Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, dlatego nie spamuj i nie zostawiaj linków !!! Każdy taki komentarz nie będzie przeze mnie akceptowany. Szanuj moją pracę!

piątek, 29 stycznia 2016

Co jest w mojej kosmetyczce- część I kolorówka

Hej :) Dzisiejszy wpis myślę,że może was zaciekawić. Pokażę wam aktualizację mojej kosmetyczki. W porównaniu do tego co pokazywałam wam dwa lata temu prawie naprawdę wiele się zmieniło. Osiągnęłam można powiedzieć pewien rodzaj minimalizmu szczególnie jeśli chodzi kategorię cieni do powiek choćby. Jeśli więc jesteście ciekawe co w tej kwestii się u mnie zmieniło zapraszam do dalszej części :)









                                                                    CIENIE DO POWIEK:

1.MY SECRET NATURAL BEAUTY SMOKY NUDES- ta paletka czterech cieni, (a teraz to właściwie 3 ponieważ czarny mi się naprawdę uszkodził i przez upadki wykruszył z opakowania całkowicie a był naprawdę idealnie czarny jak noc), zawładnęła moim jesiennym makijażem. Naprawdę ją lubię i wiem,że długo jeszcze się nie rozstaniemy.
Więcej na jej temat tutaj


2.MUR ICONIC 3 -ta paletka również była przeze mnie maltretowana cały poprzedni rok. Dla mnie jest naprawdę świetna. A które cienie najbardziej lubię zapewne dobrze widzicie na zdjęciu :D

Więcej o niej tutaj

TWARZ:


1.RIMMEL STAY MATT 100 IVORY- sam podkład naprawdę bardzo lubię, zużyłam wcześniej aż dwa opakowania jego brata w kolorze 103. Obecnie do mnie ten kolor nie pasuje bo jestem blada i za bardzo go widać. Myślę,że latem będzie dużo lepszy.

2. MAYBELLINE AFFINITONE 03 LIGHT SAND BEIGE- obecnie ten podkład jest dla mnie idealny. Kolorystycznie świetnie do mnie pasuje, ładnie stapia się z cerą i spokojnie trzyma się cały dzień w całkiem niezłej kondycji. Ściera mi się praktycznie tylko z nosa, ale zimą to normalne przy częstym wycieraniu nosa.






1. WIBO FIXING POWDER PUDER SYPKI- ten puder muszę powiedzieć nie kosztował mnie wielkie pieniądze, a jest naprawdę świetny. Bardzo ładnie utrwala makijaż i trzyma taki satynowy mat na buzi cały dzień, świetnie współpracuje z moim podkładem z Maybelline.  Więcej o nim tutaj


2.SYNERGEN COMPACT POWDER 04 NATUR-  jeśli o ten puder chodzi to mam do niego sentyment bo był moim pierwszym pudrem w całej mojej makijażowej historii. I do dziś naprawdę go lubię szczególnie latem, kiedy nie maluję się za często, a on w gorący dzień trzyma mój makijaż w ryzach.
Więcej o nim tutaj



3. RIMMEL STAY MATT 05 SILKY BEIGE-kolejny pudrowy ulubieniec. Jemu również nie mam nic do zarzucenia i przyjemnie się go używa o każdej porze roku bo trzyma makijaż w ryzach. I jak widać jest mega wydajny bo denko widać ale końca to jeszcze chyba nie :)
Więcej o nim znajdziecie tutaj


1.SYNERGEN KOREKTOR ANTYBAKTERYJNY- sprawia się naprawdę świetnie jako korektor pod oczy i na niedoskonałości,ale jakiś czas temu znalazłam mu jeszcze jedno zastosowanie. Mianowicie idealnie nadaje się jako baza pod cienie. Utrzymuje je naprawdę w nienagannym stanie przez cały dzień. I myślę,że jak skończę to opakowanie co na pewno niedługo się stanie zakupię kolejną sztukę.


2.RIMMEL LASTING FINISH CONCEALER010 PORCELAIN- idealny dla nieprzyjaciół, wszystkich przykrywa i nie trzeba się nimi martwić przez kilka godzin. Niestety nie nadaje się pod oczy, ale jestem mu to w stanie wybaczyć. Jest też niezwykle wydajny :)
Więcej o nim znajdziecie tutaj








1.LOVELY GOLD HIGLIHTER- ten rozświetlacz jest moim pierwszym tego typu kosmetykiem, ale jestem z niego naprawdę zadowolona. Bardzo dobrze wygląda na buzi, nadaje jej takiej świeżości. Oczywiście nie zawiera żadnych chamskich drobinek, a tafla którą daje jest naprawdę piękna. Dzisiaj już sobie nie wyobrażam swojego makijażu bez niego. Codziennie go maltretuję :)
Więcej o nim tutaj

OCZY:


1.MISS SPORTY MINI ME EYLINER 015 GRANITE- jedna z moich ulubionych kredek, czasem zdradzam ją na rzecz tej czarnej, z które całkiem niedługo wiele nie zostanie, ale i tak się lubimy. Wygodne jest tutaj to,że jest ona wykręcana więc nie trzeba jej temperować. Kolor również mi się podoba, to taki grafit z domieszką szarości, może czerni. Całkiem ciekawy.
Więcej o niej znajdziecie tutaj 

2.EYELINER W KREDCE LOVELY- moja druga ulubienica co widać już po jej rozmiarze. Niedługo to zostanie z niej prawdziwy ogryzek. Jeśli chodzi o pigmentację to jest naprawdę czarna, nie mam do niej zastrzeżeń. Bardzo ładnie rysuje się nią kreski tak samo jak i rozciera nie mam z tym najmniejszego problemu.




1.LOVELY CURLING PUMP UP MASCARA- tutaj nie trzeba już żadnych słów. Po prostu uwielbiam :)
Więcej o niej znajdziecie tutaj



USTA:

 1.ISANA FRUIT&GLOSS POMADKA OCHRONNA ARBUZOWA- moja ulubiona pomadka tej jesieni i zimy. Bardzo dobrze nawilża moje usta, które już nie są przesuszone ani spierzchnięte. Nie rozstaję się  z nią. 

2.GOLDEN ROSE DREAM LIPS NR 507 - tą kredkę naprawdę bardzo lubię wystarczy mi ona plus mój błyszczyk z SENSIQUE TRENDY KOLOR W NUMERZE 127 i mam delikatne różowe usta. 


3.ESSENCE LIPLINER NR 07 CUTE PINK-moja ukochana kredka tej zimy. To cudny brudny róż, idealnie w kolorze moich ust. Dla mnie bomba. Utrzymuje się standardowo, powstrzymuje ją tylko jedzenie picie bo wtedy już schodzi, ale bardzo równomiernie mimo wszystko. 




I tak oto prezentuje się zawartość mojej kosmetyczki w części makijażowej. Poprzedni znajdziecie tutaj 
A u was jak to wygląda ? 


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku. Miłego wieczoru kochane :)

środa, 27 stycznia 2016

Projekt denko styczeń #1

Witajcie w kolejnym wpisie.  Ten miesiąc zleciał mi naprawdę szybko, w większości pod znakiem przygotowań do sesji, a to już w końcu bardzo niedługo. I nawet się nie obejrzałam, a przyszedł czas na ulubieńców miesiąca, a teraz na projekt denko czyli rozliczenie się z produktów, które zużyłam w tym miesiącu lub akurat po długim okresie używania zakończyły swój żywot. Jeśli jesteście ciekawe jak poszedł mi projekt denko tym razem zapraszam do dalszej części ;)



1.ISANA PROFESSIONAL MASKA DO WŁOSÓW- jak wiecie ta maska jest moja ulubienicą od poprzednich wakacji i sukcesywnie jej używam. Bardzo służy moim włosom. Sprawia,że są miękkie, pełne objętości i nie puszą się pod wpływem noszenia czapki. Jestem na tak i mam już kolejne opakowanie.
Więcej o niej przeczytacie tutaj

2. ODŻYWKA NIVEA VOLUME SENSATION- produkt, który zastąpił moją poprzednią odżywkę Diamond Volume naprawdę świetnie. Również nadaje moim włosom fajnej objętości, nie powodując puszenia czy plątania włosów. Na pewno wrócę do niej ponownie. Więcej na jej temat znajdziecie tutaj


3. LAKIER DO WŁOSÓW PROFESSIONAL TOUCH- ten lakier kupuję od lat moja mama i ja czasem z niego korzystam przy utrwalaniu fryzury i spisuje się naprawdę fajnie. Kolejne opakowanie w użyciu.





4.ZIAJA NUNO MASECZKA OCZYSZCZAJĄCA- ta maseczka zrobiła u mnie furorę jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy. Naprawdę bardzo dobrze się w tej kwestii sprawdza, a do tego nie kosztuje wiele. Buzia jest po niej dobrze oczyszczona,gładka i przyjemnie nawilżona. Na pewno kupię ją ponownie.
Więcej o niej znajdziecie tutaj


5.FACELLE PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ- bardzo go lubiłam wbrew pozorom, tylko denerwowało mnie opakowanie. Dlatego zmieniłam na takie z pompką, co podniosło jego wydajność znacznie.Idealnie nadaje się również do mycia włosów. Obecnie zastąpiła go Ziaja Intima, ale  w przyszłości na pewno jeszcze u mnie zagości .
Więcej o nim znajdziecie tutaj

6.GARNIER FRUCTIS VITAMIN FORCE FRESH- o nim wiele mówić nie trzeba, mój szampon idealny. Więcej o nim znajdziecie tutaj




7.PŁATKI CAREA- moje ulubione płatki, tanie i łatwo dostępne. Nie rozwarstwiają się. Kolejne opakowanie w użyciu.

8.ISANA ŻEL DO GOLENIA ZIELONE JABŁKO-bardzo się polubiłam z tym żelem, bardzo przyjemnie się go używało. Zamieniał się w fajną pianę podczas nakładania i bardzo ułatwiał golenie. Obecnie mam piankę o tym samym zapachu, którą również bardzo lubię. Do żelu na pewno wrócę w przyszłości. Więcej o nim znajdziecie tutaj

9.MISS SPORTY PUMP UP BOOSTER-moja ulubienica, którą na pewno zakupię ponownie. Daje naprawdę bardzo ładny efekt na rzęsach, które są ładnie rozdzielone i uniesione. Na pewno jeszcze się u mnie pojawi.





10.BEBEAUTY KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC O ZAPACHU KOKOSA I MELONA- naprawdę bardzo lubiłam ten żel. Pojemność naprawdę zacna bo aż 500ml. I ten zapach melon z nutką kokosa no poezja słuchajcie. Po kąpieli czuć go było w całej łazience. Jak tylko jeszcze go trafię na pewno kupię tą wersję albo malinową bo też mnie interesuje. Więcej o nim znajdziecie tutaj


11. BB KREM-ŻEL DO MYCIA TWARZY-nadal bardzo go lubię, super zmywa mi makijaż, a jest przy tym delikatny dla mojej cery. Mam już kolejne opakowanie. Więcej o nim znajdziecie tutaj 
 

12. JOANNA PEELING ŻURAWINOWY- peelingi Joanny bardzo lubię, więc i tą wersję obok wcześniej przeze mnie testowanych uważam za udaną i na pewno jeszcze do tych peelingów powrócę.
Więcej o nim znajdziecie tutaj







13. PERFECTA OCZYSZCZANIE MINERALNY PŁYN MICELARNY- ten płyn to był eksperyment i niestety nie udany. Nie zmywał makijażu jak należy, udawało się tylko z twarzą, z oczami szło mu naprawdę marnie i wszystko było rozmazane. I na dodatek podrażniał mi okolice pod oczami. Nie kupię ponownie. Więcej o nim znajdziecie tutaj






14. LOVELY CURLING PUMP UP MASCARA- ten tusz to również mój ulubieniec od połowy tamtego roku nie rozstaję się już z nim. Jak najbardziej jest dla mnie idealny. Kolejne opakowanie w użyciu. Więcej o nim znajdziecie tutaj



I tak oto akcentem kończymy projekt denko. Znalazł się niestety jeden bubel w tym miesiącu,ale jest to nauczka dla mnie aby więcej nie eksperymentować w pewnych kwestiach.



                          A wy miałyście któryś z tych produktów? Jak się sprawowały?




Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:*:*:*.  Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga (przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)

niedziela, 24 stycznia 2016

Ulubieńcy Stycznia

Witajcie w kolejnym wpisie. Dzisiaj zapraszam was jak co miesiąc na takie małe podsumowanie kosmetyczne. Opowiem wam co nieco o kosmetykach, które towarzyszyły mi w tym miesiącu najczęściej i z którymi naprawdę się polubiłam. Jeśli jesteście ciekawe co podbiło moje serce w styczniu zapraszam serdecznie na ulubieńców :)









1.CHIŃSKIE PUCHACZE- jeśli o mnie chodzi to długo zwlekałam z decyzją o ich zakupie, musiałam dokładnie przeczytać na ich temat  wszystko co się dało. I myślę,że warte to było tego całego zachodu bo jestem z tych pędzli baaaaardzo zadowolona. Od pierwszego prania nie mam z nimi najmniejszych problemów, nie odkleiły się rączki ani nie wypadł co najciekawsze ani jeden włosek.  Co równie ważne są mega miękkie i przyjemnie wykonuje się nimi makijaż. Cud, miód i orzeszki. Oczywiście włosie jest syntetyczne. Dodam jeszcze, że dopierają się naprawdę bardzo dobrze, nawet te pędzle, których używam do podkładu czy korektora.






2. C-THRU EMERALD SHINE- ten zapach towarzyszył mi w tym miesiącu naprawdę często. Uwielbiam po całym dniu  czuć go na ulubionym swetrze. Przypomina mi się lato dzięki temu, za którym tęsknię każdej zimy.




3. BEBEAUTY AQUA REFRESH KREM NAWILŻAJĄCY-  w tym miesiącu ten krem towarzyszył mi nawet przy mrozach i sprawdzał się bardzo dobrze. Nawilża buzię, przez co nie jest ona narażona na wysuszenia. I do tego naprawdę pięknie morsko pachnie. Idealnie nadaje się  również pod makijaż. Jak dotąd nie zrobił mi jeszcze żadnej krzywdy, ale jestem w stosunku do niego  ostrożna tak na
wszelki wypadek.



4. MARION HAIR ANTI-AGE SERUM DO WŁOSÓW-miałam już przyjemność używać kilka razy tego serum i naprawdę bardzo mi się podoba. Wystarczy 2-3 krople na mokre włosy, a stają się naprawdę przyjemnie miękkie i nawilżone. Puszenie również nie ma miejsca na włosach, a dodam,że noszę ostatnio czapkę bardzo często więc jest to niewątpliwy plus.Nie powoduje również szybszego przetłuszczania się włosów, co jest ważne dla mnie.  Serum ma  bardzo przyjemny zapach oraz wygodny aplikator w postaci pipetki.





5. LOVELY EYELINER W KREDCE- po paru miesiącach wydobyłam go wreszcie z czeluści mojego organizera i przypomniałam sobie,że naprawdę go lubię. Robię sobie dzięki niemu ładną kreskę, która spokojnie trzyma się cały dzień, straszny jej tylko  mocny deszcz lub łzy, ale to jest rzecz normalna.




6.WIBO DIAMOND HARD- ta odżywka dałam moim paznokciom dobrego kopa, aby lepiej rosły i powoli się odbudowywały. I idzie jej to naprawdę dobrze jak na razie i jestem zadowolona. Wad w niej nie znajduje , może oprócz zapachu, ale ten szybko wietrzeje na szczęście.




7.GARNIER BODY WYGŁADZAJĄCE MLECZKO DO CIAŁA. SKÓRA SZORSTKA. L-BIFIDUS+MANGO- jak długo nie potrzebowałam balsamowania tak moja skóra na ciele w te paskudne mrozy dosłownie oszalała i zrobiła się sucha, szczególnie na łokciach i kolanach. I to mleczko przyszło mi z pomocą. Suche łokcie i kolana  dzięki niemu to już stara historia, dało sobie z nimi świetnie radę. Teraz są mięciutkie i przyjemnie nawilżone przez cały czas. I jak widać stosowanie balsamu do ciała ma sens, nawet u mnie która nie jestem ich wielką fanką. A ten balsam naprawdę polubiłam tak samo jak jego brata z aloesem :)






I takim akcentem kończymy pierwszych ulubieńców w tym roku.  A wy znacie któryś z tych produktów?




Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba.  Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)

środa, 20 stycznia 2016

Wibo Fixing Powder

Witajcie w kolejnym wpisie. Dzisiaj będzie makijażowo, ale trochę nietypowo raczej jak na mnie, ponieważ opowiem wam o pudrze sypkim. Nie powiem, że nie kusiła mnie ta opcja, bo słyszałam wiele o pudrach Paese ,Lili Lolo czy nawet Kryolan. Ale tutaj was zaskoczę nie będzie to żadna z tych opcji. Będzie to puder sypki firmy Wibo, bardzo łatwo dostępnej choćby w Rossmannach. Jeśli jesteście ciekawe co o nim myślę, zapraszam do dalszej części.



 Nazwa: Wibo Fixing Powder
Pojemność: 5,5g
Cena: ok 9zł
Dostępność: Rossmann



piątek, 15 stycznia 2016

Ziaja kozie mleko krem nr 2 na noc- pielęgnacyjny ulubieniec.


Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie. Tym razem opowiem wam o kremie do twarzy, który skradł moje serce. Po nieudanych przygodach z Ziają z serii masło kakaowe miałam sceptyczne podejście do ich kremów. Nie wierzyłam,że produkują tak owe bez jakiegokolwiek dodatku parafiny, która zrobiła mi krzywdę niestety. Szukanie kolejnego kremu  na noc było niestety potrzebą bo ten którego używałam wcześniej został wycofany i siłą rzeczy musiałam przekopać internety w poszukiwaniu czegoś coś nie zawiera parafiny, a jednocześnie finansowo mnie nie zrujnuje i tak właśnie trafiłam na krem z serii Kozie Mleko. Jeśli jesteście ciekawe za co go polubiłam zapraszam serdecznie do dalszej części :)



Nazwa: Ziaja Kozie Mleko Krem 2 cera sucha
Pojemność: 50ml
Cena: 6,50zł na promocji, w regularnej 8,50zł
Dostępność: Drogerie, supermarkety





Obietnice producenta: 
 



Skład:




Wygląd:



Zawartość pudełeczka:




Moja opinia:
Kosmetyk otrzymujemy zapakowany w kartonowe pudełeczko, które jest ofoliowane wcześniej więc nie ma obaw,że ktoś wcześniej mógł grzebać swoimi wszędobylskimi łapkami w środku. Po zdjęciu folii widzimy standardowy kartonik w szarej tonacji kolorystycznej z małym rysunkiem kozy. Normalnie szał :D 
Po otwarciu kartonika widzimy białe pudełeczko o pojemności 50ml charakterystyczne dla kremów Ziaji w tym samym kolorze co kartonik. Oczywiście jest zabezpieczone sreberkiem dla higieny.
Co ważne nie zawiera w swoim składzie parafiny co jest dla mnie wielkim sukcesem, bo ciężko znaleźć taki krem,a żeby jeszcze nie kosztował majątek to już w ogóle. 
Przechodząc do działania nie mam mu naprawdę nic do zarzucenia. Moja buzia naprawdę go lubi bo jest po nim gładka, nawilżona i miękka. Jest w stanie nawilżyć nawet najbardziej suche partie mojej buzi takie jak podbródek, czoło i nos, czyli miejsca u mnie bardzo problematyczne. I czuć to nawilżenie dotykając delikatnie twarzy dosłownie nie do uwierzenia jest to,że nie czuję tam dzięki niemu żadnej suchości. Jeśli chodzi o jego konsystencję to jest ona gęsta , treściwa a jednocześnie nie taka ciężka jak np masło kakaowe, które było jednak ciężkawe i tłustawe, co jest dla mnie dużo bardziej do przyjęcia. Po aplikacji buzia trochę się świeci, ale mnie to nie przeszkadza ,ponieważ od razu potem nie kładę się do łóżka więc siłą rzeczy poduszka nie jest nim usmarowana. Ma czas aby się wchłonąć trochę w twarz.  I następnego dnia rano właśnie widać efekt, działania kremu czyli to o czym wspomniałam wcześniej.
Kolejną zaletą jest zapach, taki lekko pudrowy,kremowy bardzo ciekawy jak dla mnie. Oczywiście nie jest bardzo intensywny i nie drażni nosa. Po prostu przyjemny. 
Jeśli chodzi o wydajność tutaj również nie mam mu nic do zarzucenia  bo jest naprawdę dobra, nie zużyłam jeszcze połowy nawet w te półtora miesiąca, a nie żałuję sobie tego kremu i jestem systematyczna w jego używaniu. 
Nie spowodował u mnie żadnych skutków ubocznych typu zapychanie, uczulenia czy innych atrakcji , a widzę wręcz same pozytywy w nim. 

Podsumowując: Mimo,że tęsknię za moim ulubionym kremem na noc z Isany to myślę,że znalazłam mu godnego następcę. Plusem jest brak parafiny w składzie, więc jeśli tylko szukacie takiego kremu a nie chcecie wydawać majątku i zobaczyć przy tym naprawdę pozytywne efekty polecam serdecznie Ziaję Kozie Mleko. 


Plusy:
*cena
*dostępność
*wydajność
*opakowanie
*naprawdę dobrze nawilża twarz sprawiając,że jest ona miękka i gładka
*przyjemnie pudrowo pachnie
*nawilża nawet najbardziej suche partie, a nie jest przy tym mega tłusty i ciężki w swojej konsystencji 
*gęsta, treściwa konsystencja
*nawilżenie utrzymuje się długo
*nie zapycha, nie podrażnia ani nie uczula
*brak parafiny w składzie



Minusy:
brak


A wy miałyście już okazję wypróbować ten krem? Jakie są wasze wrażenia? 



Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku. Miłego dnia kochane :)

wtorek, 12 stycznia 2016

Perfecta Beauty Mineralny Płyn Micelarny

Witajcie w kolejnym wpisie. Jak wiecie moim ulubionym płynem micelarnym do demakijażu jest bezsprzecznie Bebeauty z Biedronki co zapewne widzicie bardzo często w projektach denko. Jest dla mnie bezkonkurencyjny jeśli o to chodzi. Postanowiłam jednak pewnego razu zdradzić go z Perfectą na chwilę. Jeśli jesteście ciekawe co z tego wyszło zapraszam do dalszej części.



Nazwa: Perfecta Beauty Mineralny Płyn Micelarny. Cera sucha i wrażliwa.
Pojemność: 200ml
Cena: 6,99zł na promocji, regularna ok 14zł 
 Dostępność: Drogerie Sekret Urody, Drogerie Natura




Obietnice producenta:




Skład: 



Wygląd: 






Moja opinia: 
Płyn zamknięty jest w przezroczystej butelce zamykanej na klik. Otwór przez, który wydobywamy kosmetyk jest odpowiedniej wielkości.  Grafika jest nawet ładna, estetyczna. 
Opakowanie jest szczelne i nie zdarzyło mi się, aby coś się z niego wylało bez mojej wiedzy. 
 Jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy jako takie kiedy nie mam makijażu i traktuję go jak tonik jest ok, zmyje co ma zmyć nic spektakularnego. Schody zaczynają się wtedy kiedy zaczynam nim wstępnie zmywać swój makijaż. O ile radzi sobie jeszcze z podkładem i pudrem oraz cieniami do powiek tak kompletna klapa zaczyna się kiedy chcę nim zmyć tusz do rzęs i kredkę bo mam je wtedy na całym oku rozmazane zupełnie i żeby doprowadzić sytuację do jakiegoś porządku zmuszona jestem delikatnie trzeć oko, bo nie da się tego pominąć niestety oraz zużyć mnóstwo wacików i płynu, co przy moim ulubionym płynie z Bebeauty nigdy mi się nie zdarza, a co wpływa na wydajność płynu od Perfecty dość mocno. 
Jeśli chodzi o zostawianie lepkiej warstwy jest w porządku, ponieważ nic takiego nie ma miejsca. 
Zapach tego micela raczej mi się nie podoba, jest taki metalowy, początkowo jak go powąchałam po raz pierwszy nie pachniał wcale, ale po czasie się ujawnił.  Oczywiście zapach ten nie pozostaje na skórze po aplikacji. 
Jeśli chodzi o podrażnienia to tutaj sprawa wygląda tak,że jak zmywam nic całą twarz pomijając okolice oczu to nie czuję żadnych podrażnień, natomiast kiedy już właśnie zacznę zmywać okolicę pod oczami to czuję czasem delikatne pieczenie i nie wiem od czego to zależy tak naprawdę. Oczywiście samych oczu mi nie podrażnia.
Kwestię obietnicy producenta, którą jest nawilżenie to jest ono raczej delikatne nie ma jakiś cudów w tej kwestii. Nie zauważyłam również aby przesuszał czy powodował jakieś niedoskonałości na twarzy.  A co do redukowania oznak zmęczenia możemy sobie to między bajki włożyć w tym wypadku.

Podsumowując: Jeśli macie ochotę używać tego płynu tylko do zmywania podkładu, pudru, ewentualnie cieni do powiek to w porządku. Jeżeli ma zmierzyć się ze zwykłą maskarą to klapa, poległ bardzo na tym polu i do tego celu zupełnie się nie nadaje. Dobrze,że kupiłam go za ok 7zł na promocji, ponieważ nie jest wart swojej ceny skoro nie można nic zmyć całego makijażu bezproblemowo. 




Plusy:
*dostępność
*cena promocyjna
*dobrze zmywa tylko makijaż twarzy 
*odświeża 
*delikatnie nawilża nie pozostawiając lepiej warstwy
*dobry jako tonik 
*nie przesusza
*nie zapycha
*nie podrażnia oczu 


Minusy:
-wydajność, bo w tym momencie została mi końcówka tego płynu
-wyczuwalny zapach metalu
-może podrażniać okolice pod oczami 
-nie radzi sobie ze zmywaniem maskary ani zwykłej czarnej kredki, rozmazując wszystko po powiece
-nie redukuje żadnych oznak zmęczenia 
-nie jest wart wydania na niego pieniędzy w cenie regularnej 


A wy miałyście ten płyn? Jakie macie wrażenia?



Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:*:*. Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku. Miłego wieczoru kochane :)

niedziela, 10 stycznia 2016

Nowości styczniowe i prezenty gwiazdkowe

Witam was kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj pokażę  co nowego będę miała okazję testować w tym miesiącu. Będzie też troszkę prezentów gwiazdkowych. Jeśli jesteście ciekawe co wpadło do mnie nowego, nie tylko kosmetycznego zapraszam do dalszej części :)










1.BEBEAUTY ZESTAW STARTOWY PROGRAM PIELĘGNACJI SKÓRY 3 KROKI: PELING DROBNOZIARNISTY + MASECZKA + KREM NAWILŻAJĄCY-8,99zł Biedronka- zestaw znaleziony zupełnie przypadkowo. Bardzo mnie zainteresowały szczególnie peeling i maseczka, która jest w tubce , zaważyło również to,że pielęgnacja twarzy bebeauty dobrze mi się sprawdza, ponieważ często ląduje u mnie płyn micelarny tej marki czy mój ulubiony żel do twarzy. A jak wiadomo kosmetyków do pielęgnacji nigdy dość :)





2.BEBEAUTY ŻEL-KREM ŁAGODZĄCY- ok 5zł- dla mnie świetny do mycia twarzy. Stały bywalec mojej kosmetyczki.








3.PROFESSIONAL LINE DRY SHAMPOO FRUITY COCTAIL-ok7zł Biedronka- ten gagatek pojawia się u mnie po raz drugi po długiej przerwie kiedy nie mogłam go dostać jakiś czas w swojej  Biedronce, ale wrócił nareszcie. Moim zdaniem wcale nie urąga słynnemu Batiste za 15zł prawie który miałam okazję już testować, a jest równie dobry i mniej bieli włosy. I od teraz mam nadzieję,że będę mogła częściej po niego sięgać :)



 4.INTIMEA CHUSTECZKI DO HIGIENY INTYMNEJ- ok 3zł Biedronka-bardzo lubię te chusteczki i często do nich wracam. Są tanie, dobre w wielu kwestiach jak i w tej do której są przeznaczone pierwotnie. Idealne również na wyjazdy.






5.C-THRU EMERLAD SHINE ŻEL PLUS DEZODORANT- Emerald Shine to mój niekwestionowany ulubieniec zapachowy o każdej porze roku, poczynając od zimy przez wiosnę i lato. Bardzo często wracam do niego więc tym bardziej był to dla mnie bardzo miły prezent gwiazdkowy.






6.ZEGAREK ROMEX kolejny miły prezent tym razem od mojego TŻ. Nie żebym się spóźniała notorycznie czy coś, ale on zawsze mówi,że znalezienie telefonu aby sprawdzić która godzina zajmuje wieki przy mojej wielkiej torbie więc postanowił mi sprawić taki o to śliczny zegarek, który z przyjemnością noszę :)



7. KALENDARZ  KSIĄŻKOWY NA 2016 ROK - 9,99zł Biedronka. Taki mały prezent ode mnie dla mnie. Generalnie taki kalendarz jest mi mega przydatny, szczególnie przy planowaniu nowych wpisów na blogu dla was na dany miesiąc, zapisywaniu ulubieńców danego miesiąca czy innych ważnych rzeczy.









1.BEBEAUTY NAWILŻAJĄCY PŁYN MICELARNY-4,36zł niezastąpiony w mojej kosmetyczce i ciągle świetnie działa a do tego nie kosztuje majątek. Zużyłam już wiele opakowań.

2.BEBEAUTY ŁAGODZĄCY ŻEL-KREM-4,99zł  kolejny stały bywalec, z którym rzadko się rozstaję i który bardzo często do mnie wraca. Kolejne opakowanie w zapasie nie zaszkodzi.

3. BEBEAUTY NORMALIZUJĄCY ŻEL PEELINGUJĄCY-.4,99zł zdobyty dla sis, która go uwielbia.



4. MARION HAIR ANTI-AGE SERUM-5,99zł Biedronka-zdobyte przypadkowo na półce ze wszystkim i niczym w kwestii kosmetycznej. Jak narazie podoba mi się bardzo opakowanie tego serum oraz jego zapach, który jest niesamowity. Zobaczymy jak się będzie sprawdzało na moich włosach :)



5.CAREA PŁATKI KOSMETYCZNE-2,39zł-tanie, dobre i moje ulubione, ponieważ bardzo często do nich wracam :)



6.CHIŃSKIE PUCHACZE ZESTAW 10 SZT- zapłaciłam za nie łącznie z przesyłką 54,50zł. Uważam,że  to dobra cena. Od dawna chciałam przetestować sama te cudeńka, a i fakt,że brakowało w mojej pędzlowej kolekcji kilku sztuk skłonił mnie do  przeszukania internetów i przeczytania opinii na ich temat by w końcu  zdecydować się na zestaw chińskich puchaczy właśnie. Z pierwszych wrażeń powiem wam,że są naprawdę mega miękkie, dosłownie jak chmurka. Przeżyły już pierwsze pranie i nie wyleciał z nich ani jeden mały włosek nawet,a także nie stało się nic innego. Jestem zadowolona,że je kupiłam. Jeśli chodzi o dalsze szczegóły to na pewno dam wam znać co i jak z nimi.
 Dla zainteresowanych, znalazłam je TUTAJ






7.ISANA ŻEL PEELINGUJĄCY Z SOLĄ MORSKĄ-4,99zł- ten peeling przykuł moją opakowaniem i całkiem przyjemnym zapachem, a że peelingu bądź żelu peelingującego w moich zbiorach kosmetycznych brak postanowiłam spróbować. Z pierwszych wrażeń powiem wam,że jest całkiem niezły. Nawet te drobinki są trochę grubsze niż piasek. Zobaczymy jak będzie się sprawował dalej :)


8.ZIAJA INTIMA KREMOWY PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ-7,99ZŁ- jeśli o mnie chodzi to lubiłam kiedyś płyny do higieny ziaji, więc z przyjemnością do niego wróciłam robiąc sobie przerwę od Facelle na jakiś czas :)


9.ISANA KURACJA OLEJOWA MASKA DO WŁOSÓW-4,99zł - to moja ulubiona maska 2015 roku, więc przyjemnością kupuję jej kolejne opakowania bo świetnie służy moim włosom :)


10.ISANA PIANKA DO GOLENIA JABŁKOWA-3,49ZŁ-tania, dobra i na dodatek to jedna z moich ulubionych wersji zapachowych bo sięgam po nią naprawdę często ostatnio :)




I takim akcentem właśnie kończymy haul zakupowy.  A wy znacie któryś z tych produktów? Coś szczególnie was zaciekawiło?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze.  Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej) jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku :)


Instagram