Jestem na

Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga. Nie zawsze następuje to od razu, ale się staram. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Projekt denko kwiecień.

piątek, 29 kwietnia 2016

Witajcie :)  Po całym miesiącu skrzętnego zbierania pustaków, przyszedł czas aby pochwalić się ile kosmetyków zużyłam. Przyznaję,iż w kwietniu poszło mi troszkę słabiej niż w innych miesiącach, nie wiem dlaczego akurat bo starałam się zbierać wszystko. A teraz już bez zbędnego gadania przechodzimy do kwietniowego projektu denko :)







1.GARNIER FRUCTIS FRESH- jeden z moich szamponowych ulubieńców. Wielu słów o nim nie trzeba, działa genialne, a włosy po nim są zawsze świeże i dobrze oczyszczone. Kupię ponownie na pewno.



2.PROFESSIONAL LINE SUCHY SZAMPON FRUIT COCTAIL- szampon biedronkowy, dobrze sprawdza się w swojej roli odświeżania włosów kiedy jest taka potrzeba a nie ma czasu na ich umycie. Pachniał również całkiem przyjemnie, niestety zdążyłam zużyć tylko pół opakowania ponieważ zepsułam przycisk od spryskiwania, tyle,że nie mam pojęcia jak ja to zrobiłam. W przyszłości jeszcze do mnie trafi, na razie mam ochotę na powrót do Batiste  :)



3.ISANA PIANKA DO DEPILACJI JABŁKOWA- bardzo często powracam do tej pianki, bardzo lubię ją za działanie, ponieważ usprawnia mi depilację nóg i innych miejsc, do tego nie podrażnia i nawilża skórę. Jak dla mnie jest naprawdę świetna i jeszcze do niej powrócę, aczkolwiek ostatnio zastąpiła ją inna o której więcej opowiem wam w poście zakupowym.


4. ISANA KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC MIÓD KWIATOWY- ten słodki kurczaczek idealnie wpisał się w klimat wielkanocny jak i wiosenny. Pachniał naprawdę nieziemsko przyjemnie, miodem i kwiatami delikatnie. Bardzo mi się podobał i na pewno skuszę się na więcej limitowanek od Isany :)

5.DELIA DERMOSYSTEM ŻEL DO TWARZY- tego przyjemniaczka ostatnio używam naprawdę namiętnie, bardzo go lubię. Kończę jedno opakowanie i zaraz dokupuje kolejne. Jak dla mnie jest świetny. Kolejne opakowanie już jest w użyciu :)



6. C-THRU EMERALD SHINE DEZODORANT- ten akurat był prezentem gwiazdkowym. Bardzo lubię ten zapach, jestem od niego wręcz uzależniona. Idealnie pasuje o każdej porze roku. Muszę mieć gdzieś zawsze pod ręką opakowanie tego zapachu. Kupię ponownie na pewno.


7.NIVEA SKIN FIRMING MOISTURIZER-ten balsam zużyła moja mama i była naprawdę zadowolona. Świetnie nawilża jej bardzo suchą skórę, jednocześnie jest naprawdę lekki i szybko się wchłania. Kolejne opakowanie już w użyciu.



8.LAKIER DO WŁOSÓW PROFESSIONAL TOUCH EXTRA HOLD-ten lakier jest już standardem u mnie w domu, używa go moja mama, używam go ja kiedy chcę utrwalić fryzurę i sprawdza się jak najbardziej do tego celu. Mam już kolejne opakowanie :)




9.CAREA PŁATKI KOSMETYCZNE- tanie,nawet dobre, ale ostatnio dużo bardziej wolę płatki z Isany, które są grubsze i się nie rozwarstwiają, a do tego mogę je wykorzystać z obydwu stron. I to było raczej moje ostatnie opakowanie.

10.C-THRU EMERALD SHINE PERFUMOWANY ŻEL POD PRYSZNIC- całkiem fajny żel pod prysznic, dobrze mył i nie uczulał. Miałam go w zestawie razem z dezodorantem, jednak mam wrażenie,że żel nie oddawał w pełni zapachu tej linii, gdyż sam dezodorant jak dla mnie pachnie dużo lepiej niż ten gagatek.


11.MARION HAIR ANTI-AGE SERUM- tego serum mogłam spokojnie używać na całe włosy, jak i na końcówki. Przyjemnie nawilżało, nie powodowało puszenia, obciążania, wygładzało włosy i cudnie pachniało. Mam już kolejne opakowanie.



12.JOANNA SENSUAL KREM DO RĄK I PAZNOKCI Z KOZIM MLEKIEM- ten kremik po prostu uwielbiałam, radził sobie z przesuszonymi dłońmi naprawdę świetnie, nawet jeśli sprzątałam bez rękawiczek, a detergenty wysuszały moje dłonie w jakiś sposób. Nawilżenie utrzymuje się po nim naprawdę długo, a dłonie są gładziutkie i miękkie w dotyku bez tłustej i lepkiej powłoki. Dodatkowo pięknie pachniał. Jeśli tylko gdzieś go spotkam na pewno zakupię ponownie to cudeńko.



I tak prezentują się wszystkie zużyte przeze mnie kosmetyki w tym miesiącu.  Poszło całkiem w porządku jednak. A wy znacie któryś z nich?


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku





Czytaj dalej »

Wiosenni ulubieńcy kwietnia

wtorek, 26 kwietnia 2016

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Tym razem mam dla was wpis z kosmetycznym podsumowaniem miesiąca kwietnia czyli z ulubieńcami. Znalazło się  parę nowości, które mnie zachwyciły. Przeważać będzie pielęgnacja, ale odrobina kolorówki też się pojawi. Jeśli ciekawi was co skradło moje serce w kwietniu właśnie i jakie kosmetyki towarzyszyły mi najczęściej zapraszam :)





Czytaj dalej »

Ulubione produkty do paznokci ostatnich miesięcy-3x Wibo

piątek, 22 kwietnia 2016

Witam was serdecznie w kolejnym wpisie. Dziś po raz pierwszy od bardzo długiego czasu zapraszam was na post z serii paznokciowej. Jak dobrze wiecie zadbane dłonie i paznokcie są wizytówką każdej kobiety.
I nie ma ku temu najmniejszych wątpliwości. W tej notce opowiem wam o moim TOP 3 produktów do paznokci ostatnich miesięcy. Miałyście je okazje widzieć na pewno w postach zakupowych, a teraz po testach przyszedł czas na bliższą opinię. Jeśli ciekawi was jakie produkty pomagają mi wyprowadzić paznokcie i skórki na prostą zapraszam do dalszej części :)








Czytaj dalej »

Bielenda Makeup Fixer-Czy to działa?

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Witajcie w kolejnym wpisie.  Jak widzicie w tytule dzisiaj będzie mowa o mgiełce utrwalającej makijaż marki Bielenda. To pierwszy tego typu produkt w mojej kosmetyczce. Wcześniej nawet o czymś takim nie słyszałam, ba nawet nie myślałam o posiadaniu rzeczonego produktu. Skusiłam się jednak pewnego dnia podczas wizyty w Rossmannie na ten kosmetyk, nie wiedząc tak do końca czego mam się spodziewać po nim.  Jeśli ciekawi was czy mgiełka spełniła swoją rolę i podczas ważnych sytuacji przedłużyła trwałość mojego makijażu zapraszam do dalszej części tego wpisu :)









NAZWA: BIELENDA MAKE-UP ACADEMIE  FIXER MIST
POJEMNOŚĆ: 75ML
DOSTĘPNOŚĆ: ROSSMANN
CENA: 15ZŁ 


Czytaj dalej »

Isana Peeling Solny

czwartek, 14 kwietnia 2016


Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Jak każda z nas wie, peeling ciała jest obowiązkowym elementem jego pielęgnacji. Jedne lubią go bardziej, drugie mniej. Co prawda swój ideał w tej kwestii znalazłam, ale czasem lubię na chwilę od niego odejść i przetestować coś nowego. Często znajduje fajne peelingi, a jak było w przypadku Isany z limitowanej edycji?  W dalszej części wpisu opowiem wam o nim nieco więcej, kto jest ciekawy zapraszam :)








 NAZWA: ISANA PEELING  POD PRYSZNIC SÓL Z MORZA MARTWEGO
POJEMNOŚĆ: 200ML
CENA:4,99ZŁ
DOSTĘPNOŚĆ: ROSSMANN





 Co obiecuje producent:




 Skład:




 Wygląd:














Moja opinia: 

Kosmetyk opakowany jest w miękką tubkę z płaskim zamknięciem, co umożliwia wydobycie go do ostatniej kropli. Grafika na opakowaniu jest ładna i estetyczna, może przyciągać wzrok na drogeryjnej półce. Jeśli o mnie chodzi jestem kupiona tutaj ładnym opakowaniem. 
Producent obiecuje nam w skrócie oczyszczenie i usunięcie martwego naskórka. I jak to się ma do rzeczywistości w przypadku tego peelingu? Tutaj sytuacja wygląda dużo lepiej niż w moim epizodzie z jego bratem dwa lata temu klik , ponieważ ten już jest zupełnie inny. Jego konsystencja jest dużo gęstsza niż poprzednika, który był leisty bardzo , faktem jest również to,że dużo mniej się pieni. Jeżeli o same drobinki chodzi to muszę wam powiedzieć,że jest duży skok. Są większe, czuć je pod palcami, nie jest to już drobny piaseczek, a peeling którym faktycznie można więcej zdziałać,że tak powiem. I jeśli o to działanie chodzi to faktycznie ściera martwy naskórek i czuję te drobinki przy ścieraniu, a nie takie smyranie piaseczkiem jeśli wiecie o co mi chodzi. Na zdjęciu niestety nie udało mi się uchwycić wszystkich drobinek, abyście mogły dokładniej je zobaczyć. Skóra jest potem przyjemna w dotyku i gładka co najważniejsze,  bardzo dobrze radzi sobie również z suchymi partiami takimi jak łokcie.  Kolejną kwestią jest zapach, tutaj jest o niebo lepszy niż w tej wersji dla wrażliwej skóry opisywanej przeze mnie wcześniej. Dużo bardziej mi się podoba, jest lekko słodki, może cytrusowy nie umiem go za bardzo do niczego porównać, aczkolwiek jest on przyjemny w moim odczuciu i milion razy bardziej znośny niż zapach przychodni w jego poprzedniku. Wydajność ma na całkiem dobrym poziomie i nie widzę w nim spektakularnego zużycia, pomimo faktu, iż używam go przynajmniej raz w tygodniu.  Nie powoduje podrażnienia, przesuszenia czy innych skutków niepożądanych. Nie zostawia również na  skórze żadnej nieprzyjemnej warstwy. Cena również jest niewielka, jak za pojemność 200ml, która na trochę wystarczy.

Podsumowując: Jeśli o mnie chodzi to ten peeling, lub żel peelingujący jak to woli, jest miłym zaskoczeniem i odmianą, po jego bracie ze standardowej oferty do skóry wrażliwej. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że bardzo się z nim polubiłam, a jego działanie jak najbardziej mi się podoba. Ze swojej strony mogę go polecić z czystym sumieniem, ponieważ spełnia swoją rolę bardzo dobrze. 


Plusy:
*cena
*dostępność
*wydajność
*wygodne opakowanie zamykane na płaski klik, z przyjemną grafiką
*bardzo dobrze ściera martwy naskórek, radzi sobie nawet z suchymi partiami takimi jak łokcie
*zostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku, bez żadnej tłustej czy kleistej warstwy
*drobinki są dużo większe, w porównaniu do jego brata przeznaczonego do skóry wrażliwej
*przyjemnie pachnie
*nie podrażnia
*nie przesusza


Minusy:
jak dla mnie ten produkt nie ma żadnych wad



A wy znacie ten kosmetyk? Używałyście już? Macie o nim jakieś przemyślenia? 





Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku

Czytaj dalej »

Paleta cieni Essence All About Nudes- czy warto ją mieć w swoich zbiorach?

poniedziałek, 11 kwietnia 2016



Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj przychodzę do was z postem makijażowym bardziej. Konkretnie z moją opinią na temat pewnej paletki,na którą czaiłam się dobre kilka miesięcy, a udało mi się ją dorwać dopiero w połowie lutego. Przyznam,że w tej palecie kusiły mnie kolory, ponieważ  to właśnie  nudziaki królują w moim codziennym makijażu i nie wyobrażam sobie aby było inaczej. Jeśli ciekawi was czy warto mieć tą paletkę w swoich zbiorach zapraszam do dalszej części wpisu, gdzie opowiem wam o niej nieco więcej :)






 NAZWA: Essence all about Nudes
CENA: 17,49ZŁ
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie Natura
GRAMATURA: 9,5g
LICZBA CIENI W PALETCE: 8


Co mówi producent:


Wszystko o…nowych paletkach cieni do powiek z efektem wow! każda paletka składa się z ośmiu modnych, doskonale dopasowanych odcieni – od jasnych i średnich, po ciemne. delikatna i trwała formuła pozwoli wyczarować różnorakie efekty: zarówno matowe, połyskujące, jak i metaliczne.


W paletce znajduje się 8 kolorów. To typowe nudziaki, które są idealne do wykonania codziennego makijażu. Rozmiar paletki idealne nadaje się do tego, aby zabierać ją w podróże. Plastik z którego jest wykonana wydaje się być gruby i dość solidny, więc istnieje prawdopodobieństwo,że przy kontakcie z podłogą nie powinna jej się stać krzywda.

SWATCHE:

Moja opinia: 
 Tak jak wspomniałam wyżej paletka jest wykonana z grubego plastiku i zawiera 8 cieni. Opakowanie jest przezroczyste, więc widzimy wszystkie kolory. 
Nie pachnie w żaden sposób. Idąc dalej, miałam wobec niej pewne założenia a mianowicie: 
*fajną pigmentację cieni(sprawdziłam na testerze w drogerii, więc miałam już pewien pogląd) 
*trwałość
*możliwość osypywania cieni, gdyż są one niewątpliwie miękkie


Jeśli chodzi o pigmentację cieni moim zdaniem jest zacna, co z resztą widzicie na zdjęciach po wyżej, a jest to dosłownie jedno dotknięcie palca po każdym z 8 cieni w palecie, więc dla takiego laika jak ja to już jest naprawdę wiele. 
Co do trwałości tutaj również nie mam zarzutów, ponieważ cienie cały dzień siedzą na swoim miejscu, a nie raz mam jej na oku naprawdę bardzo długo bo ok 10-11 godzin na bazie do powiek. I nie zauważyłam nigdy aby przez ten czas migrowały po powiece czy się wałkowały, a wiem że byłoby to na moim oku bardzo dobrze widoczne ze względu na okulary. Delikatnie bledną tylko po takim czasie, ale jest to zrozumiałe dla mnie. Rozcieranie ich na oku podczas makijażu nie sprawia najmniejszego problemu, tworzą ładne chmurki koloru bez robienia brzydkich plam.
Przechodzą dalej jeżeli mowa o osypywaniu, to tutaj sytuacja wygląda tak,że osypują się przy nabieraniu, ponieważ są miękkie, więc siłą rzeczy to się dzieje.  Oczywiście w takiej sytuacji delikatnie zawsze otrzepuje pędzelek i nic więcej się już nie sypie podczas nakładania na oko, więc nie jest to bardzo uciążliwe osypywanie, ale sądzę,że nawet jeśli z rozmachu nałożymy cień od razu na powiekę to będzie łatwo naprawić fakt,że odrobina wylądowała gdzieś na twarzy, także dramatu nie ma.
Kolory w tej paletce są jak najbardziej moje i nie będę ukrywać,że kupiłam ja właśnie z tego względu,że bardzo mi się przydaje przy wykonaniu codziennego makijażu oka tak samo jak paleta Iconic 3. Wykończenia znajdziemy w palecie matowe, połyskujące i metaliczne, więc dla każdego coś dobrego, a dla mnie to też dodatkowe urozmaicenie. Połączeń tutaj jest całkiem sporo, można tworzyć też przejścia dla cieni, od jasnego przez średni do ciemniejszego. Dla takiego laika makijażowego jak ja jest to bardzo wygodne. 

Podsumowując: Jeśli tak jak ja uwielbiacie codzienne makijaże w odcieniach nude, to serdecznie polecam wam tą paletkę, ja sama jeszcze wiele razy na pewno po nią sięgnę. Pigmentacja i trwałość cieni są jak najbardziej na plus dla mnie, tak samo jak wielkość paletki, która swoją kolorystyką pozwoli zarówno na wykonanie makijażu dziennego, tak samo jak tego bardziej wieczorowego ze względu na błyszczący cień, a co więcej będzie wygodna w podróży.




A wy znacie już tą paletkę? A może skusiłam was do sięgnięcia po nią?




Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku

Czytaj dalej »

Nivea Creme soft kremowy żel pod prysznic

piątek, 8 kwietnia 2016


Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Ostatnio zauważyłam, a jest to zapewne wina ślicznej, słonecznej pogody,że bardzo mało was do mnie zagląda , ale korzystajmy skoro jest tak pięknie. Dzisiejszy wpis będzie dotyczył żelu pod prysznic marki Nivea, które rzadziej u mnie goszczą niż Isana, którą kupuję naprawdę namiętnie jak same wiecie. Miałam już kiedyś przygodę z wersją supreme touch o zapachu magnolii i olejku migdałowego, jeśli dobrze sobie przypominam. Nie mniej jednak skusiłam się niedawno na wersję Creme Soft, która również mnie zachwyciła. Jeśli ciekawi was czym zapraszam serdecznie do dalszej części wpisu :)













NAZWA: Nivea Creme Soft Kremowy żel pod prysznic. Delikatny zapach i olejek migdałowy.
POJEMNOŚĆ: 500ml
CENA: 16,99zł
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie Natura i inne








Obietnice producenta:





Skład:







Wygląd:






Moja opinia: 
 Opakowanie żelu to standardowa butelka z grafiką w kolorach niebieskości i bieli. Zamyka się ją na klik,który jest dobrze wykonany i nie ma obaw,że coś wyleje się ze środka bez naszej wiedzy. 
Jeśli chodzi o inne aspekty czyli działanie tego żelu, wydajność, zapach i cenę to jest nieźle,a już wam wyjaśniam dlaczego. 
Jeśli chodzi o działanie to jestem naprawdę zadowolona, czułam,że Nivea mnie nie zawiedzie. Żel bardzo dobrze myje i oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń.  Po umyciu czuć takie fajne, delikatne nawilżenie. Skóra nie jest sucha i nieprzyjemna w dotyku.  Czuć na niej delikatny zapach kosmetyku przez dłuższą chwilę, więc to jak najbardziej na plus. Jego konsystencja jest początkowo ciut rzadka, ale nie spływa z rąk czy z ciała. Po kontakcie z wodą tworzy kremową pianę, w dużej ilości. To co mnie zachwyca również w nim to  właśnie rzeczony zapach, niby prozaiczne, ale bardzo lubię to połączenie olejku migdałowego i kremu Nivea w jednym. Ważne jest również to,że nie podrażnia i nie wysusza skóry, a delikatnie ją pielęgnuje nie dając uczucia, które każe mi natychmiastowo sięgnąć po balsam do ciała, bo jestem niestety niesystematyczna w tej kwestii. Wydajność również ma na dobrym poziomie, bo jest to większa butla o pojemności 500ml. 
Cena w tym wypadku to ok 17zł, nie jest tragiczna bo można często te żele dostać w promocji. 


Podsumowując: Naprawdę polubiłam tą wersję kremowego żelu Nivea i jestem pewna,że jeszcze wrócę do niego, pomiędzy żelami Isana. Tak dla miłej odmiany. 



Plusy:
*cena, ponieważ często zdarza się,że żele te są na promocji
*wygodne opakowanie zamykane na klik
*wydajność
*dostępnośc
*zapach, delikatny i nie nurzący
*delikatnie nawilża skórę i pozostawia ją pięknie pachnącą
*konsystencja ciut rzadka, ale nie spływająca, przy kontakcie z wodą zamienia się w kremową pianę
*bardzo dobrze myje i oczyszcza ciało
*nie podrażnia
*nie wysusza 



Minusy: 
jak dla mnie brak w nim jakichkolwiek wad i jest to już moje drugie opakowanie tego żelu 




A wy miałyście już któryś z żeli Nivea? Polecacie szczególnie jakąś wersję? 




Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku


Czytaj dalej »

Jak zmieniła się pielęgnacja mojej twarzy?

wtorek, 5 kwietnia 2016


Witajcie kochane w kolejnym wpisie.  Dzisiaj wpis nawiązujący troszkę do takiej aktualizacji pielęgnacji twarzy, jednakże tym razem będzie to nietypowe, ponieważ opowiem wam o tym jak zmieniła się moja pielęgnacja na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Od jednego kremu do kilku etapów na chwilę obecną. Przyznam się też na początku,że do wszystkiego w tej kwestii doszłam zupełnie sama, słuchając mojej cery jednak i myślę,że wyszło mi to na dobre. Jeśli ciekawi was jakie kosmetyki wprowadziłam do swojego rytuału na stałe i co się zmieniło zapraszam do dalszej części wpisu :)





1.OCZYSZCZANIE-DEMAKIJAŻ:


W tej kwestii używam obecnie trzech produktów. Płyn micelarny i żel to były milowe kroki w mojej pielęgnacji, kiedyś nawet nie myślałam,że będę ich używać zamiast tradycyjnego mydła. Dziś widzę,że to był dobry pomysł, ponieważ zwykle mydło wysuszało mi buzię dosłownie na wiór i powodowało suche skórki, a w tej kwestii nie ma przebacz,że ktoś tego nie zauważy. Obecnie wystrzegam się go jak ognia przy myciu buzi.  Najnowszym krokiem po demakijażu i dokładnym oczyszczeniu twarzy(co robię na wszelki wypadek 2-3 razy maks, dla pewności)  ulubionym żelem o działaniu delikatnie nawilżającym jest tonik. To kosmetyk, który poznałam podczas okresu dojrzewania, przechodząc przez trądzik młodzieńczy. Kiedy skończył się ten czas został on przeze mnie porzucony w czeluście. Obecnie na nowo odkryłam jego właściwości pielęgnacyjne dla mojej buzi i jestem zadowolona,że jednak powróciłam do  przygody z tonikiem, gdzie kiedyś nie było to dla mnie takie oczywiste i wydawało mi się,że nie jest mi to potrzebne.



2.PEELING/MASECZKA:


 Maseczka i peeling również jakiś czas temu  nie były dla mnie czymś zupełnie oczywistym. Zaczęło się od próby eliminacji suchych skórek na twarzy, za pomocą peelingu właśnie . Swój ideał znaleźć ciężko, ale nie jest to niemożliwe. Ja przynajmniej mam tak owy i jestem zadowolona. Obecnie już nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez peelingu 1-2 razy w tygodniu. Jeśli o maseczki chodzi to w tej kwestii starałam się być w miarę systematyczna, ale wiadomo różnie bywało. Długo poszukiwałam takiej w tubce zamiast saszetki, bo jednak jest ona wydajniejsza wtedy i chyba się udało nareszcie. I tutaj również widzę wiele plusów jeśli chodzi o stosowanie maseczek właśnie, więc jest to jak najbardziej pożądany krok, który przynosi mojej cerze ulgę, usuwa zaczerwienienia i przywraca promienny wygląd.


 3.NAWILŻANIE:




Kiedyś nie śniło mi się nawet,że będę miała dwa osobne kremy jeden na dzień drugi na noc bardziej treściwy. Wychodziłam z założenia,że jeden mi wystarczy na te dwie pory. Otóż było to bardzo mylne stwierdzenie mimo wszystko i dzisiaj widzę zalety tego rozdzielenia, a co więcej moja buzia jest w dużo lepszej kondycji i bardziej zadowolona, bo lepiej trafiam w jej gust. Nawilżam ją przede wszystkim i odżywiam bo tego jej trzeba, a ona odpłaca mi się promiennym wyglądem. Na dzień stosuje lżejszy krem, który nie tylko nawilża twarz przez cały dzień, ale też dobrze utrzymuje makijaż. I nie zaniedbuje tego kroku choćby nie wiem co, choćby świat się walił krem na twarzy być musi zanim wykonam makijaż. Wieczorem stawiam za to na coś bardziej treściwego, co by jeszcze bardziej nawilżyć i odżywić cerę. Jak na razie  moja twarz  jest mi za to wdzięczna, tak samo jak za używanie kremu pod oczy, co w ogóle na samym początku mojej przygody pielęgnacyjnej było dla mnie czystą abstrakcją. Teraz wiem,że jest to konieczne, ponieważ okolica pod oczami to miejsce delikatne, skłonne do powstawania zmarszczek, przesuszające się od warunków atmosferycznych czy od korektora choćby. Teraz nie rozstaję się z dawką takiego kremu i rano i wieczorem. Nie ma przebacz.






CZEGO SIĘ WYSTRZEGAM:
 *robienia peelingu twarzy kiedy mam wypryski na buzi, lepiej ich nie przemieszczać(kiedyś wcale nie było to dla mnie takie oczywiste)
*kremów zawierających parafinę, niby nic strasznego bo kiedyś mogłam tonami i mi nie szkodziła wcale, ale moja buzia zaczęła protestować więc zrezygnowałam i widzę dobre skutki tej decyzji, wyprysków mniej i dużo rzadziej się pojawiają, choć jest to też zasługa jeszcze dokładniejszego oczyszczania i używania toniku obowiązkowo.




CO ZMIENIŁO SIĘ NA LEPSZE:
 *uważniej dobieram pielęgnację, kierując się przy tym wskazaniem dla cery suchej, bądź mieszanej ze skłonnością do powstawania wyprysków i jak dotąd sprawdza mi się to bardzo dobrze i widzę dobre efekty
*nawilżanie i odżywienie mojej skóry
*stosowanie maseczek częściej i regularniej, tych oczyszczających szczególnie, bo daje to naprawdę świetne efekty.

*odkryłam na nowo właściwości toniku, niby nic wielkiego, ale różnicę widzę jak najbardziej na plus



Jak same widzicie jeśli o moją obecną pielęgnację chodzi to zmieniło się naprawdę wiele. Teraz ma ona kilka etapów i bardzo dbam, aby codziennie je wykonywać nie ważne co się stanie. Rano i wieczorem. To taki mój rytuał, który muszę przyznać sprawia mi przyjemność, szczególnie kiedy widzę efekty tej pielęgnacji, po wszystkich przejściach z cerą po drodze zanim odkryłam co jej służy, a co nie.


Tak właśnie wygląda moja obecna pielęgnacja. A jak jest u was?  A może znacie,któryś z produktów na zdjęciach? Koniecznie dajcie znać.


Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.




Czytaj dalej »

Kwietniowy haul zakupowy z Rossmanna i Natury

sobota, 2 kwietnia 2016

Witam was kochane serdecznie w kolejnym wpisie. Dziękuję wam za wszystkie gratulację i życzenia pod ostatnim postem. Jesteście naprawdę niesamowite jak zawsze, a moje serce rośnie jak to czytam :)). Dziękuję raz jeszcze wam wszystkim i każdej z osobna za tak miłe i pozytywne komentarze:))  A teraz przejdźmy do tematu dzisiejszego wpisu bo będzie kosmetycznie. Jak wiadomo kiedy przychodzi początek miesiąca czas na haul zakupowy czyli kosmetyki, które zamierzam namiętnie testować w tym miesiącu, a pochodzą one głównie z uzupełnień zapasów.  Będą produkty, które na pewno bardzo dobrze znacie, ale mam też kilka nowości. Mam o nich również już kilka słów pierwszych wrażeń. Jeśli ciekawi was zatem co nowego wpadło do mojej kosmetyczki zapraszam serdecznie :)








Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia