Jestem na

Garnier Płyn Micelarny 3w1 do skóry wrażliwej vs Green Pharmacy Płyn micelarny 3w1 Rumiankowy

środa, 9 listopada 2016

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj mam dla was recenzję nietypową, bo porównawczą. Mianowicie od jakiegoś czasu testuję słynny płyn micelarny marki Garnier. Jako, że mam w tej kwestii swojego ulubieńca tańszego niż owy słynny płyn postanowiłam,  sprawdzić jak wypadną w porównaniu do siebie i przekonać się, który jest lepszy. Jeśli ciekawi was jak wypadły w teście i w który płyn ostatecznie zainwestować zapraszam do dalszej części.




A oto nasi dwaj bohaterowie:


NAZWA: GREEN PHARMACY PŁYN MICELARNY 3W1 RUMIANEK
POJEMNOŚĆ: 400ML 
CENA: 12-13ZŁ
DOSTĘPNOŚĆ: DROGERIE NATURA


NAZWA: GARNIER SKIN NATURALS PŁYN MICELARNY 3W1 DO SKÓRY WRAŻLIWEJ
POJEMNOŚĆ: 400ML
CENA: 18ZŁ
DOSTĘPNOŚĆ: DROGERIE ROSSMANN, NATURA I INNE





Co obiecuje producent w przypadku obu płynów:



Składy:


Jak wypadają w kontakcie z kosmetykami:


Tutaj kosmetyki, których użyłam i miał się ich pozbyć Garnier:
 Lista:
EVELINE COLOUR EDITION NR 703
MY SECRET WATERPROOF EYELINER GRANATOWY
MISS SPORTY PUMP UP BOOSTER 100% ROCK
PALETA ESSENCE ALL ABOUT NUDES
MISS SPORTY MINI ME EYE LINER NR 015
MY SECRET I LOVE MY STYLE LIPLINER NR 02 NUDE LIPS
EVELINE ART SCENIC KOREKTOR 2W1 NR 04 LIGHT
EVELINE CONTOUR SENSATION NR 01 PINK BEIGE
MAYBELLINE SUPER STAY NR 05 LIGHT BIEGE 

Kosmetyki, których użyłam i miał się ich pozbyć płyn Green Pharmacy:



Moja opinia:


 GREEN PHARMACY:

Jeśli chodzi o płyn rumiankowy Green Pharmacy to jego recenzję znajdziecie TU. 
Swoje zdanie na jego temat jak najbardziej podtrzymuje w każdym aspekcie. Nic się nie zmieniło,
a zdążyłam już zużyć dwa opakowania, jeśli się nie mylę. 


GARNIER SKIN NATURALS 3W1 PŁYN MICELARNY DO CERY WRAŻLIWEJ:

Opakowanie: Tak samo, jak przy moim ulubieńcu z GP jest to butla o pojemności 400ml zamykana na klik. Ani w jednym przypadku, ani w drugim nie udało mi się go uszkodzić i nie połamałam na nim paznokci, także plus dla obu produktów. 

 Aplikator: W obu przypadkach otwór jest odpowiedniej wielkości, jednak przy Garnierze należy bardziej uważać, bo wystarczy jeden niekontrolowany ruch i wylewa się trochę za dużo płynu.


Działanie:
I tutaj zaczynają się schody. Już tłumaczę wam dlaczego.  Mianowicie jak,  widzicie na zdjęciach wyżej, to jak zmywają obydwa płyny, to faktem jest, iż GP zostawił moją rękę, na którą nałożyłam produkty zupełnie czystą po zmyciu wszystkiego jednym wacikiem, nawet  granatowy wodoodporny eyeliner się poddał spokojnie bez większego tarcia. Przy słynnym Garnierze zszedł podkład, korektor, cienie, trio do konturowania, pomadka Color Edition, tusz do rzęs oraz rzeczony granatowy eyeliner z oporem, ale zszedł po pierwszym przetarciu. Natomiast konturówka z My Secret oraz eye liner w automatycznej kredce od Miss Sporty, dwa zupełnie niewodoodporne i tanie jak barszcz produkty zostały na mojej ręce. Nie pomogło nawet drugie przetarcie, co więcej zostały ślady po nich i to całkiem wyraźne. Dodam jeszcze, że problematycznym dla tego płynu jest tusz do rzęs, na ręce akurat zszedł, ale w normalnej sytuacji, kiedy używam go tradycyjnie do rzęs to ciężko mu idzie zmywanie tego tuszu. Nie powiem, że wacik nie łapie tuszu wcale, ale problem polega na tym, iż robi mi pandę na powiece  i potem muszę nieźle się nakombinować,  aby jakoś to zmyć, a przecież ta maskara nie jest jakaś wodoodporna i bardzo czepliwa do rzęs, aby nie dało jej się zmyć. Zdążyłam jeszcze to przetestować na resztce płynu GP i nie miał z nią najmniejszego problemu zeszła szybciutko.
 Jak w przypadku płynu GP tak i przy Garnierze nie zauważyłam  nadmiernej lepkości twarzy, choć ja nie stosuję się do zaleceń producenta i zmywam płyn z twarzy, nie traktując go jako jedynego i ostatniego kroku w demakijażu. Jeśli chodzi o podrażnienia to Garnier wypada dużo gorzej, bo jeśli przypadkiem dostanie mi się do oka to szczypie i piecze z płynem rumiankowym nie miałam nigdy takiego problemu.

Zapach: Tutaj też jest ciekawie, ponieważ producent na opakowaniu obiecuje, że Garnier jest bezzapachowy. Nie zgodzę się, ponieważ czuję w nim delikatny zapach cytrusów. Green Pharmacy również tutaj wygrywa, jeśli wolicie płyny bezzapachowe całkowicie, bo on naprawdę nie pachnie.

Wydajność: Oceniam ją jak na razie dobrze,  mimo, że demakijaż wykonuję, ok 4-5 razy w tygodniu, nie żałując sobie kosmetyku, którego niestety trzeba sporo wylać na płatek aby wykonać demakijaż oczu.


Podsumowując: Jeśli miałabym ocenić, który płyn jest lepszy to muszę wam powiedzieć, że wygrywa Green Pharmacy, który radzi sobie śpiewająco ze wszystkim, co nałożę na twarz. 
Garnier jak same widzicie ma swoje wady i niestety sprawdziło się moje podejrzenie,że jak coś jest słynne i takie polecane, niekonieczne musi się sprawdzić u każdego. Jestem tego żywym dowodem. I jeśli miałabym wam teraz powiedzieć, który płyn kupić (tak z czystym sumieniem, bez ściemniania) zdecydowanie skłaniam się ku tańszemu płynowi z Green Pharmacy, a Garniera uważam za średniaka, którego zużyję do końca i nie powrócę więcej.


 A wy co myślicie o tym płynie? Testowałyście już słynnego Garniera? A może tak jak u mnie okazał się średniakiem niegodnym ulubieńca?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:*:*







29 komentarzy:

  1. Moim ulubieńcem jest Garnier, u mnie radził sobie z makijażem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie coś nie daje rady, szczególnie poddaje się przy oczach czyli najważniejszym punkcie tak naprawdę,gdzie muszę go wylać sporo na waciki żeby cokolwiek ruszyć z tych oczu :)

      Usuń
  2. Używałam tego płynu z Green Pharmacy i w sumie to mi się podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go uwielbiam i już wiem,że jak tylko skończę swoją mękę z Garnierem natychmiast do niego wracam :)

      Usuń
  3. U mnie Green Pharmacy podpadł mi rok temu jak zaczęłam używać szampon i odżywkę i pojawił się taki łupież jak nigdy - i przez to nie sięgam po te kosmetyki ;((
    Garniera miałam i lubiłam go, jedyne co mi przeszkadzało to zapach - był okropny;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat lubię kosmetyki Green Pharmacy, miałam już żel do twarzy aloesowy, peeling różany, płyn micelarny (który naprawdę bardzo lubię) oraz serum do włosów. Ich szampony lub odżywki raczej mnie nie kuszą. No ja wyczuwam w Garnierze jakiś tam delikatny zapach,ale jest do przyjęcia powiedzmy, tyle,że denerwuje mnie w nim fakt,iż podrażnia mi oczy ja tylko się do nich dostanie przypadkiem, a to skreśla dodając jeszcze do tego słabe radzenie sobie z demakijażem oczu, więc i ja do niego nie powrócę więcej :)

      Usuń
  4. Powoli kończę Garniera, ale mam wersję zieloną. O płynie GP czytałam wiele dobrego i może kiedyś się skuszę. Na razie jednak mam zapasy innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie skuszę więcej już na żadną wersję tego płynu, choćby była najlepsza na świecie. Nie rozumiem fenomenu Garniera, ale najwidoczniej jestem jakąś dziwną jednostką :) No Green Pharmacy polecam jak najbardziej :)

      Usuń
  5. Ja uwielbiam płyn lipowy Sylveco, więc drogeryjne micele ;póki co mnie nie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie nie kusi Sylveco jak na razie bo eksperymenty jak widać źle się ostatnio dla mnie kończą :)

      Usuń
  6. O tym Garnierze słyszał już chyba każdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I każdy chwali, a jestem chyba jedną z bardzo niewielu osób, którym on wcale nie przypadł do gustu :)

      Usuń
  7. Zużyłam już mnóstwo opakowań Garniera i bardzo go lubię:) Natomiast miałam płyn z GP i nie sprawdził się u mnie za dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam odwrotnie, uwielbiam Green Pharmacy i to on zmywa wszystko co nałożę na swoją twarz, a Garnier nie jest dla mnie wart spojrzenia na drogeryjnej półce bo wypada blado niestety. Chciałam się z nim polubić, ale nie wyszło :)

      Usuń
  8. Mój ulubiony Garnier, chociaż GP też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Garniera nie darzę sympatią i przynajmniej wiem dlaczego, a Green Pharmacy za to lubię bardzo :)

      Usuń
  9. Garnier to mój ulubieniec.. Narazić nie chcem zmieniać go na żadnym inny.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam odwrotnie. Bardzo się z Garnierem nie lubimy i jak tylko się skończy biegnę po swojego ulubieńca z GP. Jak widać co cera to inna opinia o Garnierze :)

      Usuń
  10. U mnie sprawdzał się ok, choć z oczami sobie nie radził. Ale od tego są płyny dwufazowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dwufazówek nie używam, więc u mnie musi się sprawdzać całościowo, a jak widać Garnier poległ :)

      Usuń
  11. Ja mam zupełnie odmienne zdanie niż Ty:) Ten płyn z GP to był jakiś dramat-nie domywał, oczy szczypały po nim jak szalone, za to do Garniera wrócę jeszcze nie raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a ja mam kochana zdanie odwrotne do twojego Garnier mnie szczypie w oczy i słabo zmywa tusz i cienie, za to GP zagości w mojej kosmetyczce jeszcze wiele razy. I jak widać co cera to inna opinia, a ja chyba wychodzę na jakiś ewenement normalnie bo mi Garnier nie pasuje :)

      Usuń
  12. Garnier lubię, a GP nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mogę powiedzieć,że oba miałam i zdecydowanie wolę GP :)

      Usuń
  13. Mam ten płyn z GP i jak dla mnie nieciekawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie odwrotnie. Działa świetnie i bez zarzutu najmniejszego, za to Garnier jest bardzo nieciekawy szczególnie w kwestii zmywania makijażu oka!

      Usuń
  14. Green Pharmacy mnie zaciekawił,lubię tę firmę :)
    Z Garniera nie miałam,ale czytałam o innym,z oliwką i on mnie bardziej kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, mnie na razie nie kusi żaden Garnier choćby złoto do niego dodawali. Bardziej lubię i polecam Green Pharmacy bo przy zmywaniu makijaży maści wszelkiej nie ma sobie równych u mnie, choć wybór należy do ciebie :)

      Usuń
  15. No to muszę wypróbować bo płyn garnier bardzo lubię 😊

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania. Pamiętaj jednak, że wszelkie komentarze z reklamami, linkami i innymi rzeczami, które nie dotyczą wpisu będę usuwać. Miłego czytania :)

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, dlatego nie spamuj i nie zostawiaj linków !!! Każdy taki komentarz nie będzie przeze mnie akceptowany. Szanuj moją pracę! Uprasza się również o nie kopiowanie zamieszczonych tu tekstów oraz zdjęć. Wszystkie należą do mnie.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia