą ilością drobinek peelingujących, są dobrze dobrane
*zapach, jest naprawdę ładny, przyjemny. Kojarzy się z odświeżeniem ,które czuć po aplikacji na twarzy
*nie zapycha ani nie podrażnia
*nie odnotowałam wysuszenia po nim, ale delikatne nawilżenie, a efekt ten wzmacnia jeszcze odpowiedni krem do twarzy
*ładne opakowanie z solidny klikiem, w tonacji bieli i fioletu. 
* mnie wystarczy zaaplikować go raz w tygodniu i mogę cieszyć się buzią bez suchych skórek dobre kilka dni



Minusy:
jak dla mnie brak, wręcz mogę powiedzieć jak pisałam na samym początku, że uratował mnie jak na mojej buzi dział się dramat, za co naprawdę szacun. 



A wy miałyście go, znacie, lubicie? Jakie wrażenia? Dajcie znać koniecznie :) 


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba :). 
Wpadajcie do mnie również na fb, są tam codzienne relacje co aktualnie porabiam :) Zapraszam serdecznie. :)

poniedziałek, 20 lipca 2015

Alterra krem pod oczy winogrono i biała herbata bio

Alterra krem pod oczy winogrono i biała herbata bio
Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie :) Mam nadzieję, że pogodę macie udaną w te wakacje :) Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o pewnym maluszku, który sprawdza mi się naprawdę super. Na pewno miałyście okazję widzieć go w ulubieńcach czerwca . Tam wspomniałam nieco na jego temat, jednak dziś przyszedł czas aby napisać o nim parę słów więcej. Jeśli jesteście ciekawe jak mi się sprawdził ten przyjemniaczek zapraszam serdecznie do dalszej części wpisu.





Nazwa: Alterra nawilżający krem pod oczy winogrono i biała herbata bio.
Pojemność: 15ml
Dostępność: Rossmann
Cena: regularna-8,99zł ja zakupiłam go podczas promocji -40% i zapłaciłam 5,39zł



Obietnice producenta: 

Alterra Hydro Krem pod oczy Winogrono Bio & Biała Herbata Bio
Do skóry suchej. Zawiera Pentavitin i kwas hialuronowy.
Kosmetyki naturalne Alterra z olejem oliwkowym Bio.
Certyfikowany kosmetyk z naturalnym kompleksem składników nawilżających.
Wszystkie produkty marki Alterra opracowane są w oparciu o zasadę odpowiedzialnego obchodzenia się z naturą. Stosowanie produktów marki Alterra to decyzja na korzyść naturalnej formy pielęgnacji. Produkt marki Alterra spełnia surowe kryteria wyznaczone przez organizację. NaTrue. Posiada certyfikat kosmetyku naturalnego. Zawiera kompozycje zapachowe i ekstrakty z surowców naturalnych. Nie zawiera syntetycznych barwników ani substancji konserwujących. Nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych. Jego tolerancja przez skórę została potwierdzona dermatologiczne. Każdy rodzaj skóry wymaga indywidualnej pielęgnacji. Krem pod oczy Alterra opracowany został specjalnie dla potrzeb suchej skóry wokół oczu na której powstają pierwsze zmarszczki. Hydro kompleks zawierający kwas hialuronowy i Pentavitin szybko się wchłania i w połączeniu z ekstraktem z białej herbaty BIO przeciwdziała powstawaniu oznak starzenia się skóry. Cenny olej oliwkowy BIO i ekstrakt z pestek winogron BIO mają zdolność wygładzania skóry  i pielęgnują ją tak, aby była piękna i gładka.






































Skład:





Wygląd naszego przyjemniaczka:
















Aplikator:







Konsystencja:
Konsystencja gęsta, nie spływa.








Moja opinia:
Moja historia z tym kremem jest dość krótka. 
A mianowicie zobaczyłam go kiedyś na blogu u jednej z was i w sumie mnie zainteresował wtedy, szczególnie działanie. I potem dziura pamięciowa na jakiś czas. Potem przyszedł maj i Dzień Matki, kiedy to buszowałam za prezentami dla mamy w moje łapki trafił w Rossie właśnie ten kremik bo skusiła promocja a i przypomniałam sobie o nim bo zaczęłam poważnie myśleć o pielęgnacji skóry pod oczami. Potrzebowałam czegoś lekkiego, ale nawilżającego. I ten krem powiem wam jest naprawdę świetny, ale zacznijmy od samego początku.
Kosmetyk  zamknięty jest w kartonowym wąskim opakowaniu. W środku znajduje się mała tubeczka o pojemności 15ml. Z tyłu opakowania znajdziemy wszystkie potrzebne informacje. 
Sama tubeczka jak mówiłam wcześniej jest mała, ale ma ładną, prostą i estetyczną szatę graficzną, która mnie osobiście naprawdę się podoba. Nie lubię przerostu formy nad treścią.
Idąc dalej aplikator w tym wypadku pewnie i wam się spodoba bo jest higieniczny i wygodny, możemy sobie za jego pomocą nałożyć krem bezpośrednio na skórę, wyciskając potrzebną ilość nie wsadzając palców do środka, czego pewnie większość z was nie lubi szczególnie w tego typu kosmetykach.  Aplikuję go sobie zwykle dwa razy dziennie rano przed zrobieniem makijażu i wieczorem przed pójściem spać. Zarówno rano jak i wieczorem sprawdza mi się super. Makijaż na nim się nie roluje ani nie przemieszcza, zaś wieczorem krem  ładnie koi i nawilża zmęczoną skórę po całym dniu. 
Wchłania się naprawdę szybko, mimo że jest gęsty a ilość która jest na zdjęciu wyżej wystarcza mi pod dwoje oczu także również kolejny plus. Jeśli chodzi o stopień nawilżenia to jest naprawdę super, skóra pod oczami jest naprawdę gładka, miękka, dobrze nawilżona i ładnie wygląda. 
Jeśli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe, nie wiem nie posiadam jeszcze zmarszczek jako takich żeby stwierdzić, czy coś się zmniejszyło bądź zniknęło jakimś magicznym sposobem. 
Krem w swojej formule jest lekki, nie obciąża tych delikatnych okolic, co jest ważne moim zdaniem.
Ważny jest również fakt, że nie podrażnia. A miałam sytuację, że dostał mi się do oka i powiem wam, że nie było żadnej reakcji, ani pieczenia ani łzawienia zupełnie nic a nic. Byłam w szoku, ale to prawda. 
Kolejny atut to ładny zapach, mnie się bardzo podoba powiem wam. Oczywiście nie jest on intensywny ani drażniący a delikatny więc nie ma obaw, że komuś będzie przeszkadzał nawet jeśli macie wrażliwe nosy.
Używam go dosłownie codziennie dwa razy i powiem wam, że mało ubyło z tej tubeczki, a więc jest wydajny i to bardzo. 
Dla mnie odkąd go codziennie używam jest naprawdę niezastąpiony. I do dziś zastanawiam się jak mogłam żyć bez niego wcześniej :) 

Podsumowując: Jeśli szukacie dobrego kremu pod oczy który faktycznie ma całkiem naturalny skład, w fajnej cenie, który faktycznie robi to co powinien i nie kosztuje majątek polecam wam ten.


Plusy: 
*dostępność
*cena
*wygodne opakowanie i aplikator, dzięki czemu aplikacja kremu jest higieniczna i bezpośrednia
*wydajność bo niewielka ilość wystarczy pod oczy
*nawilża bardzo dobrze, skóra pod czami ładnie wygląda, jest gładka i super miękka
*przyjemnie i delikatnie pachnie
*nie podrażnia co ważne, nawet jeśli dostanie się do oka
*ma estetyczną, prostą a zarazem ładną szatę graficzną
* całkiem naturalny skład 



Minusy: 
brak po prostu 



A wy miałyście go już? Jakie są wasze wrażenia?
A może skusiłam was do jego zakupu ? Dajcie znać :)



Pozdrawiam was serdecznie do następnego posta. Buziaki :*:*. 
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się u mnie spodoba :). 
Zapraszam was również na moją stronę na fb :) 
 Miłego dnia kochane :)







piątek, 17 lipca 2015

Evree krem do rąk głęboko nawilżający

Evree krem do rąk głęboko nawilżający
Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie :) Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o moim nowym odkryciu w kwestii kremu do rąk. Jak same wiecie jaki czas temu zachwalałam peeling do stóp z Evree, po jego sukcesie postanowiłam wypróbować ten krem do rąk o którym dziś będzie mowa, a że byłam jeszcze po skończonym kolejnym opakowaniu Nivea Błyskawicznie nawilżającego kremu do rąk, to tym bardziej skuszona również promocją sięgnęłam po ten. Czy powtórzył sukces peelingu? O tym dowiecie się poniżej :)



Nazwa: Evree Krem głęboko nawilżający do bardzo suchej i szorstkiej skóry.
Cena: 5,99zł w promocji w regularnej ok 9zł
Pojemność: 100ml
Dostępność: Drogerie Rossmann i Natura



Obietnice producenta:


Skład:



Wygląd naszego przyjemniaczka:



Moja opinia:

Jeśli chodzi o opakowanie jest to tubka zamykana na solidny klik, tutaj jak najbardziej na plus, gdzie we wcześniejszych kremach zdarzało mi się zepsuć ten klik. Opakowanie utrzymane w kolorystyce bieli i niebieskości podobnie jak peeling który miałam wcześniej. Oczywiście tubeczka spokojnie może stać na głowie, dzięki czemu wydobędziemy jak najwięcej kremu, póki nie będzie potrzeby rozcięcia opakowania :)
Jeśli chodzi o działanie jestem zachwycona powiem wam, mimo że moje dłonie nie są wymagające to niestety ale prace domowe wykonuje bez rękawiczek więc przesuszenia mam gwarantowane. Z tym kremem wiązałam większe nadzieje niż przy Nivea Błyskawicznie Nawilżającym ponieważ jest treściwszy a co za tym idzie nie ma potrzeby powtarzać aplikacji tak często. Wracając jednak do działania to jestem naprawdę z niego zadowolona bo krem radzi sobie naprawdę świetnie. Porządnie nawilża dłonie, nie wyparowuje  w momencie mycia rąk bo bardzo dobrze i podejrzewam dogłębnie się wchłania więc skóra nadal jest nawilżona. Podpisuje się również pod tym, że dłonie są wygładzone a skóra w tym miejscu jest bardzo przyjemna w dotyku. Jeśli chodzi o wzmocnienie naturalnej bariery skóry przy kontakcie z detergentami to sprawa wygląda tak, że staram się być systematyczna w stosowaniu kremu,a dodatkowego przesuszenia jak wcześniej po detergentach nie zauważyłam. 
Dodatkowe atuty kremu to konsystencja i zapach. Jest gęsty i treściwy co wpływa na jego wydajność, bo moim dłoniom nie potrzeba wiele tego kremu aby porządnie i dogłębnie je nawilżyć. Zapach ma bardzo ładny, ciężko mi go opisać wyczuwalny w opakowaniu, podczas aplikacji oraz na dłoniach. Nie drażni mimo swojej intensywności, nie jest chemiczny ani sztuczny.
Nie pozostawia na dłoniach żadnego dziwnego uczucia lepkości bądź tłustości czy innej powłoczki.
Cena jak najbardziej adekwatna do jego działania. Nie podrażnia ani nie uczula w żaden sposób.

Podsumowując: jeśli szukacie dobrego kremu nawilżającego, który nie zmywa się za pierwszym umyciem rąk i faktycznie czuć to nawilżenie po nim jak najbardziej polecam bo ja jestem w nim zakochana i na pewno kupię ponownie kolejne opakowanie bo jest tego wart :)



Plusy:
*cena
*dostępność
*wydajność
*super nawilża dłonie i co najważniejsze nie wymywa się przy pierwszym ich myciu, utrzymując to nawilżenie długo 
*pięknie pachnie
*jest gęsty i nie potrzeba go wiele aby nawilżył dłonie
*dłonie są wygładzone i bardzo przyjemne w dotyku 
*szybko się wchłania
*nie pozostawia lepkiego ani tłustego uczucia na dłoniach 
*całkiem dobrze radzi sobie też ze skórkami od paznokci co też sprawdziłam na sobie a moje skórki wyglądają dużo lepiej teraz 
*nie podrażnia ani nie uczula 


Minusy: 
Po prostu brak , jak dla mnie krem genialny naprawdę genialny ! 

A wy miałyście ten krem? Jakie macie wrażenia?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego posta. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie s:woje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)
Miłego dnia kochane :)




poniedziałek, 13 lipca 2015

Isana Professional Oil Care hit włosowej pielęgnacji

Isana Professional Oil Care hit włosowej pielęgnacji

Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie :). Dzisiaj opowiem wam nareszcie o moim nowym nabytku w kwestii pielęgnacji włosów. Widziałyście go już w poście o mojej pielęgnacji włosów, już wtedy bardzo was zainteresował, postanawiam więc po głębszym przetestowaniu napisać recenzję tego przyjemniaczka bo myślę, że to będzie hit jak najbardziej i słusznie, że zbiera same pozytywne recenzje :)
Jeśli jesteście ciekawe co o nim myślę, zapraszam do dalszej części wpisu.



Nazwa: Isana Professional Oil Care
Cena: 4,99zł
Pojemność: 150ml
Dostępność: Rossmann 

Obietnice producenta:



Skład:

Jeśli chodzi o olejki wynik całkiem dobry bo widzę aż dwa arganowy i migdałowy , a sam skład nie jest super długi.

Wygląd:




Moja opinia:
Kosmetyk zamknięty jest tubce zamykanej na klik w tonacji złota i czerni. Trzyma się ją wygodnie i nie wyślizguje się nawet z mokrych rąk podczas użytkowania. Klik jest solidny i nie zepsułam go jak dotąd co czasem mi się zdarza :)
Pojemność to 150 ml. Kosmetyk ma konsystencję gęstą, nie spływa z rąk.
Jeśli chodzi o działanie to jestem pod wielkim wrażeniem bo jest naprawdę GENIALNE.
Moje włosy jak wiadomo nie są wielkim problemem, ale nawilżenia potrzebują i nienawidzą przesuszania bo robi mi się natychmiast siano. Ta maska skusiła mnie przede wszystkim ceną, olejkiem arganowym w  składzie (ale taka poboczna sprawa powiedzmy) i obietnicą nawilżenia włosów, ale powiem wam że dostałam nawet coś ponad to.
Muszę powiedzieć, że tą maskę moje włosy wręcz pokochały. Nakładam ją zwykle na jakieś 15 min. Włosy  są po niej nawilżone, lekkie, gładkie,lejące miękkie, nie puszą się aż nie można przestać ich dotykać,uwierzcie mi muszę się za każdym razem po użyciu tego kosmetyku muszę się powstrzymywać przed tym bardzo :)
Efekt ten czuję na włosach do następnego mycia zwykle. Nie zauważyłam obciążania włosów ani szybszego przetłuszczania się po tej masce co jest równie ważne bo moje włosy miewają do tego skłonność.
Nie gryzie się również z moim olejkiem z Mariona na końcówki a wręcz przeciwnie ten zestaw świetnie razem współpracuje tak jak z innymi kosmetykami, których używam przy tej masce.
Kolejnym atutem produktu jest zapach i tutaj będzie kolejna pochwała. Ciężko mi go precyzyjnie określić ale czuję w nim nutkę kwiatową, ale na plan główny tak naprawdę wybija się nutka słodka pochodząca od olejku migdałowego, który znajduje się w składzie. 
Nie jest on oczywiście duszący ani ciężki, myślę że nawet co wrażliwszym nosom przypadnie do gustu.
Nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych czyli wspomnianego wcześniej obciążenia włosów, szybszego przetłuszczania bądź przesuszenia skóry głowy czy swędzenia. Nie mam również trudności z plątaniem włosów ani rozczesaniem ich potem a trochę mi już urosły :)
Maskę mogę uznać za swój hit włosowej pielęgnacji.
Dodam jeszcze, że sprawdzi się nawet na bardzo suchych włosach co przetestowała na sobie moja siostra i efekt był równie świetny jak u mnie.

Podsumowując: jeśli szukacie dobrej maski nawilżającej, która podoła nawet problemom suchych włosów polecam wam tą. Jest naprawdę niedroga a działa cuda z włosami.



Plusy:
*cena, która jest śmiesznie niska za tak świetny produkt
*pojemność
*wydajność
*dostępność
*zapach, lekko kwiatowy ze słodką nutką w roli głównej nie jest ciężki ani duszący nawet wrażliwszym nosom przypadnie do gustu
*super nawilża włosy, są po niej gładkie, lekkie, lejące, miękkie, nie puszą się
*nie ma po niej trudności w rozczesywaniu włosów, nie powoduje też ich plątania
*nie obciąża włosów
*nie powoduje przetłuszczania się ich, przesuszenia czy podrażnienia skóry głowy
*sprawdza się również na bardzo suchych włosach


Minusy:
 jak dla mnie brak bo ta maska to naprawdę świetny produkt w niskiej cenie i nie dziwię się, że zbiera tyle pozytywnych recenzji :)


A wy miałyście ją? Jakie wrażenia równie pozytywne jak moje?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki:*::*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji mojego bloga (przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba :) Miłego dnia kochane : )





piątek, 10 lipca 2015

Wakacyjna kosmetyczka czyli co zabieram ze sobą na odpoczynek :)

Wakacyjna kosmetyczka czyli co zabieram ze sobą na odpoczynek :)

Witam was kochane w kolejnym wpisie :) Dzisiaj postanowiłam opowiedzieć wam o tym co zabieram ze sobą na wakacje.Bo jak lato to i wakacyjna kosmetyczka:)  Tego typu wpis pojawia się na blogu już po raz drugi :) Poprzedniego roku również był, jeśli jesteście ciekawe odsyłam was tutaj :) Tym razem wszystko przemyślałam z wyprzedzeniem i dużo lepiej. Zabieram ze sobą tylko naprawdę potrzebne rzeczy dlatego można powiedzieć, że w porównaniu z poprzednim rokiem wprowadziłam pewien minimalizm, zabierając tylko naprawdę potrzebne kosmetyki. Wszystko podzieliłam na sekcje zaczynając od twarzy przez ciało, włosy a kończąc na drobnej kolorówce :) Jeśli jesteście ciekawe co ze sobą zabieram zapraszam na dalszą część wpisu ;)


Twarz:



W kwestii twarzowej wylądował mój dream team:
1. Ziaja masło kakaowe- całkiem przyjemny kremik, dobrze nawilża moją buzię i nie zapycha cery. Polubiłam się z nim bardzo :) Recenzja tutaj :)
2.Isana Med Urea  krem na noc z 5% mocznikiem -mój pielęgnacyjny hit, obecnie nigdzie bez niego się nie ruszam bo jest dla mnie idealny. Recenzja tutaj
3.Kolastyna Refresh Peeling cera tłusta i mieszana- będzie z tego wielki ulubieniec, bo bardzo mi pomógł kiedy moja buzia była na maksa przesuszona po żelu peelingującym z Rival de Loop. Więcej na jego temat będzie w osobnej recenzji, bo jest tego wart :)
4.Alterra krem pod oczy winogrono i biała herbata-mój mały hit, sprawdza mi się genialnie więc nie mogło go zabraknąć w mojej wakacyjnej kosmetyczce. Pojawi się jego recenzja już niedługo.
5. BB delikatny żel-krem-on również jedzie ze mną na wakacje, nie wyobrażam sobie już swojej pielęgnacji bez niego. Recenzja tutaj
6. Płyn micelarny BB sensitive bardzo przyjemny, o czym wiecie z osobnego wpisu również :)
Recenzja tutaj :)
Ciało:


W kwestii ciała mało nowości bo tylko dwie.
1. Gruboziarnisty peeling No 36 pierwsze wrażenia mam bardzo pozytywne, oby tak dalej
2. Garnier Mleczko do ciała Aloesowe- dalej je wykańczam sukcesywnie i bardzo lubię. Recenzja tutaj :)
3. Isana Sommer żel pod prysznic-będzie idealny pod prysznic w letnie, gorące dni. I ten zapach iście letni.
4. Isana jabłkowa pianka - do niej powróciłam po dłuższej przerwie, kocham ją już za sam jabłkowy zapach. Moja ulubienica. Recenzja tutaj  :)
5. Joanna Naturia Peeling myjący z żurawiną -peelingi joanny uwielbiam dlatego obowiązkowo ten przyjemniaczek jedzie ze mną :)



Włosy:

Tutaj prawie cały team znalazł się we wpisie dotyczącym pielęgnacji włosów :) Zmieniłam tylko szampom, który na pewno znacie, bo pisałam o nim osobnej recenzji, a i pojawił się w wielu projektach denko :)
1. Marion Olejki orientalne jojoba i słonecznik
2. Isana olejowa kuracja
3. Garnier Fructis Vitamin Force Fresh o nim wiele wspominać nie trzeba :) Recenzja tutaj :)
4. Nivea Diamond Volume odżywka o tym kosmetyku wiele wspominać również nie trzeba :). Recenzja tutaj :)
Więcej informacji o olejku Marion i kuracji olejowej isana znajdziecie znajdziecie tutaj w pielęgnacji moich włosów :) 





1. Addias  woman cool and care- mój niezastąpiony jak dotąd antyperspirant w kulce. Dzięki niemu suche pachy mam gwarantowane :)
2. Garnier Mineral Protection - ta wersja antyperspirantu Garnier jest nowością w mojej kosmetyczce, zobaczymy jak się sprawdzi podczas wypoczynku.



Kolorówka:

1. Sensique Matt Finish - ostatnio namiętnie go testuje i na razie niewiele mogę o nim powiedzieć, ale za to z pewnością podkład idealny na letnie gorące dni :)
2. Lovely Curling Pump Up Mascara- początkowe pierwsze wrażenia mam całkiem dobre z nią, oby tak dalej :)
1. Golden Rose Rich Color 052 -mój ulubiony ostatnio lakier w okresie wiosenno-letnim. Uwielbiam jego kolor i trwałość :) A cena jest również świetna.
2. Wibo Hello Summer nr 8 mięta na wakacje to obowiązek, na pewno zobaczycie go w akcji na moich paznokciach :)
3. Rimmel 60second Shine nr 405 Libertine Rose - tego przyjemniaczka miałyście już okazję widzieć, kolor bardzo mi się podoba. Kojarzy mi się trochę z jogurtem truskawkowym, ale tym domowej roboty, który właśnie ma podobny soczysty kolorek :)


I tak prezentują się moja wakacyjna kosmetyczka. Starałam się wybrać, to czego potrzebuję najbardziej i najczęściej używam. W większości to sprawdzone kosmetyki i godne polecenia. Mało jest nowości urlop to niedobry czas na testowanie jakiś nowości, co do których działania nie mam pewności.
A jak wyglądają wasze wakacyjne kosmetyczki ?  Dużo zabieracie na wypoczynek czy staracie się jednak rozsądnie wybierać kosmetyki?

Pozdrawiam was serdecznie do następnego posta. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie s:woje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)
Miłego dnia kochane :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dziękuję za wszystkie komentarze. Proszę nie zostawiać spamu. Sama was znajdę, to proste :). Obsługiwane przez usługę Blogger.
Copyright © 2016 Początkująco kosmetycznie , Blogger