Jestem na

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga. Nie zawsze następuje to od razu, ale się staram. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Volume Sensation godny następca dla diamentowej objętości

wtorek, 22 września 2015

Witam was serdecznie w nowym wpisie :) Dzisiaj opowiem wam  o odżywce. Trafiłam na nią zupełnie przypadkowo. Początkowo nie zakładałam sukcesu, ale czekało mnie prawdziwe zaskoczenie, bo jaka inna odżywka mogła pobić moją ulubioną Diamond Volume? Odpowiedź jest zaskakująca, a znajdziecie ją niżej. Zapraszam do dalszej części.





Nazwa: Nivea Volume Sensation Odżywka nadająca objętość. Ekstrakt z bambusa + płynna keratyna
Pojemność: 200ml
Cena:  ok 11zł w promocji ok 8zł
Dostępność: Drogerie









Obietnice producenta:





Skład:






Wygląd:

 Konsystencja kremowa, nie spływająca. Przyjemnie aplikuje się na włosy i nie spływa.




Moja opinia: 
 Odżywka zamknięta jest w plastikowym, twardym  opakowaniu o pojemności 200ml zamykanym na klik. Opakowanie jest o tyle praktyczne, że ma płaską nakrętkę i można dzięki temu postawić je na głowie.
Klik jest oczywiście solidny i myślę, że nie można go zepsuć.
Jedyną wadą w tym przypadku jest niemożność kontrolowania zużycia z powodu nieprzezroczystości opakowanie, ale mnie osobiście to nie przeszkadza. Kolor standardowy, biały.
Kolejna sprawa to konsystencja. Jak wspominałam wcześniej jest ona kremowa, gęsta, ale nie spływająca. Zupełnie inna niż w przypadku Diamond Volume, która jest taką galaretką w pewnym sensie.
Nie mniejsza rolę odgrywa również zapach kosmetyku. Nie potrafię go do niczego porównać za bardzo ale pewne jest, że czuję w nim nutkę typową dla kosmetyków Nivea ale jest coś jeszcze w tym zapachu przyjemnego.  Nie męczy i nie drażni nosa.
Jeśli chodzi o działanie odżywki to muszę ją bardzo pochwalić. Włosy są po niej naprawdę miękkie, gładkie i pełne fajnej objętości. Nic się nie puszy. Nie wysusza końcówek ani nie powoduje szybszego przetłuszczania się włosów. Kwestia plątania również jest rozwiązana bo można spokojnie dać włosom wyschnąć troszkę i dopiero potem je uczesać, aczkolwiek ja czasami wcale ich nie czeszę wieczorem po umyciu a rano robię to tak jak zwykle i włosy nie są poplątane, a przyjemnie gładkie i dobrze układające się.
Nie zauważyłam również obciążania, co jest ważne.
Cena kosmetyku również jest na plus.

Podsumowując: Jeśli poszukujecie odżywki, która nada waszym włosom objętości, nawilży i nie będzie obciążała cienkich kosmyków a dodatkowo ma niską cenę polecam serdecznie. Ja sama wiem, że nie poprzestanę na jednym opakowaniu tego cudeńka.




Plusy:
*cena
*dostępność
*opakowanie
*zapach
*kremowa, gęsta konsystencja która nie spływa z włosów
*sprawia, że włosy są miękkie, gładkie i pełne fajnej objętości
*włosy nie puszą się i nie przetłuszczają szybciej
*nie obciąża włosów
*ułatwia rozczesywanie
*włosy ładnie się układają i trzymają objętość





Minusy:
brak



A wy miałyście już tą odżywkę? Jakie są wasze wrażenia?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:*:*:* . Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba.
Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.
Miłego dnia kochane :)

30 komentarzy:

  1. Ja z Nivea uwielbiam odzywkę Long Repair, a tej jeszcze nie próbowałam :) Chyba się skuszę na nią skoro aż tyle plusów ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją poprzednią odżywką była Diamond Volume. O Long Repair dużo słyszę, ale sama jeszcze nie próbowałam i w przyszłości nie wykluczone, że to zrobię :)

      Usuń
  2. Nivea i moje włosy raczej się nie lubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie jest wręcz przeciwnie właśnie co najciekawsze :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. no ja akurat nie niestety a czasem bym chciała :)

      Usuń
  4. Moje włosy bardzo ją lubią podobnie jak diamentową :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja siegam, po te bez objętości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie akurat przydają się takie z objętością bo moje włosy z natury mają jej jak na lekarstwo :)

      Usuń
  6. Lubię odżywki z Nivei, jednak objętości wystrzegam się jak mogę, wolę wersje wygładzające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie najbardziej lubię te z objętością bo moim włosom jej zupełnie brak a przy okazji żeby ładnie nawilżały :)

      Usuń
  7. Produkty do włosów nivea u mnie się nie sprawdzają ;/ tak samo jak pantene, timotei itp. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to szkoda no nie każde włosy widocznie je lubią u mnie jest akurat super ;)

      Usuń
  8. tej jeszcze nie miałam,ale skusiłaś mnie :D miałam 3 inne od Nivea-najukochańszą Diamond Gloss,świetną Long Repair i dobrą Diamond Volume :) o dziwo odżywki Nivea są dla mnie super,szampony już mniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz. To w takim razie mam nadzieję, że się polubicie :) Ja się boję spróbować szamponów Nivea bo właśnie obawiam się jakiejś katastrofy i dlatego zawsze zostaje przy moim starym dobrym Garnierze Fructis :)

      Usuń
  9. Tej jeszcze nie miałam :) Lubię Long Repair.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie miałam jeszcze Long Repair i pewnie w przyszłości spróbuję :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. To polecam spróbować bo bardzo fajna jest ta odżywka :)

      Usuń
  11. Kiedyś ją kiedyś miałam, ale lepiej sprawdza się u mnie klasyk Long Repair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jeszcze nie miałam Long Repiar, może w przyszłości się skuszę :)

      Usuń
  12. z nivey jeszcze nic do włosów nie miałąm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować odżywek bardziej, bo z szamponami to u nich różnie :)

      Usuń
  13. Muszę w takim razie koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję w takim razie,że przypadnie ci do gustu :)

      Usuń
  15. Odżywkowo się do Kallosa przyzwyczaiłam już dłuższy czas, dawno nie miałam nic z nivea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nie próbowałam jeszcze nic z Kallosa, ale kuszą mnie maski :)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania. Pamiętaj jednak, że wszelkie komentarze z reklamami, linkami i innymi rzeczami, które nie dotyczą wpisu będę usuwać. Miłego czytania :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia