Najlepsze kosmetyki miesiąca| Październik| Błyszczyk, rozświetlacz, hydrolat i peeling

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj mam dla was jak co miesiąc kosmetyczne podsumowanie, czyli ulubieńców. Tym razem mamy wyraźny podział na makijaż i pielęgnację, czyli dla każdego coś dobrego. Jeśli ciekawi was, jakie produkty skradły moje serce w październiku, zapraszam do dalszej części :) Wpis niestety ciut spóźniony, ponieważ miałam nieprzewidzianą awarię internetu. Na szczęście wszystko już w porządku i wracam na bloga :) 




Sensique Highlighting Powder 


O rozświetlaczu marki Sensique Highlighting Powder wspominałam wam już zarówno w haulu kolorówkowym, jak i w makijażu tygodnia z nowościami w akcji. I wspomniałam, że jest boski? Uwierzcie mi, że wystarczy jedno umoczenie pędzla i pociągnięcie po skroniach, żeby mieć cudny glow na buzi. Warto również wspomnieć, że to prawdziwie piękna tafla bez grama DROBINEK I BROKATU, bo to  cudo jak się tylko dotknie od razu widać, że nic tam nie ma oprócz idealnej tafli. Można go stopniować wedle upodobań. A ma moc. Nie kosztował milionów monet, ale wszystkie rozświetlacze, które do tej pory miałam, mogą się przy nim schować.

Sensique Ultra Shiny Lips 112 Dusty Rose 

Jeśli śledzicie mojego bloga regularnie, to doskonale wiecie, że jak tylko zaczęła się era matowych pomadek, tylko takie egzemplarze można było spotkać u mnie. W tym miesiącu skusiłam się podczas zakupów dodatkowo na błyszczyk Sensique ultra Shiny Lips w kolorze 112 Dusty Rose i bardzo się z nim polubiłam. W tym miesiącu lądował na moich ustach ciągle, właściwie porzuciłam na jego rzecz wszystkie maty, bo jest cudownie nawilżający i pięknie wygląda na ustach. Genialnie mieni się też w słońcu,a co najważniejsze wcale się NIE LEPI,  czego nienawidzę w błyszczykach właśnie. Moim zdaniem wart uwagi.




Beaute Marrakech hydrolat z kwiatu bergamotki 

Na pewno pamiętacie, że bardzo lubię hydrolaty marki Beaute Marrakech. Przerobiłam już różany oraz z kwiatu pomarańczy. Teraz przyszedł czas na wersję z bergamotką. Psikam nią buzię właściwie codziennie i widzę bardzo przyjemne działanie. Przede wszystkim buzia jest odświeżona, stonizowana, mniej wytwarza sebum i dłużej trzyma mat w makijażu, nawet jak przypudruję całość tylko pudrem fiksującym, który mocnego matu nie daje. Przyznam też, że ładnie zwęża pory, co doceniam w produktach do codziennej pielęgnacji, mimo że bywa z tym różnie. Aplikację umila mi również bardzo przyjemny zapach tego hydrolatu. Zamierzam jeszcze upolować wersję cytrynową tego cuda, bo uwielbiam te kosmetyki. Są zdecydowanie lepsze od zwyczajnych toników.



Farmona Tutti Frutti Peeling do ciała jeżyna&malina 


Ostatnim ulubieńcem października jest peeling farmona tutti frutti w wersji jeżyna&malina. Nigdy peelingu tej marki nie miałam, aczkolwiek tego, że się skusiłam, nie żałuję, bo zarówno zapach tego malucha, jak i jego działanie są super. Co prawda, trzeba użyć po nim balsamu do ciała, bo sam z siebie nie nawilża skóry jakoś wybitnie, aczkolwiek zostawia bardzo przyjemny owocowy zapach. Barwi też wodę na ten ciekawy granatowy kolor. Małą wadą jest to, że jest trochę rzadki, jak na peeling do ciała, bo przyznam, że jestem przyzwyczajona do bardziej stałych konsystencji, jednak działanie wynagradza tę niedogodność.


I tak prezentują się wszyscy ulubieńcy października. I chyba tym razem jest po równo, bo jest i pielęgnacja i kolorówka. Na wyróżnienie zasługują na pewno rozświetlacz i  błyszczyk, które totalnie skradły moje serce, choć hydrolat i peeling nie pozostają w tyle. Resztę nowości jeszcze testuję pod różnym kątem. A co skradło wasze serce w październiku? Koniecznie dajcie znać :)

9 komentarzy:

  1. Ahh..zacieka zacie mnie tym rozświetlaczem. Uwielbiam brobzbr z Sensique, chyba się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. rozświetlacz interesujący:) dobrze, że nie ma drobinek ani brokatu

    OdpowiedzUsuń
  3. Peeling swego czasu był moim ulubionym, ale teraz przestałam je kupować - znam lepsze zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji poznać żadnego z tych kosmetyków jednak woda bergamotkowa mnie zaciekawiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam żadnego z tych kosmetyków :D Od Beaute Marrakeh mam wodę różaną. Jest w porządku, ale do moich ulubieńców by nie trafiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozświetlacz mam i bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten peeling bardzo lubię, za zapach i działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawi mnie ten rozświetlacz - muszę go gdzieś upolować

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo i tak usunę ten komentarz. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Obsługiwane przez usługę Blogger.