Revolution Forever Flawless Decadent| Makijaż|Swatche|Moja opinia

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Na blogu dawno nie gościł żaden makijaż, więc postanowiłam to zmienić. Dzisiaj pokażę wam w akcji moją ulubioną ostatnio paletę Revolution, która dotarła do mnie jeszcze w grudniu i od tego czasu gości w moim makijażu. Jeśli ciekawi was, co udało mi się zmalować, zapraszam do dalszej części wpisu.







Co, gdzie, jak i za ile? 

Revolution Flawless Decadent| Cena i dostępność 

Paletę Revolution Flawless Decadent upolowałam przed świętami w internetowej drogerii ekobieca.pl przy okazji zamawiania paru innych rzeczy. Akurat obowiązywała promocja, więc zapłaciłam za nią ok. 35 zł.



Opakowanie


Revolution Flawless Decadent| Opakowanie 

Opakowanie palety stanowi coś na kształt aluminiowej puszki z marmurowym wzorem, nie do końca wiem jak to nazwać, gdyż wszystkie moje poprzednie palety tej marki wykonane są z plastiku lub grubego kartonu. Bardzo podoba mi się to, że nazwa marki jest tłoczona w tym wypadku, ponieważ nie zetrze mi się, jak to było w przypadku palety Beyond Flawless, z której napis zniknął mi praktycznie całkowicie i to mimo tego, że długi czas trzymałam ją w kartoniku. 



KOLORYSTYKA+ KILKA SŁÓW O CIENIACH 


Revolution Flawless Decadent| Środek palety i omówienie kolorów 

W środku mamy 18 cieni do powiek, w 4 błyskotki, które przypadły mi do gustu praktycznie wszystkie, ale o tym za moment. Delikatny minus to fakt, że nie mamy w palecie jasnego matowego cienia, który posłużyłby do zmatowienia powieki. 


SIENNA- to blady pomarańczowy kolor z nutką brązu, nieco podobny do pale orange z palety wibo rhythm of freedom wibo, ale ciut mniej napigmentowany i lepiej dający się budować jako cień przejściowy. 
SUNDOWN- typowy pomarańczowy kolor, który ma bardzo dobrą pigmentację i świetnie się rozciera, nie robiąc plam i nie blednąc. 
GLEAM- to pierwsza błyskotka w palecie, takie złotko z brzoskwiniową nutką, bardzo ładnie wygląda zarówno na całej powiece, jak i w wewnętrznych kącikach, gdzie lubię je aplikować najczęściej. 
GRANDEUR- to przyjemny brąz, który przydaje się do budowania załamania powieki przy delikatniejszym dziennym makijażu, do którego wystarczy dołożyć błyszczący cień, aby prezentował się ładnie. 
LUXE- to drugi błyszczący cień w palecie, który nakłada się jak masło i genialnie błyszczy zarówno solo, jak i z bazą pod błyszczące cienie. To takie ciemniejsze złoto z lekko brązową nutką, blisko rudości, które lubię przemycać w makijażu.  Użyłam go w makijażu, więc niżej zobaczycie, jak pięknie wygląda. 
AFFLUENT-  brudnoróżowy odcień z nutą brązu, dość dobrze napigmentowany, aczkolwiek nie jest to typowo matowy cień, a raczej satynowy. 
HEDONIC- kolejny brąz, który w palecie wygląda na dość ciemny, ale przy użyciu tak nie jest na szczęście. Można go budować. 
MAJESTY- to kolejny błyszczący cień, podobny do Luxe, ale jaśniejszy z delikatną brzoskwiniową nutką. Równie pięknie błyszczy w palecie, jak i na powiece. 
INDULGE- kolor ciemnej pomarańczy, który nadaje się jako przejściowy lub na całą powiekę. 
LAVISH-  jaśniejszy  koralowy odcień. Ma satynowe wykończenie. 
GLIMMER-błyszczący odcień w złotej tonacji, dość podobny do majesty
SPLENDID- ciemny pomarańczowy odcień, prawie rudy. 
PEARLS- biały kolor o mocno perłowym wykończeniu, bardzo dobrze napigmentowany. Nadaje się do mocnego rozjaśnienia wewnętrznych kącików. 
FORTUNITY- brązowo-pomarańczowy odcień, dobry do przyciemnienia makijażu
SCORCHED- kolor podobny do Lavish, również ma satynowe wykończenie. 
PLUSH- rudy odcień z nutką różu. Bardzo ładnie błyszczy i nakłada się jak masło. 
SAHARA} Dwa bardzo podobne do siebie odcienie kawy z mlekiem. Jaśniejszy i ciemniejszy. 
KARMA}


Niżej umieszczę wam standardowo swatche kilku cieni. Wszystkie nakładam na suchą rękę pozbawioną jakiejkolwiek bazy i podkładu, aby nie ułatwiać cieniom zadania.



Revolution Flawless Decadent swatche 


Moja opinia


Paleta utrzymana jest w tonacji pomarańczowo-złoto-koralowej, co przyznam, że mi się spodobało i kupiło na tyle skutecznie, że paleta do mnie trafiła i gości w każdym moim makijażu od grudnia. Miałam ją również na oczach podczas świąt. Paleta zawiera aż 18 kolorów, co daje wiele możliwości wykonania makijażu, w moim ulubionych ostatnio odcieniach pomarańczu, brązu i złota takiego jak cień Luxe choćby, należącego do moich ulubionych. Białe opakowanie z marmurowym wzorem bardzo mi się podoba, jest również lekkie. Zaletą jest fakt, że paleta posiada lusterko, w którym spokojnie można wykonywać makijaż.

Same cienie przyznam się szczerze, że w pracy są bezproblemowe. Maty łatwo się nakładają i rozcierają, można je stopniować według własnych upodobań. Co warte zaznaczenia nie tworzą żadnych burych plam i prześwitów na oku i bardzo dobrze mieszają się ze sobą, tworząc spójną całość. Błyszczące cienie natomiast są naprawdę miękkie w konsystencji, bardzo łatwo nakładają się na powiekę palcami i transferują, dając piękny blask nawet na oku bez specjalnej bazy tego rodzaju. Cienie delikatnie kruszą się w palecie podczas nabierania, ale wystarczy otrzepać pędzel, aby nie było pod okiem żadnego śladu  i szkód w makijażu w tym obszarze, co jak wiecie, czasami się zdarza.
Satyny sprawiają odrobinę więcej problemu i należy nałożyć ich nieco więcej, aby były widocznie, mnie jednak to nie przeszkadza w makijażu i wydaje mi się, że to nawet lepiej, szczególnie gdy ktoś jest początkujący.

Podsumowując: Paleta Revolution Flawless Decadent to zdecydowanie moje klimaty kolorystyczne ostatnich miesięcy i tego rodzaju makijaże są moimi ulubionymi. Muszę powiedzieć, że jakość palet tej marki jest lepsza od czasu mojej pierwszej sztuki Beyond Falwless i dwóch czekoladek, które posiadam. Widzę to na przykładzie choćby palety Beauty Legacy, którą regularnie maltretuję oraz nowej Flawless Decadent właśnie. Jeśli lubicie takie klimaty i czujecie, że to wasza historia, mimo że paleta  jest zdecydowanie ciepła, warto się nią zainteresować. Niżej pokażę wam przykładowy makijaż z jej użyciem.

Revolution Flawless Decadent Makijaż 





TWARZ: Bielenda Make-Up Academie fluid kryjący kolor 0 jasny,  korektor sensique high coverage concealer 03 sand beige, puder AA wings of color dust mat loose powder 022 golden beige, brązer wibo beach cruiser 03 praline, rozświetlacz sensique highlighting powder. 



OCZY: Korektor Sensique high coverage concealer 03 san beige, Revolution Flawless Decadent, Kredka Bell professional liner 6., kredka Catrice Made to Stay Inside Eye pencil 010 in the mood for nude, Tusz Miss Sporty Naturally Perfect + Avon Big & Magical  01.



USTA- Błyszczyk Wibo Lip Sensation 01




14 komentarzy:

  1. Ogólnie ma ładne odcienie, ale mi nie pasuje aż tak ciepła kolorystyka w makijażu oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne odcienie, te połyskujące zwłaszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorystycznie fajna, choć akurat paletek mam pod dostatkiem i jeśli miałabym się zdecydować na jakąś nową, to celowałabym w droższe marki, z czystej ciekawości i chęci poznania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ta paleta, ale na razie żadnych cieni nie kupuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ulalala, to może być moja paleta! musze się nią zianteresować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie byłabym chyba zbyt ciepła. Kilka kolorów wydaje mi się bardzo zbliżonych do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  7. piekna t a paleta! bardzo kolorystycznie w moim guscie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolorystyka bardzo ładna choć dla mnie trochę za ciepła

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładna paleta, szkoda tylko, że jest kolejną inspiracją...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolorystyka idealna jak dla mnie. Bardzo, bardzo mi się podoba. Jednak boję się że jakość niekoniecznie mi się spodoba. Testowałam ostatnio jedną paletę revolution i było słabo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale w tym wypadku z jakością jest o wiele lepiej w porównaniu do pierwszych palet tej marki. Sama to widzę na przykładzie palety Beyond Flawless, która w moim odczuciu nie ma nic wspólnego jakościowo z Flawless Decadent, która jest o wiele lepsza i o wiele przyjemniej się z nią pracuje :)

      Usuń
  11. Zrobiłaś naprawdę śliczny makijaż <3 Bardzo ładne takie dzienne kolorki i opakowanie:) Osobiście bardzo lubię jakość cieni Revolution, jak za tą cenę to nie ma co narzekać:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak zwłaszcza, że ta jakość jednak teraz jest lepsza niż w tych starszych paletach Revolution 😉

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo i tak usunę ten komentarz. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.

Obsługiwane przez usługę Blogger.