Jestem na

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga. Nie zawsze następuje to od razu, ale się staram. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Eveline Cosmetics Art Scenic Korektor 2w1

niedziela, 13 listopada 2016

Witajcie w kolejnym wpisie. Dzisiaj mam dla was moje odczucia po używaniu korektora z Eveline Art Scenic, który zastąpił mój wcześniejszy tego typu kosmetyk marki Bell. Czy korektor Eveline okazał się ulubieńcem i czy na stałe zagości, w mojej kosmetyczce dowiecie się czytając dalszą część wpisu.


NAZWA: EVELINE KOSMETCIS ART SCENIC KOREKTOR 2W1 KRYJĄCO-ROZŚWIETLAJĄCY
POJEMNOŚĆ: 7ML
CENA: 14,99ZŁ, mnie udało się go dorwać w promocji za połowę ceny.
DOSTĘPNOŚĆ: ROSSMANN




Co obiecuje producent:
 Producent obiecuje nam świetną korekcję niedoskonałości, rozświetlenie i wygładzenie zmarszczek oraz skuteczne maskowanie oznak zmęczenia. Jeśli  chodzi,  o korekcję niedoskonałości zgodzę się w 100%, że zostają ukryte na cały dzień, tyle że ja nakładam korektor już na podkład, który przykrył już troszkę jakiegoś uporczywie przebijającego nieprzyjaciela, inaczej starłabym fluidem cały kosmetyk, a nie na tym to polega. Rozświetlenie zanotowałam delikatne, ale czy wygładza, zmarszczki i linie mimiczne tego wam nie powiem, bo nie posiadam tak owych, choć wcale w tę obietnicę nie wierzę. Ważne, że nie wchodzi w żadne naturalne załamania.  Trzecia obietnica producenta mówi o skutecznym maskowaniu oznak zmęczenia i tutaj muszę powiedzieć ,że solo słabiej sobie radzi ,ale z pomocą odrobiny wspomnianego tutaj już korektora Rimmel Lasting Finish sytuacja wygląda duuużo lepiej.  Utrzymuje się cały dzień, bez rolowania, ciemnienia, wchodzenia w załamania skóry i innego migrowania  po niej. A co równie ważne nie czuję przy nim żadnego dyskomfortu podczas nakładania pod oczy. Nie wysusza też tych wrażliwych okolic.




Nazwa koloru:
 W drogerii zdecydowałam się na ten kolor, ponieważ uznałam, że będzie najlepszy co by ukryć czasami moje sińce pod oczami, mniejsze lub większe w zależności od okoliczności przyrody.



 Wygląd:
 Jak same widzicie, kolor jest jasny z żółtymi tonami, jednak nie przeszkadza mu to w ukrywaniu cieni pod oczami.  Bardzo dobrze się dopasowuje do koloru cery. Ładnie ukrywa mniejsze zasinienia oraz delikatnie rozświetla. Kiedy jestem  zmęczona i cienie są bardziej widoczne wspomagam się jeszcze odrobiną korektora w kremie Rimmel Lasting Finish, który przy współpracy z Eveline świetnie zachowuje się pod czami, nie rolując się, nie wchodząc w załamania ani nie ciemniejąc.  Konsystencję jak widzicie ma bardzo kremową, niespływającą.

 Skład:



 Opakowanie:
 Moim zdaniem jest całkiem eleganckie i estetyczne, przezroczyste ze złotymi elementami. Prezentuje się ładnie i przyciąga wzrok samo w sobie, jeśli chodzi,  o kartonik to ten jest standardowy i zawiera wszystkie potrzebne informacje na temat kosmetyku, opis producenta oraz kolor i skład.



 Aplikator:

Jest to płaski, gąbeczkowy aplikator, jak przy błyszczyku. Wygodnie nabiera się nim odpowiednią ilość korektora oraz aplikuje pod oczy. Najczęściej ostatnio rozprowadzam go gąbeczką do korektora wcześniej zamoczoną w wodzie lub mgiełce do utrwalania makijażu.


Podsumowując: Bardzo się polubiłam z tym korektorem. Bardzo dobrze ukrywa moje sińce w wewnętrznym kąciku oka oraz ładnie i delikatnie rozświetla spojrzenie. Jeśli mam większe zasinienia sięgam po odrobinę kremowego korektora dodając jeszcze Eveline i nadal wygląda to świetnie. Uważam, że korektor spisuje się jak najbardziej w swojej roli. Jest lekki i dość dobrze kryjący, a nie obciąża przy tym delikatnych okolic pod oczami. Jeśli poszukujecie właśnie takiego korektora i spełnia,  on wasze wymagania to jak najbardziej polecam wam go. U mnie na pewno zagości na stałe.

Zdjęcie poglądowe/efekt końcowy:








A wy znacie ten korektor miałyście już go?A może macie do polecenia inne tanie perełki w tej kategorii? Koniecznie dajcie znać.


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:*:*:*:*:*:*




30 komentarzy:

  1. Widziałam go ale ja wolę Catrice korektor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusi natomiast Catrice i nie wykluczam zakupu :-)

      Usuń
  2. Kusisz mnie bardzo, tym bardziej, że korektor pod oczy jest u mnie konieczny. Ładnie tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie też nie wyobrażam makijażu bez korektora. To mój nust have. Cieszę się,że ci się podoba tutaj :-)

      Usuń
  3. Nie wiedziałam nawet, że taki kosmetyk istnieje. Ładnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego korektora i raczej nie poznam, bo ostatnio jakoś nie lubię tej firmy. Po za tym mam już mój ulubiony korektor z Bell Hipoallergic (nie wiem czy dobrze napisałam) i na razie daje sobie radę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawiódł trochę korektor Bell i więcej nie sięgnę po niego. Wolę zdecydowanie Eveline :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. I rozważam jego zakup muszę powiedzieć jak tylko uda mi się go dostać gdzieś :)

      Usuń
  6. Muszę powiedzieć, że opakowanie przyciąga wzrok, no i ładnie radzi sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą jak najbardziej, a cieszy mnie również to,że tak fajnie sobie radzi pod oczami nawet z moimi małymi cieniami :)

      Usuń
  7. Fajnie, że jesteś zadowolona. Ja jednak jakoś do Eveline nie mam zaufania:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo nie miałam przekonania do tej firmy więc cię rozumiem. Choć udało mi się przekonać i polubiłam się z kilkoma ich produktami :)

      Usuń
  8. Kurcze ja się jakoś z nim nie polubiłam ale super, że u Ciebie się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak bywa, nie każdy się z nim lubi :)

      Usuń
  9. Od dawna szukam produktu, który pomoże mi zniwelować zasinienia pod oczami i jeszcze nie trafiłam na produkt, który spełnia moje oczekiwania dlatego koniecznie muszę wypróbować tego z eveline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i mam nadzieję,że coś zaradzi na twoje cienie :)

      Usuń
  10. Kupiłam kiedyś ten korektor na -49%, ale okazał się bublem. Słabo kryje i zbiera się we wszystkich załamaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie akurat się spisuje,ale rozumiem, że nie każdy go lubi :)

      Usuń
  11. Miałam i dobrze go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie stosuję korektorów. Mam gdzieś jeden w swojej kolekcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jesteś szczęściarą,że nie masz cieni pod oczami, bo dla mnie korektor to must have :)

      Usuń
  13. Do tej pory używałam korektora paese, ale mi się właśnie kończy, więc możliwe, że wypróbuję. :)
    BLOG | INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję,że będziesz zadowolona. A na przyszłość proszę jeśli kiedyś jeszcze będziesz chciała zostawić komentarz pod jakimś postem pamiętaj,że zostanie usunięty ze względu na linki do bloga i instagrama :)

      Usuń
  14. Nie miałam ale kiedyś na pewno się skusze ;) Niestety ze względu na mega cienie pod oczami bez korektora nie ruszam się z domu. Teraz używam z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korektor podstawa i u mnie od jakiegoś czasu. Korektora z Wibo jeszcze nie miałam,ale mnie znów kusi Catrice ostatnio :)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania. Pamiętaj jednak, że wszelkie komentarze z reklamami, linkami i innymi rzeczami, które nie dotyczą wpisu będę usuwać. Miłego czytania :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia