marca 23, 2020

Natura Care hydrolat aloesowy| Hit czy kit?

Witajcie kochane w kolejnym wpisie. Dzisiaj wracam do was z recenzją kolejnego hydrolatu. Te kosmetyki goszczą u mnie już dwa lata, bo właśnie dwa lata temu po raz pierwszy zdecydowałam się na sprawdzenie na własnej skórze możliwości takiego produktu i jak same wiecie, jestem zakochana w nich i często wracam. Moją ulubioną marką w tej kategorii do tej pory było Beaute Marrakech.  W tym wpisie będzie mowa o kolejnej marce, a konkretnie Natura Care. Czy polubiłam hydrolat aloesowy i czy warto się nim w ogóle zainteresować? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w tym wpisie:) 


Co, gdzie jak i za ile?


Natura Care hydrolat aloesowy|  Hit czy kit?|Cena i dostępność| 

Hydrolat aloesowy Natura Care kupiłam w drogerii Natura oczywiście za ok. 10 zł. W cenie regularnej możecie go dostać za 15 zł. Nie jest to wiele moim zdaniem.




Obietnice producenta+ moja opinia 


Natura Care hydrolat aloesowy| Hit czy kit?| Opis producenta i moja opinia| 

W skrócie:
*koi i oczyszcza
*łagodzi i tonizuje
*wspomaga walkę z wypadaniem włosów
*znakomicie sprawdza się jako mgiełka do ciała lub baza do przygotowania maseczek glinkowych


Co ja o tym myślę? Hydrolatu używałam głównie do twarzy w postaci toniku. Rano lubiłam nim przemyć twarz i odświeżyć przed poranną pielęgnacją, do czego nadaje się o wiele lepiej niż płyn do demakijażu na przykład. Cera jest przyjemnie nawilżona i świeża, więc zamierzony cel osiągnięty. Jak zapewne wiecie, jestem miłośniczką maseczek z glinkami wszelkiego rodzaju. Przy noszeniu takiej maseczki konieczny jest hydrolat lub tonik pod ręką, który nie pozwoli jej zaschnąć, aby mogła działać i dawać skórze to, co najlepsze. Żeby nie było tak kolorowo, to są trzy rzeczy, które nie podobają mi się w tym hydrolacie. Po pierwsze nie jest w stanie ukoić podrażnionej cery, więc nie warto nawet próbować go do tego celu wykorzystać. Dowiedziałam się o tym przy okazji, kiedy zrobiłam peeling i podrażniła mnie maseczka z glinką porcelanową z Biedronki. Drugą wadą jest irytujący zapach tego cuda. Jestem przyzwyczajona do tego, że takie kosmetyki pachną delikatnie i roślinnie wręcz, a tutaj woń jest zbyt intensywna i nie można się do niej przyzwyczaić, bardziej przeszkadza na dłuższą metę, niż pomaga w czymkolwiek. Ostatnia rzecz, która mi przeszkadza w tym produkcie to aplikator, który funduje nam prysznic na twarzy i to dosłownie.



Skład


Natura Care hydrolat aloesowy| Hit czy kit?| Skład 






Kolor, konsystencja, zapach


Natura Care hydrolat aloesowy| Hit czy kit? | Kolor, konsystencja, zapach 

Hydrolat ma przezroczysty kolor i nie wyróżnia się wśród innych tego typu produktów. Konsystencja typowo wodnista, łatwo się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy na cerze. Zapach jak już wspomniałam wyżej, nie spodobał mi się, uważam go wręcz za irytujący.




Podsumowując: na początku hydrolat Natura Care bardzo mi się podobał. Teraz po zużyciu całego opakowania mam w stosunku  do niego mieszane uczucia, ponieważ nie robi nic ponad to, co potrafi zwykły tonik, a dodatkowo nie nadaje się do ukojenia podrażnionej cery w żaden sposób. Cieszę się, że szybko mi się skończył. Czy wam polecam? W tym momencie decyzję zostawiam wam. Ja więcej do niego nie wrócę, bo znam o wiele lepsze produkty z tej kategorii. 

12 komentarzy:

  1. Nie używałam nigdy hydrolatu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kusił mnie nigdy i nie sprawiłaś, że zmieniłam zdanie :D Z aloesowych hydrolatów kusi mnie nacomi, więc może na niego się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, bo nie jest warty uwagi 😁 Z nacomi sama mam różany hydrolat i bardzo fajnie się sprawdza 😉 Aloesowy może będzie kolejny.

      Usuń
  3. Ja używam na co dzień hydrolatów ale takich 100%, ten widzę ma w składzie perfumy więc niefajnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też znam te 100% i ten się nawet nie umywa do nich. Nie wiem właśnie po co ktoś dodał te perfumy do środka...

      Usuń
  4. Trzy minusy to jednak całkiem sporo :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie jest to czysty hydrolat, najbardziej lubię w pełni naturalne wersje. A moim ulubieńcem jest woda różana Make Me Bio :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na aloesowy i tak bym się nie zdecydowała, a skoro ma tyle minusów to tym bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie kojarzę marki, nigdy nie stosowałam hydrolatu aloesowego ale raczej bym się nie zdecydowała, skoro moja skóra nie polubiła się np. z sokiem aloesowym ;D

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję :) To zawsze motywuje do dalszego pisania :) Staram się odwiedzać wszystkich komentujących, więc nie zostawiaj linków do swojego bloga, bo i tak usunę ten komentarz. Sama Cię znajdę, to proste. Nie wyrażam również zgody na kopiowanie moich zdjęć i tekstów bez pytania.