Celia Woman puder sypki, czyli moja historia od matu do satyny

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj mam dla was  recenzję pudru, który od ponad miesiąca już gości w mojej kosmetyczce i znalazł się w ulubieńcach lipca, gdzie szczerze wam go polecałam. W tym wpisie opowiem wam, jak zaczęła się moja przygoda z tym produktem. Jeśli jesteście ciekawe bliższej recenzji, zapraszam do dalszej części wpisu.



Co, gdzie, jak i za ile? 

Celia Woman puder sypki 10 transparentny mat| Cena i dostępność 


Puder sypki marki Celia Woman w kolorze 010 transparentny mat udało mi się dostać w drogerii Sekret Urody w cenie 16, 49 zł dokładnie za 25 g produktu. W ciut wyższej cenie można kupić pudry Wibo, które lubiłam swego czasu,a  miały tylko 5 g pojemności. Jeśli chodzi o gamę kolorystyczną, to do wyboru mamy 4 kolory, czyli  09 transparentny glow, potem 10 transparentny mat właśnie, 11 naturalny oraz 12 beż. 





Obietnice producenta + moja opinia 



Celia Woman puder sypki 10 transparentny mat|Obietnice producenta, skład i moja opinia



Opis producenta: 

Ultralekki, satynowy puder sypki perfekcyjnie matuje i utrwala makijaż. Optycznie wygładza, wyrównuje koloryt i kamufluje niedoskonałości, nie zatykając porów. Zawiera wygładzające proteiny jedwabiu i naturalne filtry UV.




Jeśli chodzi o markę Celia wcześniej miałam do czynienia tylko z tuszem do rzęs pogrubiająco-wydłużającym, który miałam kiedyś, a kupiłam okazyjnie w biedronce w zestawie z zapasową tubką. Później miałam bardzo długą przerwę od produktów tej marki, która teoretycznie jest łatwo dostępna, przynajmniej jeśli mowa o pielęgnacji, z kolorowymi kosmetykami jest różnie. Wracając jednak do kolorowych kosmetyków to po kilku latach sięgnęłam po raz pierwszy po podkład marki Celia rok temu w wakacje, ponieważ potrzebowałam czegoś ciemniejszego, a mój ulubiony podkład z Bielendy jest wiecznie w Rossmannie wykupiony w odpowiednim dla mnie kolorze. I jak zapewne pamiętacie, polubiłam ten podkład bardzo i niedługo znów będę go mogła używać, bo jestem coraz ciemniejsza, jak to w lecie. 
Po długim wstępie przejdźmy wreszcie do opinii o pudrze, te z was, które śledzą mnie regularnie, na pewno nie będą zdziwione tym, że będzie w pełni pozytywna recenzja, bo wreszcie odnalazłam puder idealny dla mojej cery, która swoją drogą też się zmieniła na przestrzeni czasu. Producent na opakowaniu i na stronie obiecuje satynowy efekt i wygładzenie cery, z czym w pełni się zgadzam, a na twarzy nie widać żadnych drobinek kompletnie. To jest taka definicja satynowego matu, która w pełni odzwierciedla efekt  i dzięki temu nie ma  suchego, pergaminu na twarzy, który podkreśla wszelkie zło, jak same wiecie. A to na dłuższą metę korzystnie nie wpływa na skórę. Warto też zaznaczyć, że ten efekt utrzymuje się u mnie ok. 8 godzin w niezbyt gorący dzień, jednak kiedy jest cieplej, strefa T wymaga odciśnięcia sebum jedynie, a potem spokojnie mogę funkcjonować dalej czy dołożę puder, czy niekoniecznie.  Co do kwestii wyrównania kolorytu też się zgodzę z producentem, choć nie w 100%,  aczkolwiek w jaki sposób ten puder miałby kamuflować niedoskonałości, nie mam pojęcia, więc się do tego nie odniosę. Faktem jest również to, że nie zapycha porów i nie powoduje niedoskonałości.




Opakowanie 

Celia Woman puder sypki 10 transparentny mat| 



Opakowanie pudru stanowi zakręcane eleganckie pudełeczko ze złotym logo marki Celia na wieczku. W środku opakowania znajduje się zaklejone sitko, a nad nim średniej jakości puszek, a właściwie gąbeczka, która jak dla mnie do niczego się nie nadaje, więc ją wyjęłam. Dziurki w opakowaniu, co prawda są spore, jednak nie przeszkadza to w dozowaniu pudru, którego wysypuje się zawsze odpowiednia ilość.

Kolor, konsystencja, zapach 



Celia Woman puder sypki transparentny mat| Kolor, konsystencja, zapach 


Zaczynając koloru pudru to muszę wam powiedzieć, że jest bardzo podobny do wibo fixing powder, który był moim ulubieńcem swego czasu i nie jedno opakowanie zużyłam, ale pojemność zadecydowała, że więcej nie kupię, bo puder Celia ma aż 25 g produktu w tej samej cenie co Wibo, więc same musicie sobie odpowiedzieć na pytanie, jaką pojemność wolicie, ale to taka dygresja. Oczywiście  puder jest przezroczysty i nie bieli cery w żaden sposób, nie sprawia również, że podkład staje się ciemniejszy, po prostu idealnie się dopasowuje. Konsystencja pudru jest bardzo gładka, taka jedwabista, nie daje wrażenia suchości, na skórze jest po prostu satynowy mat bez drobinek. Zapach jest  bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny tak właściwie, więc nie przeszkadza kompletnie podczas aplikacji.




Podsumowując: Ten puder to był zakup całkowicie przypadkowo i w ciemno, choć pudru sypkiego szukałam, ale nie miałam pojęcia, że jak kupię pierwszy, który mnie zaciekawi w drogerii, okaże się hitem w moim makijażu i nie będę chciała zamienić go na żaden inny. Satynowe wykończenie bez drobinek oraz brak wysuszonej cery i podkreślenia suchych skórek,  przemawiają zdecydowanie na jego korzyść podobnie jak niska cena i spora pojemność. Ze swojej strony serdecznie wam go polecam, jeśli szukacie właśnie czegoś takiego. 


Na koniec jeszcze zdjęcie makijażu z nim w roli głównej :) 



TWARZ: Podkład Ingrid Ideal Matt 300 ivory, korektor Revolution Conceal&Define C2, puder Celia Woman transparenty mat, Bell Shimmering Powder+Bell 2 Skin Pocket Powder 042 dla delikatnego rozświetlenia, brązer the grand tan z palety beauty legacy, rozświetlacz Sensique Highlighting Powder


OCZY: baza korektor Revolution Conceal& define, paleta wet n wild color icon rose in the air, my secret liquid fixer, tusz avon supershock volume


USTA: Pomadka Deborah Milano Satin Rouge w kolorze 02 


7 komentarzy:

  1. Nie spodziewałam się, że może wypaść tak fajnie. Dawno nie sięgałam po ich produkty, a tu lekkie zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie dawno nie miałam żadnego kosmetyku Celia..ale ich pomadki pamiętam sprzed lat..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pomadki nie miałam nigdy, ale słyszałam o nich 😉 a przez te lata chyba sporo się zmieniło w produktach tej marki 😊

      Usuń
  3. Też wolę satynowe wykończenie makijażu niż matowe :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie miałam żadnego kosmetyku od Celii, ale widzę że wprowadzają dużo nowości i ulepszają swoje produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a to miłe zaskoczenie celia wraca do łask to super! będę musiała wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Celii pudru jeszcze nie miałam ale ogólnie bardzo lubię kosmetyki tej firmy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo i tak usunę ten komentarz. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Obsługiwane przez usługę Blogger.