Weekendowe spa| Żel pod prysznic i płyn do kąpieli Avon

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj ma dla was wpis bardzo przyjemny, bo powiedzcie same, która z nas nie lubi poleżeć w wannie wypełnionej pianą lub wziąć szybkiego prysznica z orzeźwiającym żelem pod prysznic, który pobudzi nas do działania? Ja uwielbiam i mam dla was tym razem dwa bardzo przyjemne produkty, które idealnie się do tego nadają :)



AVON ŻEL POD PRYSZNIC SUNKISSED MOMENTS GRAPEFRUIT& MORELA



Avon Sunkissed moments żel pod prysznic grapefruit& morela 

Jeśli chodzi o żele pod prysznic Avon, mam spore doświadczenie, bo wypróbowałam wiele wariantów i ledwie jeden może nie przypadł mi do gustu ze względu na zapach. Oczywiście wiadomo, że nie są idealne, bo potrafią przesuszać skórę, ale jak używam na zmianę z innymi, nie mam już tego problemu. Wracając jednak do kosmetyku ze zdjęcia, pierwsze co mnie w nim urzekło to zapach, który pokochałam jeszcze dzięki mgiełce zapachowej, a tutaj jest jeszcze bardziej słodko-orzeźwiający i nawet zostaje na skórze w delikatny sposób. Oczywiście swoją podstawową funkcję spełnia dobrze, wypróbowałam go nawet jako płyn do kąpieli i mogę was zapewnić, że daje świetną pianę, a przyjemny zapach unosi się też w całej łazience. Jedyne co mnie w nim zdziwiło to fakt, że ma bardzo wodnistą konsystencję w przeciwieństwie do innych żeli Avon, które były albo kremowe, albo takie galaretkowe jak ten o zapachu pomarańczy& brzoskwini. Jednak nie przeszkadza mi to w aplikacji, ponieważ staram się, delikatnie wylać na dłoń ile potrzebuję. Ciekawe jest również to, że zamknięcie nie jest takie upierdliwe, jak bywa zazwyczaj, czyli mogę je spokojnie otworzyć i zamknąć nawet mokrą ręką i nie męczy mnie to wcale. Ja jestem na tak i sądzę, że jeszcze tego lata wrócę do niego tylko może w mniejszej pojemności, bo uwielbiam zapach grapefruita& brzoskwini :) 


Avon Romantic Rose płyn do kąpieli 


Płyn do kąpieli to taki mój rytuał weekendowy najczęściej. Po ciężkim tygodniu lubię zrelaksować w wannie pełnej pachnącej piany. Przerobiłam kilka płynów do kąpieli, w tym opcję naturalną nawet i bywało różnie z nimi tak naprawdę, a żaden nie powalił mnie na tyle, aby kupić drugie opakowanie.  Obecnie podczas tego relaksu towarzyszy mi płyn do kąpieli Romantic Rose marki Avon, który nie tylko cudownie pachnie, ale daje też świetną pianę. Zwykle nie wlewam go bardzo dużo wanny, aczkolwiek piany wytwarza się sporo. Po chwili po całej łazience roznosi się też świeży zapach róży, aczkolwiek nie jest on duszący ani drażniący, wręcz przeciwnie pozwala się zrelaksować i odpłynąć na chwilę. Na szczęście po takim relaksie moja skóra nie jest dodatkowo wysuszona ani podrażniona, a wręcz przeciwnie całkiem miła w dotyku i przyjemnie delikatnie pachnąca, czego się troszkę obawiałam, ponieważ w takiej kąpieli spędzamy dłuższą chwilę jednak. 
I jak wcześniej nie miałam nigdy do czynienia z płynami do kąpieli Avon, tak jestem ciekawa, czy ten gagatek ma inne warianty zapachowe, które godne są wypróbowania.



Dajcie znać koniecznie, czy któryś kosmetyk pokazany w dzisiejszym miałyście i lubicie :) 





Wpis powstał  przy współpracy z marką Avon, jednak nie miało to wpływu na moją opinię, bo tej nie da się kupić za żadne pieniądze.  Jeśli macie ochotę możecie również dołączyć do zespołu Avon i cieszyć się wieloma rabatami i innymi ciekawymi ofertami zostawiam wam  LINK 



8 komentarzy:

  1. Nie miałam ale lubię wszelkie umilacze kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Płyn z różą pod względem zapachu pewnie by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe wieki nie miałam żeli z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wachalam ten zel, ale jakos szczegolnie mnie nie zachwycil.

    OdpowiedzUsuń
  5. Żel pod prysznic z grejpfrutem i morelą pewnie przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam mgiełkę o takim samym zapachu co ten żel, dla mnie nieco za słodki zapach :) Ale nie jest zły.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten żel pod prysznic wydaje sie mieć ciekawy zapach :) Jeśli będę miała okazję go zamówić na pewno zaryzykuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o płyn do kąpieli, to kiedyś miałam wersję Dark Orchid & Raspberry ;)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo i tak usunę ten komentarz. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Obsługiwane przez usługę Blogger.