Sobota z książką: Remigiusz Mróz Ekspozycja

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj przy okazji wpisu z książką mam dla was kolejny kryminał. Niestety, a może właśnie stety uwielbiam tego typu powieści i zawsze czytam je z wielkim zaciekawieniem. Jedyna seria, którą przeczytałam i nie była kryminalna, to seria książek o Harrym Potterze (jeśli brać pod uwagę więcej niż jedną książkę z danego gatunku), ale to chyba wszyscy czytali. Dzisiaj jednak skupimy się na Remigiuszu Mrozie i jego powieści Ekspozycja.







źródło





AUTOR : Remigiusz Mróz
TYTUŁ: Ekspozycja
WYDAWNICTWO: Filia
ROK WYDANIA: 2015
MIEJSCE WYDANIA: Poznań
LICZBA STRON: 480
FORMAT: PDF (bo w tym formacie najczęściej czytam książki ostatnio) 
WYMIARY:42 x 211 x 137
GATUNEK:Fikcja, Powieść Kryminalna, Suspens





Parę słów o fabule...



Termin Ekspozycja ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie, jak wieloznaczne są kolejne kroki mordercy.  Pewnego ranka na Giewoncie turyści dokonują makabrycznego odkrycia- na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie pozostawił po sobie żadnych śladów. Sprawę prowadzi niecieszący się najlepszą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje podczas śledztwa razem z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic... Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć, a okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione.


Moja opinia+czy polecam tę pozycję? 


Muszę przyznać, że powieść mocno mnie wciągnęła od pierwszych kart i połknęłam ją właściwie w dwa dni. Niesamowite jest to, że nie jest to w żadnym stopniu przewidywalna powieść kryminalna, gdzie jesteście się w stanie w 100% domyślić, co będzie dalej. Tutaj mocno zaskakują zwroty akcji. Wszystko rozpoczyna się od morderstwa  profesora jednego z uniwersytetów na Giewoncie i nietypowego śladu, który pozostawił po sobie morderca w ustach swojej ofiary. Komisarz Forst odnajduje monetę. Nie jest to numizmat pochodzący z dzisiejszych czasów, jej pochodzenie sięga prawdopodobnie 2000 lat wcześniej. Kolejne ofiary również łączą nietypowe monety. W ten sposób tworzy się legenda Bestii z Giewontu, która czyha w Tatrach na swoje ofiary. Komisarz Forst próbuje rozwikłać tę sprawę z pomocą dziennikarki Olgi Szrebskiej po drodze wiele razy pakując się w kłopoty i gasząc kolejne pożary. Najciekawsze jest jednak to, że walka z Bestią nie kończy się w pierwszym tomie. Zakończenia wam nie zdradzę, bo jest bardzo zaskakujące i zupełnie nieprzewidywalne.

Powiem wam szczerze, że podziwiam talent pisarski Mroza i jego talent do nieoczekiwanych zwrotów akcji. Książka jest totalnie niebanalna i przyznam, że tak wciąga, iż ma się ją ochotę dosłownie połknąć jednym tchem. Mnie to zajęło dwa dni, ale to dlatego, że robiłam przerwę na domowe obowiązki oraz jedzenie i picie. Inaczej bym się nie oderwała od niej wcale. Obecnie jestem w trzecim tomie serii o komisarzu Forście, nawiasem mówiąc, i nadal nie jestem zawiedziona. Zdecydowanie warto przeczytać tę książkę, jeśli lubicie kryminały, tak bardzo, jak ja. Niedługo zresztą napiszę o kolejnej powieści z tej serii. 

5 komentarzy:

  1. Czytałam ją już dawno. Fakt, zajęła mi tylko jeden dzień - to się czyta błyskawicznie. Ale... ja tu talentu raczej nie widzę. Ta książka ma gdzieś logikę xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to dziwnie zabrzmi, ale ja jednak doceniam książki, które nie są banalne i przewidywalne. Nie wiem, może to moje zboczenie polonistyczne XD A poza tym warto przeczytać dalsze części, a potem wyciągnąć wnioski, bo po jednej książce ciężko cokolwiek powiedzieć :)

      Usuń
  2. Lubię jego książki, przeczytałam w sumie już 3, a kolejne dwie zamówiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio odeszlam troche od kryminalow i skupiam sie bardziej na fantasy i powiesciach obyczajowych.. Ale moze sprobuje, jeszcze nic Mroza nie czytalam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię jak się dzieje i są nieoczekiwane zwroty akcji :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo i tak usunę ten komentarz. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Obsługiwane przez usługę Blogger.