Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, dlatego nie spamuj i nie zostawiaj linków !!! Każdy taki komentarz nie będzie przeze mnie akceptowany. Szanuj moją pracę!

wtorek, 28 kwietnia 2015

Mega projekt denko kwiecień #4

Witam was kochane serdecznie w kolejnym poście :) Dzisiaj przyszedł czas na rozliczenie się z moim zbiorkiem pustaków z tego miesiąca,który wyszedł zacniej niż w poprzednim miesiącu :)
Jeśli jesteście ciekawe co zużyłam w tym miesiącu, nie przedłużając zapraszam na dalszą część posta.


1.Ziaja maseczka oczyszczająca z glinką szarą-mój mega hit w pielęgnacji twarzy. Super oczyszcza, buzia po niej jest przyjemna w dotyku, gładka i pięknie oczyszczona. Zakupię ponownie z wielką przyjemnością.

2. L.biotica Biowax intensywnie regenerująca maseczka do włosów mój włosy pewniak i hit wśród masek do włosów-są po niej super gładkie, super miękkie, super nawilżone, znacznie powstrzymuje też wypadanie moich włosów w kryzysowej sytuacji, na przełomie jesieni i wiosny kiedy lecą jakiś czas jak szalone. Dzięki masce szybko wracają do normy. Zakupiłam już ponownie kolejne opakowanie :). Myślę, też o kupieniu pełnowymiarowego opakowania bo kocham tą maskę :)



3. BB Żel micelarny do mycia i demakijaży-mój absolutny hit dobrze o tym wiecie, bo często jest w denku i nadal jest między nami miłość. Recenzja tutaj :)     
Kupiłam kolejne opakowanie plus mała nowość delikatny żel krem łagodzący również z BB.

4. Isana passion fruit- bardzo lubiłam ten żel, pięknie pachniał egzotycznymi owocami, świetnie oczyszczał skórę i nie wysuszał.Kupię ponownie jeszcze, na razie zastąpił go melon i gruszka, malina i trawa cytrynowa oraz wiśnia z limitki.
Recenzja tutaj :)  




5. Garnier Fructis Szampon Fall Fight-bardzo go lubię i często do niego wracam. Bardzo ładnie oczyszcza włosy, są po nim sypkie i miękkie. Powstrzymuje wypadanie włosów w jakimś stopniu. Nie powoduje puszenia się włosów. Tani i dobry. Na zastępstwo znalazłam Citrus Detox bo akurat ta wersja nie była dostępna w Rossmannie wtedy.  W przyszłości na pewno zakupię go ponownie :)



6. Mercel Total włosy, skóra, paznokcie-uwielbiam go!!. Super działa szczególnie na pazurki bo są mocniejsze i mniej się łamią i rozdwajają co najważniejsze, jeśli jeszcze nie próbowałyście to naprawdę polecam.


7. Professional Style Hair Spray lakier do włosów- lakier tani i dobry. Ładnie utrwala fryzurę, moja mama go używa najbardziej już z x lat. Jest z niego bardzo zadowolona.




8. Carea płatki kosmetyczne-moje ulubione, tanie , dostępne w każdej Biedronce. Nie rozwarstwiają się i są miękkie, nie drapią twarzy. Na razie zastąpiły je płatki Cashmire. Na pewno kupię ponownie.

9.Nivea Diamond Volume-moja ukochana odżywka, super działa na włosy, dodaje im super objętości. Uwielbiam i zakupiłam już kolejne opakowanie.
Recenzja tutaj :)

10. Joanna Naturia peeling myjący pomarańcza- super zdzierak, zapach ekstra soczystych, słodkich, orzeźwiających pomarańczy. Po prostu go uwielbiam. Jest również świetnym zdzierakiem.
Na razie zastąpił go Green Pharmacy Róża Piżmowa i Zielona herbata kupiony w Naturze w promocji za 8,99zł.


11. Lovely Magic Pen korektor na niedoskonałości nr 2-zasadniczo lipny jest ten korektor a dlaczego: trzeba czekać aż zgęstnieje bo inaczej włazi w zagłębienia a to na niedoskonałościach a to pod oczami. Kolor był ok, ale nie chce mi się czekać aż on zgęstnieje bo słabo krył moich nie przyjaciół, a i lubił czasem robić inne numery. Ogólnie wam go nie polecam bo jest naprawdę problematyczny. Muszę poszukać czegoś innego w rozsądnej cenie.

12. BB płyn micelarny-mój ulubieniec w kwestii zmywania makijażu wszelkiego. Radzi sobie ze wszystkim bardzo ładnie. Jest wydajny i ładnie pachnie. Mam już kolejne opakowanie.
Recenzja tutaj :)



13. BB żel micelarny do mycia i demakijażu twarzy-drugie opakowanie-bardzo się lubimy. Następcy jak wyżej.
14. Drugie opakowanie maski oczyszczającej ziaja -jak pisałam wyżej bardzo lubię i polecam serdecznie również wam :)


14. Szampon do włosów Schauma -owoce i witaminy-genialny, super oczyszcza włosy, są po nim miękkie i sypkie i błyszczące.Pięknie pachnie owocami egzotycznymi. Naprawdę bardzo się polubiliśmy muszę przyznać, a dostałam go kiedyś zupełnie przypadkowo. Nie wiem czy jest gdzieś u nas dostępna ta wersja, ale jeśli coś wiecie na ten temat dajcie mi znać bo naprawdę jest miłość między nami.
Mam jeszcze wersję 7 ziół, która jest również niezła :)


15. Isana malina i trawa cytrynowa-zapach BOMBA. Podczas kąpieli unosi się w całej łazience ten zapach. Nie wysusza skóry ani nie podrażnia. Dla mnie na wiosnę ekstra. Zastąpiły go: Isana melon i gruszka, wiśnia oraz druga buteleczka maliny i trawy cytrynowej ;)
Więcej o nim znajdziecie niżej:
Recenzja tutaj :)




16. Batiste Original  Suchy Szampon -jest między nami chemia, spełnia moje oczekiwania dokładnie jak tego chcę, mógłby być tylko ciut bardziej wydajniejszy, ale może jest to spowodowane faktem, iż nie używałam go sama :) Zastąpił go ten sam tylko w wersji kwiatowej tym razem :)
Recenzja tutaj




17. Garnier Skin Naturals intensywna pielęgnacja skóry suchej ochronny krem do rąk chroni i nawilża- po tym długim wstępie powiem tak: fajny do rąk, równie super  na włosy kiedy chce się go już zużyć, a wiadomo,że termin dobiega końca. Bardzo się lubiliśmy, ale cena jest jak mnie trochę przesadą.
Recenzja tutaj :)


18. Be beauty chusteczki do demakijażu skóra normalna i mieszana- bardzo je lubiłam kiedyś, a kiedy wycofano je z biedronki musiałam używać innych. Idealne do czyszczenia rąk po makijażu. Na razie zastąpiły je chusteczki Alterra aloesowe, aczkolwiek do tych jeszcze powrócę bo naprawdę są świetne, a zapomniałam zrobić zapasik ich.


19. Baza pod cienie DYI-byłam z niej mega zadowolona i ukręcę ją na pewno jeszcze raz. Co prawda kupiłam inną dla porównania, na razie wam o niej nie powiem nic, bo jest w fazie testów i prób.
Jeśli któraś z was jeszcze nie czytała tego posta o niej zapraszam niżej do drugiego najczęściej wyświetlanego wpisu na moim blogu:
Urodowe DYI czyli baza pod cienie

20. Isana  Hair pianka do włosów-moim zdaniem bardzo przyzwoita pianka, w fajnej cenie. Nie skleja mi włosów, ładnie się trzyma solo czy z lakierem, bądź na płynie do utrwalania fryzury. Dobrze się wyczesuje z włosów.  Dodam jeszcze, że całkiem ładnie pachnie jak na piankę do włosów, zupełnie inaczej niż wszystkie inne które miałam do tej pory.  I wam ją polecam jeśli potrzebujecie czegoś fajnego, delikatnego do utrwalenia loków, czy innej fryzurki :). Wrócę do niej ponownie na pewno :)


21. Isana med krem na noc z 5% mocznikiem- powiem wam,że bardzo, ale to bardzo się z nim polubiłam w trakcie używania od lutego, przez cały marzec aż do kwietnia. Rewelacyjnie nawilża moją suchą cerę, zawsze jest po nim gładka, miękka, super nawilżona. Bardzo się z nim polubiłam i mam już kolejne opakowanie tego przyjemniaczka.
Recenzja tutaj :)





I tak prezentuje się moje mega denko z kwietnia. Nie miałam pojęcia, że aż tyle rzeczy mi się skończy. Po prostu skrupulatnie wszystko zbierałam, co się skończyło. Ostatnie takie gigantyczne zużycie miałam chyba w sierpniu tamtego roku, jeśli dobrze pamiętam. A u was jak denko, skromnie czy raczej na bogato w tym miesiącu ?


Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki:*:*:*:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga, jeśli tylko wam się tutaj spodoba :)
Zapraszam was też na stronę na fb, którą znajdziecie na pasku po prawej stronie.
Miłego dnia kochane :)



sobota, 25 kwietnia 2015

Ulubieńcy kwietnia

Witam was kochane serdecznie w kolejnym poście :) Dzisiaj jak zwykle pod koniec miesiąca przed projektem denko, robię przegląd tego co najczęściej było przeze mnie katowane w tym miesiącu, a będzie tu parę perełek, i jeden produkt dla którego musiałam znaleźć inne zastosowanie troszkę,bo solo dawał średni efekt. Ale dość już gadania. Przejdźmy szybkim krokiem do ulubieńców kwietnia :)

1. Sensique Volume&Shine-bardzo przyjemna pomadka, nadaje ustom ładny kolorek, nie sprawia żadnych problemów przy aplikacji. Musicie tylko uważać na opakowanie, aby go nie zepsuć, bo wydaje mi się być bardzo liche jednak. Mieszam ją też z moim ulubionym błyszczykiem, ale o nim będzie później.

2. Isana malina i trawa cytrynowa-hit tego miesiąca, przede wszystkim za zapach,który jest mega piękny.
Polecam wam go serdecznie, jeśli jeszcze nie próbowałyście, bo jest naprawdę świetny.
Więcej na jego temat znajdziecie tutaj :) Wszystkie och i ach rzecz jasna :)



3.BB delikatny żel krem łagodzący-kupiłam go parę dni temu w biedronce na zapas a przy okazji chciałam wypróbować coś nowego oprócz mojego ukochanego żelu micelarnego, który również wtedy zakupiłam.
Jeśli chodzi o pierwsze wrażenie na jego temat, to jest bardzo pozytywnie ponieważ ładnie zmywa makijaż, nie wysusza buzi, nie powoduje uczucia ściągnięcia, pięknie pachnie oraz zmiękcza buzię i delikatnie nawilża. Jak dla mnie w tej cenie kolejny świetny produkt.

4.Szampon Schauma Owoce i witaminy-szampon z który mega się polubiłam. Super oczyszcza włosy, pięknie pachnie, włosy są po nim błyszczące, gładkie. Jestem z niego naprawdę zadowolona i mam do was pytanie, czy ta wersja szamponu konkretnie jest gdzieś dostępna, bo przeglądałam półki z tymi szamponami w Rossmannie i Naturze, ale widziałam tam tej wersji konkretnie, dodam, że dostałam ją kiedyś w jednej paczce z podziękowaniami wieki temu a dopiero niedawno odkryłam jaki jest świetny i chciałabym go
zakupić ponownie. Dajcie znać czy gdzieś go widziałyście.



5. Remsey Earl Grey Strong-i kolejna herbatka tym razem z biedronki-uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam earl grey. To jest kolejna moja miłość, która zastępuje mi oryginał z Twinnings który niestety już się skończył i bardzo tego żałuje. Ta herbatka jest równie fajna i myślę, że będę jeszcze do niej wracać, bo kocham aromat bergamotki w tej herbatce :)




6.Lovely Spectacular Me volume mascara- generalnie jako mascara sprawdza się średnio, bo jest jakaś taka sucha od początku opakowania, a ta szczoteczka w kształcie choinki z tym tuszem solo daje bardzo delikatny efekt, czego nie do końca oczekiwałam od niej, jednakże...  Sprawdza się świetnie do rozdzielania rzęs, zdjęcia nadmiaru innej mascary jak się zagalopuje z nakładaniem. I wtedy efekty są naprawdę fajne, solo nie daje rady niestety, także nie polecam wam jej kupować jeśli oczekujecie fajniejszego efektu aniżeli zwykłego dziennego i bardzo delikatnego.



7. Miss Sporty Mini Me eye liner nr 015 granite- bardzo się lubimy od długiego czasu. Nie sprawia mi żadnych problemów, a miłość na nowo urodziła się po jakimś czasie, kiedy zdenerwowałam się na czarną kredkę z lovely, która niemiłosiernie mi się odbija na powiekach po prostu. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale denerwuje mnie to bardzo. Kredka z Miss Sporty odpowiada moim wymaganiom i bardzo ją lubię :)
Recenzja tutaj :)




8. Błyszczyk  Sensique Trendy Colours nr 127-fajny, delikatny róż. Bardzo lubię ten błyszczyk odkąd go kupiłam rok temu w Naturze, a znalazłam go w koszyku z promocjami. Nie wiem czy jeszcze są dostępne te błyszczyki, ale naprawdę bardzo się lubimy. Nie zawiera żadnych chamskich drobinek oczywiście. W tym miesiącu katowałam go szczególnie często solo lub z pomadką :)






I tak oto prezentują się moi ulubieńcy kwietnia. A was co zachwyciło w tym miesiącu? Miałyście jakiś szczególnych ulubieńców?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego posta. Buziaki. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba :).
Zapraszam również na stronę na fb, którą znajdziecie po prawej stronie na pasku :)

Miłego wieczorku kochane :)

wtorek, 21 kwietnia 2015

Marion olejki orientalne-migdał i róża

Witam was kochane serdecznie w kolejnym poście :) Dzisiaj będzie włosowo bardziej. Mianowicie pewnym olejku, który pomógł mi w pielęgnacji mojej niesfornej czasem czupryny.
Mowa będzie o pewnym przyjemniaczku z firmy Marion. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdził zapraszam na dalszą część posta :)


Nazwa: Marion olejki orientalne migdał i dzika róża
Dostępność: Drogerie Natura
Cena: ok 6,67zł
Pojemność: 30ml


Obietnice producenta:

Oleje zawarte w formule nawilżają włosy, zapobiegając ich puszeniu się.
Dzika róża- zwiększa elastyczność włosów, nadając im aksamitny połysk.
Rozmaryn- zapobiega wypadaniu włosów oraz ich przesuszaniu.
Słodkie migdały - nawilżają włosy, sprawiając, że są miękkie i miłe w dotyku oraz chronią przed czynnikami zewnętrznymi.
Dzięki nim włosy są doskonale wygładzone i lśniące. Do włosów niezdyscyplinowanych i suchych.
Kilka kropel produktu wystarczy, żeby włosy odzyskały naturalny i zdrowy wygląd.



Skład:


Aplikator:







Moja opinia:
Olejek jest zamknięty w 30ml opakowaniu w tonacji czerni i różu. Posiada bardzo wygodny aplikator z pompką, który dozuje nam odpowiednią ilość produktu dla naszych potrzeb. 
Jeśli chodzi o działanie tego produktu to jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. 
Używam go sobie nieprzerwanie od lutego i powiem wam jest genialny. 
Co zauważyłam podczas użytkowania, że: pięknie nawilża włosy, szybko się wchłania w nie, wygładza je i uspokaja puszenie co zimą miałam notorycznie z powodu noszenia wszelkiej maści czapek a moje włosy średnio je lubią i reagują właśnie puszeniem. Dzięki temu olejkowi zniknął ten problem. 
Czuć fajne nawilżenie po tym olejku, jeśli idzie o samą aplikację najbardziej preferuję nakładanie go na mokre włosy, w miejsca gdzie się puszą i na końcówki, a fryzura jest super ujarzmiona. 
Połączenie zapachowe bardzo mi się podoba, mimo,że jest bardzo słodkie i ciepłe jednocześnie. 
Wydajność też jest na bardzo dobrym poziomie bo ubyło tyle co widzicie od lutego i jeszcze go zostało. 
Nie zauważyłam po nim żadnego obciążenia bądź przesuszenia moich włosów, generalnie moje włosy olejek ten bardzo lubią bo są po nim nawilżone, gładkie, ładnie pachnące, delikatnie oczywiście już po kilku godzinach. 
Jeśli chodzi o aplikację jest ona bardzo wygodna mamy aplikatorek w postaci pompki jak wspomniałam wcześniej, którym dozujemy sobie odpowiednią ilość produktu w razie potrzeby można dołożyć więcej. 
Wielkim plusem jest cena bo dostajemy naprawdę fajny produkt w super cenie.
Jedynym minusem jest zabezpieczająca aplikator plastikowa zatyczka, która po jakimś czasie robi się luźna i często się gubi. 
Podsumowując olejek wam polecam bo sprawdza się naprawdę super i robi dokładnie to czego od niego oczekuje, a włosy są naprawdę miłe w dotyku i ujarzmione. 

Plusy:
*cena
*dostępność
*wydajność
*ładny zapach, słodki i ciepły taki zimowy troszkę
*wygodny aplikator, z którego dozuje się odpowiednia ilość kosmetyku 
*włosy są po nim ujarzmione, nie puszą się więcej są  gładkie i nawilżone również na końcach
*nie powoduje przyklapu bądź szybszego przetłuszczania
*szybko się wchłania we włosy
*ładne opakowanie 
*nie powoduje przesuszania ani żadnych skutków ubocznych
* włosy są milutkie w dotyku i gładkie



Minusy:
-plastikowa zatyczka, która czasem się gubi jak ktoś jest taka ciamajda jak ja


A wy co o nim myślicie?
Używałyście go, jakie macie wrażenia, przemyślenia na jego temat?

Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*:*:*:*:*. 
Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba.
Zapraszam serdecznie też na stronę na fb, którą znajdziecie po prawej stronie na pasku. 
Miłego wieczoru :)

niedziela, 19 kwietnia 2015

Batiste orginial-moja opinia

Witam was kochane serdecznie w dzisiejszym poście :).  Dzisiaj jak widzicie po tytule przedstawię wam moją opinię na temat suchego szamponu Batiste, który kupiłam i miałam okazję przetestować na własnej skórze czy to faktycznie działa i jak działa lepiej czy gorzej od jego tańszych poprzedników dwóch z Biedronki, jakie zauważyłam plusy a jakie minusy. Jeśli jesteście zainteresowane zapraszam na dalszą część posta :) (Zdjęć będzie raczej mało bo tu nie ma za bardzo co obfotografować tak naprawdę)



 Nazwa: Batiste Original Suchy szampon
Pojemność: 200ml
Cena: 14,99zł
Dostępność: Rossmann

Obietnice producenta: 

Natychmiast odświeża włosy bez użycia wody absorbując sebum,zanieczyszczenia oraz sprawiając, że włosy są puszyste, jedwabiście gładkie i uniesione u nasady. 

Sposób użycia:

Mocno wstrząsnąć i rozpylić u nasady włosów z odległości ok 30cm. 
Wmasować produkt we włosy aż do całkowitego zniknięcia neutralizującej sebum skrobi. 
Rozczesać włosy i ułożyć fryzurę. 





Skład, wygląd aplikatora:



Skład: Butane, Isobutane, Oryza Sativa (Rice) Starch, Propane, Alcohol Denat., Parfum (Fragrance), Coumarin, Distearyldimonium Chloride.






Moja opinia:
Szampon zamknięty jest w opakowaniu o pojemność 200ml z aplikatorem takim jak w klasycznym lakierze do włosów dajmy na to. 
Opakowanie bardzo estetyczne, w kolorystyce żółto-miętowej, aplikator rozpyla odpowiednią ilość produktu, nie zacina się podczas użytkowania. 
Jeśli chodzi o jego działanie co zauważyłam:
Mianowicie sprawdza się naprawdę fajnie, nie gorzej niż jego poprzednicy i spełnia moje wymagania wobec niego to znaczy: absorbuje nadmiar sebum, ładnie pachnie, nie wysusza włosów, włosy zyskują dzięki nie mu fajną objętość i są odświeżone. Proszek dość łatwo się wchłania, jest tylko bardziej biały od tego w poprzednich dwóch moich suchych szamponach. Czasami wymaga jeszcze odrobiny wyczesania, ale nie jest wielki problem.
Zapach jest bardzo przyjemny, kojarzy mi się z czystością i po części z zapachem dezodorantów Nivea. Zapach utrzymuje się na moich włosach jeszcze jakiś czas po aplikacji szamponu i naprawdę zdążyliśmy się bardzo polubić. Nie zauważyłam obciążenia włosów, ani szybszego przetłuszczania się w trakcie używania tego kosmetyku.
Także całkiem przyjemnie. Jedyne co złego mogę mu zarzucić to średnia wydajność, bo jakoś tak szybko mi się skończył w ok miesiąc, oraz to, że czasami mam wrażenie jakby moje włosy były po nim lekko matowe. Nie wiem, może mi się tylko zdaje. 
Generalnie tutaj cena jest raczej na plus, bo produkt fajny i godzien uwagi, a uratuje niejedną fryzurę w kryzysowej sytuacji odświeżając ją naprawdę super. Polubiłam go tak samo mocno jak jego dwóch tańszych braci. I zapewne jeszcze do niego wrócę wiele razy :)
Polecam wam go serdecznie jeśli jeszcze nie próbowałyście, choć podejrzewam, że nie będzie takiej osoby która by nie próbowała Batiste :)



Plusy:
*cena
*dostępność
*wygodne opakowanie
*nie zacinający się  podczas użytkowania aplikator
*super odświeża włosy, nie przesuszając ich 
*bardzo ładnie pachnie czystością
*proszek dość łatwo się wchłania i dobrze wyczesuje z włosów
* włosy dostają po nim fajnej objętości, są lekkie
*zapach utrzymuje się na włosach jeszcze jakiś czas po aplikacji 
*nie powoduje szybszego przetłuszczania się włosów ani ich nie obciąża.



Minusy:
-wydajność bo jakaś taka średnia jest, wykończyłam go w ok miesiąc  
-włosy są czasem po nim matowe, nie wiem od czego to zależy bo zawsze pryskałam tyle samo 





I tak oto prezentuje się moja opinia o osławionym Batiste. A wy używałyście go? Co o nim myślicie? 


Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. 
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga, jeśli tylko wam się tutaj spodoba.
Zapraszam was również na moją stronę na fb, którą znajdziecie po prawej stronie na pasku. 
Miłego dnia :)

piątek, 17 kwietnia 2015

Lovely Baltic Sand Nr 1 mój wiosenno-letni ulubieniec

Witam was kochane serdecznie w kolejnym poście :) Pogoda ostatnio aż nadto rozpieszcza, więc postanowiłam wam pokazać mój ulubiony lakier właściwie wiosenno-letni.
Była o nim mowa w moim lakierowym zbiorku tutaj.  Mowa mianowicie o Lovely Baltic Sand kolor nr 1.
Bardzo wam się spodobał więc postanowiłam pokazać wam go bliżej.
Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdza zapraszam do dalszej części posta :)



Nazwa: Lovely Baltic Sand nr 1 połączenie czerwieni i nutki pomarańczu ze złotymi drobinkami
Pojemność:8ml
Dostępność: Rossmann, szafa Lovely
Cena:  ok 8-10 zł




Obietnice producenta:

Baltic Sand

Piaskowy manicure

Hit sezonu! Trzy niezwykle letnie kolory  intensywnie żółty, kojący morski i uwodząca czerwień, wszystkie o konsystencji piasku.  Wystarczy nałożyć pędzelkiem lakier i cieszyć się piaskowym manicure. Manicure wykonany lakierem Baltic Sand długo się utrzymuje i łatwo zmywa za pomocą wacika nasączonego zmywaczem do paznokci.

źródło





Wygląd : 
 Tak prezentuje się na moich paznokciach, które już są w lepszym stanie, ale jeszcze nie idealne. Kolor to mieszanina czerwieni i pomarańczy ze złotymi drobinkami. Zleży od światła, w słońcu cudnie błyszczy. Lakier na zdjęciach ma 4 dni i nadal wygląda świetnie.
Lakier pojemności 8ml, mała zaokrąglona buteleczka. Pędzelek odpowiedniej szerokości, ułatwia aplikację lakieru. 
Moja opinia:
Lakier zamknięty jest w zgrabnej, zaookrąglonej buteleczce pojemności 8ml  z pędzelkiem odpowiedniej wielkości. 
 Kolor bardzo ładnie się prezentuje na paznokciach , jest takim połączeniem czerwieni troszkę, z pomarańczem i złotymi drobinami. Od razu przykuł moją uwagę, kiedy wędrowałam podczas zakupów w Rossie traktem lakierowym. Pięknie błyszczały mu złote drobinki. 
Ale wracając do samego lakieru. 
Bardzo dobrze się go aplikuje, ładnie rozlewa się po paznokciu, nie wchodząc na skórki. Jedna bądź dwie warstwy wystarczają na ładne pokrycie paznokcia. 
Wykończenie ma piaskowe, takie gładkie w dotyku. Pięknie błyszczy w słońcu. 
Jeśli chodzi o jego trwałość to jest naprawdę super, a już mówię dlaczego. 
Stworzyłam mu oczywiście takie same dobre warunki jak przy innych lakierach czyli położyłam naszego przyjemniaczka na pazurki a na to po jego wyschnięciu utrwalacz jak dla każdego lakieru, którym maluje paznokcie. I tutaj wam powiem bez ściemy, że mam go na paznokciach 5 dzień kiedy wy czytacie tego posta i nadal świetnie wygląda. Odprysnął bardzo minimalnie, co jest naprawdę jak na mnie mega dobrym wynikiem, a nie oszczędzałam rąk wcale, robiłam to co zwykle, wszystkie normalne codzienne czynności. 
Lakier naprawdę mnie urzeka trwałością, kolorem, wykończeniem i fajną ceną.
Jestem bardzo na tak w tej kwestii i może zakupie sobie jeszcze inne kolorki niedługo bo naprawdę bardzo ale to bardzo lubię ten lakier , szczególnie w ciepłe, wiosenne bądź letnie dni. 
 Wysycha raczej szybko i nie ma obaw, że zrobimy mu krzywdę, a jeśli już tak się stanie można to łatwo naprawić i nic nie widać.Łatwo się zmywa, czasem zostanie trochę brokatu, ale idzie to domyć zmywaczem i wszystko jest ok.
Jeśli jesteście miłośniczkami piaskowego wykończenia polecam wam ten lakier serdecznie, bo dostajemy naprawdę fajny produkt w niskiej cenie.


Plusy:
*cena
*dostępność
*pojemność
*fajna, zgrabna buteleczka
*trwałość bo aż 5 dni w momencie kiedy czytacie tego posta, i to przy normalnym funkcjonowaniu 
*kolor czy piękne połączenie pomarańczy z czerwienią i złotymi drobinkami, a wszystko w piaskowym wykończeniu
*łatwość aplikacji, nie rozlewa się na skórki 
*pędzelek odpowiedniej wielkość, ułatwia aplikację lakieru
*krycie, wystarcza jedna grubsza lub dwie cieńsze warstwy do pokrycia paznokcia
*idealny na wiosnę i lato
*łatwo się zmywa, jeśli zostanie odrobinka brokatu to nie ma problemów z jej usunięciem
*udaje się naprawić mniejsze uszkodzenia 



Minusy:
jak dla mnie brak minusów, uwielbiam ten lakier




I tak oto prezentuje się moja opinia na temat tego przyjemniaczka,który przykuwał waszą uwagę kolorem szczególnie :)
A wy miałyście jakieś lakiery z tej serii? Jak się sprawdziły?


Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki :* :* :*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. 
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga, jeśli tylko wam się tutaj spodoba. 
Zapraszam was też na moją stronę na fb, którą znajdziecie na pasku po prawej stronie. 
Miłego dnia :) 

środa, 15 kwietnia 2015

Wiosenna Isana malina i trawa cytrynowa

Witam was kochane serdecznie w kolejnym poście :). Po ostatnich zakupach śmiem twierdzić, że muszę bardzo uważać gdzie wybieram się na spacer bo jest za duże zagrożenie powrotu z jakimiś łupami,szczególnie w pobliżu Rossmanna :D Absolutnie. A dzisiaj chcę wam opowiedzieć o mojej nowej miłości w żelu marki Isana.
Jak go zobaczyłam na blogu którejś z was, pomyślałam muszę mieć to cudeńko, lubię go nie tylko za opakowanie a jest bardzo ładne i wiosenne, ale ZAPACH. To jest bomba po prostu. I takim sposobem właśnie w moje łapki wpadła kolejna isanowa limitowanka. Jesteście ciekawe jak się sprawdza?
Nie przedłużając przejdźmy do paru słów na temat tego przyjemniaczka.


Nazwa: Isana żel pod prysznic malina i trawa cytrynowa
Pojemność: 300ml
Cena: 2,99zł obecnie w promocji 2,49zł
Dostępność: Rossmann 



Obietnice producenta:
Naklejka zawiera wszystkie potrzebne informacje. Czasem się zdzierają  owe naklejki, ale bardzo mi to nie przeszkadza. 




Skład i wygląd naszego przyjemniaczka:

Skład jak dla mnie zupełnie nie straszny. W tej cenie naprawdę można kupować te żele na pęczki i zupełnie się nie przejmować tym faktem, jeśli tylko nam nie szkodzą.





Kolorek lekko różowy, perłowy. Konsystencja w miarę gęsta, nie ucieka przez palce.





Moja opinia:
Żel zamknięty jest bardzo ładnym wiosennym opakowaniu w tonacji biało-różowo-limonkowej z wygodnym klikiem typowym dla wszystkich żeli isana. Jego pojemność to 300ml 
 Otwór w buteleczce jest jak najbardziej odpowiedniej wielkości, co pozwala nam bezproblemowo wydobyć kosmetyk do ostatniej kropli. 
Konsystencja jest dość gęsta, nie ucieka przez place. Kolor ma lekko różowy, perłowy. 
Zapach tego żelu to po prostu BOMBA jak dla mnie. Jest połączeniem słodyczy malin ze świeżością cytrynowej trawy, co prawda trawy ja tam nie czuję, ale świeżą cytrynkę i owszem. (Oczywiście nie jest to żaden zapach cytryn znany nam z kostek do WC, co mnie cieszy akurat)
Podczas mycia zapach ten unosi się w całej łazience i jest bardzo przyjemny dla nosa. Kojarzy mi się naprawdę z wiosną, dzięki temu żelowi i ładnej pogodzie bardziej ją czuję, mimo że nie jest jeszcze idealna bo mamy kwiecień. 
Nie czuć w nim mydlanej nutki. 
Przy aplikacji pieni się przyzwoicie, nie za dużo i ładnie oczyszcza skórę.
Nie zauważyłam przy nim wysuszania skóry jest neutralny dla niej, a przy okazji zam zapach nawet zostaje nawet na skórze przez parę chwil póki nie zaaplikuję mojego kontrowersyjnego balsamu z Garniera.
Nie zauważyłam również żadnych nieprzyjemnych skutków czyli uczuleń bądź podrażnień.
 Wydajność na przyzwoitym poziomie jak zawsze. Cena nie jest wygórowana, a dostajemy naprawdę fajny produkt i zdaje mi się po raz kolejny, że nie będzie to ostatnia buteleczka tych żeli bo jestem frikiem na ich punkcie po prostu. Nawet zakupiłam kolejną buteleczkę tego przyjemniaczka, co na pewno wiecie z postu zakupowego,który już się pojawił.
Tą wersję polecam wam serdecznie jeśli jeszcze nie próbowałyście, bo naprawdę warto.
 Sam żel na pewno jeszcze się tutaj pojawi w poście z ulubieńcami, tyle na razie zdradzę.




Plusy:
*opakowanie zamykane na solidny klik, wygodne nawet przy otwieraniu mokrymi rękami
*cena, która jest naprawdę przystępna 
*dostępność
*super zapach, połączenie maliny i cytrynowej nutki  wypełniające łazienkę podczas kąpieli
*dobrze oczyszcza skórę
*nie podrażnia
*nie wysusza
*konsystencja
*nie czuć mydlanej nuty
* ładny kolorek 
*przyjemna dla oka szata graficzna



Minusy:
w tej cenie brak bo nie ma co na siłę ich szukać 


A jak u was się sprawdził? Miałyście go? 

Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. 
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga, jeśli tylko wam się tutaj spodoba. 
Zapraszam was również na moją stronę na fb jeśli jeszcze tam nie zawitałyście, a znajdziecie ją po prawej stronie na pasku :)
Pozdrawiam słonecznie :) 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Lakierowy zbiorek część druga

Witam was kochane serdecznie :) Dzisiaj zgodnie z zapowiedzią w poprzednim poście o tej tematyce druga część mojego zbiorku lakierowego. Małego zbiorku, z którym dobrze się czuję, odpowiadają mi kolory i nie mam potrzeby posiadania większej ilości, ewentualnie kiedy wyrzucam jeden lakier w to miejsce pojawia się jakiś nowy w ramach płynności kolekcji :D.
Jeśli jesteście ciekawe co tam mieszka w moim zbiorku jeszcze zapraszam do dalszej części posta :)



Butterfly Artist Cracks Special Formula
1. Czerwień-widziałyście ją w połączeniu z Lady Code By Bell nr 53 który pojawi się tutaj też.
Bardzo ładna czerwień, chyba mam zamiłowanie do tego koloru. Przyzwoicie wysycha i ładnie pęka.
2. Srebro-ładnie pęka i pięknie błyszczy w słońcu po pomalowaniu przezroczystym topem.
3. Fiolet-również ładny, głęboki kolor. Miałam go na pierwszej randce z moim TŻ i jest ze mną do dziś :)
4. Biel-typowy biały kolorek, spoko pęka i też ładnie wygląda po pomalowaniu przezroczystym topem.




1.Mark Wins International- taki bladoróżowy no name. Trzyma się raczej krótko solo, za to utrwalacz przedłuża mu życie znacząco.
2. Mark Wins International- jasno fioletowy brokat no name. Słabo kryje raczej, ale po 2-3 warstwach wygląda całkiem przyzwoicie. I jemu również utrwalacz przedłuża życie w znaczący sposób.


1. Perfect Mini szmaragdowa zieleń
2. Perfect Mini  bordo ze złotymi drobinami
3. Perfect Mini złoto

Wszystkie trzy  lubię  ja, ale najbardziej moja mama. Jedyną ich wadą może być to, że gęstnieją trochę szybko bo miałam parę lakierów z tej firmy i przez to musiałam się ich pozbyć. Te na razie są w dobrym stanie. Solo wytrzymują raczej krótko, z topem jest bardzo fajnie. Powoli się ścierają.
1.Lady Code by Bell nr 53-mój ulubiony róż. Ładny kolor bardzo kobiecy, wygodny pędzelek, mój niezbędnik na lato drugi po Lovely Baltic Sand ze złotymi drobinkami.

 2.Miss Sporty Lasting Colour Max Brush nr 251-kolor trudny do określenia, ale bardzo go lubię.
Trzyma się bardzo przyzwoicie, pędzelek szeroki tak jak lubię, co umożliwia wygodną aplikację lakieru.



I tak oto prezentuje się cała moja kolekcja lakierów. Mieszczą się w dwóch koszyczkach z Pepco za 0,69zł. I jestem zadowolona bardzo z tej liczby, ponieważ chciejstwa lakierowe mogę zaspokajać zupełnie spokojnie, kiedy coś mnie zainteresuje bez wyrzutów sumienia :)

Pozdrawiam was serdecznie do następnego posta. Buziaki :*:*:*:*:*:*:*:*. . Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba.
Zapraszam też serdecznie na stronę na fb, znajdziecie ją po prawej stronie na pasku.
Miłego dnia :)


sobota, 11 kwietnia 2015

I poszła kobieta do Rossmanna po raz kolejny... -nowości kwietniowych część druga

Witam was kochane serdecznie w kolejnym poście :) Pogoda taka piękna, a ja wczoraj po drodze będąc na spacerze zaszłam do Rossmanna, niby prozaicznie miałam nie kupować nic wielkiego, ale tak to bywa czasem, że się nie da w granicach rozsądku.
Jeśli jesteście ciekawe moich łupów zapraszam na dalszą część posta :)


1. Nivea Diamond Volume -odżywka nadająca blask i objętość z płynną keratyną,-7,99zł-promocja- Rossmann -tą odżywkę bardzo lubię i jestem jej jak najbardziej wierna. Nadaje objętości i blasku moim włosom. Stałam się kolejnym niezbędnikiem w mojej kosmetyczce.

2. Garnier Fructis Citrus Detox- również promocja - 7,99zł- Rossmann- tego szamponu używam już drugą bądź trzecią butlę. Ratuje moje włosy kiedy mam łupież i przy okazji ogranicza trochę ich naturalne wypadanie, co mnie cieszy bo wiosennego wypadania ani jesiennego bardzo nie lubię, a wiem że z moimi włosami wszystko w porządku obecnie więc wina przesilenia nic innego.

3. Isana malina i trawa cytrynowa-2,49zł- tak bardzo go polubiłam, że musiałam dokupić drugą butelkę tego przyjemniaczka.  Przyznaję, że ta miłość jest tym większa, że dzięki niemu pięknie pachnie w całej łazience :). Ach te moje uzależnienia od tych żeli, czuję że szybko się nie skończą.,



4. Nivea Aqua Sensation  nawilżający krem na dzień cera sucha i bardzo sucha SPF15- cena 8,99zł w Biedronce-nie mam pojęcia czy była jakaś promocja na niego czy coś, bo jak zobaczyłam cenę w internecie to mina mi zrzedła troszkę, ale to nic. Wracając do tematu kupiłam go sobie z myślą nawilżania cery, a i faktu, że ostatnio lepiej dbam o nią i kupuję kremy przeznaczone do suchej skóry, nie żebym przestała lubić mój Nivea Soft, ale postanowiłam spróbować czegoś nowego i mam nadzieję,że będzie dobrze a jak nie to wracam z podkulonym ogonem do ukochanego  Nivea Soft.


5. Isana med urea krem na noc z 5% stężeniem mocznika-promocja 5,99zł-znów miałam szczęście kupując go na promocji-ten krem uwielbiam po prostu , idealnie nawilża moją buzię, długo działa, bo rano też budzę się z cudnie gładką, miękką i nawilżoną buzią. Mój ideał na noc :) Nic dodać nic ująć :). Pisałam o nim tutaj :)



 Lovely Gold Highlighter-8,99zł-skusił mnie ten cudny kolorek i mam nadzieję, że ładnie będzie wyglądał na buzi przy pierwszych próbach z rozświetlaczem w moim życiu. Zapowiada się naprawdę nieźle :)






I tak oto przedstawiają się moje zdobycze. Miałyście którąś z nich? Jak się sprawdziła?


Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze, a nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba.
Zapraszam was również na moją stronę na fb :) Znajdziecie ją po prawej stronie na pasku.
Pozdrawiam słonecznie :)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Moj lakierowy zbiorek

Witam was kochane serdecznie ;) Będzie to post raczej luźny, zawierający mój zbiorek lakierowy, nie jest on szczególnie duży, ale dla mnie wystarczający. Kolory posiadam przeróżne, ostatnio bardzo lubię czerwienie. Lakiery będę wam pokazywać raczej seriami, bo mam straszną mieszaninę, ba nawet dokładnej liczby tych przyjemniaczków nie pamiętam.
 Jeśli jesteście ciekawe co kryje się w mojej kolekcji zapraszam na dalszą część posta :)



1. Lady Code By Bell numerek 51-bardzo ładny, delikatny lakier. Na co dzień, kiedy nie możemy używać jakiś bardzo krzykliwych kolorów idealny, świetnie sprawdza się  również do eleganckich stylizacji ;).
Szybko schnie i trwałość ma na dobrym poziomie. Zakupiony w Biedronce za ok 5zł.




2. Wibo Leather Nail nr 1 czarny- ma wykończenie takie chropowate skórzaste jakby. Nosi się go całkiem fajnie, tylko trzeba dokładnie zmywać z paznokci tego przyjemniaczka. Utrzymuje się w całkiem dobrym stanie przez 3-4 dni potem trzeba go zmyć.
3. Lovely Classic nr 25 biel-klasyczna, typowa czysta biel. W połączeniu z czarnym lakierem daje fajne mani. Lubię to połączenie o każdej porze roku. Trzyma się podobnie jak jego kolega wyżej.



4. Lovely Baltic Sand kolorek pomarańczowy ze złotymi drobinkami, bardzo lubię go latem. Pięknie mieni się w słońcu. Utrzymywanie standardowe, wolno odpryskuje.



5. Miss Sporty Oh My Gem nr 1- piękne złotko, idealne do czerwieni :). Kojarzy mi się ze świąteczną aurą BN i idealnie się w nią wpisuje :). Utrzymuje się standardowo 3 dni w dobrym stanie.



6. Essence Colour&Go- nr 187 Juicy Love-bardzo ładna czerwień, fajnie się ją nosi. Jedyna wada to odchodzenie płatami, ale to już najmniejszy problem bo i tak bardzo się lubimy.  Choć podejrzewam, co może być za to odpowiedzialne pomijając sam lakier.
Recenzja tutaj :)



7. Full Colour z Biedronki-chyba numer 18 ale nie jestem tego pewna. Lakier sam w sobie bardzo fajny, tylko słabo kryje przy jednej warstwie bo jest ciut wodnisty, ale 2-3 załatwiają problem. Kolorek bardzo ładny, kobaltowy idealnie pasujący do mojej ulubionej sukienki w tymże kolorze :)



8. Bebeauty top coat nabłyszczający i utrwalający- faktycznie ładnie nabłyszcza i przedłuża żywot lakieru do paznokci o jakieś dwa dni. Pazurki zawsze ładnie błyszczą. Pędzelek jest tylko jakby trochę ściśnięty w buteleczce ale jest to do opanowania spokojnie :)

Mały zbiorek lakierów Sensique:









Pierwsza trójka to:

Numer 163-piękny turkus
Numer 150 -rozbielony róż z czerwienią bardzo ładny kolorek
Numer 165- kobaltowy


Całą trójkę miałam już przyjemność mieć na pazurkach, co widziałyście na pewno na stronie na fb :). Wszystkie ładnie się trzymają, nie zdzierają szybko tylko powoli wycierają w ciągu 3-4 dni co jest bardzo ładnym wynikiem :).




Kolejna dwójka to: 






Numer 144 piękna soczysta czerwień
Numer 190 Blue Gem z serii Art Nails

Numerek 144 jest moją ukochaną czerwienią obecnie, uwielbiam ten lakier. Idealnie wpisuje się w wyobrażenie takiego fajnego, soczystego, czerwonego lakieru. Nosi się również przyjemnie przez 3-4 dni przy normalnym funkcjonowaniu.

Numerek 190 jeszcze nie gościł na moich pazurkach, ale jest tak piękny, że niedługo się to stanie pewnie :)



I tak prezentuje się pierwsza część moich zbiorów lakierowych. Post powstał zupełnie spontanicznie. Na kolejną część zapraszam niedługo, oczywiście lakiery których nie opisałam jeszcze znajdą swoje notki na blogu bo zasługują na uwagę :).


Pozdrawiam was serdecznie do następnej notki. Buziaki :*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze.
Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was też na moją stronę na fb bo powolutku was tam przybywa co mnie bardzo cieszy :)

Instagram