Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, dlatego nie spamuj i nie zostawiaj linków !!! Każdy taki komentarz nie będzie przeze mnie akceptowany.

wtorek, 27 stycznia 2015

Projekt denko #1-Styczeń

Projekt denko #1-Styczeń
Witam was kochane w kolejnym poście :).  Pogoda nareszcie dużo ładniejsza, bo miałam już dość tych pochmurnych i ciemnych, a dziś wreszcie zaświeciło słoneczko :). Jest pozytywnie :). To lubię :). Sesja w pełni jak na razie nie zapeszając idzie mi dobrze, nie mam żadnych wpadek. Wczoraj i dziś zaliczyłam dwa najważniejsze egzaminy, więc jestem szczęśliwa, że mam to za sobą, ale nie to jest tematem dzisiejszego posta:).
Dzisiaj chciałabym wam zaprezentować moje zużycia z tego miesiąca, liczba jest raczej standardowa jak na mnie i jestem z siebie zadowolona bo wpadło i coś z kolorówki w tym denku, co bardzo mnie cieszy, bo zużywanie tego idzie mi bardzo wolno jak widać to po moich denkach .


A teraz bohaterowie dzisiejszego posta:


1.Joanna Naturia peeling myjący z grepfrutem-genialny zapach, taki cytrusowy, bardzo orzeźwiający po prostu mój ulubieniec kolejny. Dobrze ściera, zostawia skórę gładką i pięknie pachnącą. Na pewno kupię ponownie kolejne opakowanie. Na razie zastąpił slim no limit z Heana jagoda acai i wiśnia japońska.
2.Intimea emulsja do higieny intymnej rumiankowa -bardzo dobrze się sprawdzała w swojej roli i delikatnie pachniała. Emulsja nadawała się również do prania pędzli, była również bardzo wydajna.
Zastąpił ją aloesowy Facelle z Rossmanna. 

3.Catherine płatki kosmetyczne-miękkie, przyjemne, tanie, nie rozwarstwiają się. 
Bardzo dobrze nam się sprawowały, zastąpiły je płatki Carea aloesowe. 


4.Bebeauty micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu- ja najbardziej mój ulubiony żel i zawsze do niego wracam. Mam już kolejne opakowanie w zapasie. 



5. Garnier Vitamin Force Fresh-mój szamponowy ulubieniec. Ładnie myje, dobrze oczyszcza, nadaje lekkiej objętości i cudnie pachnie cytrusami i miętą. 
Mam już kolejne opakowanie :)


6.Maszynki do golenia bebeauty sztuk 10-tanie, dobre, golą jak trzeba. Nie ma się co czepiać jak za tą cenę 5,99zł . 
Posiadam już kolejne opakowanie. 


7.Baby dream chusteczki dla dzieci 30sztuk aloes i alantoina-bardzo fajne, dobrze nawilżone. Dobrze zmywają ręce po makijażu, jak i sam makijaż. Nie podrażniają twarzy. 
Ładnie, delikatnie pachną. 
Kupię ponownie na pewno. 
Trzeba tylko uważać na przylepiec, bo jak oderwiemy go za bardzo to odpada i ostatnie chusteczki mogą szybko wyschnąć. 

8. Maskara Lovely Maximum Volume waterproof masakara- daje bardzo ładny efekt na rzęsach, pogrubia i wydłuża rzęsy. Wyglądają dosłownie jak z reklamy. Nie osypuje się. Cena ok 10zł. Faktycznie jest wodoodporna bo nic jej nie rusza, bardzo ciężko ją zmyć. Polecam wam ją bardzo jeśli lubicie wodoodporne maskary.
9. Celia Woman maskara wydłużająco-pogrubiająca. Moja ulubiona masakra, ładny efekt na rzęsach, nie skleja ich i ładnie rozdziela. Polecam serdecznie. Jest dużo lepsza niż ta lovely spectacular me, która miała być ok a wyszło ciężko. Zastąpiła ją sensique xxl volume.



10. Maska do włosów Alterra Garanat i Aloes- bardzo się polubiłam z tą maską, była wydajna, nawilżała moje włosy, nie powodowała puszenia czy innych skutków ubocznych. Włosy były sypkie, gładkie i lejące. Bardzo służyła, a więc kupię ponownie :).
Recenzja tutaj


11. Ziaja stopy krem głęboko nawilżający do stóp- do stóp to on się za bardzo nie nadawał. Nawilżał je  bardzo powierzchownie. Zużyłam go do rąk. Tutaj było ok. Przy suchych dłoniach mojej siostry nie dał rady za bardzo. Zastąpił go Garnier dla suchej skóry z gliceryna i kolendrą oraz Nivea Błyskawicznie Nawilżający. Raczej nie kupię ponownie.
Recenzja tutaj.



12 i 13 Zestaw Evree Home Spa-maska plus peeling do stóp-bardzo lubię ten zestaw, super działa na moje stopy. Zawsze są gładkie, miękkie i nawilżone. Kupię ponownie na pewno.
Recenzja tutaj 


14. Carea bawełniane płatki kosmetyczne-miękkie, delikatne, nie rozwarstwiają się. Mam już kolejne opakowanie :). Kupię na pewno jeszcze nie jedno.


15. Nivea Creme soft mydło do twarzy-całkiem w porządku, fajnie myje twarz, ładnie się pieni. Zmyje nawet makijaż, buzia jest po nim całkiem miła w dotyku, nie powoduje uczucia ściągnięcia po umyciu.

16. Dove kremowe mydło do twrzy-jak najbardziej ulubione, piana jest kremowa, delikatna dla naszej twarzy, nie wysusza i ładnie oczyszcza twarz. Kupię obydwa mydełka ponownie.


17. W tym żelu jestem zakochana po uszy za cudny zapach, konsystencję i działanie. Cud, miód, malina.
Polecam wam serdecznie jeśli lubicie takie zapachy. Zastąpiły go kokosowy żel z mikołajkowego zestawu oraz żel perfmuwany C-Thru Emerald Shine.
Recenzja tutaj.



18. Marion chusteczki odświeżające z zieloną herbatą 15szt- bardzo dobrze nawilżone,ładnie pachnące dobrze oczyszczają ręce z makijażu i zostawiają ładny zapach. Nie zawierają alkoholu.
Kupię ponownie na pewno.


19. Fa sport antyperspirant-jest ok ale szału nie ma. Nie działa tak dobrze jak Garnier Mineral. Nie kupię więcej.

20. Delia Dermo System żel odświeżający do mycia i demakijażu-mój drugi ulubieniec zaraz po żelu z bebeauty. Dobrze oczyszcza twarz, ładnie się pieni i przyjemnie pachnie. Zostawia twarz czystą i delikatnie nawilżoną. Jest idealny po prostu.
Kupię ponownie w przyszłości. Zastąpił go bebeauty micelarny żel do mycia i demakijażu.
 Więcej ochów i achów na jego temat znajdziecie w tej recenzji.



I tak oto prezentują się moje styczniowe zużycia. Taka dwudziestka w tym miesiącu. Całkiem dobra liczba, z której jestem zadowolona, że udaje mi się zużywać na bierząco co posiadam. A wy miałyście któryś z tyvh produktów?
 A na koniec taki mały bonusik, moja nagroda za wytrwałość podczas sesji:
 Paletka Makeup Revolution Iconic 3

Posiadłam ją zupełnie przypadkowo, kosztowała mnie połowę swojej normalnej ceny. Koleżanka z roku oddawała bo ma uczulenie na jakiś składnik w niej. Miałam kupić inną paletkę, ale jak zobaczyłam tą musiałam ją mieć.

Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)

niedziela, 25 stycznia 2015

Be beauty płyn do kąpieli i żel pod prysznic duet czekolada i pomarańcza

Be beauty płyn do kąpieli i  żel pod prysznic duet czekolada i pomarańcza
Witam was kochane serdecznie w kolejnym poście :). Ostatnio szczerze powiedziawszy jestem zalatana na uczelni i nie raz doprawdy nie mam czasu na nic. Ale dziś nadrabiam wszelkie zaległości i przychodzę do was z recenzją aż dwóch produktów, które pokochałam już za sam zapach :). Czy się sprawdziły? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie dalej, a więc zapraszam was na dalszą część posta. Przygotujcie herbatkę bo może być dość długi :-).

A teraz przedstawiam naszych dzisiejszych bohaterów: 






Nazwa: Be beauty pomarańcza i czekolada zestaw płyn do kąpieli i żel pod prysznic
Pojemność: 300ml obydwa
Cena: 14,99zł za cały zestaw(płyn do kąpieli, żel pod prysznic i mydło w płynie do rąk)
Dostępność:  Biedronka



Obietnice producenta:


Płyn do kąpieli:
Chcesz poczuć magię świąt? Kremowy płyn do kąpieli Bebeauty Orange&Chocolate pozwoli już dziś poczuć się jak podczas tych wyjątkowych chwil. Wystarczy odrobinę płynu do wanny, by rozkoszować się cudowną, relaksującą kąpielą. Kosmetyk dobrze się pieni, a jego oszałamiający zapach pomarańczy skąpanej w gorzkiej czekoladzie,przywodzi na myśl świąteczne chwile. 
Zawarty w składzie ekstrakt z kakao oraz kompleks witamin A, E, F doskonale nawilża i pielęgnuje twoje ciało byś mogła cieszyć się gładką i  miękką skórą. Zamienia codzienną pielęgnację, w magiczny, radosny czas. 


Żel pod prysznic:
Chcesz poczuć magię świąt? Kremowy żel pod prysznic BeBeauty Orange&Chocolate pozwoli już dziś poczuć się jak podczas tych wyjątkowych chwil, jego bogata formułaz ekstraktem z kakao  nawilża i pielęgnuje twoją skórę, sprawiając,że staje się miękka i miła w dotyku. Rozkoszny zapach pomarańczy skąpanej w gorzkiej czekoladzie pozwoli na chwilę prawdziwego relaksu. Zamienia codzienną pielęgnację ciała, w radosny, magiczny czas. 



Skład i wygląd obu produktów: 


Płyn do kąpieli:




Kolor płynu jest pomarańczowy, bez doświetlenia intensywniejszy. Konsystencja jest leista, kremowa w przeciwieństwie do żelu pod prysznic.


Żel pod prysznic:


Kolor taki sam jak w przypadku płyny, konsystencja dużo gęstsza, kremowa.
Zapach obłędny. 



Moja opinia: 
Oba produkty zamknięte są w takich samych butelkach o pojemności 300ml w kolorystyce pomarańczowej, zamykane na klik na wcisk charakterystyczny dla płynu micelarnego bebeauty, czy mleczka do twarzy z którym się nie polubiłam. 
Klik jest szczelny więc, nie ma mowy o tym aby coś dostało się do środka bądź wylało. 
Oba produkty zauroczyły mnie nie tylko zapachem ale i swoim działaniem
Płynu używam zwykle kiedy mam ochotę na domowe spa bądź relaksującą kąpiel z pianą.  Zapach przywodzi mi na myśl gorzką czekoladę z pomarańczową nutką,a dodatkowo jest bardzo relaksujący szczególnie po ciężkim dniu. 
Płyn nie wysusza ani nie podrażnia mojej skóry, po kąpieli zawsze jest gładka, miękka, pachnąca i bardzo przyjemna w dotyku. 
Nie zauważyłam żadnych uczuleń, podrażnień.
Jego konsystencja jest leista, przez co wystarcza dwa naciśnięcia butelki aby zaaplikować do wanny odpowiednią ilość i cieszyć się super pianą podczas kąpieli, a dodatkowo się zrelaksować. Piana nie rozpuszcza się , pod wpływem innych produktów, podejrzewam, że musiałabym wrzucić mydło do wody aby się rozpuściła, czego nie praktykuję jednak. 
 Przejdźmy teraz do żelu. 
Opakowanie i pojemność taka sama jak płynu do kąpieli. 
Wszystko jest szczelne, i nic się nie wylewa. Pachnie równie przyjemnie jak jego brat płyn, przywodząc mi na myśl nadal gorzką czekoladę z pomarańczową nutką. 
Działanie też jest bardzo przyjemne, bo używam go na codzień, a moja skóra jest w dobrej formie, ładnie oczyszczona, nawilżona, miękka i pachnąca bo zapach utrzymuje się na naszej skórze parę chwil. 
Żel dobrze się pieni i ładnie oczyszcza naszą skórę. 
Nie wysusza mojej skóry w żaden sposób, nie podrażnia jej, nie uczula. 
Nie ma palącej potrzeby używania po nim balsamu do ciała, wręcz można się bez niego spokojnie obejść i jest w porządku nie ma uczucia ściągnięcia skóry czy przesuszenia. Jest komfortowo. 
Dodatkowo nie wysusza mi łokci, jak prawdopodobnie robi to ten żel kokosowy z zestawu z koszyczkiem ale o tym będzie w osobnym poście za czas jakiś jak dokładniej się przyjrzę sprawie. 
 Podsumowując polecam wam oba produkty, jeśli tylko macie jeszcze okazję je zakupić bo w biedronie zostały jeszcze jakieś resztki tych zestawów.

Plusy:
*opakowanie
*cena
*pojemność
*zapach, który jest naprawdę piękny, idealny na tą zimną, mroźną porę roku, taki ciepły
*/-dostępność
*nie wysuszają, a skóra jest po nich przyjemnie gładka, pachnąca i nawilżona
*zapach utrzymuje się na dłużej na naszej skórze
*konsystencja:
w przypadku płynu jest ona leista i kremowa, a w przypadku żelu gęsta i również kremowa
*obydwa kosmetyki dobrze się pienią 
*po ich użyciu nie ma palącej potrzeby użycia balsamu bo nie wysuszają skóry, a jest ona w dobrej formie, mamy komfort
*nie uczulają
*nie podrażniają
*nie wysuszają skóry

Minusy:
brak

I tak oto prezentują się mój ulubiony zimowy duet pomarańczowo-czekoladowy, dzięki nim przekonałam się do takich zapachów, i nie omieszkam na pewno capnąć czegoś podobnego. 
A wy miałyście okazję je testować? 

Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze, a nowe czytelniczki zapraszam do obserwacji, jeśli  tylko wam się tutaj spodoba :)
 
 

środa, 21 stycznia 2015

Be beauty mleczko nawilżające czy lepsze od mojej ulubionej Ziaji Nagietkowej?

Be beauty mleczko nawilżające czy lepsze od mojej ulubionej Ziaji Nagietkowej?
Witam was serdecznie kochane w kolejnym poście :). Na początku chcę wam bardzo podziękować za tak liczne wyświetlenia mojego bloga, szczerze powiedziawszy liczba 10 617 w momencie kiedy piszę tego posta jest dla mnie nadal nie do uwierzenia przyznam wam się, ponieważ dla mnie to mój mały sukces, który osiągnęłam dzięki wam.
A teraz przejdźmy do meritum.

W dzisiejszym poście chciałabym opowiedzieć wam o mleczku nawilżającym be beauty, a jak wiecie bardzo lubię żel i płyn micelarny tej marki, więc postanowiłam zrobić podejście numer dwa tak dobrze widzicie numer dwa do mleczka, bo używając wersji w różowym opakowaniu miałam pewne zastrzeżenia, co do niego, ale postanowiłam wypróbować to drugie po długiej przerwie, z nadzieją, że może znajdę ulubieńca. Czy tak się stało, dowiecie się w dalszej części posta na którą serdecznie was zapraszam.
Wspomniałam o nim po raz pierwszy tutaj.


Oto nasz dzisiejszy bohater:










Nazwa: Be beauty mleczko nawilżające do oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu
Cena: 4,39zł 
Dostępność: Biedronka 
Pojemność: 200ml 


Obietnice producenta: 

Bebeauty mleczko nawilżające  skutecznie oczyszcza skórę, normalną i mieszaną z zanieczyszczeń i pozostałości makijażu. Skóra jest dokładnie oczyszczona, nawilżona i orzeźwiona. 


Ekstrakt z lotosu
- zapewnia skórze uczucie czystości i świeżości 
d-panthenol- nawilża i łagodzi
witamina E- przyspiesza regenerację naskórka 
gliceryna- działa nawilżająco


Sposób użycia oraz skład: 

Wygląd:


Samo mleczko jest dość gęste i nie spływa z ręki, czy to z twarzy. 




Moja opinia:

Mleczko zamknięte jest w buteleczce o pojemności 200ml zamykanej na ten sam klik do naciskania jak w przypadku płynu micelarnego tej samej marki. 
Opakowanie zachowane jest w kolorystyce biało-fioletowej. 
Wersja tego mleczka którą ja posiadam jest nawilżająca. 
Przyznam szczerze, że z tym wariantem mleczka wiązałam duże nadzieje, myślałam, że będzie dużo lepsze jak to w różowo-białej wersji. 
I tutaj nastąpiło rozczarowanie niestety.
Mleczko trafiło do mnie podczas zakupów w biedronce, z powodu skończenia kolejnego opakowania ulubionego mleczka z ziaji w nagietkowej wersji. 
Skusiła mnie przede wszystkim cena i fakt,że płyn i żel z tej marki sprawdzają mi się świetnie, więc drugie podejście do mleczka miałam nadzieję, że będzie bardziej owocne i będę pozytywnie zaskoczona.
 No i właśnie już po kilku użyciach przypomniałam sobie jakie to mleczko ma wady i jak bardzo moja skóra go nie lubi niestety. 
Używałam go na dwa sposoby i żaden nie pasuje mojej skórze. 
Pierwszym sposobem było zwyczajne wstępne zmywanie makijażu twarzy i oczu. Z samym makijażem jako takim kosmetyk radzi sobie bardzo dobrze tutaj nie mam mu nic do zarzucenia, ale... STRASZLIWIE PODRAŻNIA MI TWARZ I OCZY, buzia piecze żywym ogniem dosłownie, a jak przez przypadek próbuję zmyć maskarę i cienie z oka to te oczy wręcz łzawią i są czerwone. 
Drugim sposobem było zwykłe przecieranie twarzy i to też nie działa bo twarz nadal piecze i jest podrażniona. 
Uwierzcie mi, że byłam bardzo zawiedziona ponieważ trzeba naprawdę silnego kosmetyku, aby podrażnić moją cerę i temu mleczku się to udało. Nie mam pojęcia co takiego w składzie jest za to podrażnienie odpowiedzialne ale jest naprawdę mocne. 
Konsystencja tego mleczka jest owszem taka gęsta nie spływająca, nie zostawia filmu po usunięciu z twarzy. 
Nie zapchało mnie na szczęście po tym mleczku, z czego jestem zadowolona.
A najciekawsze jest to, że moja mama wcale na nie nie narzeka, nie wiem o co chodzi naprawdę nie wiem. 
  Zapach produkt ma naprawdę przyjemny, delikatny , niechemiczny. 
Nie wysusza i nie nawilża jednocześnie mojej twarzy.
Na koniec powiem tylko tyle, że jeśli nie jesteście hardcorowymi dziewczynami nie polecam tego mleczka, bo się popłaczecie przy zmywaniu makijażu a twarz was będzie piekła żywym ogniem. 
A ja z pokorą wracam do swojego ulubieńca w kategorii mleczek czyli do Ziaji Nagietkowej. 

Podsumowując:
Plusy:
*cena
*opakowanie
*dostępność
*zapach
*konsystencja


Minusy:
-tak podrażnia przy zmywaniu makijażu, że twarz piecze żywym ogniem a oczy łzawią wręcz bardzo i są czerwone
-nie nadaje się również do przecierania twarzy
-nie wysusza 
-nie nawilża twarzy
-nie łagodzi podrażnień a wręcz je wywołuje
-skóra nie jest wcale orzeźwiona po tym mleczku, tylko bardzo problematyczna, bo trzeba ją ukoić czymś 

 I jedynym słowem to mleczko to diabeł dla naszej skóry.
A wy miałyście je? Sprawdziło się wam czy wręcz przeciwnie więcej go nie kupicie tak jak ja? 



Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*. 
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. 
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)



 

niedziela, 18 stycznia 2015

Druga część nowości styczniowych :)

Druga część nowości styczniowych :)
Witam was kochane serdecznie w dzisiejszym poście, który będzie krótki raczej, a jest to mała aktualizacja związana z tym, że  Naturze wyhaczyłam sobie w piątek lakiery i kolorówkę, a że post o zakupach był dość długi to tutaj będzie raczej krótko i na temat, że tak powiem. Jeśli jesteście zainteresowane co tam mi wpadło zapraszam was do dalszej części posta :).

 Pierwsze będą lakiery marki sensique z serii strong&trendy nails i jeden z serii nail art.
Numerki wraz z kolorkami będą poniżej zdjęć :)


Numerki lakierów to: (od lewej)
1. numer 163 turkus
2. numer 150 rozbielony róż z czerwienią
3. numer 165 kobalt :)

1. numer 144 piękna czerwień
2.numer 190 Blue Gem brokat
 Każdy lakier kosztował mnie aż całe 3,99zł więc jeśli którejś z was się spodobają to biegnijcie jak najszybciej bo wybór kolorków jest całkiem przyzwoity :)


Kolejnym moim nabytkiem w fajnej cenie jest maskara a mianowicie:

Sensique  XXL Volume Color Care waterproof masakara z woskiem ryżowym
Cena 8,99zł
Testowana przez moją mamę i  siostrę, jest naprawdę świetna bo długo się utrzymuje, faktycznie jest wodoodporna i nie sprawia problemów.
 Teraz ja będę testować na sobie :).




 A na koniec tej małej aktualizacji moje nowe trio z Sensiqua również Creative eyeshadow :). Kolorki wyszły nawet dokładnie takie jak w rzeczywistości mimo kiepskiego światła :).
Jestem bardzo ciekawa jak będą się sprawowały, ponieważ teraz kompletuję sobie cienie od nowa i stawiam właśnie na takie kolorki :).
Cena 8,99zł tak jak za maskarę :)



Miałyście może którąś z moich nowości? Jak się sprawdziła?

Pozdrawiam serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. A nowe czytelniczki zapraszam do obserwacji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba :).

środa, 14 stycznia 2015

Isana pianka do depilacji-jabłkowe cudeńko

Isana pianka do depilacji-jabłkowe cudeńko
Witam was serdecznie kochane po kilku dniach przerwy :). Powoli wciąga mnie już sesja, ale cóż i nad tym trzeba zapanować jak to się mówi :).
I mam nadzieję, że mi to wybaczycie :).

Dzisiaj chciałam wam opowiedzieć o produkcie, który jakiś czas temu był nowością na półkach Rossmanna, mianowicie mowa tutaj o piance do golenia isana o zapachu jabłka. Czy się sprawdziła? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie poniżej :).

Pierwszy raz wspomniałam o tej piance tutaj :)

Nazwa: Isana pianka o zapachu zielonego jabłuszka,
Cena: 5,29zł
Dostępność: Rossmann

Obietnice producenta: 

Isana pianka do golenia zielone jabłko o świeżym owocowym zapachu czyni golenie na mokro szczególnym doświadczeniem. 
Przyjazna formuła do pielęgnacji skóry z nawilżającym składnikami aktywnymi takimi jak aloes i gliceryna, nadaje skórze podczas golenia odpowiednią gładkość i elastyczność. Dostarcza odpowiednich składników pielęgnacyjnych i nawilża delikatną skórę nóg, pach i okolic bikini. 


Stosowanie:

Zwilżyć skórę wodą. Przed użyciem wstrząsnąć pojemnikiem i przytrzymać tak, aby zawór był w pionie. Nałożyć piankę do golenia Isana Zielone jabłko bezpośrednio na golona część ciała i rozprowadzić równomiernie na skórze. Po goleniu dokładnie spłukać. 

Wygląd: 


 
Zielona, sztywna pianka o pięknym, delikatnym zapachu zielonego jabłuszka. Lekoo barwi wodę w trakcie  kąpieli, nie zostawia żadnego osadu oczywiście dziwnego czy czegoś takiego. 

Skład:
Aqua, Palmitic Acid, Isobutane,Triethanolmine, Ceteth-20, Glycerin, Propan, Stearic Acid, Butane, Parfum, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Sodium Laureth Sulfate, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Polyquaternium-7, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Sodium Sulfate, CI19140, CI42051. 



Moja opinia:
Pianka zamknięta jest w areozolu z aplikatorem odpowiedniej wielkości, który wypuszcza odpowiednią ilość produktu. Samo opakowanie utrzymane jest w kolorystyce biało-zielonej, bardzo estetycznej. W trakcie użytkowania nie zauważyłam ścierania się napisów z opakowania czy zacinania aplikatora. 
Sama pianka wydobywa się w odpowiedniej ilości przez mały otworek w aplikatorze, jej konsystencja jest sztywna, po kontakcie ze skórą ładnie się rozsmarowywuje  i nie spływa z niej. 
Ma ładny zielony kolorek, który lekko barwi wodę w trakcie kąpieli i pięknie pachnie zielonym jabłuszkiem. Nie jest to żaden sztuczny zapach, tylko właśnie taki delikatny, nienachalny, nienurzący piękny zapaszek. 
Maszynka sunie bardzo ładnie po tej piance, usuwając zbędne owłosienie jak za dotknięciem magicznej różdżki. Po samej aplikacji nogi czy jakakolwiek inna część na której użyjemy naszej pianki zawsze pięknie pachnie, jest nawilżona, gładka, nie podrażniona w żaden sposób.
Pianka jak na razie jest całkiem wydajna bo wystarczy mi jedno psiknięcie i mogę ładnie zaaplikować ją na część którą zamierzam ogolić i wystarcza tego na całą powierzchnię spokojnie. 
W tej piance przyznam szczerze urzekł mnie najpierw zapach, a później działanie.
Nie mam do niej żadnych zastrzeżeń tym razem jest naprawdę świetnym produktem za niewielkie pieniądze. 

Plusy:
*cena
*dostępność
*pakowanie
*delikatny, nienachalny zapach zielonego jabłuszka, który urzeka od pierwszej aplikacji
*usuwa zbędne owłosienie zostawiając skórę gładką, nawilżoną i pięknie pachnącą,
*aplikator nie zacina się 
* jest wydajna 
*nie podrażnia 
*nie uczula
*maszynka ładnie po niej sunie, nie zacięłam się przy tej piance ani razu
*konsystencja bardzo zbita, ale dzięki temu dobrze rozprowadza się po skórze


Minusy:
brak


Miałyście okazję już okazję ją testować? 

Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. 
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)



 

 
 








piątek, 9 stycznia 2015

Styczniowe nowości pierwsze w tym roku

Styczniowe nowości pierwsze w tym roku
Witam was kochane serdecznie w kolejnym poście tym razem zakupowym a będą to nowości, które wyhaczyłam sobie parę dni temu i nie używałam jeszcze bardzo intensywnie.
Są to takie drobne uzupełnienia zapasów. Zapraszam więc na dalszą część posta :)


Zestaw C-Thru Emerlad Shine. Planowałam ponowny zakup, ale dostałam w prezencie, z czego się cieszę :).


Kolejne dwa kosmetyki to :
Delia Cosmetics Dermo System żel odświeżający do mycia twarzy. Mój drugi ulubieniec po żelu do twarzy z be beauty.
Cena:8,99zł Drogerie Natura

Slim no limit kuracja ujędrniająca peeling owocowe spa jagoda acai i wiśnia japońska
Cena:5,99złna promo
Drogerie Natura


Evree foot care smooth scrub wygładzający peeling do stóp
Cena: 6,99zł na promo
Rossmann



Skino pianka do golenia
3,95zł Biedronka(podprowadzone z działu męskiego, i całkiem niezły produkt więc nie zrażajmy się tym że stała na dziale męskim bo jest fajna jak na razie)
Facelle Intim płyn do higieny intymnej z aloesem ok 5zł
Rossmann
Jak na razie sprawdza się fajnie w swojej roli podstawowej :)

Marion chusteczki odświeżające zielona herbata bez alkoholu 15szt.
Cena ok 2,99zł
Drogerie Natura.
Przydadzą się do wycierania rąk z makijażu i odświeżania :)



Z


Ziaja maska oczyszczająca z glinką szarą 1,99zł Moja ulubiona maseczka do twarzy :).



 Lovely Magic Pen korektor pod oczy i na niedoskonałości nr 2.
Cena ok 8zł
Rossmann
Mam co do niego jak na razie mieszane uczucia bo ciągle kombinuję jak go nałożyć, żeby nie robił mi numerów na twarzy.


 Bell Full Colour nr 18. Piękny niebieski lakierek, pasujący do mojej sukienki dokładnie w takim kolorze :).

Cena : 4,99zł
Biedronka


Kalendarz na 2015 rok
Cena:9,99zł
Biedronka
Bardzo fajne wzory i kolory do wyboru, więc jeśli któraś z was potrzebuje takiego kalendarza to warto w niego zainwestować :)
I tak oto przedstawiają się moje nowości  tym miesiącu  :). Miałyście może któryś z tych produktów?



Pozdrawiam serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. A nowe czytelniczki zapraszam do obserwacji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba :).
Dziękuję za wszystkie komentarze. Proszę nie zostawiać spamu. Sama was znajdę, to proste :). Obsługiwane przez usługę Blogger.
Copyright © 2016 Początkująco kosmetycznie , Blogger