Jestem na

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga. Nie zawsze następuje to od razu, ale się staram. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Jedwab do włosów bez jedwabiu

środa, 5 października 2016

Witajcie kochane. Jak doskonale wiecie od jakiegoś czasu nie mogę zdobyć mojego ulubionego serum hair anti-age od Marion. Nie wiem czy zostało wycofane czy o co chodzi. Postanowiłam zatem znaleźć do moich końcówek jakiś inny kosmetyk, który zastąpi mi owe serum z Mariona. I tak w moje ręce wpadł jedwab od GP. Czy podołał swojemu zadaniu? Przekonacie się o tym czytając dalszą część.


NAZWA: GREEN PHARMACY JEDWAB W PŁYNIE. SERUM NA ŁAMLIWE KOŃCÓWKI. 
POJEMNOŚĆ: 30ML
CENA: OK 8-9ZŁ
DOSTĘPNOŚĆ: DROGERIE NATURA



Co obiecuje producent:
 Skład:





Co kryje w środku kartonowe pudełeczko:


Aplikator:



Moja opinia:

Opakowanie: to buteleczka o pojemności 30ml z pompką. Grafika samej buteleczki jest bardzo minimalistyczna. Sam kartonik zaś ma motyw liścia aloesu,choć po samej nazwie nie możemy się tego spodziewać, przecież to "jedwab", ale tylko w teorii. W sumie to mała wada i zapewne moje czepialstwo,że o tym napisałam.

Działanie: Serum bardzo dobrze spełnia swoje zadanie ochrony końcówek i ujarzmiania fryzury. Stosuję je zarówno na mokre włosy do nawilżenia końcówek, jak i na suche kiedy chcę ujarzmić włosy i sprawić, aby lepiej się układały. Kosmetyk nawilża naprawdę na bardzo fajnym poziomie, mimo,że ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. 


Konsystencja: lekka, delikatnie tłusta, ale szybko się wchłania we włosy nie obciążając ich. 

Zapach: jak dla mnie produkt ma bardzo słabo wyczuwalny zapach, co więcej nawet na włosach niewiele czuć, ponieważ szybko się ulatnia. 

Aplikator: pompka, która dozuje odpowiednią ilość produktu, nie zacina się i nie "pluje" produktem wszędzie.
Wydajność: na chwilę obecną zużyłam połowę opakowania, więc nie wypada to źle. I to nie sama.


Podsumowując: Serum jak najbardziej spełnia swoją rolę nawilżania końcówek i ujarzmiania fryzury kiedy jest to konieczne. Włosy na końcach wyglądają dużo ładniej i są bardzo miękkie w dotyku. Na plus przemawiają cena, całkiem przyjemny skład oraz świetne działanie. Sądzę,że serum na stałe zagości w mojej kosmetyczce, jeśli nie będę mogła więcej dostać serum z Mariona. Jeśli jeszcze nie próbowałyście jedwabiu bez grama jedwabiu od Green Pharmacy polecam wam go serdecznie :)


A wy miałyście już to serum? A może was zaciekawiło?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:*

10 komentarzy:

  1. Zaciekawił mnie ten produkty i dodatkowy plus, że w składzie posiada ekstrakt z aloesu :) może przygody z różnorodnymi produktami na końcówki kończyły się zlepianiem końcówek i trudnością w rozczesywaniu, muszę spróbować tego produktu! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zaciekawiło jak bd w rossmannie to się rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie też bym się uczepiła, bo jedwabiem ten produkt nie jest :p Grunt, że spełnia swoje zadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja sie boje że obciążyłby moje włosy

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie stosowałabym na końcówki, aby nieco je ujarzmić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety miałem parę nieprzyjemnych przygód z produktami tej firmy i omijam ją szerokim łukiem :*:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tego serum, ale widzę że jest godne zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na moich włosach niestety jedwab się nie sprawdza, miałam kilka podejść ale wszystkie nieudane... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania. Pamiętaj jednak, że wszelkie komentarze z reklamami, linkami i innymi rzeczami, które nie dotyczą wpisu będę usuwać. Miłego czytania :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia