4 Najlepsze kosmetyki za +/- 10 zł| Edycja styczniowa

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj zapraszam was na wasz ulubiony wpis z tanimi kosmetykami. Poprzednim razem królowały kosmetyki kolorowe, teraz dla odmiany wybrałam produkty do pielęgnacji. Jeśli ciekawi was, jakie kosmetyki godne polecenia przygotowałam, zapraszam do dalszej części wpisu.



Buna maseczka drożdżowo-glinkowa seria szałwiowa

 O maseczce drożdżowo-glinkowej Buna wspomniałam już na blogu przy okazji ulubieńców grudnia oraz wpisu z aktualną pielęgnacją twarzy, który pojawił się dość niedawno.  Wracając jednak do samej maseczki, podobnie, jak aloesowa fajnie mi się sprawdza. Nie jest mocno oczyszczająca, ale doraźnie fajnie uspokaja niedoskonałości, lekko oczyszcza, ściąga pory i nawilża, jako jedyna z całego mojego zbiorku masek  i produktów oczyszczających. Kosztuje ok. 10-12 zł.



Garnier botanical cleanser żel do twarzy z ekstraktem z winogron

O żelu garnier botanical Cleanser z ekstraktem winogronowym również wspomniałam już tutaj, aczkolwiek warto o nim przypomnieć, bo sprawuje mi się naprawdę bardzo dobrze. Rzadko testuję nowe żele, częściej wracam do ulubieńców, ale do tego mam szczególną słabość, ponieważ sprawdza się i w porannej pielęgnacji i w wieczornej, nie ważne czy danego dnia noszę makijaż, czy nie. Buzia jest po nim dobrze oczyszczona i naprawdę to czuć. Czasami delikatnie ściąga cerę, ale to zależy od dnia. Dla mnie po prostu tani i dobry. Kosztuje od 12-15 zł.

Beaute marrakech woda bergamotkowa

Na ostatek do gromadki dołącza hydrolat bergamotkowy beaute marrakech, który dobija dna w mojej kosmetyczce i to bardzo mocno, co oznacza, że jest przeze mnie lubiany na tyle mocno, że nie lubię się z nim rozstawać w codziennej pielęgnacji cery, o czym na pewno wiecie, ze wpisu z aktualną pielęgnacją mojej mieszanej cery. Nie potrafię już korzystać, ze zwykłych toników, odkąd używam w takiej roli hydrolatu bezpośrednio na buzię. Cena tego maleństwa to 10-15 zł i podobnie, jak pozostałe dwie wersje, które do tej pory przetestowałam i tę serdecznie polecam. 


Avon krem do rąk malina&czarna porzeczka 


Na koniec mam dla was bardzo przyjemny krem do rąk avon o zapachu maliny& czarnej porzeczki, z którym nie wiązałam wielkich nadziei, ale zostałam pozytywnie zaskoczona, bo oprócz fajnego zapachu głównie czarnej porzeczki, jak na mój nos, daje radę z nawilżaniem moich dłoni. Czasem mieszam go z kremem z dodatkiem mocznika, a to wzmacnia przyjemne działanie, choć taka mieszanka dość długo się wchłania, w przeciwieństwie do tego kremu solo. Krem kosztuje ok. 15 zł, ale ja złapałam go na promocji w katalogu, które zdarzają się naprawdę często.

 I tym akcentem kończymy wpis z tanimi perełkami pielęgnacyjnymi. O większości już wam wspomniałam, ale w różnych wpisach, nim trafiły tutaj, a to dowodzi, że naprawdę warte są uwagi. Znacie jakiś kosmetyk? Same używacie i lubicie? Koniecznie dajcie znać :)


14 komentarzy:

  1. Mam tą maskę, jest fajna, ale nie szałowa. Na plus to, że jest bardzo tania - sama kupiłam ją chyba za 8 zł, więc mega tanio. Ale jeszcze tańsza jest moja ulubiona maseczka Babuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadnej z tych rzeczy nie miałam. Z produktami firmy Avon miałam styczność i jakoś super mi się nie sprawdzały. Może do tego kremu się przekonam - podobnie jak Ty- ale raczej przy okazji, niż miałabym sama go kupować.
    Pozdrawiam!

    Zapraszam na mojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  3. Takiego hydrolatu jeszcze nie używałam, a uwielbiam tego typu produkty i zawsze jakiś mam w użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale bardzo ciekawi mnie ten hydrolat bergamotkowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo musze wypróbować tę maseczkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja wciąż nie wzięłam się za porządne testowanie moich maseczek Buna :P Muszę to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic nie znam chociaż maseczkę Buna miałam ostatnio kupić, ale ostatecznie się nie skusiłam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Maseczka Buna mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie te kremy z Avonu, ładnie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Krem do rąk z Avonu mnie zaciekawił, ale 15 zł to nieco dużo. Jak dorwę w promocji, to pewnie kupię. Niewykluczone, że wypróbuję też winogronowy żel Garniera, bo lubię testować nowości.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo i tak usunę ten komentarz. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Obsługiwane przez usługę Blogger.