Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, dlatego nie spamuj i nie zostawiaj linków !!! Każdy taki komentarz nie będzie przeze mnie akceptowany. Szanuj moją pracę!

piątek, 23 grudnia 2016

7 najlepszych ulubieńców-grudzień

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj jak zwykle co miesiąc przyszedł czas na kosmetyczne podsumowanie w formie ulubieńców miesiąca. Będą to już ostatni ulubieńcy miesiąca w tym roku. Jeśli jesteście ciekawe, co skradło moje serce z testowanych przeze mnie w grudniu nowości, zapraszam serdecznie do dalszej części :)






FARMONA DERMISS KREMOWY OLEJEK DO DEMAKIJAŻU TWARZY I OCZU- ten olejek to dla mnie zupełna nowość.  Byłam go bardzo ciekawa, więc podczas zakupów w Naturze trafił do mojego koszyka. I muszę powiedzieć, że świetnie daje sobie radę z demakijażem, jako drugi krok po płynie micelarnym. Buzia jest fajnie oczyszczona, nawilżona i mięciutka. Trzeba tylko uważać,  jeśli chodzi o oczy, bo w za dużej ilości może zrobić lekką mgłę. Jak na razie świetnie daje sobie radę i kto wie, może zagości na stałe w mojej kosmetyczce?



MY SECRET NATURAL BEAUTY MORNING DEW- ta paletka pojawia się tutaj już po raz trzeci i nie jest to przypadek, ponieważ często towarzyszyła mi w tym miesiącu przy makijażu. Kolory i pigmentacja są jak najbardziej na plus, choć jest jeszcze jedna paleta, którą pokochałam jeszcze większą miłością i było o nią kilka pytań z waszej strony.


 PALETKA LIVE LOVE LONDON LOVE YOUR LOOK PALETTE LIVE MATTES- tę paletkę kupiłam sobie w prezencie mikołajkowym jak pamiętacie. Muszę powiedzieć, że bardzo się z nią polubiłam. Jest całkowicie matowa, oprócz jednego cienia. Idealnie sprawdza mi się przy codziennym szybkim makijażu. W dni,  kiedy chcę podkreślić oko delikatnie, jak i wtedy kiedy mam ochotę na coś mocniejszego, ale nadal dziennego. Pigmentacją również jestem zaskoczona, na ręku paleta wyglądała niepozornie, a swoją prawdziwą moc ujawniła na oku. Osypuje się tak naprawdę tylko przy nabieraniu. Jak dla mnie paletka warta uwagi,  jeśli tak jak ja kochacie nud(n)e kolory :)




CATRICE LIQUID CAMUFLAGE- ten słynny korektor niedawno zagościł i w mojej kosmetyczce.  I jestem z niego zadowolona. Używam na zmianę z moim wcześniejszym ulubieńcem z Eveline. Korektor jest kremowy i dobrze kryjący. Kiedy jestem bardziej niewyspana świetnie,  ukrywa sińce pod oczami, obserwuje go oczywiście bacznie czy nie ciemnieje i na razie jestem bardzo zadowolona, że nie robi nic takiego. Ważne jest również to, że rozsądnie nałożony nie wchodzi w załamania skóry ani nie wysusza okolic pod oczami.



SENSIQUE MATT FITS PERFECTLY NR 404- jeśli chciałam mieć coś na ustach,  to w tym miesiącu najczęściej wybierałam tę pomadkę w kredce w pięknym brudno-różowym kolorze. Co więcej,  bardzo zaskoczyła mnie jej trwałość, ponieważ nigdzie się nie odbija podczas jedzenia i picia, nawet tłustego, a bardzo delikatnie i równomiernie się zjada. Co bardzo ważne wcale nie wysusza ust, mimo że jest matowa. I właśnie z wyżej wymienionych powodów pomadka dołącza do ścisłego grona moich ulubieńców. I nie rozstaniemy się zapewne bardzo długo.



MAYBELLINE AFFINITONE 03 LIGHT SAND BEIGE- do tego podkładu powróciłam po równym roku. I jakbym się znowu w nim zakochała. Jest lekki, daje cudne świetliste (ale nie tłuste, ani brokatowe) wykończenie. Nie można mu też odmówić krycia, które oczywiście możecie stopniować w zależności od potrzeb. Nie wiem co,  w nim jest takiego, że ostatnio to on dużo częściej ląduje na mojej twarzy, niż ukochany wcześniej i nadal niezawodny Super Stay. Jeżeli jeszcze go nie próbowałyście,  polecam wam z całego serca.



NATURA ACCESSORIES GĄBECZKA BEZ LATEKSU- pisałam o niej już w jednym z postów, ale powtórzę raz jeszcze, że gąbeczka jest świetna i musiała się tutaj znaleźć. Używam jej namiętnie codziennie, piorąc,  tylko aby na kolejny dzień była czyściutka. Daje na buzi naprawdę piękny efekt i wcale nie są mi potrzebne żadne Beauty Blendery czy inne drogie gąbeczki, które jak dla mnie są przereklamowane, bo za dużo o nich się mówi wszędzie już. Ja wolę takie mało znane perełki :) 



I takim akcentem kończymy ulubieńców grudnia już ostatnich w tym roku. Koniecznie napiszcie, czy znacie którąś pokazaną przeze mnie rzecz. A może coś szczególnie was kusi? 


Pozdrawiam serdecznie do następnego wpisu. Buziaki 👄👄👄👄👄👄👄👄

15 komentarzy:

  1. Muszę w końcu wypróbować ten kamuflaż z Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim ulubieńcem to korektor , podkład miałam kiedyś byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład równo po roku wrócił do moich łask i bardzo go lubię muszę powiedzieć :)

      Usuń
  3. Chętnie poznałabym się bliżej z paletkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. te paletki mają piękne kolory!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brakuje mi w kuferku jeszcze ta paletka cieni :)
    Moze jutro jeszcze uda mi się wyrwać , bo akurat wybieraj się do Natury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam zakupić, bo jest piękna i świetnie napigmentowana :)

      Usuń
  6. Nie miałam żadnego, ale paletki cieni wyglądają zachęcająco ;) Ja jednak się nie skuszę, bo czekam aż w Polsce będzie dostępna paleta MUR inspirowana tą od Kat Von D ;) Korektora z Catrice nie miałam, niestety kolory zupełnie mi nie odpowiadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam jak wygląda oryginał tej palety Kat von D i nie ciągnie mnie wcale do niej. Jakoś tak wolę inne palety :)

      Usuń
  7. Ten płynny kamuflaż z catrice to mój ulubieniec. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Również skusiłam się na trio cieni z My Secret, ale wybrałam inną wersję kolorystyczną ;) Obecnie używam jej codziennie! :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram