Naturalna kosmetyczka: Biolaven organic krem na dzień lawenda& winogrono

Witajcie kochane w kolejnym wpisie w Nowym Roku :). Dzisiaj mam dla was recenzję kosmetyku, o którym wspomniałam już nieco w ostatnich ulubieńcach tamtego roku.  Dobrze wiecie, że kremy do twarzy zmieniam jak rękawiczki, odkąd mam problem z dostępnością poprzednich ulubieńców, których opakowania zmieniałam tylko na nowe, po wykończeniu do cna poprzedniego. Powoli  też wdrażam sobie ścieżkę naturalnej pielęgnacji na większości pól, jeżeli mówimy o twarzy, szukając przy tym ulubionych produktów, przy których mogę zostać na dłużej i chętnie wracać po nowe opakowanie(idealnie jeszcze nie jest oczywiście). Czy krem Biolaven dołączy do tej grupy? Przekonacie się czytając ten wpis :)






Co, gdzie i za ile?

Biolaven organic krem do twarzy na dzień olej z pestek winogron&olejek lawendowy 


Krem do twarzy marki Biolaven Organic stacjonarnie udało mi się dostać w mojej osiedlowej drogerii, gdzie najczęściej kupuję np. kremy Vianka, które też przypadły mi do gustu. Kosmetyk dostaniecie również w internecie. Cena waha się od 20-27 zł, więc to dosyć podobnie, jak w przypadku choćby wspomnianych już viankowych produktów z tej kategorii. 





Opis producenta + moja opinia

Biolaven organic krem do twarzy na dzień olejek z winogron&olejek lawendowy| opis producenta 

W skrócie:
*może być stosowany pod makijaż
*olej z pestek winogron, ksylitol, mocznik i witamina E chronią przed wysuszeniem i działaniem szkodliwych czynników
*przywraca miękkość i elastyczność
*naturalny olejek z lawendy koi i odświeża skórę, pozostawiając ją gładką, nawilżoną i zrelaksowaną


Wyżej znajdują się cztery najważniejsze obietnice producenta. I teraz jak to się ma do rzeczywistości? Po pierwsze i najważniejsze możemy ze spokojem stosować pod makijaż, co przez ostatni miesiąc wielokrotnie sprawdziłam i nigdy nie zdarzyło się, aby podkład się warzył albo sprawiał problemy przy nakładaniu, a było wręcz przeciwnie, wszystko szło gładko i bezproblemowo. Zgodzić się muszę również z tym, że moja buzia nawet w mróz, dzięki temu kremowi była ochroniona i nie doznała mocnego wysuszenia, z czym zwykle o tej porze miewam problem, a różne kremy różnie sobie dawały z tym radę, raz lepiej raz gorzej, aczkolwiek nie obeszło się wcześniej bez pomocy olejku z alterry. Przyznam, że lubię też stosować ten kosmetyk w wieczornej pielęgnacji, a rano budzę się z promienną, nawilżoną i mięciutką buzią, choć mam tak naprawdę zamiar zamienić go na krem na noc z tej serii, co by mieć do pary.  Prawdą jest również to, że krem potrafi ukoić buzię po całym dniu noszenia makijażu oraz wtedy, gdy potrzymam trochę dłużej czyścik na twarzy, jest niezastąpiony w ukojeniu dla lekko zaczerwienionej skóry. 


Biolaven organic krem do twarzy na dzień olej z pestek winogron& olejek lawendowy| opakowanie


Opakowanie to na początku zaplombowany kartonik z grafiką lawendy. Całość jest prosta, bez zbędnych elementów. Tubka, w której znajduje się krem, jest utrzymana w tym samym klimacie. Pod nakrętką, znajduje się zabezpieczenie, które daje pewność, że nikt wcześniej nie dotykał kremu. Dość trudno je zerwać, mnie to zajęło kilka chwil, ale było warto. 



Skład

Biolaven organic krem na dzień do twarzy olej z pestek winogron & olejek lawendowy| skład 





Kolor/konsystencja/zapach

Biolaven organic krem na dzień olej z pestek winogron& olejek lawendowy| kolor, konsystencja, zapach


Kolor kremu jest typowo biały, a konsystencja gęsta, choć w formule bardzo lekka, a jak pisałam wyżej, w działaniu to kompletnie nic nie zmienia. Zapach jest bardziej winogronowy niż lawendowy na mój nos, jednak  naprawdę przyjemny i delikatny. Nie przeszkadza kompletnie, a wręcz przeciwnie, bo ma się ochotę cały czas czuć tę woń, a przynajmniej ja tak mam. Kiedyś się obawiałam takich zapachów, aczkolwiek ten bardzo przypadł mi do gustu. 




Podsumowując: Jestem naprawdę zadowolona z wyboru tego kremu, bo nie tylko świetnie koi cerę, nawilża i zapobiega przesuszeniu, ale też nadaje się pod makijaż i nie jest zbyt tłusty. Nie powoduje również tego, że moja buzia świeci się w ciągu dnia, a dodam, że pudru matującego nie używam nigdy o tej porze, a skutki bywały tego różne.  Ważne jest również to, że skóra jest po nim naprawdę promienna i pełna zdrowego blasku. Nigdy też mnie nie zapchał i nie spowodował niedoskonałości. Zdecydowanie ten krem trafi do moich stałych ulubieńców i będzie miał swoje ważne miejsce w mojej pielęgnacji. Nareszcie mam to poczucie, że na jednym opakowaniu w tym przypadku się nie skończy. 


A jak jest u was? Znacie? Lubicie ten krem? A może są jeszcze inne godne polecenia kosmetyki Biolaven, które warto mieć? Koniecznie dajcie znać :) 

8 komentarzy:

  1. Miałam sporo próbek tego kremu, ale nie zrobił na mnie większego wrażenia. Poprawny, ale nic poza tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi coś innego :) Ja po próbce byłam bardzo zainteresowana jego działaniem na dłuższą metę i nie jestem zawiedziona :)

      Usuń
  2. Akurat za serią Biolaven ogólnie nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że przypadłby mojej skórze do gustu o tej porze roku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze takiego kremu, ale chętnie po niego sięgnę, tym bardziej, że spisuje się jako baza pod makijaż :-) Dużo jednak czytałam bardzo pozytywnych opinii na jego temat :-) Pozdrawiam!
    Aneta z Redakcja portalu Modny Blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam żel do mycia twarzy i bardzo mi się podobał. Nad kremami jeszcze się zastanawiam, najpierw przetestuję próbki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam tego kremu.
    Wszystkiego dobrego w 2019 roku

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo i tak usunę ten komentarz. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Obsługiwane przez usługę Blogger.