Nie zostawiaj linków !!!

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, dlatego nie spamuj i nie zostawiaj linków !!! Każdy taki komentarz nie będzie przeze mnie akceptowany. Szanuj moją pracę! Uprasza się również o nie kopiowanie zamieszczonych tu tekstów oraz zdjęć. Wszystkie należą do mnie.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Mega projekt denko czerwiec-zmiana?

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Tym razem przyszedł czas na rozliczenie się z czerwcowymi pustakami, a nazbierało się tego w tym miesiącu od groma muszę wam powiedzieć. A nowością będzie też fakt,że zmieniłam nieco formułę projektu denko, ale o tym przekonacie się niżej. Kto jest ciekawy moich pustaków zapraszam do dalszej części.



piątek, 24 czerwca 2016

Ulubieńcy czerwca

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj jak co miesiąc o tej porze przyszedł czas na kosmetyczne podsumowanie . W tym poście pokażę wam kosmetyki,które najczęściej mi towarzyszyły w tym miesiącu i okazały się tymi najbardziej ulubionymi. Jeśli ciekawi was jacy są moi ulubieńcy zapraszam do dalszej części :)




















1.WIBO NEUTRAL EYESHADOW PALETTE- tę paletę już na pewno bardzo dobrze znacie, ponieważ pojawił się o niej osobny wpis. I wszystko co wtedy o niej napisałam jak najbardziej podtrzymuje.  Towarzyszyła mi w tym miesiącu przy dosłownie każdym makijażu i sądzę,że ta fascynacja długo nie minie. I naprawdę nie planuję w tym roku zakupu większej ilości palet cieni do powiek. Więcej o tej cudnej palecie w moich ulubionych nudnych kolorach przeczytacie TUTAJ.



2.MARION BIBUŁKI MATUJĄCE- to małe niepozorne opakowanie bibułek matujących właśnie sprawowało mi się w tym miesiącu naprawdę świetnie. Kiedyś myślałam,że to tylko zbędny gadżet zupełnie mi nie potrzebny, ale jak spróbowałam to się okazało super rozwiązanie. Bibułki ładnie matują buzię, nie zbierając przy tym podkładu z twarzy. Dla mnie idealnie. Makijaż nadal świetnie wygląda, a ja nie mam żadnych prześwitów. Jeśli jeszcze nie próbowałyście tych bibułek, koniecznie nadróbcie.



3.PĘDZEL SKOŚNY FASHION DESIGN- ten pędzel kupiłam za bardzo małe pieniążki nie mniej jednak do robienia kresek cieniem jest jak znalazł. Ma miękkie włosie,ale jest całkiem precyzyjny. Mam z tej serii również płaski pędzelek do cieni, który ma ten sam kolor włosia i też jest super nawiasem mówiąc. I dlatego właśnie zasłużył na miano ulubieńca tego miesiąca.




4.URODA MELISA TONIK BEZALKOHOLOWY-  ten tonik mam po raz pierwszy w swoim życiu. Jeśli o działanie chodzi to spisuje się jak najbardziej. Odświeża, oczyszcza z resztek kosmetyków na twarzy przy porannej pielęgnacji, wieczorem przyjemnie koi po całym dniu. Zużyję to opakowanie z przyjemnością, nie mniej jednak mam już ideał w tej kwestii, od którego zrobiłam chwilową przerwę.



5.PERFECTA MATUJĄCY PEELING GRUBOZIARNISTY- kupiłam go w Biedronce, ponieważ skończył mi się jego poprzednik z Synergen. Buzia po nim jest faktycznie odświeżona i oczyszczona, czy matuje jakoś bardzo nie wiem, ponieważ nigdy się nie  świecę po peelingu. Odpowiadają mi w nim również bardzo drobinki ścierające w postaci zmielonych łupinek orzecha.


6.ALTERRA WINOGRONO & BIAŁA HERBATA KREM NA NOC- krem przywędrował do mojej kosmetyczki, ponieważ na lato postanowiłam zmienić krem z ziaji z kozim mlekiem na coś dużo lżejszego. I  tak zdecydowałam,że będzie to krem Alterry z mojej ulubionej serii przeznaczony na noc. Bardzo dobrze nawilża buzię, jest mięciutka i wygładzona. Nawet najbardziej przesuszone miejsca na mojej twarzy takie jak czoło czy broda są zadowolone, co przemawia na kolejny plus dla tego kremu. Dodatkowo nie podrażnia ani nie zapycha. Uwielbiam ten krem tak samo jak jego dwóch braci z tej samej serii, których używam już od dłuższego czasu. I mam nadzieję,że tak zostanie.






7.ISANA KEEP COOL ŻEL POD PRYSZNIC- ta przyjemna koala towarzyszyła mi dobre pół miesiąca pod prysznicem nie tylko zdobiąc koszyczek. Żel bardzo dobrze mył i oczyszczał ciało, a na dodatek pięknie pachniał. Jak dla mnie były to gruszki. I muszę powiedzieć,że bardzo mi przypadł do gustu ten zapach.


I tak oto prezentuje się lista moich ulubieńców czerwca. Ta złota siódemka towarzyszyła mi bardzo często. A wy znacie któryś z tych produktów? A co skradło wasze serca w tym miesiącu?



Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.



wtorek, 21 czerwca 2016

Moje letnie zapachy LPNF I CUTE

Witajcie w kolejnym wpisie. Jak zapewne dobrze wiecie czytając mojego bloga jestem miłośnikiem dwóch kategorii zapachów: cytrusowych oraz bardziej kwiatowych z delikatną domieszką owocu.  W dzisiejszym poście będzie dominował właśnie ten drugi rodzaj woni. Nie są to najwyższe półki cenowe, ale mnie odpowiadają. Jeśli ciekawi was jakie zapachy zamierzam nosić tego lata zapraszam do dalszej części.
















1. NAZWA: LAZELL PARFUMS  NIGHT FRAGRANCE
NUTY ZAPACHOWE:

Nuty głowy: ogórek, grapefruit,wyciąg z amerykańskiego jabłka, magnolia
Nuta serca: tuberoza,konwalia,róża,fiołek
Nuta bazy: drzewo sandałowe,jasne drzewo,biały bursztyn, nuta delikatnej zmysłowej skóry.


Moja opinia:

Tą buteleczkę dostrzegłam przypadkowo podczas zakupów w Rossmannie, chcąc uzupełnić zapachy w mojej kosmetyczce, a szukając odmiany chwilowej od ulubionego C-THRU Emerlad Shine. Ta mała niepozorna okrągła buteleczka skrywa w sobie naprawdę śliczny zapach.  Na pierwszy plan wybijają się zielone jabłuszko, grapefruit oraz ogórek, co czyni go zapachem naprawdę lekkim, świeżym i przyjemnym.(Dokładnie ten sam co podróbka jabłuszka z DKNY.) Sam zapach jak na perfumy z niskiej półki cenowej utrzymuje się 5 godzin, a na pewno do końca dnia czuję go na swoich ubraniach. I zdecydowanie jak widzicie używam go bardzo często, ponieważ jest naprawdę świeży i letni jak dla mnie. Mogłabym go czuć bez końca.



2. NAZWA: LA RIVE CUTE

NUTY ZAPACHOWE: 

Nuta głowy:  liczi, frezja, peonia
Nuta serca: róża, lilia, magnolia,
Nuty bazy: ambra, drzewo cedrowe


Moja opinia:
Ten zapach na samym początku bardzo mnie zaintrygował, szczególnie,że ma w sobie nuty kwiatowe. Najbardziej spodobał mi się w pierwsze cieplejsze, wiosenne dni. Wtedy przepadłam na amen. Głównie czuję w nim nuty kwiatowe w połączeniu z ambrą. I nie jest to wbrew pozorom ciężkie połączenie. Tak samo jak zapach opisany wyżej utrzymuje się 4-5 godzin, na ubraniach zdecydowanie potrafi przetrwać dużo dłużej. Opakowanie w tym przypadku się wyróżnia bo nie jest takie zwykłe, moim zdaniem przypomina odrobinę taki duży "diament". I sądzę,że bardzo ładnie prezentowałoby się na toaletce gdybym tak ową miała.



I tak oto prezentują się moje dwa ulubione zapachy. Nie jestem można najlepsza w ich opisywaniu, ale starałam się przekazać wam konkrety. Koniecznie dajcie znać czy znacie te zapachy i w jakich obecnie gustujecie.



  Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.



Akord górny: Ogórek, Grejpfrut, WyciÄag z amerykaĹaskiego jabĹaka, Magnolia
Akord Ĺarodkowy: Tuberoza, Konwalia, Róża, FioĹaek
Akord dolny: Drzewo sandaĹaowe, Jasne drzewo, BiaĹay bursztyn, Nuta delikatnej zmysĹaowej skóry - See more at: http://cokupic.pl/produkt/LAzELL-LPNF-woda-toaletowa-100-ml#sthash.clJSpp2a.dpuf
Akord górny: Ogórek, Grejpfrut, WyciÄag z amerykaĹaskiego jabĹaka, Magnolia
Akord Ĺarodkowy: Tuberoza, Konwalia, Róża, FioĹaek
Akord dolny: Drzewo sandaĹaowe, Jasne drzewo, BiaĹay bursztyn, Nuta delikatnej zmysĹaowej skóry - See more at: http://cokupic.pl/produkt/LAzELL-LPNF-woda-toaletowa-100-ml#sthash.clJSpp2a.dpuf
Akord górny: Ogórek, Grejpfrut, WyciÄag z amerykaĹaskiego jabĹaka, Magnolia
Akord Ĺarodkowy: Tuberoza, Konwalia, Róża, FioĹaek
Akord dolny: Drzewo sandaĹaowe, Jasne drzewo, BiaĹay bursztyn, Nuta delikatnej zmysĹaowej skóry - See more at: http://cokupic.pl/produkt/LAzELL-LPNF-woda-toaletowa-100-ml#sthash.clJSpp2a.dpuf

piątek, 17 czerwca 2016

Eveline Color Edition 703 Candy Angel


Witajcie w kolejnym poście. Dzisiaj chcę wam przedstawić pomadkę, która przez ostatni czas nie schodzi praktycznie z moich ust. Miałyście okazję widzieć na instagramie jak ona wygląda, ale teraz będzie mieć swoją chwilę chwały tutaj. Jeśli jesteście ciekawe za co pokochałam Eveline Colour Edition zapraszam do dalszej części :)





 NAZWA: EVELINE COLOR EDITION
NAZWA I NUMER KOLORU: 703 CANDY ANGEL
POJEMNOŚĆ: 24ml
CENA: 16,49ZŁ obecnie możecie ją dostać w Rossmannie za ok 13zł
DOSTĘPNOŚĆ: ROSSMANN


Obietnice producenta:

" Pomadka o bardzo nasyconym kolorze i kremowej konsystencji. Formuła wzbogacona została o witaminę E i masło aloesowe, dzięki czemu usta są odpowiednio nawilżone i odżywione."
 źródło

 Jak wygląda kolor/swatche:





Moja opinia:

Opakowanie: Moim zdaniem jest naprawdę piękne, złote z czarnymi napisami. Kupiło mnie przyznaje się. I jak same widzicie na zdjęciach nadal wygląda bardzo ładnie a napisy się nie starły od noszenia jej w torebce choćby.

Konsystencja: Faktycznie jest kremowa, gładko sunie po ustach zapewniając piękny kolor, który możecie intensyfikować w zależności od upodobań.

Kolor: Jedno pociągnięcie daje delikatny ładny kolor, dwa zapewniają piękne,pełne pokrycie ust.

Trwałość: Ściera się bardzo równomiernie, od środka. Nie zostawia przy tym brzydkich krech na ustach czy jakiś innych nieestetycznych rzeczy.

Nawilżenie: Muszę powiedzieć,że faktycznie  usta podczas noszenia pomadki są przyjemnie nawilżone, a nie wysuszone na wiór.  A noszę tę pomadkę naprawdę non stop na ustach.





A wy miałyście już okazję używać tej pomadki? A może skusiłam was do jej zakupu?

  Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.




wtorek, 14 czerwca 2016

Maybelline Super Stay 24H- podkład

Witajcie w kolejnym wpisie. Pamiętacie zapewne jak pokazywałam wam w ulubieńcach maja pewien podkład. Jak dobrze wiecie uchyliłam już nieco rąbka tajemnicy na jego temat, ale teraz przyszedł czas aby miał swoje pięć minut na moim blogu. A zatem nie pozostaje mi nic innego jak przedstawić wam podkład Maybelline Super Stay 24H, który będzie królem tego wpisu. Kto jest ciekawy zapraszam do dalszej części.



NAZWA: MAYBELLINE SUPER STAY 24H
POJEMNOŚĆ: 30ML
CENA: 41,99ZŁ mnie udało się upolować go na promocji  w Naturze i zapłaciłam wtedy ok 28zł za niego, a że na tę markę często są promocje więc nie będzie problemu z zakupieniem go taniej
DOSTĘPNOŚĆ: ROSSMANN, NATURA




Obietnice producenta: 


" Formuła podkładu Super Stay 24H została wzbogacona krzemionką - substancją mineralną pochodzenia naturalnego, silnie absorbującą sebum i wilgoć, dzięki czemu podkład rozprowadza się po skórze łatwo i przyjemnie.

Kolor podkładu nie zmienia się od momentu aplikacji: nie ulega blednięciu, zapewniając świeży i niezmieniony wygląd twarzy przez wiele godzin.


Swatche: 


Jak wygląda na buzi: (zdjęcie poglądowe)
 





Moja opinia: 


Opakowanie: Podkład zamknięty jest szklanej buteleczce z pompką . Uważam,że to bardzo dobre rozwiązanie w tym przypadku, ponieważ jest szansa na to aby zużyć go do końca bez konieczności dłubania w opakowaniu palcami. 

Kolor:  Kierując się poprzednimi doświadczeniami wybrałam kolor 05 Light Biege. I na szczęście znów dobrze trafiłam z kolorem. Podkład jest jasny jak widzicie na zdjęciu wyżej.
I taki pozostaje cały dzień na buzi. Nie ma mowy o żadnym ciemnieniu.

Trwałość:  Jeżeli chodzi o świecenie to się zdarza w zależności od pudru. Jeśli użyje pudru Stay Matt to już po 5 godzinach konieczne jest użycie bibułki matującej, gdy pudru sypkiego to 8 godzin spokojnie wygląda to ładnie i bezproblemowo. Dodam jeszcze,że bibułka przy ściąganiu sebum nie zbiera podkładu z twarzy. Odporny jest on również na deszcz, co miałam okazję sprawdzić na własnej skórze. Mogłam spokojnie wytrzeć twarz chusteczką, a podkład wyglądał; dosłownie jakby się nic nie stało. Wiadomo,że minimalnie się wytrze jeżeli będziemy dość mocno trzeć nos (bo to u mnie normalne), ale już nie widać tego z kilometra, jak przy wszystkich innych podkładach, które miałam.
I właśnie przez wyżej wymienione czynniki bałam się,że będę mieć problem z jego zmyciem i że mój micel z GP nie podoła. Muszę wam powiedzieć,że zawiodłam się w pozytywnym sensie, ponieważ podkład zmywa się bezproblemowo. Nie roluje się i nie zbiera w załamaniach.

Konsystencja: Kremowa, ale nie zbyt rzadka. Podkład nie spływa, ale nie jest też bardzo gęsty.

Krycie: W tej kategorii kosmetyk również nie wypada źle. Ukrywa moje zaczerwienienia w okolicach nosa, brody i czoła tak samo jak ślady po niedoskonałościach czy jakieś mniejsze wypryski, które akurat się pojawią czyli dokładnie to na czym mi zależy. I dodam,że daję na twarz jedną pompkę w porywach do półtora nie więcej, ponieważ nie jest to konieczne.

Wykończenie: Jest naprawdę ładne. Takie lekko matowe, ale nie suche. Nie podkreśla również suchości na twarzy jeśli jakaś się zdarzy. Ładnie się stapia,ze skórą.


Wydajność: Po  miesiącu używania nie widzę wielkiego zużycia i mniemam,że jest niewielkie, choć trudno mi to  dokładnie ocenić mimo,że buteleczka jest szklana.


Zapychanie/podrażnienia i inne: Nie odnotowałam żadnego zapchania, podrażnienia czy innych skutków ubocznych.



Podsumowując: Odczucia mam wobec tego podkładu rewelacyjne. Na buzi jest lekki, bardzo dobrze kryje, to na czym mi zależy, nie roluje się w ciągu dnia,nawet deszcz go nie jest w stanie ruszyć z mojej twarzy nie wspominając o fakcie,że nigdzie się nie transferuje. Co prawda 24 godzin nie wytrzyma, ale 12 da radę całkiem dobrze podejrzewam jakby się  uprzeć. Jak dla mnie jest idealny. Nie podejrzewałam,że wypadnie aż tak świetnie, byłam raczej przygotowana na jakiś OK podkład a tu takie pozytywne zaskoczenie. Ja ze swojej strony polecam wam go wypróbować, jeśli jeszcze nie miałyście okazji, a odpowiada on w pełni temu, czego wymagacie od podkładu a u mnie te wymagania zostały spełnione w 100% w tym wypadku.




  Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.

sobota, 11 czerwca 2016

Mini haul zakupowy II

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj chciałam wam pokazać parę rzeczy, które przydadzą mi się tego lata podczas podróży i nie tylko, bo jak same wiecie lato zbliża się wielkimi krokami,a mnie jednak brakowało kilku rzeczy. Jeśli ciekawi was co to takiego czytajcie dalej :)





1.PRZEZROCZYSTA KOSMETYCZKA TOP CHOICE- OK 7ZŁ- niby nic wielkiego powiecie, ale brakowało mi czegoś takiego na pędzle do makijażu. Wiadomo,że w podróż nie zabiorę ich wszystkich, ale nie chciałabym aby gniotły się w jednej kosmetyczce z produktami do pielęgnacji, ponieważ włosie mogłoby się odgnieść co potem za ładnie nie wygląda jak same wiecie.


2.BUTELECZKA Z ATOMIZEREM-4,50 ZŁ- takiej buteleczki szukałam naprawdę od dawna. Przyda się choćby na tonik, kiedy nie będę chciała targać całej butli. Obecnie mam w tej buteleczce odrobinę wody do moczenia gąbeczki do makijażu i w tej roli sprawdza się  fajnie.





3.URODA MELISA TONIK DO TWARZY BEZALKOHOLOWY-OK 7-8 ZŁ- na razie zastąpi mi mój ukochany tonik z Alterry, ponieważ jest już coraz cieplej, więcej naprawdę ciepłych i słonecznych dni, a nie jestem przekonana czy bezpieczne jest używanie w takiej sytuacji toniku z jakąkolwiek zawartością kwasu, ponieważ jak wiecie w moim ukochanym toniku jest kwas salicylowy. Zakupiłam więc ten tonik z urody. Na razie nie zapowiada się źle, zobaczymy jak będzie dalej :)


4.GREEN PHARMACY PŁYN MICELARNY 3W1 RUMIANEK-12,99ZŁ-ostatnio to mój ulubiony płyn. Radzi sobie z każdym moim makijażem, nie podrażnia ani nie uczula. A do tego ma mega pojemność 500ml więc po skończeniu pierwszego opakowania nie zastanawiałam się długo nad zakupem kolejnego.






5.NIVEA VOLUME CARE (DAWNA VOLUME SENSATION)-7,99ZŁ-PROMO- tą odżywkę miałam jakiś czas temu i bardzo się z nią polubiłam. Potem moją uwagę zwrócił Garnier Ultra Doux usławiony już w internecie. Po skończeniu buteleczki Garniera, który był całkiem przyjemny na promocji w Naturze znalazłam tą odżywkę i z chęcią znów do niej wróciłam. Na plus zmieniło się opakowanie, ponieważ teraz jest stabilniejsze i bardziej miękkie, co ułatwia wydobycie odżywki.


6.NIVEA DIAMOND GLOSS CARE LAKIER DO WŁOSÓW NR 4- tego maluszka dostałam przy zakupach w Naturze w gratisie. Jego atutem jest fakt,że ładnie pachnie i całkiem nieźle utrzymuje fryzurę w ryzach. Po całym dniu można go łatwo wyczesać z włosów i nie ma dziwnego wrażenia,że nadal są posklejane.

7.CELIA ALOESOWY ZMYWACZ DO PAZNOKCI 2W1-4,50ZŁ- trafił do mnie po skończeniu dwufazówki z Biedronki. Zmywa od razu i każdy lakier jak dotąd.

8.SENSIQUE KERATIN NUTRITION-ok 9zł- zwróciła moją uwagę w Naturze, więc idzie do testów. Mam nadzieję,że przy dłuższym stosowaniu wzmocni moje  problematyczne paznokcie.




9. FASHION DESING PĘDZELEK SKOŚNY-  takiego pędzla zdecydowanie brakowało w mojej kolekcji. Świetnie radzi sobie z rysowaniem kresek czarnym cieniem z paletki Wibo, mojej ostatniej ulubienicy. Mam już jeden pędzel tej marki i również jestem z niego zadowolona, nadal jest miękki i nie wypadł z niego ani jeden włos.






 10.SUN OZON MATUJĄCY FLUID PRZECIWSŁONECZNY SPF 30 -8,99ZŁ- na taką ochronę twarzy aż wstyd się przyznać zdecydowałam się dopiero teraz. Oczywiście poczytałam trochę na ten temat i usłyszałam trochę, dlatego więc skusiłam się na filtr do twarzy. Mam nadzieję,że moja przygoda z nim będzie udana.




11. ISANA YOUNG ŻEL DO DEMAKIJAŻU TWARZY-7,49ZŁ- do tego przyjemniaczka wróciłam po długim czasie. Zimą sprawdzał się super, więc sądzę,że i teraz nie będzie źle.






 12.TENISÓWKI TYPU SLEEP ON- 25ZŁ- Na lato będą jak znalazł z prostego powodu. Zakłada się je szybko, można na gołą stopę i są mega wygodne co dla mnie jest sytuacją idealną muszę powiedzieć. Jestem pewna,że długo się z nimi nie rozstanę, a jak się zniszczą z przyjemnością kupię kolejne :)









13.BLUZKA Z SÓWKA- SZACHOWNICA- 29,99ZŁ- W przypadku tej bluzki zdecydowała ta cudna sóweczka z samego przodu. Od razu zwraca uwagę. Musiałam ją przymierzyć i zabrać ze sobą.



I tak oto prezentują się druga część moich nowości. Te zakupy zostały przemyślane jak najbardziej i są niejako moim niezbędnikiem na zbliżające się już wielkimi krokami lato. A jak jest u was? Znacie któryś z kosmetyków?


  Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.





środa, 8 czerwca 2016

Wibo Neutral Eyeshadow palette- pierwsze wrażenie/swatche/

Witajcie w kolejnym wpisie. Pod ostatnim wpisem z zakupami, gdzie pokazałam wam moją nową paletkę neutralnych cieni powiek pojawiło się o nią kilka pytań, a więc pojawiam się z postem o pierwszych wrażeniach na temat Wibo Neutral Eyeshadow palette. Jeśli ciekawi was jakie są moje pierwsze wrażenia zapraszam do dalszej części.







NAZWA: WIBO NEUTRAL EYESHADOW PALETTE
POJEMNOŚĆ: 15 G
CENA: 27ZŁ
DOSTĘPNOŚĆ: ROSSMANN

CO MÓWI O NIEJ PRODUCENT:
"Paleta cieni do oczu w naturalnych kolorach ziemi. 15 kultowych odcieni dopasowanych do każdego typu urody. Począwszy od matowych jasnych kolorów, po rozświetlające w tej samej gamie kolorystycznej, aż po czernie, grafity czy brązy matowe, jak i rozświetlające. Idealnie sprawdzą się, zarówno przy naturalnym dziennym makijażu, jak i wieczorowym smoky eye. Ich wysoka jakość gwarantuje trwałość i doskonałe krycie."


KOLORY W PALECIE: 
 




SWTACHE KOLORÓW NA BAZIE:








Moja opinia:

Opakowanie: paletka jest włożona w cienki kartonik ochronny jak mniemam i całkiem ma to sens jak dla mnie, ponieważ sama paletka,która jest w kartonowym opakowaniu również nie brudzi się ani nie rysuje. Zamyka się na magnes  jak w paletach słynnej marki The Balm np. które miałam okazję wiele razy widzieć na yt. Dodatkowym zabezpieczeniem jest folia ochronna, dzięki której nic w środku się nie brudzi od użytkowania cieni.

Aplikator: brak, natomiast plusem jest tutaj fakt,że paletka posiada lusterko, w którym da się zrobić makijaż.

Pigmentacja cieni/ osypywanie:   pigmentacja cieni jest naprawdę przyzwoita, zarówno tych matowych jak i perłowych. Przy nabieraniu cieni z paletki delikatnie się kruszą,aczkolwiek po otrzepaniu pędzla z nadmiaru na oku to się nie dzieje więc tutaj jestem naprawdę zadowolona,ponieważ jest to ważny aspekt jakby na to nie patrzeć.Kolorystyka jak najbardziej moja bo same wiecie,że uwielbiam "nudne" palety cieni, choć w tej znalazły się jeszcze ciemniejsze kolorki, więc wszystko jest zrównoważone. Dla każdego coś dobrego. Cienie ładnie się blendują i łączą ze sobą.

Trwałość:  Z tą również nie mam problemów. Cienie nałożone na bazę tej samej firmy z resztą bardzo dobrze się utrzymują. Podczas aplikacji dobrze przyczepiają się do powieki, podczas blendowania ładnie się przenikają, nie tworząc plam. Wieczorem widać,że po całym  dniu odrobinkę bledną, ale jest to uzasadnione po iluś godzinach noszenia i dotykania oka jak to mam miejsce w moim przypadku.



Podsumowując: Jak dla mnie ta paletka jest strzałem w dziesiątkę, nie tylko kolorystycznym, ale jakościowym. Za małe pieniądze otrzymuje naprawdę fajnej jakości cienie, które nadadzą się do wykonania makijażu dziennego jak i wieczorowego. Nic dodać, nic ująć. Jeśli zastanawiałyście się czy warto kupić tą paletkę zdecydowanie polecam wam ją serdecznie, bo przebija ostatnio inne moje palety i tylko jej używam przy codziennym makijażu.



Przykładowy makijaż paletą: (oczywiście pamiętajcie,że zdjęcie jest raczej poglądowe, nie mam talentu do fotografowania makijażu )



Lista kosmetyków, które użyłam:

1.OCZY:  Baza wibo, wibo Neutral Eyeshadow Palette- cienie:  załamanie: light fantasy, naked look, peach  cream, milk chocolate plus warm soil dla przyciemnienia, na całą powiekę-sparkling nude i sweet toffie, mascara Lovely Curling Pump Up, eyeliner: Miss Sporty Mini Me Eyeliner 015 Granite plus My Secret Waterproof Eyeliner w kolorze granatowym. 
2.TWARZ: Maybelline SuperStay24H, Wibo Fixing Powder, Lovely Gold Highlighter.


niedziela, 5 czerwca 2016

Wibo Eyeshadow Base

Witajcie. W ostatnim wpisie z ulubieńcami pokazałam wam bazę pod cienie marki Wibo łatwo dostępnej w każdym Rossmannie. Zdradziłam już nieco na jej temat, ale solo nie miała jeszcze swoich 5 minut w osobnym wpisie. Jeśli ciekawi was bliżej jak się sprawdza i czy warto w nią zainwestować zapraszam do dalszej części.





 NAZWA: WIBO EYESHADOW BASE
POJEMNOŚĆ:  4ml
CENA:  ok 10zł
DOSTĘPNOŚĆ: ROSSMANN i mniejsze drogerie, gdzie można zakupić markę Wibo.


Obietnice producenta:


 Skład:






 Opakowanie:



Wygląd:

 Jak to działa?


Przed i po:

Delikatny makijaż wykonany na tej bazie(zdjęcie poglądowe):


Moja opinia:

Opakowanie: mały, czarny, zakręcany słoiczek ze złotymi napisami. Bardzo mi się podoba to opakowanie i nawet moje palce się mieszczą do środka aby bazę wydobyć, jednak uważam,że powinna to być tubka z dzióbkiem. Sama bazę  wydobywam  patyczkiem higienicznym. 


Aplikacja: Przebiega bezproblemowo. Wystarczy tylko wydobyć ze słoiczka niewielką ilość bazy i nałożyć na oko. Po aplikacji staje się ono takie gładkie, silikonowe jakby, a cienie łatwiej się przyczepiają do powieki. 


Działanie: Tutaj nie mam się również do czego przyczepić. Każde cienie ładnie się do niej przyczepiają, od mojej ulubionej palety z MUR po cienie wibo z ich palety neutral eyeshadow palette, które do mnie trafiły ostatnio. Wszystkie ładnie się blendują nie robiąc plam na oku. Nawet perłowe cienie ładnie się przeczepiają do powieki i pięknie błyszczą. Baza nie powoduje również zbierania się cieni w załamaniu powiek po całym dniu noszenia. Wiadomo,że delikatnie bledną po kilku godzinach, ale to normalne moim zdaniem. 


Zapach: Baza jest całkowicie bezzpachowa. 

Wydajność:  Tutaj również nie ma problemu, gdyż niewiele tej bazy zużyłam tak szczerze. A nakładam ją na oko ostatnio przy każdym makijażu dosłownie. Z resztą dość dobrze to zużycie widać na zdjęciu wyżej. 


Podsumowując: Jeśli kusiła was ta baza od jakiegoś czasu, sądzę,że warto się nią zainteresować. Bardzo dobrze utrzymuje cienie, nie robi plam jak również wszystko ładnie się na niej rozciera. Cienie nie rolują się na powiece i nie migrują po całym oku. Baza nie podrażnia ani nie uczula.  Ja ze swojej strony serdecznie wam ją polecam, bo sama się z nią już nie rozstaję przy codziennym makijażu. 



Pozdrawiam was serdecznie do następnego wpisu. Buziaki :*:*:*:*:* Zostawiajcie swoje opinie i komentarze. Nowe czytelniczki zapraszam do subskrypcji bloga(przemyślanej), jeśli tylko wam się tutaj spodoba. Zapraszam was również na mojego fb i instagrama, które znajdziecie po prawej stronie na pasku.


Instagram